Zbigniew Drozdowicz
Raport stworzony na zlecenie liberalnych demokratów stwierdza, że legalizacja marihuany w Wielkiej Brytanii przyniosłaby zysk budżetowy w wysokości 1 miliarda funtów.
Raport stworzony na zlecenie liberalnych demokratów stwierdza, że legalizacja marihuany w Wielkiej Brytanii zminimalizowałaby ryzyko problemów zdrowotnych wynikających z użycia podejrzanych substancji, a także przyniosłaby zysk budżetowy w wysokości £1 miliarda.
Partia przekonuje, że narkotyk powinien być legalnie sprzedawany w specjalnych sklepach i tylko osobom pełnoletnim. Na wiosnę zaplanowana jest konferencja, na której podnoszony będzie pod debatę właśnie ten temat.
Norman Lamb z partii liberalno-demokratycznej skomentował raport: - Każdego roku miliardy funtów trafiają do kieszeni przywódców przestępczości zorganizowanej, gangów które zajmują się handlem marihuaną i innymi narkotykami. Dodatkowo tracimy pieniądze, zasoby i czas policji na chwytanie osób używających marihuany. To śmieszne, żeby traktować takich ludzi jak kryminalistów.
Lider partii Tim Farron jest zdania, że tak czy inaczej tak wiele osób korzysta z marihuany, że niezbędna jest nowa polityka i oznajmia, że na pewno będzie ona wkrótce dyskutowana.
11.03.2008
Słowo wstępu:
Kursywą będą opisane fragmenty, których nie pamiętam, a znam z opowieści.
Opis tripa jest opisem fragmentu brutalnie przerwanego ciągu opoidowego, na który składał się kratom, kodeina i tramadol, którego zażyłem niecałe 5 gram w ciągu 2 dni, tego dnia pół grama w pracy i niecałe 2g jednorazowo po powrocie do domu (1,7g bodajże). Tak duże dawki nie wynikały (tylko) z mojej wrodzonej głupoty, ale z tego, że rzeczona substancja działa na mnie nad wyraz słabo.
Set: trip miał się odbyć 2 dni wcześniej ale pogoda nie dopisała, nastawienie pozytywne, otwartość na przygodę, chcę przeanalizować swoje postępowanie i życie bez konkretnych spraw. Ostatnio mam bardzo zawile myśli i zatracam się w nich czego nie lubię. Bedzie to miało wpływ na tripa. Setting: polanka z niskimi drzewkami z widokiem na las, dom.
11:00 Blotter wkładam pod język, bez smaku. 2 godziny wcześniej zjadłem śniadanie jak zawsze i wziąłem zimny prysznic. To mój pierwszy raz z taką dawką. Mam wielkie oczekiwania, nawet się nie denerwuje, jestem podekscytowany. Obserwuje swoja dziewczynę (mojego trzeźwego trippsittera) jak przyrządza obiad, wygląda pysznie ale czuję ze i tak go nie zjem.
11:30 Czuję, się ze coś się dzieje, czuję że coś nadchodzi. Ciało jest tak jakby bardziej odczuwalne. Myśl, że za kilkanaście minut będę w innym stanie świadomości bardzo ekscytuje.