Kanada pachnąca marihuaną. Już w 2017 roku

Wiosną przyszłego roku liberalny rząd Kanady wywiąże się z obietnic wyborczych premiera Justina Trudeau i zaproponuje zalegalizowanie handlu, posiadania i konsumpcji marihuany - zapowiedziała kanadyjska minister zdrowia Jane Philpott.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

TVN24
mtom

Odsłony

95

Wiosną przyszłego roku liberalny rząd Kanady wywiąże się z obietnic wyborczych premiera Justina Trudeau i zaproponuje zalegalizowanie handlu, posiadania i konsumpcji marihuany - zapowiedziała kanadyjska minister zdrowia Jane Philpott.

Minister złożyła taką deklarację w Nowym Jorku podczas nadzwyczajnej sesji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych poświęconej narkomanii na świecie.

- Wiosną 2017 roku wprowadzimy przepisy mające zapobiec temu, że marihuana wpada w ręce dzieci, a zyski - w ręce przestępców - powiedziała Philpott. - Chociaż nasz plan podaje w wątpliwość status quo w wielu krajach, jesteśmy przekonani, że to najlepszy sposób, by chronić naszą młodzież, wzmacniając jednocześnie bezpieczeństwo publiczne - dodała. - Nie da się załatwić problemu przez same aresztowania - podkreśliła.

W wygłoszonym w grudniu expose Justin Trudeau zapowiedział ustawę, która zalegalizuje marihuanę, jednocześnie określając dokładnie zasady dostępu do tej substancji. Jeszcze zanim w listopadzie został premierem, Trudeau przyznał, że palił marihuanę "pięć czy sześć razy", w tym raz w 2010 roku, kiedy zasiadał już w parlamencie jako poseł.

Kanadyjski rząd już w 2004 roku próbował doprowadzić do legalizacji konsumpcji marihuany, ale zrezygnował z tego pomysłu m.in. pod presją sąsiednich Stanów Zjednoczonych. Sytuacja się zmieniła wraz z legalizacją marihuany w czterech amerykańskich stanach. Legalizację marihuany popiera około dwóch trzecich Kanadyjczyków.

Oceń treść:

Average: 8.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • 1P-LSD
  • Bad trip

Nienajlepszy stan psychiczny, pusty dom, późna jesień

Mając w pamięci swoją psychodeliczną inicjację (jakby ktoś był ciekaw, ostatni TR opowiada o tamtej nocy), jej zbawienne skutki oraz naprawdę gładkie wejście, tym razem postanowiłem popływać w "nieco" głębszej wodzie. O ja naiwny, o ja niecierpliwy, biada mi i biada tym, którzy myślą jak ja wtedy. Naczytałem się kilku opowieści o wysokich dawkach LSD i myślałem, że jestem już wręcz psychodelicznym wybrańcem, którego nie ruszy nic. Przyszedł dzień próby, o czym postaram się opowiedzieć najciekawiej, jak tylko się da (i na ile pamięć pozwoli, bowiem miało to miejsce 5 lat temu).

  • Dekstrometorfan
  • Uzależnienie

Nie powinnam tego tu wstawiać, bo nie mam nawet prawa nikogo umoralniać. Wiem jednak, że wiele osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z dragami zagląda tutaj. Może to zobaczą, może to przeczytają. Mam nadzieję, że pomoże. Wcale nie uważam się za kogoś w chuj doświadczonego, bo znam osoby siedzące w tym dłużej ode mnie i będące w gorszym stanie. Jednak uważam, że za mało takich tekstów. Uzupełniam. Jeśli znacie kogokolwiek kto Wam powiedział "Chcę być jak "My dzieci z Dworca Zoo", "Chcę być ćpunem" itp. to proszę, pokażcie mu to.

  • Dekstrometorfan
  • Marihuana
  • Tripraport

18 lat, 70 kg

Dawno niczego nie pisałem. No bo też dawno nie miałem o czym. Palenie na działce, czy ćpanie przed snem nie jest niczym na tyle porywającym, żeby ktoś naprawdę chciał o tym czytać. Nic się nie dzieje, połowy rzeczy nie pamiętam lub nie umiem nazwać.

  • Mefedron
  • Retrospekcja

Kilkumiesięczna "zabawa" z RC

Zdarzenia które opiszę miały miejsce ładnych kilka lat wstecz. 

 

Byłam w trakcie kilkumiesięcznego intensywnego związku z mefedronem. Opowieśc zaczyna się na początku sierpnia a więc tuż przed delegalizacją, która jeszcze wtedy nie docierała do mojej świadomości. Wracam do domu z urlopu. Właściwie to nie był mój dom, tylko wynajmowana kawalerka na parterze, którą śmiało można by nazwac speluną. Jeden stół, jedna kanapa, jedna żarówka, wiele brudu.