Siema, na poczatku powiem w ogole.. Co i jak...
Dodam, że post ( a chyba już opowiadanie ) piszę drugi raz.. Laptop mi się rozładował..
Aktualnie godzina 03:48
Doświadczenie
Fetka
Władze Warszawy nie chcą zgodzić się na przemarsz zwolenników częściowego zalegalizowania marihuany, którzy mają zamiar sparaliżować i tak sparaliżowane korkami miasto swoją demonstracją.
Biedaki, nie dają im prawa głosu, a oni tylko chcą mieć trzy nędzne doniczyny ziela, żeby zapalić skręta. A ten ciemnogród, który nie rozumie wolnościowych dążeń człowieka, jest przeciw. Europa już dawno wie, że marihuanę trzeba popierać. Nie uzależnia, daje człowiekowi chwilę relaksu w świecie uciemiężonym walką o byt, sprzyja twórczości artystycznej.
Co komu szkodzi?
Ale niedoszli demonstranci mają po swojej stronie sprzymierzeńca. “Gazeta Wyborcza”, usiłując dramatycznie zachować w tej sprawie pozory obiektywizmu, nie potrafi ukryć, że jest po stronie prześladowanych. Zgrozę budzi już sam fakt, że wojewoda Jacek Kozłowski, który zakazał marszu, wydał go z tego samego paragrafu, którego w 2005 roku użył Lech Kaczyński, próbując zakazać Parady Równości. No, jak Kaczor zakazał, to wiadomo, że u źródła może być tylko ciemnota i faszyzm. Niezależną opinię w tej sprawie wydaje rozmówczyni Gazety, pani Hanna Machińska, ekspert „Biura Informacji Rady Europy popularyzującego działania Rady Europy w zakresie ochrony praw człowieka, demokracji oraz rządów prawa, promująca też walkę z homofobią, dyskryminacją mniejszości, ksenofobią i nietolerancją”. – Władza ma ustawowy obowiązek zapewnić bezpieczeństwo tak uczestnikom demonstracji, jak nieuczestniczącym w niej – stwierdza.
Ja myślę, że trzy doniczki marihuany to jednak za mało. Przecież, jako członkowie Unii walczymy z zacofanym rozdrobnieniem naszego rolnictwa, dążymy do powiększania gospodarstw. Po co się chandryczyć o tak mało? Jedna, może dwie spore szklarnie, lub choćby parę setek metrów pod folią ziela dałyby większy uzysk z hektara.
A może jakaś dotacja z Unii? W końcu każdy ma prawo sobie zapalić. Rodzina i przyjaciele na pewno chętnie się przyłączą. Władza ma ustawowy obowiązek zapewnić obywatelom dostęp do dóbr, było nie było kulturalnych. Od tego władza jest.
Joanna Bojańczyk
Wiki - raczej spokojnie, wrocilem na hotel po robocie Set - srednio.. Fetki brakuje.. Setting - powiedzialem kolesiom swoim z roboty ( jeden 46lat, drugi 21 ) ze biore fetke od znajomego w tym miescie w ktorym jestem.
Siema, na poczatku powiem w ogole.. Co i jak...
Dodam, że post ( a chyba już opowiadanie ) piszę drugi raz.. Laptop mi się rozładował..
Aktualnie godzina 03:48
Doświadczenie
Fetka
Wczoraj, czyli 28-04-01, tzn w piątek ja wraz z trzema kumplami zaopatrzyliśmy się w tabletki tussipectu. Moi
kumple wzieli po dwie dabletki a ja trzy, zapiliśmy to pluszem energy. Po paru minutach zapodaliśmy jeszcze po
jednej tabletce no i oczywiście zapiliśmy pluszem. Po jakiś 30 minutach moich kumpli zaczeło już brać, po godzinie
byliśmy w barze. Tam wszystko poczło na maksa. Moich kumpli zaczeło coraz bardziej kręcić, a mnie nic, normalnie
Z jednej strony się bałem, ale z drugiej miałem ogromne nadzieje wobec tej rośliny, a raczej jej nasion. Nastawienie miałem zdecydowanie pozytywne.
Jest godzina 16:24. Właśnie wypiłem cały kubek wodnej zawiesiny magicznych nasion. Zawartość kubka ma mętno-zieloną barwę. W smaku i konsystencji jest bardzo zbliżone do siemienia lnianego, albo krochmalu. Postaram się pisać raport na bieżąco. Z ledwością przełknąłem oślizgłą końcówkę. Mimo że zmieliłem wszystko na proszek i przed wypiciem zamieszałem, to całość od razu opadła na dno, formując kleistą, rzadką kluchę, która z ledwością przeszła mi przez gardło.
Komentarze
Hehe:-)
Najwyraźniej jest tak, że autorka i jej prawicowi czytelnicy mają swoje poczucie oczywistości, tak jak my mamy swoje. W rezultacie żyjemy w dwóch spójnych i zupełnie rozłącznych światach.
Nauka udowodniła, że konserwatyści mają inaczej ustrukturowane mózgi (serio!;-)
teoretycznie pieniądze uzalezniają, bez maryhy można żyć, bez pieniedzy nie.
No, ale jest coś takiego jak psychiczne uzależnienie. Może i nie ma zespołu abstynencyjnego, poza ewentualnym rozdrażnieniem i bezsennością, ale marihuana uzależnia tak samo jak np. picie wódki co sobota, czy picie piwa przy oglądaniu meczu. W każdym z tych przypadków odcięcie od źródełka spowoduje, że typowe przyjemności stracą swój urok. No, umówmy się, jeśli jarasz gibony dzień w dzień przez kilka lat i nagle przestaniesz to będziesz się czuć co najmniej nieswojo, a jedyne o czym będziesz myślał to kilometrowy lolek.
Znam wielu takich, co gadali tak jak Ty, aż w końcu ich przejarane, zielone mózgi stwierdziły, że mają problem i nie chcą tyle palić, ale pokusa jest silniejsza i stracili kontrolę.
Marihuana to wspaniała używka i rośnie po to, by umilać nam życie, ale pamiętajmy, że nie żyjemy po to by palić.
Ciekawy artykuł, babka ma ikrę, ale z tą szyderą trochę przesadza, hehe. Najważniejsze, by zalegalizowali te trzy krzaczki, mi by to wystarczyło w zupełności :).
Pozdrawiam.
Inaczej niż kto?
Dobrze babka gada , wodki jej !
marihuana uzależnia - tak w gwoli ścisłości. ;]
Pani Autorko,
Demonstracje, z którymi się Pani nie zgadza, nawet te, z którymi się Pani bardzo nie zgadza, a nawet te, z którymi się Pani słusznie nie zgadza, nie są z tego powodu wyłączone z prawa do wolności zgromadzeń.
Kpina, która Pani uprawia, z postulatów demonstracji nie jest żadnym argumentem w kwestii tego, czy może się ona legalnie odbyć.
ładne w arcie jest tylko zdjęcie (rozumiem że autorki)... ąż tchnie z niego "sielanką" ...
zownowałem ich w komentarzach, zapraszam do artykułu u źródła ;)