REKLAMA




Wielki nalot na dopalacze

Policja i sanepid zamknęły w weekend prawie tysiąc sklepów z substancjami odurzającymi. – Będzie wielki krzyk, że to, co robimy, jest pozaprawne – przewidywał na konferencji premier Tusk. Według nieoficjalnych informacji handlujący dopalaczami zastanawiają się nad pozwem zbiorowym przeciwko rządowi.

Tagi

Źródło

Rzeczpospolita

Komentarz [H]yperreala

Skandalem jest, że premier praworządnego, w teorii, kraju podejmuje działania, których legalności nie jest pewien.

Odsłony

5644

Policja i sanepid zamknęły w weekend prawie tysiąc sklepów z substancjami odurzającymi. – Będzie wielki krzyk, że to, co robimy, jest pozaprawne – przewidywał na konferencji premier Tusk. Według nieoficjalnych informacji handlujący dopalaczami zastanawiają się nad pozwem zbiorowym przeciwko rządowi.

– Sklepy z dopalaczami zniknęły raz na zawsze – ogłosił premier Donald Tusk. Rząd, do tej pory bezsilny, postanowił uderzyć w biznes obracający substancjami odurzającymi. W weekend inspektorzy sanepidu i policja skontrolowali ponad 1600 punktów sprzedaży dopalaczy. Jak informuje sanepid, sprawdzano również np. sklepy z tytoniem.

Zamknięto ponad 900 z nich. Na jakiej podstawie, skoro sklepy sprzedawały substancje, którymi handel nie jest zakazany i to – jak zaznaczały – w "celach kolekcjonerskich"? Sanepid skorzystał z przepisów zakazujących "wprowadzania do obrotu artykułów zagrażających zdrowiu publicznemu".

Kontrolerzy nie zostali wpuszczeni do wszystkich sklepów. Właściciele szybko je zamykali. Jeden poinformował policję, że cały jego towar, wartości 4 tys. zł, został właśnie skradziony. W kilkunastu sklepach znaleziono tzw. twarde narkotyki. – Nie mamy wątpliwości, że te światy dopalaczy, narkotyków, hurtowni, sprzedaży przecinają się także z tym rynkiem i z zorganizowaną przestępczością – tłumaczył Tusk.

Policja zatrzymała dwie osoby w Łodzi, które – po zamknięciu punktów przez służby – próbowały rozpocząć sprzedaż na nowo. Grozi im do trzech lat więzienia.

Akcję rządu poprzedziła i towarzyszyła jej seria doniesień o zgubnych skutkach używania dopalaczy. W niedzielę zmarł 32-letni mężczyzna z Kępna (Wielkopolska). Przed śmiercią wyznał ojcu, że zażył substancję kupioną w sklepie z dopalaczami. W nocy z piątku na sobotę w podobnych okolicznościach zmarł 20-letni chłopak w Łaziskach (Śląsk). W weekend dopalaczami zatruły się cztery osoby w Zabrzu, 14- i 15-latek w Kraśniku (Lubelskie), 26-latek z Łukowa, 20-letnia dziewczyna i 19-latek na Podkarpaciu.

– Nie będzie litości dla tych, którzy życie młodych, obiecujących ludzi chcą zamienić w piekło uzależnienia – deklarował premier.

Zapowiedział też, że należy zacząć ścigać tych, którzy sprzedają i produkują specyfiki bez określenia substancji w nich zawartych przez definicje chemiczne, tylko poprzez skutek, jaki one wywierają. O wprowadzenie takich przepisów w listopadzie 2008 roku apelowało Europejskie Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii. Wszystkie kraje UE czas na "skuteczną zmianę ustawodawstwa w taki sposób, by handel dopalaczami był ścigany na tych samych zasadach, co handel narkotykami", miały do marca 2009 roku. Gdy Bruksela informowała, że w tych środkach znajdują się pochodne amfetaminy, w Polsce pierwsze sklepy z dopalaczami dopiero powstawały.

Mimo rządowej akcji handel dopalaczami trwa w Internecie. – Ustalamy adresy właścicieli tych serwisów – mówi Mariusz Sokołowski, rzecznik KGP.

– Będzie wielki krzyk, że to, co robimy, jest pozaprawne – przewidywał na konferencji Tusk.

Według nieoficjalnych informacji handlujący dopalaczami zastanawiają się nad pozwem zbiorowym przeciwko rządowi.

Duże pole manewru daje art. 27 ust. 2 ustawy o Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Stanowi on, że inspektorzy nakazują m.in. natychmiastowe wycofanie z obrotu środka spożywczego, przedmiotu, materiałów mogących mieć wpływ na zdrowie ludzi.

Z brzmienia tego przepisu wynika, że inspektorzy mają obowiązek podjęcia takich działań. Ustawodawca posłużył się bowiem słowem "nakazują", a nie "mają prawo" lub "mogą nakazać". W sprawie wykładni tego przepisu wypowiedział się Naczelny Sąd Administracyjny. W wyroku z 31 stycznia 2007 r. stwierdził, że stanowi on samodzielną podstawę prawną dla organu sanitarnego do nakazania m.in. wycofania z obrotu środka spożywczego lub z użytku innego wyrobu mogącego mieć wpływ na zdrowie ludzi. Z kolei w orzeczeniu z 17 października 2008 r. NSA potwierdził, że powołując się na ten przepis, należy zamknąć stołówkę, której posiłki zagrażają życiu lub zdrowiu. Skoro tak, to nie powinno być wątpliwości, że pozwala on na wycofanie z obrotu specyfiku o nazwie "Tajfun" i innych dopalaczy. Z pewnością są one bowiem groźniejsze dla zdrowia niż przeterminowana kiełbasa.

 

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

Spoglądając na całokształt wydarzeń politycznych w Polsce w 2010 roku (walka o smoleńsk, krzyż, pomnik, a teraz z braku innej awantury walka o delegalizację smartów) widzę 2 drogi dla naszego kraju, które mogą zostać obrane przez społeczeństwo w najbliższych latach. Pierwsza, to zajmowanie się ciągle aferami, które łagodnie mówiąc nie mają wielkiego znaczenia w naszym teraźniejszym ani przyszłym życiu, co w końcu spowoduje, że ten kraj się zawali (lub conajmniej dojdzie do zamieszek).Na drugie wyjście trzeba poczekać, ponieważ niestety większość dzisiejszych polityków wciąż ma się dobrze. Z drugiej strony wykruszanie się radiomaryjnej armi oraz stopniowy spadek zaboboniarstwa ( że się tak wyrażę) daje nam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości, powiedzmy za 10 lat, Polacy zaczną się budzić (co i już można zauważyć, lecz na niewielką skalę).Pewnego pięknego dnia zaczniemy sobie uświadamiać, że można być szczęśliwym bez zazdrości(paradoksalnie), bez bezmyślnego klepania paciorków i może chociaż część społeczeństwa zda sobie sprawę, że może żyć własnym życiem i mieć satysfakcję z tego co udało się im osiągnąć. Wtedy obecne partie będą reliktem przeszłości i na wspomienie dzisiejszych czasów (polityki) na twarzy każdego pojawi się zażenowanie.Tak, wtedy będę mieć 30 lat i (miejmy nadzieję) poczucie, że żyję w MOIM kraju...Pstryk! Powrót do rzeczywistości.Niby jest 2010,Polska.Wszystko spakowane.Transalor w torbie.Już jutro przeniosę się do prawdziwego 2010 roku.W Polsce za 10 lat.

 

Anonim (niezweryfikowany)

nie w tym kraju : )))

Anonim (niezweryfikowany)

problem w tym, że za 10 lat będzie już za późno

Anonim (niezweryfikowany)

Witam, mam taki pomysł aby na tej stronie pojawiły się głosy czytelników hypperala bo naprawdę ja nie mogę i nie rozumię jak można podejść w ten sposób do temaTu.

Jestem przeciwko dopalaczom, ale za w kierunku legalizacji gandzi.

 

Dziwny marsz w Bielsku – Białej

http://www.super-nowa.pl/art.php?i=19291&t=1#com

Anonim (niezweryfikowany)

no to sie skonczy cpanko koko. nie korzystam ale uwazam ze diotyzmem jest zamykanie takich sklep. niech zamkna tez wszystkie monopolowe. ilu ludiz dziennie umiera z przepicia? z zatrucia alkoholem? tysiace! a tu 3 przypadki smiertelne i kilka zatruc przez rok! to prawie nic w sklai kraju. kto chce ten niech sobie ćpa i neich nikt mu tego nie broni. kto jest madry ten nie pojdzi ei nie kupi. po jakiego hu... jakies zakazy. to moze wycofajmy budapren z kazdego kiosku bo przeciez ludzie od kleju tez umieraja i to wiecej niz od dopalaczy. a moze by tak od razu wszystkie apteki zamknac?? sprawa tkwi gdzie indziej. dochody prawdziwych gangsterow z narkobiznesu nielegalnego od kieyd pojawialy suie dopalacze masakrycznie zmalaly. gangsterzy powiedzieli tuskowi: zamknij to albo leb ci rozjebiemy, a on sie posral i zamknal. to ze nei ma dopalaczy to jest to oczywsite ze ktos nagle przestal zarabiac na tym kase. ja jestem przeciwny, kazdy ma swoja wolna wole i wie co moze a czego nie. ja moge zabrac sikiere na miasto i ujebac komus łeb. ale nie robie tego bo wiem ze to jest złe, wiec nikt nie zakazał sikier. heh kurwa przykre to jest co sie u nas  dzieje:d

Anonim (niezweryfikowany)

Dzialanie sanepidu i decyzja rzadu przypomina mi troche opowiesci taty, jak to bylo za komuny, kiedy to wlasnie aparaty rzadowe i roznego rodzaju sluzby ograniczaly tzw "prywaciarzy". Oczywiscie nigdy nie bylem zwolennikiem tego rodzaju sklepow. Ale nie dlatego ze sprzedawaly "cos niedobrego" tylko dlatego ze to "cos" nie bylo dokladnie opisane i nie mialo niezbednej(!) ulotki. Jestem inz biotechnologii jednej z polskich politechnik. Osoba, prowadzaca nowoczesny slyl zycia jak na tak zacofany kraj jak Polska. Nie rozumiem dlaczego jacys ludzie w jakims nieliczacym sie poza granicami naszego panstwa rzadzie maja decydowac co jest legalne, dobre, uczciwe i konieczne. Myslalem ze glosujac na ta "nowoczesniejsza" partie przyczynie sie w jakis chocby nikly sposob do rozwoju i postepu naszego kraju. Niestety, to co aktualnie wyrabia sie wokol nas nie jest niczym innym jak poczatkiem konca wolnosci w Polsce. Teraz juz mozemy zapomniec o przygotowywanym nowym projekcie ustawy o przeciwdzialanie narkomanii, ktory dopuszczal posiadanie niewielkich ilosci... Ze juz nie wspomne o legalizacji MJ. Amen.

Headdie, PWr

 

Anonim (niezweryfikowany)

jeszcze Tusk za to zaplaci :) ogolnie P0 nie ma szans na wygrana po tym co wyrabia, na piS tez każdy normalne szcza. Moze wreszcie korwin?

Anonim (niezweryfikowany)

Dzięki Bogu to nigdy nie nastąpi.

Niegdyś, mogąc pierwszy raz w życiu głosować, właśnie poświęciłem owy głos panu Korwinowi, dzisiaj uważam go za opętanego starca, który co prawda ma w niektórych sferach ciekawe poglądy, jednak proszę byś wziął pod uwagę całokształt, poświęcił choćby 1 dzień na prześledzenie różnorakich wywiadów z nim umieszczonych chociażby na znanym nam wszystkim YT.

Dodam, że w tych czasach udzielałem się w Ruchu Na Rzecz Legalizacji Konopi - Kanaba.

 

Co do PO - no cóż, sama decyzja o podwyższeniu podatku VAT tuż po wygranych wyborach, a wcześniej milczenie o tym, spowodowało, że głosu na nich nie oddam.

PiS - Pozostawię może to bez komentarza, niech już kurdupel idzie na emeryturę czy cokolwiek, partia plująca jadem i emanująca zawiścią.

 

Dla mnie obecnie jest może garstka osób którym mógłbym oddać głos, a w zasadzie nasuwa mi się jedna - Pan Kalisz. Jeśli ktoś z Państwa miałby jakieś sugestie co do tej osoby to chętnie wysłucham, gdyż cenię go za różnorakie poglądy, aczkolwiek nie śledzę jego życia politycznego na codzień.

 

Pozdrawiam.

LEGALIZE IT.

 

Anonim (niezweryfikowany)

kochani ;) obserwujac ten szal w mediach zwiazany z walka z dopalaczami przychodza mi na mysl przypadki dilerow, ktorzy zostali pobici bo przywiezli cos np. z holandii ..

ta branza konkurencji nie toleruje! popularnosc dopalaczow spowodowala, ze czasem zamiast kombinowac nielegalna uzywke latwiej jest kupic w sklepie zastepstwo...

 

druga sprawa to ta, ze jesli dopalacze zejda do podziemia .. zostana przejete przez ta sama armie, ktora teraz zajmuje sie od wiekow znanymi dragami. Jesli dopalacze zostana legalne i sprzedawane tylko doroslym powiedzmy bez zakazu reklamowania to tworzy nam sie dziwna sytuacja.. z jednej strony nielegalne narkotyki - dobrze poznane zarowno przez medycyne, terapeltow jak i "narkokulture" - z drugiej nowy srodek, nie znany zadnej ze stron . nielegalne zaczynaja byc bezpieczniejsze niz legalne.. wiec skad ta roznica w prawie?!?!? .. zaczyna wiac potezna krajowa debata.. moze jakas rewolucja na spojrzenie odurzania sie? co lepsze - udawac ze problemu nie ma,.. czy zminimalizowac skutki zarzycia odpowiednia edukacja i punktami pomocy?

 

pozdro

Anonim (niezweryfikowany)

... że wszelakie dopalacze na swoich szyldach mają listek, a sprzedwany tam syf ....  sami wiecie - trutki na szczury itp.

I tak kolejny raz demonizuje się ganję i przez to legalizacja znow się odsuwa, bo będa ją kojarzyć z syf-alaczami.

 

Ehhhh.....

 

Anonim (niezweryfikowany)

jad kiełbasiany, wydaje się jednak bardziej trujący, niż "TaiFun"

Anonim (niezweryfikowany)

Idą wybory Panie, wybory...

Poza tym to kolejny bzdurny temat zastępczy do odwrócenia uwagi od problemów istotnych, jak rosnący niewyobrażalnie dług publiczny i zadłużenie kraju czy choćby wysoki procent bezrobocia.

RR.

Anonim (niezweryfikowany)

Nie chce mi się przeklejać tekstu więc wrzucę link - http://commonone.pinger.pl/

Anonim (niezweryfikowany)

Nie tracie wiary ludzie. To początek końca tej idiotycznej wojny. Pamiętajcie noc zawsze jest najciemniejsza przed świtem ;)