Wprowadzenie.
Skarga Wolnych Konopi do Sądu Najwyższego na zablokowanie przez marszałek Elżbietę Witek Inicjatywy obywatelskiej Wolnych Konopi nie trafiła do rozpatrzenia przez sędziów SN. Na tę chwilę ciężko powiedzieć na jakiej podstawie została podjęta decyzja (mimo podanych w piśmie paragrafów) o nieprzekazaniu skargi do Sądu Najwyższego. Wyglada to niestety tak jakby urzędnik nie dopuścił w ogóle naszej skargi do sądu i sam stwierdził, ze Sąd Najwyższy się tym nie zajmuje.
Poniżej przedstawiamy treść pisma od zespołu ds korespondencji SN:
Sytuacja jest absurdalna ponieważ tylko i wyłącznie do sędziów Sądu Najwyższego należy rozpatrywanie tego typu skarg. Zespół ds. korespondencji SN to dział zajmujący się skargami na działanie SN i nie jest w ich kompetencji nieprzekazywanie skarg skierowanych na działanie marszałkini RP.
Naszą skargę powinni rozpoznawać sędziowie SNu i ją albo uwzględnić albo oddalić, a pracownicy SNu od skarg na SN uznali, że pozostawia to bez żadnego trybu. Jest to oznaka niewiedzy urzędniczej, bądź osobistej lub systemowej niechęci wobec podjętych przez nas działań.
Wobec tego postanowiliśmy odpowiedzieć - pismo w PDF TUTAJ
Zadzwoniliśmy do zespołu ds korespondencji SN i otrzymaliśmy informację, iż teraz Sędzina z Zespołu ds. korespondencji ma 30 dni na odpowiedź na nasze pismo. Sytuacja jest o tyle skomplikowana z naszej perspektywy, że to postępowanie w sprawie skargi jest zupełnie odformalizowane. Zapytaliśmy się o podstawę prawną ich działań i pozostawienia bez dalszych czynności naszej skargi i 30-dniowego terminu na odpowiedź. Uzyskaliśmy informację, iż powinniśmy “załatwić sobie profesjonalnego pełnomocnika”.
Obecnie sytuacja
wygląda tak, że skarga powinna być rozstrzygnięta w ciągu 30 dni od jej wpłynięcia (25-26 lipca). W tej chwili mamy 10 września, a przez kolejne 2 tygodnie mamy czekać na kolejną odpowiedź od działu SN, który nie jest w ogóle kompetentny do rozmów z nami. Okres na odpowiedź jest związany ze specyfiką tego postępowania a nie mechanizmami prawnymi za pomocą, których moglibyśmy wywrzeć konkretną presję, i które to mechanizmy obowiązywały odkąd istnieje prawo w Polsce w tym zakresie. Na chwilę obecną wydaje nam się, że jedynym rozsądnym wyjściem z tej sytuacji jest napisanie skargi do Rzecznika Praw Obywatelskich i wyrażenie prośby o interwencję w sprawie.
Bardzo pozytywne, swietowanie pewnego wydarzenia
18.40
Pod jezykiem znajduje sie kartonik, ubieram sie i wychodze z domu zrobic zakupy na wrapy z kurczakiem. W biedronce niestety nie bylo salaty lodowej i czerwonej cebuli wiec musialem isc do kauflandu. Szybka akcja (no moze nie az tak bo zrobilem sie lekko skwaszony) przy kasie i wychodze ucieszony ze skladnikami oraz dwoma browcami. Wracam na chate
19.30
Zimny wrześniowy dzień 6 lat temu, A.D. 2011. Ekscytacja przed pierwszym występem jako DJ. Rozkręcająca się psychoza paranoidalna z rodzaju psychodelicznego flashbacka. Szał zwierzęcia, które opanowane lękiem atakuje.
"Kra, kra!" [...] Tego ranka wrony krakały jakoś tak osobliwie, jakby się antropomorfizowały, a człowiek-gawron dął w swój kruczoczarny dziób. Muzyka w telefonie też brzmiała nad wyraz krystalicznie, ostro, maleńki koncercik rozgrywał się w mojej rozgorzałej percepcji, ambientowe połacie przy zimnej, wrześniowej kałuży. Czekałam na pociąg. Przeszłam przez dziurę w siatce w stronę torów, było rano, to jeszcze za wcześnie na policyjne atrakcje, nikt nie był w stanie mnie przyfilować. Pociąg zatrzymał się z przeraźliwym świstem, zatkałam uszy tak mocno jak to było tylko możliwe.
Wszystko zaczęło się jakoś w październkiu 2013 roku kiedy to z kolegą poszedłem na boisko szkolne, tam spotkaliśmy kilku moich kolegów którzy palili mj, a że ja bardzo lubiłem co jakiś czas zapalić normalne zielsko to się zgodziłem i paliłem razem z nimi, był ze mną kolega którego nie poczęstowali, a bardzo lubił palić i sam nie wiem czy nie był od czegoś uzależniony, dziś tego kolegi nie widziałem dobre kilka dni, ale z tego jak się z nim jakiś czas temu widziałem to wiem że bierze Mefedron...
Komentarze