Większość indiańskich plemion ostrożnie podchodzi do legalizacji marihuany

Plemiona indiańskie generalnie optują za nielegalizowaniem marihuany, choć co najmniej dwa są gotowe spróbować - zaledwie sześć miesięcy po notce Departamentu Sprawiedliwości wskazującej, że władze federalne prawdopodobnie nie będą przeszkadzać w uprawie marihuany na ziemiach plemiennych, o ile nie będą przy tym popełniane inne przestępstwa federalne.

Tagi

Źródło

Oklahoma Watch
Lex Talamo

Tłumaczenie

pokolenie Ł.K.

Komentarz [H]yperreala

Taka tam egzotyczna ciekawostka ;)

Odsłony

965

Plemiona indiańskie generalnie optują za nielegalizowaniem marihuany, choć co najmniej dwa są gotowe spróbować - zaledwie sześć miesięcy po notce Departamentu Sprawiedliwości wskazującej, że władze federalne prawdopodobnie nie będą przeszkadzać w uprawie marihuany na ziemiach plemiennych, o ile nie będą przy tym popełniane inne przestępstwa federalne.

 

Wiele plemion, badając swoje możliwości samodzielnego działania, stoi na stanowisku, że jako jednocześnie amerykańskim obywatelom jak i suwerennym narodom przysługuje im takie samo prawo decydowania o legalizacji, jak stanom. Tym niemniej, plemionom nadal stoi na drodze niejasny język Departamentu Sprawiedliwości tzw. "Notatki Cole'a"" i obawa przed federalnym oskarżeniem.

"To nie jest stanowisko całego rządu federalnego. To bardzo skomplikowane. " - tłumaczy adwokat plemienny Lael Echo-Hawk z kancelarii w Seattle - "Zainteresowane plemiona potrzebują jakiegoś rodzaju pisemnego zapewnienie od właściwego danemu miejscu prokuratora okręgowego, ponieważ posiadajnie substancji kontrolowanej z Grupy I grozi poważnymi konsekwencjami karnymi i nie jest czymś, co można lekceważyć."

Notatka Cole'a stwierdza, że w żaden sposób "nie ogranicza władzy lub jurysdykcji Stanów Zjednoczonych w egzekwowaniu prawa federalnego w Kraju Indian", ale pozostawia prokuratorom federalnym określenie priorytetów na podstawie czynników takich jak ewentualna sprzedaż nieletnim, utrzymywanie stosunków handlowych z organizacjami przestępczymi, jazda w stanie odurzenia czy posiadanie narkotyków podczas przebywania na terenie będącym własnością federalną.

"Jeśli plemiona nie będą robić tego we właściwy sposób, ich sytuacja może znacznie się pogorszyć"- powiedział Robert Williams, szef Programu ds. prawa i polityki wobec ludności tubylczej (Indigenous Peoples Law and Policy Program) na Uniwersytecie Arizony. "Stawka jest wysoka, a konsekwencje mogą być katastrofalne."

Wskaźniki przemocy domowej, samobójstw i nadużywania substancji odurzających są w rezerwatach wielokrotnie wyższe od średniej krajowej. Dodatkowe problemy to złe warunki mieszkaniowe i słabość systemu edukacji. Podczas gdy niektórzy liderzy sądzą, że legalizacja marihuany przyczyniłaby się do wzmożenia problemów danegoplemienia, inni postrzegają marihuanę jako okazję odrodzenia gospodarczego, odzyskania niezależności finansowej i poprawy jakości życia mieszkańców.

"Z punktu widzenia społecznego, tubylcy na tle kraju często osiagają najwyższe wyniki w najgorszych kategoriach, włączając samobójstwa, narkomanię, śmiertelności dzieci ... są to wskaźniki charakterystyczne dla społeczeństwa będącego w fazie upadku"- powiedział Brandon Cornelison, prezes facebookowej grupy Native American Cannabis Coalition, członek plemienia Lisów i Sauków z Missisipi w stanie Iowa.

Wspiera legalizację, twierdząc: "Coś musi się zmienić."

Kalifornijskie plemię Pomo z Pinoleville (Pinoleville Pomo Nation) planuje rozwinąć uprawę medycznej marihuany w Mendocino, zaś Siuksowie Santee z Flandreau w Południowej Dakocie (Flandreau Santee Sioux Tribe of South Dakota) postanowili zalegalizować marihuanę i rozpocząć sprzedaż w przyszłym roku. Żadne z tych plemion nie komentuje swoich planów.

Handel prowadzony przez Indian w rezerwacie nie podlega opodatkowaniu federalnemu (tak stoi w tekście, jakkolwiek wedle mojej wiedzy chodzi o podatki stanowe – p.Ł.K.). Plemiona, które przychylają się do legalizacji, wierzą, że będą mogły dzięki temu generować tak bardzo potrzebne dochody z innowacyjnych przedsięwzięć biznesowych i farmaceutycznych.

Matt Bear, członek plemienia Meskwaki z Iowa, uważa, że legalizacja jest okazją, ponieważ obecnie brak w Iowa producentów marihuany:

"Pacjenci muszą podróżować 4-12 godzin, do Kolorado czy Minnesoty, by zdobyć swoje leki. Plemię może skorzystać z tej okazji do rozwoju gospodarczego, stwarzając stabilne źródło bardzo potrzebngo środka farmaceutycznego."

Wiele firm zaciera ręce na myśl o możliwości współpracy z plemionami w rozwijaniu dystrybucji marihuany na dużą skalę.

Shondel Barber, Odżibuejka z Lac Courte Oreilles w Wisconsin, powiedziała, że woli widzieć ludzi leczących swój ból marihuaną medyczną, zamisst heroiną czy vicodinem. Dodaje, że przychody uzyskane z marihuany mogą pomóc plemieniu.

"Dokonano tak wielu cięć w tak wielu programach. Nasze szkoły potrzebują pieniędzy. Nasz klub Boys and Girls potrzebuje pieniędzy. Potrzebujemy większej kliniki. Gdybyśmy mieli więcej pieniędzy, moglibyśmy zrobić więcej dla ludzi. "

Inni przedstawiciele plemion mówią natomiast, że martwi ich wpływ legalizacji na dalszy wzrost wysokiego wskaźnika zażywania narkotyków wśród rdzennych Amerykanów.

"Mamy tu już do czynienia z nadużywaniem substancji" - powiedział prokurator generalny Alfred Urbina z Pascua Yaqui Tribe z Arizony.

Nawet jeśli legalizacji marihuany może pomóc plemionom, wielu liderów twierdzi, że podchodzą nieufnie do koncepcji legalizacji w oparciu jedynie o Notatkę Cole'a.

"To decyzja polityczna, a nie zmiana prawa." twierdzi Urbina.

Udział w branży marihuany może nieść ze sobą takze inne zagrożenia, jak utrata funduszy federalnych.

"Za każdym razem, gdy plemię zgadza się przyjąć federalne finansowanie, zgadza sie także nie naruszać prawa federalnego" - wyjaśnia Echo-Hawk, adwokat Seattle, który jest również członkiem Narodu Paunisów z Oklahomy (Pawnee Nation of Oklahoma). "Zaangażowanie w tej branży, będące naruszeniem Federalnej Ustawy o Substancjach Kontrolowanych, może doprowadzić do zamrożenia funduszy federalnych dla tego plemienia."

Oceń treść:

Average: 9 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

no w pyte, słuchajcie

Zbliżałem się do ślęży, siedząc w przepełnionym autobusie ludźmi, uzbrajam się w poważnie, wręcz samobójczo nabitą lufkę i wypalam całość na pierwszym lepszym znalezionym placu zabaw- po wyjściu z pojazdu, nie zostało mi nic więcej jak tylko doczłapać się na szczyt.

  • Dekstrometorfan

data zatrucia ;-): 06.10.2001r.


dawka trucizny: 2 razy po 150mg bromowodorku DXM (Acodin tabletki po 15mg - wrzucone 20 tabletek po 10 w odstępie 10-15 minutowym, rozgryzione i popite yerba mate

godzina: opis:

  • Amfetamina
  • Miks

Nastawienie psychiczne było bardzo dobre, bardzo jarałem sie tą imprezą(klub) Amfetamina działala już pare godzin przed imprezą jednak największa bania zaczęła sie około godzine po łyknięciu piguły Zioło palone w drodze do klubu, przed wejściem do klubu i pare razy jak wychodziłem do auta na wąsa złapałem pare buchów

A więc nie będę pisał co działo sie przed imprezą bo nie ma to większego sensu, alkoholu nie czułem wcale, byłem lekko zjarany ale najbardziej naćpany. Dostalem pigule (monster energy ciemno zielony z tego co pamiętam) łykam no i vixa.

Pierwsze efekty odczułem odziwo po jakichś 10-15 minutach. Nie nosiło mnie do muzyki jednak światła były o wiele bardziej intensywniejsze

Po 30 minutach klasycznie skacze tańcze poce sie, czuje że szczęka lata mi na wszystkie strony jak nigdy dotąd, światła zrobiły sie tak intensywne że zacząłem widzieć tak jakby klatkami

  • Retrospekcja
  • Szałwia Wieszcza

Nastrój dość dobry. Słoneczny, umiarkowanie ciepły dzień. Przyciemniony pokój we własnym domu. Spodziewane silne doświadczenie po wcześniejszych testach, z tym samym materiałem, przeprowadzanych na przełomie 5-6 miesięcy. Mieszanka suszu Salvi Dividorum z niewielkim dodatkiem ekstraktu 5x. Zaufany opiekun, chociaż niedoświadczony. Otoczenie spokojne. Brak zakłóceń zewnętrznych.

Od kilku lat zaglądam do zawartych na tych stronach opisów, chociaż do tej pory nie udzielałem się aktywnie. Ale teraz, po doświadczeniach z Salvią, postanowiłem dołączyć swój raport.

Zaintrygował mnie ostatnio pewien opis na hypperreal.info, którego autor wspomniał o wrażeniu zapinającego suwaka. Ja opisuję to jako wir mocy, ale rzeczywiście można to widzieć jak coś w rodzaju wiro-suwaka ;-)