Celem bossa z branży dopalaczy był nie tylko Ziobro

Oprócz pozbycia się ministra, który stanął na przeszkodzie nielegalnym interesom, Jan S. miał planować zemstę także na trzech policjantach, którzy rozbili jego grupę przestępczą.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita
Izabela Kacprzak, Grażyna Zawadka
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

478

Oprócz pozbycia się ministra, który stanął na przeszkodzie nielegalnym interesom, Jan S. miał planować zemstę także na trzech policjantach, którzy rozbili jego grupę przestępczą.

Łącznie dziesięć zarzutów dotyczących podżegania do zabójstwa i stosowania gróźb karalnych zawiera europejski nakaz aresztowania wobec Jana S,. bossa w dopalaczowej branży, wydany w maju przez wrocławski sąd – dowiedziała się „Rzeczpospolita".

Poszukiwany dziś w całej Europie 28-letni S. – jak twierdzi prokuratura, a z czym zgodził się sąd – chciał usunąć ze swojej drogi wszystkich, którzy udaremnili lewy biznes przynoszący gangowi zyski rzędu miliona złotych miesięcznie.

„Rzeczpospolita" kilka dni temu ujawniła szczegóły śledztwa w sprawie „zlecenia na Zbigniewa Ziobrę" i jednego z prokuratorów, do których zabójstwa nakłaniał – jak ustalili śledczy – Jan S. W podobny sposób miał on zlecić wyeliminowanie trzech policjantów, którzy rozpracowali i skutecznie rozbili dopalaczowy gang.

Z decyzji sądu o ENA wynika, że Jan S. nakłaniał „kilera" (chemika z jego gangu) do zabójstwa trzech funkcjonariuszy policji, wskazując mu użycie do tego celu m.in. „substancji powodujących zawał serca oraz zapaść krążeniową". To podobne sposoby, jakie S. podpowiadał na pozbycie się ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, i jednego z prokuratorów prowadzących śledztwo przeciwko dopalaczowej grupie.

Sprawa jest poważna, bo z nieoficjalnych informacji „Rzeczpospolitej" wynika, że S. próbował ustalać adresy policjantów tropiących jego interesy. Wiele wskazuje na to, że służyć miał mu do tego „patent" z wysyłaniem przesyłek na nazwiska funkcjonariuszy. Odebranie przesyłki przez policjantów pozwala ustalić, gdzie mieszkają. Ten wątek według naszej wiedzy jest badany w ramach śledztwa dotyczącego „podżegania do zabójstwa" kilku funkcjonariuszy publicznych: Ziobry, prokuratora i trzech policjantów.

Zorganizowana grupa przestępcza, w której Jan S. według śledczych pełnił kluczową rolę, działała z rozmachem, na skalę międzynarodową. Dopalacze, sprzedawane poprzez sklep S. kupiło w ciągu kilku lat 16 tys. osób (16-letni chłopak po ich zażyciu zmarł).

Stołeczni policjanci z wydziału antynarkotykowego rozbili gang w czerwcu 2018 r. Przechwycili wtedy blisko 120 kg różnych substancji i narkotyków, zatrzymali kilku handlarzy, zabezpieczyli konta oraz mienie należące do członków grupy. Ukrócili więc nader intratny biznes.

Jan S. z zemsty polecił – jak twierdzi prokuratura – pozbycie się osób, które stanęły na przeszkodzie jego interesom. W tym ministra sprawiedliwości, który jesienią 2018 r. zapowiedział zaostrzenie prawa wobec handlarzy dopalaczami (traktowanie ich jak sprzedających narkotyki), oraz policjantów, którzy bezpośrednio mu zaszkodzili.

– To funkcjonariusze wyspecjalizowani w ściganiu przestępstw narkotykowych, najlepsi z najlepszych – słyszymy od policjantów, którzy ich znają.

Po publikacji „Rzeczpospolitej" na stronie osób poszukiwanych umieszczono zdjęcie Jana S. Według śledczych ukrywa się on w krajach europejskich. Jego ostatni adres zamieszkania to Holandia – prawdopodobnie stąd rozsyłał poprzez komunikator zlecenia na ministra i śledczych. W tym kraju miał planować rozkręcenie interesów i założenie fabryki produkującej m.in. dopalacze.

Jeżeli Jan S. zostanie zatrzymany, to odpowie nie tylko za podżeganie do zabójstwa, lecz także za obrót dopalaczami. W związku z polskim śledztwem w sprawie handlu tymi środkami w maju 2018 r. został zatrzymany w Holandii (zabójstwa miał zlecić później). Trafił tam do aresztu, jednak po tygodniu został warunkowo zwolniony i zniknął. W tym roku holenderski sąd wyraził zgodę na przekazanie S. do Polski w związku z zarzutami za handel dopalaczami.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Powój hawajski
  • Powoje

Set & Setting - pokój kumpla, ogród, piwnica do zgromadzeń towarzysko-narkotycznych, mój balkon, mój pokój. Pogoda - słoneczny dzień, ciepła noc. Nastawienie - znakomite, w końcu to początek 6 miesięcznych wakacji.

Substancja: LSA - 10g Morning Glory dopalane ociupinką trawy, Smart Shivą i Konkretem (tak wiem, dla co poniektórych z was to profanacja, ale to mój trip, nie wasz)

Wiek: 19 lat.

  • DMT
  • Przeżycie mistyczne

Samotnie na gralni. Wielka chęć kolejnej sesji z DMT w roli głównej.

   Witajcie wszystkie duszyczki. Pragnę podzielić się z wami kolejnym doświadczeniem. Tym razem czystego surrealizmu (a może lepiej - nadrealizmu). Postaram się jak najdokładniej opisać to, czego nie da się nawet wyobrazić, a co dopiero uchwycić w ramy słowne. Zyskując choć na (wieczny) moment dostęp do kronik Akashy, hiperprzestrzeni - widziałem. 

 

  • Dekstrometorfan
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Sam na kilka godzin w domu. Chęć wykorzystania tego faktu i poznania DXM po prawie roku trzymania go w schowku i czekaniu na odpowiedni moment. Neutralny nastrój.

Wcześniej przyjmowałem ponad pół roku temu 90 mg (próba uczuleniowa) oraz 180 mg (leciutkie 1 plateau). Reszta tabletek cierpliwie czekała schowana na odpowiedni moment. Nadszedł dziś. Nie spodziewałem się tak słabej mocy ale postanowiłem opisać moje spostrzeżenia bo coś tam było. DXM osłabił moją pamięć. Gdyby nie rozmowy ze znajomymi na Facebooku, nie miałbym z czego napisać tego trip raportu.

 

9:00

  • Mieszanki "ziołowe"

Witam.

Czytam hyperreala od 4 lat, ale po tym co zdarzyło się wczoraj postanowiłem wreszcie coś napisać.

Mam 23 lata i mniej więcej od 3 lat palę codziennie zielone. Jednakże od początku tego roku thc przestało mnie zadowalać. Zmulało mnie, chciało mi się spać, nie odczuwałem euforii tak jak wcześniej, podejrzewam, że dlatego, iż paliłem prawie grama dziennie.

randomness