Poniższy rysunek i tekst został stworzony pod wpływem muchomora czerwonego.
Tytoń nie jest rośliną, która kojarzy nam się ze zdrowiem. A jednak; naukowcom udało się wyhodować zmodyfikowany genetycznie tytoń, który produkuje aktywną biologicznie interleukinę- 10, dzięki której można będzie leczyć choroby autoimmunologiczne i przewlekłe stany zapalne.
Pracę opisującą wyniki badań opublikowano na łamach najnowszego numeru czasopisma "BMC Biotechnology". Duża grupa Europejskich naukowców pod kierunkiem profesora Mario Pezzotti z Uniwersytetu w Weronie w ramach projektu Pharma-Planta badała możliwości stworzenia transgenicznego tytoniu, który produkowałby aktywną biologicznie cytokinę - 10 (IL-10), cząsteczkę o silnych właściwościach przeciwzapalnych. Naukowcy wprowadzali do komórek tytoniu dwie różne wersje genu (jedną otrzymaną z genomu wirusowego, drugą wyizolowaną od myszy) i stworzyli roślinę produkującą białko IL-10. Okazało się, że tytoń może "przyswoić" obydwie wersje genu i produkuje aktywną cytokinę w wystarczająco dużych ilościach. Dzięki temu jako produkt leczniczy wystarczyłoby użyć liści tytoniu, bez potrzeby izolowania i oczyszczania białka IL-10. Teraz autorzy pracy planują sprawdzić działanie leku podając liście tytoniu myszom z chorobami autoimmunologicznymi.
Naukowcy chcą użyć zmodyfikowanych roślin i zobaczyć, czy stałe (powtarzalne) podawanie małych dawek tytoniu zawierającego lecznicze białko wyleczy myszy z cukrzycy typu I, choroby spowodowanej przez niszczenie produkujących insulinę komórek beta trzustki przez własny układ odpornościowy. Autorzy planują również otrzymanie innych białek terapeutycznych przy wykorzystaniu zmodyfikowanego tytoniu. Zdaniem profesora Pezzotti "Rośliny transgeniczne stanowią bardzo atrakcyjny system stwarzający możliwość taniej produkcji leczniczych białek na dużą skalę, a ponadto są łatwe w utrzymaniu. Fakt, że mogą być zjedzone i dzięki temu dostarczać leki do naszego organizmu, pozwala ominąć długotrwały i kosztowny etap oczyszczania białek, co jest kolejną zaletą takich roślin i daje im przewagę nad tradycyjnymi systemami syntezy leków" - komentuje autor.
Trochę na spontanie wzięte można powiedzieć, bo miało być brane parę dni później na imprezie, ale ostatecznie zmieniłem zdanie. Byłem pozytywnej myśli i chciałem po prostu przeżyć coś miłego samemu ze sobą.
Już dość długo nie brałem xtc, coś koło roku. Jakoś chciałem odpocząć od tej substancji, bo co chwila miałem z nią jakiś problem. A to wziąłem za dużo i miałem potem za mocną jazdę, a to piguły średniej jakości się trafiały.
Nastawienie pozytywne, chęć przeżycia lekkiego tripu w lesie.
Swoją przygodę z psychodelikami rozpocząłem od NBOMe 25c. Z racji wielu przypadków hospitalizacji po NBOMach oraz tego że jestem bardzo podatny na wszystkie używki postanowiłem zacząć od bardzo małej dawki stopniowo ją zwiększając. Na pierwszy raz w domu zarzuciłem około 1/6 kartonika 1mg. Poczułem wtedy tylko lekkie wyostrzenie i nasycenie kolorów, niewielką euforię i empatię do członków rodziny i zwierząt.
A wiec, moja ''przygoda'' z kodeiną zaczeła sie od czystej ciekawośći. Gdy miałem zobaczyć dlaczego zmarł Lil Peep (amerykański raper), przeszedłem do raportu o fentanylu itd, aż do artykułu o Kodeinie. Gdy dowiedziałem się że można legalnie kupić opakowanie w aptece, zainteresowało mnie to, aż do takiego stopnia, że musiałem następnego dnia udać sie do pobliskiej apteki.
Komentarze