Policja w Katowicach wypowiedziała wojnę sprzedawcom dopalaczy

Kolejna relacja z frontu przegranej wojny. Policjanci, wspólnie z sanepidem, wchodzą do sklepów w Katowicach i konfiskują dopalacze. Pół tysiąca opakowań z tzw. dopalaczami, które są groźne dla życia i zdrowia - to efekt kontroli ledwie trzech sklepów na terenie Katowic.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Dziennik Zachodni
Patryk Drabek

Odsłony

267

Policjanci, wspólnie z sanepidem, wchodzą do sklepów w Katowicach i konfiskują dopalacze. Pół tysiąca opakowań z tzw. dopalaczami, które są groźne dla życia i zdrowia - to efekt kontroli ledwie trzech sklepów na terenie Katowic. Przejęte środki zostaną sprawdzone w laboratorium, a od wyników analizy będzie zależało dalsze postępowanie w tej sprawie.

– Osoby zajmujące się produkcją dopalaczy bardzo często zmieniają ich skład, dlatego też omijają przepisy i nie ma podstaw, by przedstawić im zarzuty z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii – podkreślają funkcjonariusze.

Policjanci, działając z różnymi instytucjami, wypowiedzieli wojnę sklepom z dopalaczom. Zamknięto już punkt przy ulicy Jagiellońskiej, a teraz komendant miejski policji w Katowicach napisał do prezydenta miasta w sprawie sklepu przy ulicy Warszawskiej.

– Analizujemy możliwości, zbierane są ponadto materiały źródłowe w celu ich ewentualnego użycia jako materiału dowodowego w postępowaniu sądowym – mówi Ewa Biskupska, rzeczniczka prasowa UM w Katowicach.

W całym kraju dochodzi do kolejnych przypadków zatruć tak zwanymi dopalaczami. W Bielawie w województwie dolnośląskim troje nastolatków straciło przytomność i upadło na chodnik, a w Lubinie do szpitala trafiło czterech gimnazjalistów. W Katowicach sprawdzono więc miejsca, gdzie mogą być sprzedawane dopalacze.

Policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością Narkotykową Komendy Miejskiej Policji w Katowicach, wspólnie z pracownikami sanepidu, weszli do dwóch sklepów, gdzie znaleziono 369 opakowań dopalaczy o różnych nazwach. W tym samym czasie policjanci z Komisariatu Policji VI w Katowicach w kolejnym sklepie w centrum miasta znaleźli 131 opakowań z dopalaczami.

– Przejęte środki zostaną poddane analizie w laboratorium, by określić dokładny skład tych substancji. Od wyników analizy będzie zależało dalsze postępowanie w tej sprawie – przekazała kom. Aneta Orman, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Katowicach.

Tymczasem okazuje się, że walka z dopalaczami weszła na zupełnie inny poziom. Komendant miejski policji w Katowicach wystosował do prezydenta miasta pismo z propozycją podjęcia działań w myśl artykułu 144 kodeksu cywilnego (tzw. zakaz immisji), zgodnie z którym – w dużym uproszczeniu – właściciel nieruchomości powinien powstrzymywać się od działań, które są uciążliwe i zakłócają korzystanie z sąsiednich budynków. Sprawa dotyczy sklepu z dopalaczami, który znajduje się przy ulicy Warszawskiej. Policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością Narkotykową Komendy Miejskiej Policji w Katowicach, wspólnie z pracownikami sanepidu, wielokrotnie „odwiedzali” ten punkt. W lutym tego roku skonfiskowano tam 141 opakowań dopalaczy, a w całym ubiegłym roku – podczas 3 kontroli – 577 sztuk.

W ubiegłym roku dobry przykład dali łódzcy urzędnicy, którzy wystosowali pozew przeciwko sklepowi, w którym można było kupić dopalacze i zapowiedzieli, że w ten sposób postąpią w przypadku każdego lokalu ze szkodliwymi substancjami, któremu kamienicznicy nie wypowiedzą umowy. Metoda okazała się skuteczna.

– Bezpieczeństwo mieszkańców jest dla nas jednym z priorytetowych zadań, dlatego w tym obszarze ściśle współpracujemy z policją – podkreśla Ewa Biskupska, rzeczniczka prasowa Urzędu Miasta w Katowicach. – Walcząc z dopalaczami realizujemy wiele wspólnych zadań, m. in. akcje profilaktyczne i informacyjne. W przypadku placówki przy ulicy Warszawskiej analizowane są możliwości i zbierane materiały źródłowe z zamiarem użycia ich jako materiału dowodowego w postępowaniu sądowym. Jesteśmy zdeterminowani, by tego typu sklepy zniknęły z Katowic i zamierzamy skorzystać z wszelkich możliwości narzędzi w tym zakresie – zapewnia Ewa Biskupska.

Dodajmy, że w Katowicach bardzo często kontrolowano także sklep przy ulicy Plebiscytowej, gdzie tylko w drugiej połowie ubiegłego roku skonfiskowano prawie 2300 opakowań nieznanych środków. Już we wrześniu ubiegłego roku zlikwidowany został natomiast sklep z dopalaczami przy ulicy Jagiellońskiej. – Policjanci interweniowali wraz z innymi instytucjami, a właściciel nieruchomości wypowiedział najemcy umowę w trybie natychmiastowym – mówi kom. Aneta Orman.

Za każdym razem zabezpieczone środki wysyłane są do badań laboratoryjnych. Jeśli zawierają substancje zabronione w myśl ustawy z 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii, to wiąże się to później z przedstawieniem zarzutów osobom zamieszanym w ten proceder.

Od początku tego roku ponad pół tysiąca osób w Śląskiem zatruło się dopalaczami. Jedna osoba zmarła. Minister zdrowia zapowiedział w Katowicach, że zostanie powołany specjalny zespół, który ma opracować projekt nowelizacji ustawy antynarkotykowej w części dotyczącej dopalaczy.

Z danych przekazanych nam przez Wojewódzką Stację Sanitarno-Epidemiologiczną w Katowicach wynika, że od początku tego roku do 31 maja w Śląskiem doszło do 524 zatruć dopalaczami, 408 osób wymagało hospitalizacji, a jedna z nich zmarła. W ubiegłym roku odnotowano łącznie 961 zatruć nowymi narkotykami, hospitalizowano 684 osób, a dwie osoby zmarły. 8 czerwca Konstanty Radziwiłł, minister zdrowia, zapowiedział w Katowicach, że najpóźniej w ciągu dwóch miesięcy gotowy ma być projekt nowelizacji ustawy antynarkotykowej w części dotyczącej dopalaczy.

– Wbrew temu, co słyszałem od niektórych polityków opozycyjnych, sprawa dopalaczy nie leży odłogiem. Stale i na bieżąco – jeśli chodzi o aktywność ministra zdrowia oraz podlegającego mu Głównego Inspektora Sanitarnego – nie tylko śledzimy sytuację, ale i przeciwdziałamy sprzedaży dopalaczy – powiedział minister.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Benzydamina
  • Marihuana

Set & Setting: Środa wieczór, przechadzka po mieście, park, moje cztery ściany.

Dawkowanie: 1g Haszu, 2g Benzydaminy (Tantum Rosa). Lat 19, wzrost 178 cm, waga ok 65kg.

Pomysł ten siedział już w mojej głowie jakiś czas. Był wtorek, wieczór był przyjemny.

Siedziałem w piwnicy paląc trawę, i do głowy przyszedł mi pomysł z benzydaminą...

Jak pomyślałem tak tez zrobiłem jak było to tylko możliwe.

  • Marihuana
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Miejsce akcji - mój pokój Czas akcji - środowe popołudnie (6.08.14) Czas trwania - około 2 godzin Osoby towarzyszące - brak Sposób zażycia i wielkość dawki - 1 lufka (ok. 6-7 buchów)

To bedzie krótki opis tego jak MJ "przeprowadziła" mnie przez pewne trudne doświadczenie. Kilka obserwacji...

Po kilku godzinach siedzenia i płakania nad zakończeniem pewnej znajomości, stwierdziłam, że może dla relaksu zapalę. Wczesniej jednak napisałam do kolegi czy warto w takim stanie próbować. Powiedział, że bywa różnie i wariant "bardzo dobrze" i "bardzo źle" jest równie możliwy. Pomyslalam, że po tej stracie ja i tak się już niczego nie obawiam. Zapaliłam.

To było coś w typie haze'a, nie wiem dokładnie, ale dostawca sprawdzony.

  • Dekstrometorfan




Substancja: DXM (pierwszy raz)

Dawka: 450 mg na ok. 60 kg wagi ciała

Doświadczenia: było to dawno i nieprawda ;)

Settings: słoneczny początek września, sam w domu

Set: raczej nieciekawy, ale nie chcę się o tym rozpisywać

Czy dane doświadczenie zmieniło mnie w jakiś sposób: mam nadzieję, że nie :)


  • LSD-25

Wjeżdzając pociągiem Intercity z Warszawy do Katowic dojrzałem fabrykę o nazwie "Montokwas", pierwszy akcent jak najbardziej na miejscu. :) W domu u J. posłuchaliśmy muzyki, porozmawialiśmy konsumując kanapki i orzeszki. Czeka nas długa noc, poszliśmy na małe zakupy. Po spacerze, dokładnie 10 minut przed północą zjedliśmy nasze kryształki, bilety na podróż do innego wymiaru. Pierwsze dwie godziny upłynęły na przemieszczaniu się między Balkonem a Pokojem z wOOx'em, słuchaniu tribalowej muzyki i rozmowach między mną a M. w stylu "- czujesz coś? - nic. - nic a nic? - zupełnie nic.".