30 grudnia, 21:20
Naukowcy z McGill University w Kanadzie odkryli, że używanie zarówno marihuany, jak i tytoniu, prowadzi do wyraźnych zmian w mózgu. Badania wskazują, że osoby korzystające z obu tych substancji częściej doświadczają depresji i lęku. Wyniki badań opublikowano w magazynie „Drug and Alcohol Dependence Reports”.
Naukowcy z McGill University w Kanadzie odkryli, że używanie zarówno marihuany, jak i tytoniu, prowadzi do wyraźnych zmian w mózgu. Badania wskazują, że osoby korzystające z obu tych substancji częściej doświadczają depresji i lęku. Wyniki badań opublikowano w magazynie „Drug and Alcohol Dependence Reports”.
Połączenie marihuany z tytoniem może prowadzić do specyficznych zmian w mózgu, które sprzyjają lękom i depresji oraz utrudniają porzucenie nałogu. Prof. Rachel Rabin, autorka badania, podkreśla, że jest to pierwsze dowody na istnienie molekularnego mechanizmu tłumaczącego negatywne skutki używania obu substancji.
Badania wykazały, że osoby używające zarówno tytoniu, jak i konopi mają wyższy poziom enzymu FAAH, który rozkłada anandamid, substancję regulującą nastrój i stres. Wyższy poziom FAAH oznacza mniejszą ilość anandamidu, co powiązano z lękiem, depresją i trudnościami w rzuceniu nałogu.
Prof. Romina Mizrahi, współautorka badania, zwraca uwagę na siłę efektu oraz różnice między osobami używającymi wyłącznie konopi a tymi, które sięgają po tytoń i konopie. Badania skanów mózgów 13 ochotników potwierdziły te różnice.
Zidentyfikowanie mechanizmu działania enzymu FAAH to ważny krok w kierunku opracowania nowych terapii dla osób uzależnionych od konopi i tytoniu. Obecnie dostępne są jedynie metody behawioralne, takie jak poradnictwo.
Mimo spadku liczby palaczy tytoniu, większość użytkowników konopi sięga również po tytoń. Dotychczasowe badania często analizowały te substancje osobno, co nie pozwalało na pełne zrozumienie ich wspólnego wpływu na mózg.
Delikatna nerwowość, ale też ekscytacja wywołana wyczekiwanym pierwszym razem na kwasie. Stresujący tydzień, dzień wcześniej zdane prawko, co poprawiło mi bardzo humor. Miejsce: dom ziomka, brałem z dziewczyną, najlepszym przyjacielem, jego dziewczyną i paroma innymi ludźmi, których wcześniej nie znałem.
Piszę ten tripraport, aby spróbować poukładać sobie w głowie i przypomnieć co się działo tamtego wieczoru i przy okazji się tym z kimś podzielić. Ramy czasowe nie będą zbyt dokładne, ponieważ całkowicie straciłem poczucie czasu, także nie sugerujcie się nimi za bardzo.
Set & settings : z początku własny dom, potem dzielnicja kumpla, skraj lasu, autobus (przez chwilę), następnie melina (garaż). Psychiczne podniecenie przed spełnieniem marzenia :)
Na wstępie chciałbym podziękować osobom które umożliwiły mi tę podróż
A. :* S. :* dzięki :D
1.Start
Na ten piątek czekałem już od prawie 2 tygodni. Trip miał się odbyć tydzień wcześniej, niestety mój opiekun nawalił i nie wyszło . Z góry zakładałem że na noc nie wracam, gdyż wszyscy domownicy mieli być obecni. Oficjalnie wybywałem na impreze. W moim garażu, razem z kumplem rozbiliśmy namiot, wrzuciliśmy śpiwory, grzejnik i tak stworzyliśmy warunki do spędzenia nocy.
Ostatnie grzybienie w tym sezonie, mieszkanie kolegów, 2 osoby "trzeźwe" (względnie:] ) 7 grzybiarzy z różnym doświadczeniem.
Będę mówił o doświadczeniu które spotkało mnie i mojego towarzysza i jego dziewczynę, powiedzmy Kojota i Bekszę i jedzącego po raz 2 łysice Rombajrła ( myślę że będzie z niego dobry psychonauta do swojego kuzyna Ś potrafi czerpać z tripa). Reszta psychonautów chyba nie doświadczyła tego co my, nie zintegrowali się zbytnio z nami (tak przynajmniej mi się wydaje) ciężko jest mi zachować chronologię zdarzeń ale postaram się jak mogę.
18:30 T+00 popijam wodą około 50 większych suszonych łysiczek wcześniej pociętych na wiórki.
T+10 min dołącza do mnie K, zjada 105 sztuk