REKLAMA




Dopalacze: ustawa do końca roku? Trwają prace nad dwoma projektami

Prace nad projektem trwały miesiące. Dlaczego tak długo? Bo cały proces wymagał zaawansowanych konsultacji.

redakcja

Kategorie

Źródło

TOK FM

Odsłony

2546

Z powodu braku prawnej definicji, trudno zakazać ich sprzedaży. Urzędnicy tłumaczą, że właśnie z tego powodu ciężko z nimi walczyć. Bo gdy jedna z substancji trafi na czarną listę, producenci natychmiast wymieniają ją na inny psychoaktywny środek. Walka z dopalaczami do tej pory przypominała walkę z wiatrakami. Ma się to zmienić i to wkrótce, ale takie zapowiedzi też nie są niczym nowym. Prace nad projektem trwały miesiące. Dlaczego tak długo? Bo cały proces wymagał zaawansowanych konsultacji. - Ustawa musiała być tak legislacyjnie przygotowana, aby ci którzy sprzedają dopalacze, w żaden sposób jej nie podważali. I tych przepisów, za którymi idą także kontrole, które wkrótce nastąpią - odpowiada rzecznik Ministerstwa Zdrowia Piotr Olechno.

I zapowiada rewolucję: - Ustawa, która trafi do Sejmu w październiku, umożliwi wycofanie z rynku na okres od 12 do 18 miesięcy substancji wzbudzającej podejrzenie szkodliwości dla zdrowia, która wchodzi w skład dopalaczy.

Dzięki "czasowej kontroli" - jak zaznacza Olechno - będzie można wycofać specyfik ze sprzedaży. Resort chce, aby ustawa jeszcze w tym roku weszła w życie. Czy tak będzie? - To jest w interesie wszystkich - przekonuje rzecznik.

Tymczasem nad własnym projektem w tej sprawie pracuje także Ministerstwo Sprawiedliwości. Bo z dopalaczami problem ma także policja, która nie wie jak karać kierowców złapanych na ich stosowaniu.

- Sprawa jest skomplikowana - zastrzega Joanna Dębek, rzecznik prasowy Ministerstwa Sprawiedliwości. - Na razie analizujemy przepisy, czekają nas wkrótce rozmowy z Komendą Główną Policji - mówi i dodaje: - Karanie kierowców jeżdżących pod wpływem dopalaczy to nie jest kwestia nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, ale głównie zmiany kodeksowej: Kodeksu karnego czy prawa drogowego. - A to - jak podkreśla Dębek - jest zupełnie inną kategorią zmian legislacyjnych.

Przed resortem i policją sporo pracy: karanie to jedno, ale kłopot będzie także z wykrywaniem doplaczy Nie wszystkie narkotesty zdołają wykazać obecność substancji psychoaktywnych, a te sprawy także wymagają uzgodnienia.

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)
<p>Tak zakażmy wszystkiego, kawy, herbaty i papierosów też a i słodyczy.</p><p>Przecież musimy chronić naszych rodzimych biznesmenów (mordo ty moja!) przed bankructwem więc zakażmy wszystkiego bo im interes siada przez te okropne, straszne dupolacze.</p><p>Czyli jak dam znać że w OMO albo w VIZIRZE znajduje się uzależniający narkotyk to wycofają na 18-miesięcy?</p><p>System totalitarny!!! i tyle!!!!</p>
Gal (niezweryfikowany)
<p>dopalacze zaczeły sprzedawac tytoń , jako produkt kolekcjonerski, to ciekawe czy by wycofali tytoń na 12 do 18 miesiecy zeby go zbadać czy jest szkodliwy dla zdrowia</p>
Anonim (niezweryfikowany)
<p>Wladze by powiedzialy ze tyton nie jest dopalaczem i moze byc legalny :D <br>Albo by znalezli dowody ze nie szkodzi %-D</p>