[H]yperreal - najważniejsze informacje

Motywy zażywania i typologia użytkowników nowych substancji psychoaktywnych

...na podstawie badania sondażowego i analizy forów internetowych w ramach projektu I-TREND.Tak, zgadliście - kolejne badanie, w którym lwia część danych pochodzi z naszego forum. Eksperci, Doświadczeniowcy, Kamikadze, Nowicjusze, Supermeni i „Empatyczni” imprezowicze - to o Was!

Amerykański kryzys opioidowy

Dawid Krawczyk w rozmowie z Michaelem Collinsem z Drug Policy Alliance - ciekawa i obszerna analiza charakteru i przyczyn tytułowego problemu.

"Norwegia może ustanowić standard dla krajów skandynawskich" - wywiad z Iną Spinnangr

Wywiad poświęcony, rzecz jasna, sprawie niedawnej dekryminalizacji, ale także obecnej polityce narkotykowej Norwegii, perspektywom jej zmiany i działalności aktywistów.

O tym, jak austriaccy wieśniacy szukali kopa w arszeniku

Aż do lat 50. XX wieku mieszkańcy wiejskiego regionu w Austrii konsumowali toksyczne związki wydobywanego lokalnie arsenu jako lek i zarazem swoisty stymulant.

Cechy towarzyszące rozwojowi uzależnienia od opiatów w grupie internautów

Po amatorach psychodelików kolej na zwolenników opioidów/opiatów - czyli kolejne (znów sprzed 5 lat) badanie z udziałem użytkowników naszego forum, którzy tym razem stanowili całość próby badawczej.

Cechy osobowości osób zażywających substancje halucynogenne mierzone kwestionariuszem NEO-PI-R

Artykuł sprzed paru lat, niemniej interesujący, także z uwagi na udział w badaniu użytkowników Hyperreala :)

Konopie na świecie w liczbach

Te przemysłowe konkretnie. Kto, gdzie, ile... Obszerny, globalny przegląd tematu.

Robert G. Wasson - "W poszukiwaniu magicznych grzybów" ("Life" 13.05.1957)

Tym razem coś naszym zdaniem naprawdę ekstra - legendarny, przełomowy tekst Wassona opublikowany 60 lat temu na łamach "Life", który oddajemy Wam teraz w wersji jedynie delikatnie odświeżonej

Adam Włodek: Sześć godzin psychozy

Oto odkopany przez nas przy okazji przekopywania przepastnych archiwów istny klejnot: opublikowana w 1964 roku na łamach "Przekroju" bardzo ciekawa relacja krakowskiego poety z eksperymentu z LSD. Polecamy, styl niepodrabialny!

Błogosławiona marihuana z Kalifornii - bierzcie i palcie

"Wdychajcie głęboko i wydychajcie jak najmocniej"- intonuje pastor Grant Atwell po rozdaniu jointów z marihuaną 20 wiernym zgromadzonym na niedzielnym nabożeństwie. "Zważajcie na znaki, niezależnie od tego, czy otrzymacie je dzięki marihuanie, czy modlitwie." Krótki artykuł na - mamy wrażenie - całkiem interesujący temat.

Umrzeć, by być trzeźwym: ibogaina ostatecznym lekiem na uzależnienie od opioidów?

Obszerny, prezentujący różne punkty widzenia artykuł o perspektywach i realiach wykorzystania ibogainy w charakterze kuracji dla osób uzależnionych od opioidów.

Wygrać wojnę z dopalaczami? To proste – zalegalizujmy marihuanę

Banał w tytule? Owszem, ale rozmowa "Krytyki Politycznej" z Krzysztofem Krajewskim, kierownikiem Katedry Kryminologii UJ o meandrach i nonsensach polskiej polityki wobec nowych substancji psychoaktywnych bardzo ciekawa, szczerze polecamy.

Śmierć Lil Peepa, czyli jak epidemia uzależnień od leków zmienia współczesny hip-hop

„Wrzucam Perky na rozruch / I dwa kubki fioletu na rozgrzewkę”

Ministerstwo Zdrowia bierze się za dopalacze w sposób najgorszy z możliwych

Z czym w zasadzie chce walczyć resort Konstantego Radziwiłła. Z tym, że ktoś ma w kieszeni dopalacze, używa ich czy z tym, że po nich umiera? Odpowiedź na to pytanie jest kluczowa.

O tym, że nazywanie pacjentów "podludzkim gównem" nie pomaga w opanowaniu epidemii uzależnień

Dlaczego amerykańscy lekarze nienawidzą i boją się swoich pacjentów? SPOS – czyli subhuman piece of shit, "podludzki kawałek gówna" - to określenie użytkowników narkotyków od dawna obecne w tamtejszym szpitalnym slangu. Taka postawa wciąż pozostaje powszechna w kraju mierzącym się z problemem narkotykowej epidemii, co zdecydowanie nie przyczynia się do poprawy sytuacji.
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne

czesc, trip-report moze będzie dlugi ale stanu po grzybach krotko opisac sie nie da i kto jadł to wie o co chodzi =P, więc:





1 Nazwa substancji:


-grzybki psylocybki :P


nie wiem dokladnie jaki gatunek ale takie co to w srodkowej polsce rosną :D brązowe, nozka bardzo cienka (5-8cm) kapelusz ok (2-3cm)





2. Poziom Doswiadczenia


-ziele - duuuuzo :P


psychodeliki - wtedy to byl pierwszy raz ;)


nic pozatym... :)

  • Grzyby halucynogenne

S&S - Rok chyba 2002, niedługo po Pierwszym Grzybowym Tripie, ta sama jesień, choć już bardziej jesienna.. Akcja rozgrywa się na ostatnim piętrze domku braci K. Po pierwszym spotkaniu mam świetne nastawienie, spodziewam się znowu beki na maksa.. Występują: Ja,Lv,Ls,Kd,Km

Ilość - Po 50 sztuk na głowę, popite maślanką (moje ulubione połączenie)

Wiek i doświadczenie - każdy ok 20 lat, oraz podobne doświadczenia: Alkohol, MJ, haszysz, amfetamina, ecstasy, psilocybe semilanceata.

Lecimy!

  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

Wszystko było idealnie zgrane w czasie i przestrzeni. Byłem na wsi, gdzie nie było żadnej latarni w okolicy, wokół cisza i spokój, niebo było bezchmurne i gwiaździste, mama smacznie spała sobie niczego nieświadoma, a ja na dodatek na działkę wziąłem, uwaga… “Spektrum świadomości” Kena Wilbera (akurat wszystkie inne skończyłem a tę mam pożyczoną więc mówię wypadałoby zacząć), w którym opisywał on połączenie wielkich systemów Zachodu z kontemplacyjnymi tradycjami Wschodu. Wszystko co przeczytałem do 109 strony i dwóch sposobach poznania i rzeczywistości jako umyśle, później potwierdziłem pragmatycznie w postaci doświadczenia psychodelicznego. Długo czekałem na tę chwilę. Całość tych rozmyślań utwierdziła mnie w przekonaniu, że to mój najlepiej ułożony i przygotowany trip w dotychczasowym życiu, o najlepszym set and setting jakim można marzyć. Dodajmy do tego okres spadających perseidów a dostaniemy z tego to, że to co wtedy robiłem to była najlepsza rzecz jaką można było w tamtym czasie robić i tak wtedy rzeczywiście czułem. Poza tym widziałem wiele spadających gwiazd oraz jedną perseidę ! Ale wracając do magii…

Dopiero co człowiek odpoczął od Pol’and’Rockowego festiwalu w Kostrzynie nad Odrą uznając go za jedno z lepszych wydarzeń w jego życiu, tak w jego życiu niedługo potem pojawia się coś równie, a może i bardziej spektakularnego. Astralny Wojownik miał pojechać sobie w tym roku na dwa festiwale, z czego jeden się nie odbył, więc odczuwał on niemały zawód. Po Woodstockowym szaleństwie plany były takie by pojechać jeszcze gdzieś. Może jakieś góry, Bieszczady jak w roku poprzednim albo coś nowego czyli Tatry. Plany były płonne, lecz nie wypaliły.