REKLAMA




Legalna i opodatkowana marihuana lekiem na kryzys?

Kryzys zmusza polityków do myślenia. Deputowani z Kalifornii wykombinowali na przykład, żeby łatać dziurę budżetową podatkiem od obrotu trawką. Pomysł wart skopiowania?

Tagi

Źródło

pardon.pl

Odsłony

1524

Kryzys zmusza polityków do myślenia. Deputowani z Kalifornii wykombinowali na przykład, żeby łatać dziurę budżetową podatkiem od obrotu trawką. Pomysł wart skopiowania?

Wypada zacząć od tego, że jest co opodatkowywać. Marihuana zajmuje bowiem pierwsze miejsce wśród płodów rolnych, którymi handluje się w Kalifornii. Wartość jej rocznej sprzedaży - oczywiście kanałami nieoficjalnymi - jest szacowana na 14 milardów dolarów. Dla porównania rynek mleka i śmietany - które są na drugim miejscu - jest wart tylko 7,3 miliardów dolarów. Tymczasem Kalifornia zmaga się z największym w historii deficytem budżetowym w wysokości 42 miliardów dolarów. Stanowa kasa świeci pustkami, setki urzędników wysłano na bezpłatne urlopy, wstrzymano wiele inwestycji, a niektóre szkoły pracują tylko przez cztery dni w tygodniu. Rośnie też bezrobocie. Tom Ammiano, deputowany do kalifornijskiego parlamentu z ramienia Demokratów, cytowany przez tygodnik "Time" mówi tak: "Jesteśmy w bardzo ciężkim położeniu, dlatego musimy być kreatywni. Pomysł, by przestać traktować handel marihuaną jak przestępstwo, uregulować go i opodatkować, właśnie taki jest." Dlatego Ammiano zgłosił stosowny projekt ustawy, który legalizuje obrót marihuaną, poddając go podobnym rygorom, jakim podlega handel alkoholem (m.in. granica wieku - 21 lat). Wpływy z podatku od trawki są przez niego szacowane na 1,3 miliarda dolarów rocznie. Inni eksperci dodają, że kolejny miliard dolarów rocznie można zaoszczędzić na zaprzestaniu ściagania za posiadanie marihuany. Ammiano ze swoim pomysłem trafia na dobry czas. Bo administracja Baracka Obamy łagodzi twarde stanowisko Georga Busha wobec trawki.

Nowy prokurator generalny zapowiedział, że rząd federalny nie będzie ścigał sprzedaży marihuany do celów medycznych. Ten proceder jest legalny w 12 stanach na czele oczywiście z Kalifornią. Trawkę można tam kupić legalnie, jeśli przedstawi się w aptece stosowną receptę. Dotąd jednak i kupujący, i sprzedający mogli się obawiać, że w każdej chwili wpadną agenci DEA i zabiorą ich do aresztu. Teraz ma być inaczej. Pełna legalizacja obrotu marihuaną ma oczywiście wielu przeciwników. Na czele z przedstawicielami organów ścigania, a także niektórymi naukowcami. Joel W. Hay, profesor ekonomii , profesor ekonomii z Uniwersytetu Południowej Kalifornii: "Marihuana to narkotyk, który wpływa negatywnie na zdolność koncentracji i racjonalnej oceny sytuacji. Musimy pamiętać o społecznych kosztach narkotyków. Spójrzmy, jaką rzeź powodują te dwa, które już teraz są legalne - czyli alkohol i papierosy." James Grey, emerytowany sędzie w jednym z kalifornijskich hrabstw, przekonuje jednak, że: "Legalizując marihunanę nie uczynimy jej bardziej dostępną niż jest teraz. Pozbędziemy się za to problemów związanych z towarzyszącą jej przestępczością. Odbierzemy też temu narkotykowi urok zakazanego owocu. Każde społeczeństwo w historii miało swoje używki, które uzależniały. Trzeba to zaakceptować."

Warto dodać, że to nie pierwszy kontrowersyjny podatek, nad którym zastanawiają się Kalifornijczycy. My natomiast pytamy, czy świat pójdzie ich śladem. Apele o legalizację marihuany pojawiają się także w innych krajach. W Polsce - poza wyskokami Janusza Palikota - na razie się o tym nie mówi. Ale kryzys narasta, wpływy z podatków spadają. A rząd rozgląda się za dodatkowymi źródłami dochodów. Jeśli postanowi sięgnąć do kieszeni amatorów trawki, będziecie za czy przeciw? W końcu marihuana to narkotyk, miękki bo miękki, ale jednak. A do tego - przynajmniej na razie - handlują nim głównie ludzie z półświatka. Może jednak czas to zmienić?

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

prosiak44 (niezweryfikowany)
Ludzie palą i będą palić.Kara więzienia nie spowodowała zmniejszenia liczby palaczy.Oczywiście istnieje takie ryzyko,że ludzie będą rzadziej palić ,gdy będzie już legalna.Z prostej przyczyny-zaczną w końcu dostrzegać ujemne strony częstego palenia(np. rozleniwienie).Ja sam kiedyś paliłem częściej,z reguły raz w tygodniu.Póżniej miałem taki okres,że przez 3 miesiące paliłem codziennie.No i wtedy się przepaliłem.Po prostu mi się znudziło,przejadło najzwyczajniej.Teraz palę okazyjnie,raz na kilka tygodni,bo i obowiązków przybyło(wychowanie córeczki).Jestem pewien,że jak marihuana będzie dostępna w legalnym punkcie,po cenie rynkowej 30 za gram,to nikt nie będzie biegał do dila,żeby dostać niepełną sztukę nie wiadomo czym nasączoną.Jak się spojrzy na spożycie substancji nielegalnych,to marihuana zajmuje pierwsze miejsce.Z tego mogą być naprawdę duże pieniądze.Kto nie chce zarobić?
GryzlliWeed (niezweryfikowany)
Święte słowa koleś. Zakazane lepiej smakuje, moze bajkowo to brzmi ale to jest prawda. Jeżeli będzie to legalne i powszechne to więcej będzie obiektywnych opini i ludzie nie bedą do tego pełznąc jak do czegoś super, bo są tez sprawy wazniejsze. A narazie pełzniemy do tego, bo wogole fajnie jest w tym półświatku he he..
Anonim (niezweryfikowany)
Ja tam wolę, żeby była nielegalna, bo nie chce żeby mi się kubeczki smakowe zjebały
dupa (niezweryfikowany)
no idiota......
archont (niezweryfikowany)
zgadzam się z ekspertem. Marihuana to narkotyk, który wpływa negatywnie na zdolność koncentracji i racjonalnej oceny sytuacji - to cała prawda, i świetnie że wreszcie ktoś doszedł do tego wniosku. W tym momencie pojawia się jeno kwestia ideologiczna - czy chcemy być prohibicjonistami i zabronić wszystkich używek, czy też chcemy pozwolić ludziom na korzystanie z tych najbezpieczniejszych. Kiedyś uważano że murzyński mózg pod wpływem diabelskiego suszu konopii wpada w morderczą furię. Kolejne mity upadało aż skończyło się na tym że marihuana w końcu nie jest tak szkodliwa jak uważano, ale i tak jak zaczniesz palić skończysz jako ćpun i narkoman, bo jest narkotykiem. W momencie kiedy sam twórca wojny z konopiami składa broń jedynym organem który musimy jeszcze pokonać to Komisja Europejska. I będziemy w domku.
Konopix (niezweryfikowany)
...jest beton na Wiejskiej. Zbrojony. Najtwardszy na świecie. Jestem pewien, że to jest główny cel ataku. pozdro, Konopix ___________
Anonim (niezweryfikowany)
"Spójrzmy, jaką rzeź powodują te dwa, które już teraz są legalne - czyli alkohol i papierosy." Kurva jak Marihuane można w jakikolwiek przyrównywać do alkoholu czy też papierosów ?!
Anonimowa (niezweryfikowany)
Rozmawialam wczoraj z pewna kobieta o marihunie. Stwierdzila, ze jest o wiele gorsza od alkoholu i papierosow, poniewaz jej (sic!) 16-letnie dziecko bralo i bylo na zmiane pobudzone i spokojne, wiec ziolo lasuje mozg. Na poparcie swojego zdania dodala, ze tak mowili w telewizji. Moje proby tlumaczenia i propozycje pozyczenia publikacji naukowych i popularnonaukowych na temat zbyla slowami: i tak mi nie wytlumaczysz, ze jest inaczej. Niestety podobnie mysla moi rodzice i wiekszosc polskiego spoleczenstwa. I oni takze stwierdza: jak mozna porownywac marihuane do alkoholu i papierosow? Tylko beda mieli zupelnie co innego na mysli...
Anonim (niezweryfikowany)
To są skutki chrześcijaństwa - ludzie są od dziecka mamieni przez tych pedałów w czarnych sukienkach i nie są zdolni do jakiegokolwiek samodzielnego myślenia, kojarzenia faktów. Jestem zdania, że w każdym państwie demokratycznym prawo głosu i wyrażania swojego zdania może mieć osoba powyżej jakiegoś ustalonego IQ - i taki ktoś bez zdania testu na inteligencję nie będzie swoją głupotą niszczył życia innym - proste.
deft (niezweryfikowany)
To są skutki chrześcijaństwa - ludzie są od dziecka mamieni przez tych pedałów w czarnych sukienkach i nie są zdolni do jakiegokolwiek samodzielnego myślenia, kojarzenia faktów. Jestem zdania, że w każdym państwie demokratycznym prawo głosu i wyrażania swojego zdania może mieć osoba powyżej jakiegoś ustalonego IQ - i taki ktoś bez zdania testu na inteligencję nie będzie swoją głupotą niszczył życia innym - proste.
Anonim (niezweryfikowany)
Prosto przykleić tą samą łatkę czyt. narkotyk za to plus dla psora. Powinni wprowadzić delegalizacje alko i fajek. Potem nasi zauroczeni braćmi z USA musieliby zalegalizować i rozpromować prostytucję, żeby wpływy plus minus wyrównać. Do dila byście latali po denat to by było coś ha.
Anonim (niezweryfikowany)
Powinni zdelegalizować siebie, i się publicznie spalić na stosie. Kurwa, człowiek dorosły ma prawo wybierać, byle nie szkodzić innym - chce palić niech pali: trawe, brauna, crack, kurwa psie kupy - jego sprawa. TO PODSTAWOWA ZASADA: jesteś dorosły wolno Ci. Sram na to czy zalegalizują trawkę (odemnie kasy i tak za to nie wyciągną - wole nie palić niż płacić jebanym politykom podatki), chcę by legalne było wszystko: LSD, grzyby, salvia, hera koks (te 2 ostatnie z ew. ograniczeniami w obrocie), a za sprzedaż nieletnim nawet do 25 lat lub czapa (w drastycznych wypadkach, + odszkodowanie ew. renta dla poszkodowanych nieletnich) i tyle. Proste jak budowa cepa.
CreativePL (niezweryfikowany)
W polsce panuje narkofobia, wiec chuja moga zalegalizowac bo ciemny lud wyszedl by na ulice strajkujac (czyt. straca poparcie) i tyle.
Anonim (niezweryfikowany)
To kraj narkofobii, ponieważ nie mogą narazić się swemu panu z brodą, ktory mieszka w chmurkach. Tylko pada pytanie? Po co ten pan z chmurek, stworzyciel wszechswiata miałby kreować chemie, te wszystkie aminy itp związki a potem karać ludzi, ze zażywają to co stworzył. Przeciez to jest pozbawione logiki. Mnie oni walą. Ja jestem agnostykiem, sceptycznym co do zycia po zyciu i będe walił wszystko co poprawia mi egzystencje na tym łez padole.Niestety jestem biedny i na kokaine mnie nie stać, bo za droga, hehe. Co więcej ja nie boję się niczego, poneiważ jestem jednostka "nieuzalezniająca się". Podono są tacy ludzie. Ja spale szluga, a potem moge nie palic rok, Ja walne bronka, a potem moge tydzien nie pić. Ja moge walnąc amfe, a potem miec ją pol roku dgzies. Ja moge walnac mdma a potem wylozyc laske na mdma. Tylko ze niestety do tego trza używac mozgu, a wiemy, ze mało ludzi w tym kraju go posiada.
pijak (niezweryfikowany)
jestem tylko pijakiem ale tez mam prawo do marzen jesten specjalnym krasnalem i spelnie kazde twoje marzenie ale tylko jedno... ...ale syf
Anonim (niezweryfikowany)
W tym jest sęk że każdy! Jeśli ktoś ma w domu nawet kilka krzaczków i sprzedaje gram za 12-17 zł to za kilo ma 1200-1700zł. wiec rachunek jest prosty ROBI KASĘ bo ktoś to NA PEWNO! kupi i sprzeda dalej po cenie 25-30zł(dodając coś od siebie :/) i dokładnie tak jest :D Legalizacja to kwestia czasu prze ciesz nie da się tego zatrzymać! Wolność Wyboru!
Anonim (niezweryfikowany)
W tym jest sęk że każdy! Jeśli ktoś ma w domu nawet kilka krzaczków i sprzedaje gram za 12-17 zł to za kilo ma 1200-1700zł. wiec rachunek jest prosty ROBI KASĘ bo ktoś to NA PEWNO! kupi i sprzeda dalej po cenie 25-30zł(dodając coś od siebie :/) i dokładnie tak jest :D Legalizacja to kwestia czasu prze ciesz nie da się tego zatrzymać! Wolność Wyboru!
Zielus (niezweryfikowany)
Chciałeś napisać 12000-17000 zł za kilo ;)
dragdilla (niezweryfikowany)
co to za ekspert? zna sie na ziole niby najlepiej a sam pewnie nigdy nie palil."Marihuana to narkotyk, który wpływa negatywnie na zdolność koncentracji i racjonalnej oceny sytuacji."..ta jasne. moim zdaniem jest odwrotnie a ww skutki powoduje alkohol. taki ekspert to nie ekspert, to hipokryta.
Anonim (niezweryfikowany)
ej, wez sie ogarnij koles. juz naprawde niektore dzieciaki tu wchodzace sa smieszne. wszystko, co ktos powie i jest inne od "LEGALIZUJMY!" jest zaraz besztany i przyrowywany do kogos, kto sie nie zna. sam pale i jestem za, ale negowanie tego, ze mj nie zaburza KONCENTRACJI i nie powoduje tego, ze NIE MA SIE 100% RACJONALNEJ SYTUACJI, to dowod na to, ze stary nigdy nie jarales jointa.. nie wierze, ze jestes tak samo skoncentrowany (zdolny do nauki np.), jak przed zapalaniem. nie wkrecaj i przemysl takie bycie do wszystkich na NIE ...
Anonim (niezweryfikowany)
[quote=Anonim]ej, wez sie ogarnij koles. juz naprawde niektore dzieciaki tu wchodzace sa smieszne. wszystko, co ktos powie i jest inne od "LEGALIZUJMY!" jest zaraz besztany i przyrowywany do kogos, kto sie nie zna. sam pale i jestem za, ale negowanie tego, ze mj nie zaburza KONCENTRACJI i nie powoduje tego, ze NIE MA SIE 100% RACJONALNEJ SYTUACJI, to dowod na to, ze stary nigdy nie jarales jointa.. nie wierze, ze jestes tak samo skoncentrowany (zdolny do nauki np.), jak przed zapalaniem. nie wkrecaj i przemysl takie bycie do wszystkich na NIE ...[/quote] niech ci bedzie, ze po zapaleniu mam zaburzona koncentracje ale nastepnego dnia nie odczuwam skutkow ubocznych. za to po wodce tak... ;)
randomness