Psychodeliki poprawiają zdrowie psychiczne i funkcje poznawcze u weteranów operacji specjalnych

Podawanie dwóch substancji tradycyjnie używanych podczas szamańskich obrzędów może poprawić stan psychiczny cierpiących z powodu narażenia na stres i urazy mózgu weteranów operacji specjalnych – informuje „American Journal of Drug and Alcohol Abuse”.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

portalsamorzadowy.pl

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

52

Podawanie dwóch substancji tradycyjnie używanych podczas szamańskich obrzędów może poprawić stan psychiczny cierpiących z powodu narażenia na stres i urazy mózgu weteranów operacji specjalnych – informuje „American Journal of Drug and Alcohol Abuse”.

"To, co odróżnia tę grupę od innych weteranów i cywilów, to fakt, że często w ramach swojej pracy są oni narażeni na powtarzające się traumatyczne wydarzenia. To narastające narażenie wydaje się powodować szereg wyzwań - w tym urazy mózgu, które, jak wiemy, same w sobie predysponują ludzi do problemów ze zdrowiem psychicznym - powiedział główny autor, prof. Alan Davis z Ohio State's College of Social Work. - Dlatego fakt, że zaobserwowaliśmy poprawę w funkcjonowaniu poznawczym u osób z urazem mózgu był prawdopodobnie najbardziej znaczącym rezultatem".

Uczestniczącym w badaniach weteranom podawano doustnie chlorowodorek ibogainy (uzyskiwany z kory zachodnioafrykańskiego krzewu iboga) oraz - innego dnia - co najmniej trzy wziewne dawki (łącznie do 50 miligramów) 5-metoksy-N,N-dimetylotryptaminy (5-MeO-DMT), wydzielanej przez ropuchę koloradzką (Incilius alvarius). Obie te substancje są klasyfikowane jako silnie działające i były tradycyjnie przyjmowane przez szamanów, na przykład podczas obrzędów ku czci przodków. Przed i po podaniu leków pacjenci uczestniczyli w sesjach przygotowawczych oraz sesjach skupienia.

Jak się okazało, jeden kurs leczenia obejmujący leki psychodeliczne obniżył depresję i stany lękowe oraz poprawił funkcjonowanie poznawcze w grupie weteranów amerykańskich sił specjalnych, którzy szukali pomocy w klinice w Meksyku z powodu niereagujących na bardziej tradycyjne terapie złożonych objawów psychiatrycznych.

Większość weteranów uczestniczących w programie pełniła czynną służbę po 11 września i zgłosiła, że szukała pomocy z powodu problemów z pamięcią, urazu mózgu, depresji, lęków, zespołu stresu pourazowego (PTSD), problemów ze snem, gniewu i zmęczenia. Dawne urazy głowy zgłosiło 86 proc. uczestników, z których większość przypisała tym urazom problemy z pamięcią, drażliwość, zaburzenia snu i dzwonienie w uszach.

Osiemdziesięciu sześciu weteranów przed leczeniem wypełniło kwestionariusze, oceniające szereg objawów zdrowia psychicznego, a także satysfakcję z życia, poziom gniewu i skłonności samobójcze.

Ogólnie uczestnicy zgłosili dużą poprawę w zakresie zgłaszanych przez siebie objawów zespołu stresu pourazowego, depresji, lęku, nasilenia bezsenności i gniewu, a także znaczny wzrost zadowolenia z życia. Korzyści utrzymywały się w trzy i sześć miesięcy po terapii. Zmniejszeniu uległy objawy pourazowe oraz niepełnosprawność, znacznie poprawiły się elastyczność psychologiczna i funkcjonowanie poznawcze.

Większość uczestników zgłaszała również umiarkowane do silnych zmiany na lepsze postaw, zachowań i relacji. Miesiąc po leczeniu prawie połowa stwierdziła, że doświadczenie psychodeliczne było najbardziej znaczącym duchowo (48,6 proc.) lub najbardziej wnikliwym psychologicznie (42,9 proc.) epizodem w ich życiu, a 17,1 proc. określiło to jako najtrudniejsze lub najbardziej wymagające doświadczenie w swoim życiu.

Zdaniem autorów badań wyniki uzyskane w przypadku tak trudnej do leczenia grupy jak weterani sił specjalnych przemawiają za dalszym prowadzeniem badań nad substancjami o działaniu psychodelicznym.

Więcej informacji w artykule źródłowym (https://www.tandfonline.com/doi/full/10.1080/00952990.2023.2220874).

Oceń treść:

Average: 8 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Na kodeinę trafiłem w najgorszym momencie, w jakim tylko można trafić na opiaty. Ciężki okres w życiu, problemy zawodowe, problemy z związku. Przez pełne stresu miesiące, nie potrafiłem się zrelaksować choćby na minutę, potrzebowałem przerwy i tak oto jestem. Samotny, piątkowy wieczór. W zanadrzu czeka playlista z ulubioną muzyką i woda w razie potrzeby. Jestem dość podekscytowany, mam spore oczekiwania i ciekaw jestem, czy rzeczywistość pokryje się z wyobrażeniami. Biorę na pusty żołądek, jestem też nieźle zmęczony fizycznie.

 

 

Gdyby mój pierwszy raz, zamienić z drugim, to wziąłbym to tylko raz w życiu i zapomniał...

Dlaczego? Ponieważ drugim razem efekty były delikatne, mało euforyczne, słabe i zwyczajnie nudne. Ale pierwszy, który tu opiszę, pokazał mi na co stać tą substancję.

 

  • Allobarbital


A wiec tak, wybralismy sie do apteki w celu kupienia jakiegos siekatora typu Xanax , Relanium czy tam innego psychotropa jednak aptekarz

nie byl zbytnio przychylny aby sprzedac nam tego typu specyfiki. Wyszlismy wiec i wrocilismy za 5 minut po naradzie pytajac sie czy jest Perhip.


Perhipu nie bylo wiec zapytalismy o Pabialgine , która o dziwo jest na recepte aczkolwiek dostalismy to bez wiekszego trudu.


Kupilismy 2 listki ( czerwone ) zawierajace 10 tab./listek , hmmm...dziwnie wyglada taby wielkosci zwyklych pigul xtc ;-)

  • MDMA (Ecstasy)


Pewnego pięknego dnia :) kupiliśmy sobie z J. motorole, mieliśmy je

rozłożone na 2 dni.Pierwszego wieczoru drops nie mógł mi się

załadować (a nie była to moja pierwsza piguła) i cały czas

chodziłam i marudziłam.

  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Plansza: Las.map

Trip report przeniesiony z forum hyperreal.info.

 

Ja i mój kompan [GrzyboRoman] wybraliśmy się do lasu z grzybami, rzecz to dziwna ponieważ ludzie wszyscy zwykli z lasu z nimi wychodzić.

Wchodząc z Grzyboromanem do porowatozielonej kuźni umysłu prowadziliśmy bezgłośną konwersację o tym, czym zostaniemy obdarowani przez Psycho Psylokrólewnę.

Usiedliśmy pod twardymi, zmęczonymi próbą czasu pniakami, w odległości około 0.76m od siebie. Wyciągnąłem z psychoprzegrody Cylinki, błogoowoce mające zaspokoić nasz grzybogłód.