Ewa Kopacz dostała ochronę BOR

Szef MSWiA przydzielił ochronę minister zdrowia, bo obawiano się zemsty ludzi związanych z branżą dopalaczy

redakcja

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita
Izabela Kacprzak , Piotr Nisztor
Komentarz [H]yperreala: 
Ciężko sobie wyobrazić, że zagrożenie ze strony biznesu dopalaczowego jest realne - bardziej skłonni jesteśmy uznać, że minister zdrowia zaczęła na serio bać się pacjentów.

Odsłony

2124

Szef MSWiA przydzielił ochronę minister zdrowia, bo obawiano się zemsty ludzi związanych z branżą dopalaczy

Kopacz jest drugim z ministrów rządu Donalda Tuska, który w ostatnich dniach otrzymał specjalną ochronę. Od 10 dni funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu towarzyszą 24 godziny na dobę ministrowi sprawiedliwości Krzysztofowi Kwiatkowskiemu. Według wiedzy służb specjalnych istniało zagrożenie dla ich życia i zdrowia, stąd decyzja szefa BOR o przydzieleniu ochrony dla ministrów.

Kwiatkowski i Kopacz są twarzami walki rządu PO z branżą dopalaczy. Rok temu, kiedy premier wprowadził ustawę antyhazardową, ochronę otrzymał m.in. wiceminister finansów walczący z branżą hazardową Jacek Kapica i grupa urzędników resortu, która zajmowała się przepisami niewygodnymi dla branży hazardowej.

Ustawę o dopalaczach Sejm przyjął w ubiegły piątek. Prawo zakazuje handlu dopalaczami i ich reklamowanie. Za złamanie zakazu dotyczącego wytwarzania i sprzedaży dopalaczy grozi kara nawet do 1 mln zł. Kary nakładać będą państwowi inspektorzy sanitarni.

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)
<p>boi sie? na wlasne zyczenie, wiecznie nie beda jej chronic hehe</p>
oszust (niezweryfikowany)
<p>Niech zaczną do pracy jeździć czołgami, bo napewno dopalacze szykują zamach.</p><p>smieszne jest to, że mafii się nie boi, bo nie ma czego się bać xD skoro ich wspiera dając im wolną ręke do zarabiania pieniędzy na czyimś zdrowiu, może dlatego nie chcą zalegalizowac marihuany, bo boją się o własną nienażartą i niedouczoną dupe, boją się, że prawdziwi przestepcy wyjda wykurwią jej w łeb i na jej miejsce wejdzie ktoś inny ktoś kto znowu zdelegalizuje marihuane.</p><p>Prawda poznana.</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • 25C-NBOMe
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Nastawienie bardzo pozytywne, miałem głód psychodelicznych doświadczeń, bo minęło już kilka miesięcy od ostatniego "konkretnego" tripu. Nastrój bardzo lekki, ogólna wesołość i świadomość bycia w dobrym towarzystwie, brak poważniejszych obaw, może trochę lekkomyślne podejście. Przyjęcie głównej substancji krótko po północy w noc sylwestrową, podczas imprezy połączonej z mini-koncertem w domu znajomych. Wszystko odbywało się w jednym z dużych polskich miast. NBOMe brałem sam, wcześniej spaliłem kilka jointów z innymi ludźmi i wypiłem dwa piwa w ciągu ok. 3 godzin. Podczas tripa spaliłem kolejne kilka jointów.

Postanowiłem, że ta noc będzie wspaniała. Po prostu nie mogło być inaczej. Ostateczny plan spędzenia sylwestra ukształtował się w mojej głowie dość późno. Wiedziałem, że na pewno zafunduję sobie jakąś psychodeliczną podróż, problemem był tylko dobór środków i okoliczności. W weekend poprzedzający koniec roku zostałem zaproszony na imprezę w domu kolegi. Muzyka na żywo, dobrzy znajomi - uznałem, że to jest to!

  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Paskudna listopadowa aura, nienajlepsze samopoczucie, niewyspanie po 3-meo-pcp, pustka w glowie.

Nie zapowiadało się kolorowo. Za oknem szaro, jak i szare były nasze oczy od niewyspania i dawkowania 3-meo-pcp. Działanie antydepresyjne tego ostatniego jest sprawą mocno przesadzoną. Czułam się całkowicie listopadowo siedząc tak na kanapie z Kosmo i przyglądając się niewidzącym wzrokiem bujającym się na wietrze drzewom. Kosmo wstał, co ledwie zarejestrowałam kątem oka i zdjął coś z półki. Tym czymś była zalegająca tam od kilku miesięcy setka grzybów.

  • LSD-25

Pamiętam mojego pierwszego kwasa - czarny kryształ, na którego

namówił mnie J. Bardziej się bałam, niż chciałam rzeczywiście

spróbować. Pamiętałam niektóre bad tripy grzybowe, poza tym mam

paranoiczno-histeryczną osobowość i bardzo często sama sobie coś

wkręcam ;-)

  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne

Dom, ciekawość, ekscytacja.

Acodin zakupiony bezproblemowo w pobliskiej aptece, udaję się do domu pełen ekscytacji, ponieważ moje doświadczenie z psychodelikami jest bardzo nikłe.

Dotarłem szczęśliwie do domu, rodziców nie ma mogę spokojnie zażyć środek na kaszel. Biorę dawki po 5 tabletek co 5 minut. Siedzę przy komputerze słucham muzyki i czekam na pierwsze efekty...