REKLAMA




Belgia: projekt wspólnej plantacji konopi

Belgia: Wielbiciele konopi w Antwerpii już szykują swoje rośliny! Grupa użytkowników konopi z Antwerpii proponuje belgijskiemu rządowi proste rozwiązanie problemu nielegalnej hodowli oraz handlu konopiami w ramach aktualnej debaty nad legalizacją owej rośliny.

Tagi

Źródło

ENCOD

Tłumaczenie

Gobelek

Odsłony

1954

Belgia: Wielbiciele konopi w Antwerpii już szykują swoje rośliny! Grupa użytkowników konopi z Antwerpii proponuje belgijskiemu rządowi proste rozwiązanie problemu nielegalnej hodowli oraz handlu konopiami w ramach aktualnej debaty nad legalizacją owej rośliny. Na chwilę obecną w Belgii status prawny konopi ustala rządowa dyrektywa z dnia 25. stycznia 2005 r. Według niej, przy braku niedogodności takich jak obecność nieletnich, posiadanie 3 gram lub jednej rośliny konopi nie jest karane. Jednakże niektórzy użytkownicy konopi nie mogą hodować rośliny w domu, gdyż mają dzieci lub po prostu nie są w stanie bawić się w ogrodników.

Wczoraj lider Partii Socjalistycznej (PS), Elio di Rupo, zaprezentował propozycję zmian prawnych depenalizujących posiadanie 5 gram konopi przez osobę dorosłą, jednak nadal niejasne jest, jak rozwiązany zostanie problem legalnego nabycia tej rośliny. Di Rupo podczas swojego wystąpienia podał za przykład Holandię, ale to właśnie holenderski przypadek pokazuje najlepiej potrzebę kontrolowania hodowli oraz dystrybucji konopi. Na spotkaniu, które odbyło się 11. lutego grupa antwerpskich konsumentów konopi przejęła inicjatywę zakładając stowarzyszenie o nazwie TREKT UW PLANT ( Szykuj swoją roślinę ) w celu stworzenia wspólnej plantacji 1. rośliny na osobę oraz promowania rozsądnych metod kultywacji konopi. W ten sposób członkowie organizacji mogliby uniezależnić się od nielegalnego obrotu konopi. Prosimy odpowiedzialnych prawodawców rządu Belgii o wzięcie naszego wzorca pod uwagę podczas rozważania propozycji PS, oraz o informowanie wszystkich zainteresowanych projektem o możliwości dołączenia do naszego stowarzyszenia.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Zmuła, znudzienie, ospanie, nie chęć

Zaczeło się tak - Bliska mi osoba kupiła lek sobie lek na bóle, z kodą. Jednak z niego nie korzystała, bo wywoływał u niego alergie czy coś takiego, więc pomyślałem, że się nie sprzyda. Minusem tego leku jest jego musujaca forma, jednak gdzies na H odnalazłem opis ekstrakcji, zeby chociaz troche przepuścic paragówna. Wypiłem troche białego roztworu, FUJ! obrzydliwe. Całosci wyszło 150 mg kodeiny, jednak zarzyłem tylko ok. 100 mg,  bo reszta wywoływała u mnie odruch wymiotny. Po zarzuceniu kilka minut, miałem ochote zejść piętro niżej posiedzieć z babcią.

  • Dekstrometorfan
  • Uzależnienie

Różne

Historia mojego upadku po Acodinie.

 

Raport z ponad 6 lat ćpania.

 

 

 

Witajcie, dzisiaj a dokładnie dnia 17 stycznia 2019 roku spisuję ten raport. Jest to bardzo dziwny okres mojego życia i w związku sam raport może wyjść mi dosyć chaotyczny ale na pewno nie będzie bezwartościowy. Będzie to też dość intymne ale mam ogromną chęć podzielenia się swoimi doświadczeniami.

 

  • Bad trip
  • Grzyby halucynogenne

Ostatnimi czasy dość często używałem substancji takich jak 4-HO-MET czy 25C-NBOMe, zawsze w towarzystwie, choć nigdy lekkomyślnie. Gdy po tych "zabawach" sięgnąłem po grzyby, okazały się działać słabiej niż zawsze, dlatego postanowiłem zrobić przerwę od psychodelików. Przy okazji obiecałem sobie również nigdy więcej nie używać substancji psychoaktywnych laboratoryjnego pochodzenia i korzystać wyłącznie z darów natury. Akurat tak się złożyło, że w trakcie tej przerwy rozstałem się ze swoją jedyną kobietą, co było dla mnie ogromnym ciosem. Od jakiegoś czasu myślałem o grzybach, wydawało mi się, że jestem już gotowy. I tak mnie tchnęło, akurat w najgorszy dzień, kiedy byłem najbardziej przybity i zdewastowany emocjonalne, żeby odbyć podróż. Wiedziałem, że S&S wykluczają cokolwiek pozytywnego, co mogłoby się zdarzyć podczas tripu. Mimo wszystko, postanowiłem sobie dokopać, spróbować coś zrozumieć, obrać nową drogę, a przede wszystkim stawić czoło największemu bólowi w najbardziej niesprzyjających warunkach. Stało się. Wieczorem, w swoim pokoju, zjadłem 4g suszonych łysiczek. Nigdy wcześniej nie przekraczałem 2,5g. Z głośników rozbrzmiewały Carbon Based Lifeforms, jako tło podróży.

Łysiczki skonsumowałem około godziny 23, w postaci proszku zapitego wodą, zmielone wcześniej w młynku do kawy. Zwykle pierwsze efekty działania grzybów odczuwam po 25-30 minutach. Tym razem początkowa fala otarła się o mnie po niecałych dziesięciu. Już wtedy wiedziałem, że będzie to coś nietypowego, wcześniej mi nieznanego. Kolejne 10' było podsycaniem ciekawości, wzrastaniem podniecenia nowym doświadczeniem. Minęło 25 minut od konsumpcji, a ja miałem już dość. Musiałem bezpowrotnie wyłączyć muzykę.