REKLAMA




Dopalacze, czyli prawo na haju

Senat przyjął ustawę o dopalaczach bez poprawek, wypełniając wolę premiera, żeby uchwalić ją w dwa tygodnie. Posłowie i senatorowie działali w warunkach wyższej konieczności -politycznej: każdy, kto zgłosiłby -wątpliwości, okrzyknięty zostałby niechybnie "obrońcą handlarzy śmiercią". Politycy odkurzyli więc PRL-owskie hasło "Głosujemy bez skreśleń". Ignorując zdrowy rozsądek.

Tagi

Źródło

Gazeta Wyborcza

Odsłony

4939
Senat przyjął ustawę o dopalaczach bez poprawek, wypełniając wolę premiera, żeby uchwalić ją w dwa tygodnie. Posłowie i senatorowie działali w warunkach wyższej konieczności -politycznej: każdy, kto zgłosiłby -wątpliwości, okrzyknięty zostałby niechybnie "obrońcą handlarzy śmiercią". Politycy odkurzyli więc PRL-owskie hasło "Głosujemy bez skreśleń". Ignorując zdrowy rozsądek.

I nie chodzi o to, że zamiast poddać dopalacze ścisłej kontroli, uchwalili prohibicję, która sprawi, że zejdą do podziemia, gdzie kontroli już podlegać nie będą. Władza ma prawo do wyboru polityki radzenia sobie z rozmaitymi problemami. Społeczeństwo rozliczy ją z ewentualnych błędów.

Gorsze jest to, że na dopalaczowym haju parlament uchwalił prawo, którego nie da się zastosować. I które jest sprzeczne z konstytucją.

Zrobił to świadomie, przynajmniej na poziomie Senatu, gdzie senatorowie dostali opracowanie senackiego biura legislacyjnego z uwagami i propozycjami poprawek. I demonstracyjnie je zignorowali.

Według uchwalonych w tym trybie przepisów Państwowa Inspekcja Sanitarna (PIS) wchodzi do sklepu czy wytwórni i na podstawie oglądu stwierdza, że podejrzewa, iż tu się sprzedaje czy wytwarza "środek zastępczy", który może być użyty w celu odurzenia się. A w związku z tym istnieje zagrożenie dla zdrowia i życia.

Następnie na miejscu wypełnia druk decyzji administracyjnej zakazującej produkcji czy sprzedaży tego, co wyda mu się "środkiem zastępczym", oraz nakazującej zamknięcie sklepu czy wytwórni na maksimum półtora roku (niezależnie od tego, czy sprzedaje się tam i wytwarza również np. materiały papiernicze czy chemię gospodarczą). Jeśli uzna to za stosowne, wymierza natychmiast egzekwowalną karę od 20 tys. do 1 mln zł.

A potem - za pieniądze przedsiębiorcy PIS bada produkty, które zakwestionowała. Jeśli kontroler nie stwierdzi, że można ich użyć tak, by szkodziły zdrowiu (np. nawdycha się rozpuszczalnika nitro i to go nie odurzy), pozwala na ponowne otwarcie wytwórni czy sklepu. Jeśli właściciel jeszcze nie zbankrutował - to się ucieszy. Jeśli będzie miał pieniądze na procesowanie się - będzie mógł dochodzić zwrotu kary, którą zapłacił.

Tych przepisów można użyć w stosunku do producentów dopalaczy. A także w stosunku do tych, którzy z dopalaczami nie mają nic wspólnego.

Senatorowie byli tego świadomi, bo w opinii biura legislacyjnego ostrzegano, że nakładanie kary administracyjnej, szczególnie tak wysokiej i wykonywanej natychmiast, według orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego i Trybunału w Strasburgu narusza prawo do sądu.

Wina - warunek nałożenia kary - musi być bowiem stwierdzona w postępowaniu karnym. To, że od kary administracyjnej można się odwołać do sądu administracyjnego, nic nie daje, bo sąd administracyjny nie bada, czy ukarany złamał przepisy, tylko, czy ten, co nałożył karę, dochował przy tym procedur. A jak stwierdzi, że nie dochował, to nie może wykonanej już kary cofnąć - unieważnia jedynie decyzję o jej nałożeniu. I organ może zaraz wydać nową.

Z opinii biura legislacyjnego senatorowie wiedzieli też, że definicja "środka zastępczego" jest niejasna i sprzeczna z logiką. Nakładanie kary za to, że jakiś produkt "może być użyty" w sposób zagrażający zdrowiu i życiu, jest absurdalne, bo producent czy sprzedawca nie może być odpowiedzialny za to, jak ktoś użyje tego, co kupi. A teraz będziemy karać produkcję i sprzedaż taniej wody kolońskiej, bo są tacy, którzy się nią upijają. Niejasny przepis, szczególnie taki, który jest podstawą represji, jest sprzeczny z art. 2 konstytucji, z którego wynika zasada jasności prawa i przewidywalności jego stosowania.

Przepis jest niejasny, tym bardziej że - prawdopodobnie wskutek niechlujstwa - w ogóle nie spełnia celu, dla którego został ustanowiony: by dopalaczami nie można było handlować pod szyldem "soli kąpielowych" czy nawozu. Biuro legislacyjne zwróciło senatorom uwagę, że na skutek niezręcznej redakcji przepisu zamiast włączyć takie produkty do sfery kontrolowanej ustawą, wyłączono je. Biuro zaproponowało drobną poprawkę. Ale senatorowie "głosowali bez skreśleń", więc przepisu nie poprawili.

Przepisy pozwalające ad hoc uniemożliwić działalność gospodarczą i wymierzyć natychmiast wykonalną dotkliwą karę administracyjną, i to na podstawie niejasnych przepisów, naruszają konstytucyjną swobodę działalności gospodarczej, ochronę własności, zasadę domniemania -niewinności i sądowego wymiaru -kary.

Teraz ustawa czeka na podpis prezydenta. A prezydent "stoi na straży konstytucji". Jego powinnością jest przyglądanie się pod tym kątem stanowionemu prawu. Jak ma wątpliwość - jego obowiązkiem jest odesłać je do Trybunału Konstytucyjnego.

Ustawa o dopalaczach to pierwszy poważny test dla Bronisława Komorowskiego: czy jest strażnikiem konstytucji, czy też jedynie delegatem PO na urząd prezydenta. Jeszcze zanim ustawa została uchwalona, deklarował, że ją podpisze.

Miejmy nadzieję, że to była tylko deklaracja poparcia dla walki z dopalaczami, a nie akceptacja w ciemno wszystkiego, co zrobi parlament w tej sprawie. Że prezydent będzie miał odwagę bronić konstytucji nawet wobec oskarżeń, że jest "adwokatem handlarzy śmiercią", co z niewątpliwą satysfakcją natychmiast ogłosiłaby opozycja. Ta sama, której nie starczyło odwagi czy woli, by poprawić ustawę w parlamencie.

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

Jebal pies tych urzedasow, przez nich bede musial poczekac na dopalaczowego lol'ka az przyjdzie pocztą :)

Anonim (niezweryfikowany)
Anonim (niezweryfikowany)

jedno jest pewne. Temat "polskich" dopal;aczy pokreci w głowach społeczności i politykom.

Takim sposobem oddalamy się od polubienia przez w/w miękkich narkotyków.

Teraz to wszystko , co jest mniej pospolitą używką wśród społeczności - będzie be , złe i niedobre.

 

No ale Polak potrafi.......bo przecież właśnie obrotny Polak eksperymentował z ziolkami psychoaktywnymi ( tzw.dopalaczami ) i zaczął do nich dodawać świństw, które położyły na kolana wiele dzieciaków.

 

Na zachodzie są smart shopy z dopalaczami - i faktycznie są od kilku lub kilkunastu lat- bo są dobrej jakości - a nie spieprzone przez jakiegoś dorobkiewicza. 

Anonim (niezweryfikowany)

Czy tylko prezydent może podać ustawę do sądu czy trybunału? Nie. Wiec osoby znające sięconieco na prawie powinny ruszyć dupę i to zrobić. Moim zdaniem... Ja z prawem jestem w polu, więc się nie nadaję.

Anonim (niezweryfikowany)

Podobno Korwin już się tym zajął. ^^

Anonim (niezweryfikowany)

Czy tylko mi chodzi po głowie pomysł by po podpisaniu tego bubla przez Komorskiego nadrukować gazylion pism, w których można oskarżyć wszystkie napotkane na drodze sklepy i markety w mieście o sprzedaż kleju, noży, rozpuszczalnka, soli, cukru itp. itd. ?

Oczywiście nie mam nic do sprzedawców i też nie jestem specjalnie za dopami, ale w walce o wolność rynku dało by rade powkurwiać urzędasów i pokazać ich bezmyślność małym paraliżem. Bo zgodnie z prawem mają 2 tygodnie na zbadanie doniesinia i odpowiedź na piśmie. Gdyby w jednym tygodniu dostali N pism o szkodliwości substancji.. ciekawe

redakcja

swietny pomysl! jesli gajowy podpisze te zalosna ustawe, zapraszamy do kontaktu z redakcja, chetnie pomozemy w akcji :)

noname

można będzie zrobić formularz gotowego tekstu wysyłanego mailem na maile sanepidów, gis-u i MZ. Ew. do wszystkich instytucji, które wchodzą w skład "Komisji Oceny Ryzyka" wspomnianej w nowelizacji ustawy.

Można by spróbować jakoś połączyć strony wysyłające faksy z w/w formularzem (chyba są takie, gdzie wysyła się maila za załączonym obrazkiem na specjalny email, a następnie takie coś zostaje wysłane faksem. moglibyśmy się zrzucić na abonament), wtedy dostawaliby oni tony papieru. Jeśli to okazało by się niemożliwe, można by podpiąć do skryptu modem i wysyłać jak za starych dobrych czasów.

noname

np to: http://www.wirtualnyfaks.pl/

abonament półroczny 60zł, wysłanie jednego faksu 5-7groszy.

instalując modem można  by ew zaoszczędzić te 6 dych

Anonim (niezweryfikowany)

nie tylko Tobie :) chociaz zapewnie i tak wyszlo by to jak ze sprawa masowych zgłoszeń na komendy gdzie osoby, które mają palenie, idą i sami się podają. mialo by to na celu sparalizowanie policji ale sprawa ucichla. co bedzie z masowymi wnioskami o przebadanie substancji, ktore podałeś - zobaczymy. co za chory system ma ten kraj...

Anonim (niezweryfikowany)

No widzisz jest różnica mała, gdybym miał za oddanie się z miechem na komende dostać mandat by pokazać że ściganie użytkowników ssie - wchodze w to.

Ale mamy takie prawo że mało kto się na to odważy - w tym ja, niestety nie mogę sobie pozwolić na konflikty z prawem może nawet i wyrok. Natomiast wysłanie pisma to nic takiego - jest całkiem legalne, baa nawet powinni zatroskanym, dbającym o dobro społeczeństwa obywatelom przyznawać nagrody.

 

Wracając do tej naszej troski, widze że jest odzew, więc na dnaich ogarne na szybkio serwis(zaproponujcie nazwe), żeby była jakaś komunikacja i zaplecze i zaczniemy myśleć co usunąć ze sklepów by nasze dzieci nie umierały w męczarniach - precz z handlarzami śmiercią :D sory ale nie umie sie powstrzymać.

Tak więc dam znać, pewnie tu. Chyba, ze jest jakiś topic na ten temat.

 

Btw, czemu nie można się podpisać ? pozdro, emrs.

 

Anonim (niezweryfikowany)

przyjazne sklepy

dopalaczopochodne

stop (potencjalnie) szkodliwym towarom

 

pozdro, DMT

Anonim (niezweryfikowany)

Mam pomysł, jak zlikwidować wszystkich producentów piwa. Gdy wejdzie w życie ta ustawa, trzeba dać doniesienie, że istnieje podejrzenie, jakoby we wszystkich trunkach tego rodzaju znajdowała się, oprócz zadeklarowanego alkoholu, substancja psychotropowa LUPULINA.

dmt

Anonim (niezweryfikowany)

Prosta sprawa - zacznijmy wypisywać wszystkie produkty, od bitej śmietany (napędzanej podtlenkiem azotu) po alkohol, rozpuszczalniki, butapreny... Następnie piszemy masowo doniesienia na producentów, po czym piszemy doniesienia na wszystkie sklepy, które handlują takimi produktami. ;)

redakcja

"To nie jest niekonstytucyjne rozwiązanie"

Dokonanie wszechstronnej oceny nowelizacji prezydent zlecił ministrowi w swej kancelarii Krzysztofowi Łaszkiewiczowi; w ramach oceny zasięgnięta ma być też opinia znanych konstytucjonalistów. - Wydaje się, że jedno nie ulega wątpliwości - wbrew obiegowym opiniom - że nie jest niekonstytucyjne rozwiązanie, które ogranicza swobodę gospodarczą, ale na mocy ustawy i w ważnym interesie społecznym - powiedział Komorowski.

Przekonywał, że istnieją różne sposoby ograniczenia swobody działania gospodarczego, w różnych - jak mówił - "obszarach drażliwych". Jako przykład podał zakaz sprzedaży alkoholu młodzieży. - A nigdy nie słyszałem, żeby ktoś to próbował interpretować jako działania poza konstytucją - dodał prezydent.

Anonim (niezweryfikowany)

ciekawe, czy ktoś się "doczepi" do kodeiny, dxm i innych "bez recepty", bo o tych na recepte to pewnie nie. Zastanawia mnie też czym bedą napełniać teraz bitą śmietane i czy wycofają zimowy płyn do spryskiwaczy... bo ma etanol + inne... można się na****ć i piszą, że jest skażony

Anonim (niezweryfikowany)

Może wyślemy donos na sklepy komputerowe!
Pod przykrywką sprzedawania płyt CD/DVD sprzedają śmiercionośną broń, no bo taką płytę można połamać i poderżnąć komuś gardło co powoduje poważne"zagrożenie zdrowia i życia".

Z całą stanowczością powinno się także zabronić sprzedawania proszku do prania, przecież to oczywiste, że zjedzenie 0,5kg proszku do prania może być groźne dla zdrowia.

hmm... powinniśmy też zabronić sprzedaży bananów ponieważ na skórce od banana można się poślizgnąć i doprowadzić do śmierci przez pęknięcie podstawy czaszki.

Słyszałem, że jakieś dziecko napiło się wanisza i dostało sraczki. zabronić!

z baterii można wylać kwas i się nim poparzyć. zabronić!

do żarówek energooszczędnych dodaje się rtęci. cholernie poważne zagrożenie dla zdrowia i życia. powinni zabronić sprzedaży śmierci w małych zawiniętych rureczkach, które rzekomo wkłada się do gniazda w żyrandolu żeby mieć światło.

 

Kurwa! czy tylko mnie to bawi?

Anonim (niezweryfikowany)

Witam, Od kiedy usłyszałem o mającej wtedy dopiero wejść ustawie o dopalaczach chciałem zrobić wycieczkę po sklepach z notesem a później na policję. Do dużych sklepów (po co mają jakiejś babince biednej zamknąć sklep z chemią za butapren). Hmm chociaż musieliby zamknąć prawie wszystkie.. Ale jestem trochę zakręcony i nie wiem, czy ta ustawa "dzała"? Tzn czy już mam moc prawną? Proszę o szybką odpowiedź i zachęcam innych to tego typu akcji! W końcu trzeba zamknąć bezwzględnych handlarzy zmywaczami do paznokci! ;]

randomness