Policja w Katowicach wypowiedziała wojnę sprzedawcom dopalaczy

Kolejna relacja z frontu przegranej wojny. Policjanci, wspólnie z sanepidem, wchodzą do sklepów w Katowicach i konfiskują dopalacze. Pół tysiąca opakowań z tzw. dopalaczami, które są groźne dla życia i zdrowia - to efekt kontroli ledwie trzech sklepów na terenie Katowic.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Dziennik Zachodni
Patryk Drabek

Odsłony

232

Policjanci, wspólnie z sanepidem, wchodzą do sklepów w Katowicach i konfiskują dopalacze. Pół tysiąca opakowań z tzw. dopalaczami, które są groźne dla życia i zdrowia - to efekt kontroli ledwie trzech sklepów na terenie Katowic. Przejęte środki zostaną sprawdzone w laboratorium, a od wyników analizy będzie zależało dalsze postępowanie w tej sprawie.

– Osoby zajmujące się produkcją dopalaczy bardzo często zmieniają ich skład, dlatego też omijają przepisy i nie ma podstaw, by przedstawić im zarzuty z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii – podkreślają funkcjonariusze.

Policjanci, działając z różnymi instytucjami, wypowiedzieli wojnę sklepom z dopalaczom. Zamknięto już punkt przy ulicy Jagiellońskiej, a teraz komendant miejski policji w Katowicach napisał do prezydenta miasta w sprawie sklepu przy ulicy Warszawskiej.

– Analizujemy możliwości, zbierane są ponadto materiały źródłowe w celu ich ewentualnego użycia jako materiału dowodowego w postępowaniu sądowym – mówi Ewa Biskupska, rzeczniczka prasowa UM w Katowicach.

W całym kraju dochodzi do kolejnych przypadków zatruć tak zwanymi dopalaczami. W Bielawie w województwie dolnośląskim troje nastolatków straciło przytomność i upadło na chodnik, a w Lubinie do szpitala trafiło czterech gimnazjalistów. W Katowicach sprawdzono więc miejsca, gdzie mogą być sprzedawane dopalacze.

Policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością Narkotykową Komendy Miejskiej Policji w Katowicach, wspólnie z pracownikami sanepidu, weszli do dwóch sklepów, gdzie znaleziono 369 opakowań dopalaczy o różnych nazwach. W tym samym czasie policjanci z Komisariatu Policji VI w Katowicach w kolejnym sklepie w centrum miasta znaleźli 131 opakowań z dopalaczami.

– Przejęte środki zostaną poddane analizie w laboratorium, by określić dokładny skład tych substancji. Od wyników analizy będzie zależało dalsze postępowanie w tej sprawie – przekazała kom. Aneta Orman, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Katowicach.

Tymczasem okazuje się, że walka z dopalaczami weszła na zupełnie inny poziom. Komendant miejski policji w Katowicach wystosował do prezydenta miasta pismo z propozycją podjęcia działań w myśl artykułu 144 kodeksu cywilnego (tzw. zakaz immisji), zgodnie z którym – w dużym uproszczeniu – właściciel nieruchomości powinien powstrzymywać się od działań, które są uciążliwe i zakłócają korzystanie z sąsiednich budynków. Sprawa dotyczy sklepu z dopalaczami, który znajduje się przy ulicy Warszawskiej. Policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością Narkotykową Komendy Miejskiej Policji w Katowicach, wspólnie z pracownikami sanepidu, wielokrotnie „odwiedzali” ten punkt. W lutym tego roku skonfiskowano tam 141 opakowań dopalaczy, a w całym ubiegłym roku – podczas 3 kontroli – 577 sztuk.

W ubiegłym roku dobry przykład dali łódzcy urzędnicy, którzy wystosowali pozew przeciwko sklepowi, w którym można było kupić dopalacze i zapowiedzieli, że w ten sposób postąpią w przypadku każdego lokalu ze szkodliwymi substancjami, któremu kamienicznicy nie wypowiedzą umowy. Metoda okazała się skuteczna.

– Bezpieczeństwo mieszkańców jest dla nas jednym z priorytetowych zadań, dlatego w tym obszarze ściśle współpracujemy z policją – podkreśla Ewa Biskupska, rzeczniczka prasowa Urzędu Miasta w Katowicach. – Walcząc z dopalaczami realizujemy wiele wspólnych zadań, m. in. akcje profilaktyczne i informacyjne. W przypadku placówki przy ulicy Warszawskiej analizowane są możliwości i zbierane materiały źródłowe z zamiarem użycia ich jako materiału dowodowego w postępowaniu sądowym. Jesteśmy zdeterminowani, by tego typu sklepy zniknęły z Katowic i zamierzamy skorzystać z wszelkich możliwości narzędzi w tym zakresie – zapewnia Ewa Biskupska.

Dodajmy, że w Katowicach bardzo często kontrolowano także sklep przy ulicy Plebiscytowej, gdzie tylko w drugiej połowie ubiegłego roku skonfiskowano prawie 2300 opakowań nieznanych środków. Już we wrześniu ubiegłego roku zlikwidowany został natomiast sklep z dopalaczami przy ulicy Jagiellońskiej. – Policjanci interweniowali wraz z innymi instytucjami, a właściciel nieruchomości wypowiedział najemcy umowę w trybie natychmiastowym – mówi kom. Aneta Orman.

Za każdym razem zabezpieczone środki wysyłane są do badań laboratoryjnych. Jeśli zawierają substancje zabronione w myśl ustawy z 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii, to wiąże się to później z przedstawieniem zarzutów osobom zamieszanym w ten proceder.

Od początku tego roku ponad pół tysiąca osób w Śląskiem zatruło się dopalaczami. Jedna osoba zmarła. Minister zdrowia zapowiedział w Katowicach, że zostanie powołany specjalny zespół, który ma opracować projekt nowelizacji ustawy antynarkotykowej w części dotyczącej dopalaczy.

Z danych przekazanych nam przez Wojewódzką Stację Sanitarno-Epidemiologiczną w Katowicach wynika, że od początku tego roku do 31 maja w Śląskiem doszło do 524 zatruć dopalaczami, 408 osób wymagało hospitalizacji, a jedna z nich zmarła. W ubiegłym roku odnotowano łącznie 961 zatruć nowymi narkotykami, hospitalizowano 684 osób, a dwie osoby zmarły. 8 czerwca Konstanty Radziwiłł, minister zdrowia, zapowiedział w Katowicach, że najpóźniej w ciągu dwóch miesięcy gotowy ma być projekt nowelizacji ustawy antynarkotykowej w części dotyczącej dopalaczy.

– Wbrew temu, co słyszałem od niektórych polityków opozycyjnych, sprawa dopalaczy nie leży odłogiem. Stale i na bieżąco – jeśli chodzi o aktywność ministra zdrowia oraz podlegającego mu Głównego Inspektora Sanitarnego – nie tylko śledzimy sytuację, ale i przeciwdziałamy sprzedaży dopalaczy – powiedział minister.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Kannabinoidy
  • Przeżycie mistyczne

Dobre nastawieniem, chęć doświadczenia czegoś głębszego po raz drugi po mj. Sam w domu.

Wypiłem 4 yerby mate, przebigłem moją małą miejscowość na sprincie, po czym przy dalej wzmożonym oddechu przyjąłem w płucka pięknego spuszczaka. 

Na początku wiadomo nic sie nie dzieje, tak więc zabieram co moje z łazienki, i ruszam do zaciemnionego pokoju. Minęło juz pare mnut a mi dalej nic sie nie dzieje. Co bylo dosyć dziwne ponieważ zazwyczaj od razu mnie łapie. Tak więc zrezygnowany kładę sie na łózko, wkładam słuchawki i zapuszczam sobie piosenkę "rly real-blackbear" i zamykam oczy.

  • Dekstrometorfan
  • Marihuana
  • Metoksetamina
  • Miks
  • N2O (gaz rozweselający)

Set: pozytywny, zasłużyłem na ten trip. Setting: nieduże dwupokojowe mieszkanie, większość tripa w łazience. Timing: połowa 2011.

Jest czwarta po południu. Na biurku w małym woreczku leży pół grama metoksetaminy z dobrego źródła,  czystości, jak twierdzą, 99.2%. O tym, że będzie okazja pierwszy raz popróbować tego specyfiku wiedziałem od dwóch miesięcy. Żona z małą przez tydzień u rodziny, rzadko zdarzająca się okazja na odrobinę psychonautycznej eksploracji. Wątki metoksetaminowe na HR, bluelight i drugs-forum rozczytane, dawki oszacowane, efekty w teorii poznane. Plan taki, żeby zacząć od 30-35mg, żeby upewnić się, że ogarniam efekty. Mając sporo doświadczenia z DXM, zakładam że to będzie lajcik.

  • LSD-25
  • MDMA
  • MDMA (Ecstasy)
  • Pozytywne przeżycie

Z chłopakiem i przyjaciółmi, sobota wieczór, jezioro Piaseczno, pole namiotowe na łonie natury, podekscytowanie i pozytywne nastawienie

Wszystko miało miejsce pewnej sobotniej nocy, na pięknym łonie natury i totalnym odosobnieniu. Moja przygoda z psychodelikami i empatogenami zaczęła się już jakiś czas temu, jednak nigdy nie dane mi było przeżyć tego w innym miejscu niż miasto. Dlatego wspólnie ze znajomymi zdecydowaliśmy się na weekendową wycieczkę daleko za miasto. Wybór padł na Pojezierze Brodnickie, a konkretnie jezioro Piaseczno, co zostało wybrane kompletnie przypadkowo.

  • Katastrofa
  • MDMA (Ecstasy)

Świeżo po pracy na 2 zmianie, dobrze nastawiony na substancję i cały wieczór u znajomych

Cześć!

Jestem tutaj nowy i od razu wlecę z grubej rury hahah.

Opis tripa będzie dosyć krótki, bardziej chodzi mi o odpowiedź z waszej strony na jego końcu. :)

Kilka tygodni temu pierwszy raz zażyłem ectasy początkowo pigułkę 120mg i po jakiś 40minutach drugą, taką samą, faza była na maxa przyjemna, pierwszy raz miałem taki "zastrzyk" serotoniny no i nie miałem żadnych efektów ubocznych, tylko delikatnie latała mi szczęka(mam 20lat, ponad 180cm wzrostu i około 75kg) (wcześniej miałem do czynienia tylko z thc i grzybami)