Brałeś? Nie jedź

Naćpany kierowca to już nie jest rzadkość. - Taki stanowi większe zagrożenie niż pijany - przyznają policjanci. - Nie mamy jednak czym z nimi walczyć, bo jednorazowe narkotesty są zbyt drogie.

Alicja

Kategorie

Źródło

Gazeta.pl
Agnieszka Domanowska

Odsłony

1633

Naćpany kierowca to już nie jest rzadkość. - Taki stanowi większe zagrożenie niż pijany - przyznają policjanci. - Nie mamy jednak czym z nimi walczyć, bo jednorazowe narkotesty są zbyt drogie.

Narkotest - niewielkie podłużne pudełko jednorazowego użytku. Dzięki niemu można szybko i bezbłędnie zbadać obecność narkotyków w organizmie kierowcy. Policjanci pobierają albo pot z czoła, albo ślinę. Jeżeli na plastikowej płytce pojawi się pasek, oznacza to, że kierowca zażył narkotyk. Później delikwent musi przejść badanie krwi. Testy wykrywają nawet śladowe ilości narkotyków, takich jak: marihuana, amfetamina i ich pochodne. Badanie trwa zaledwie kilka minut.

Koszt narkotestów to największa bolączka podlaskiej policji w ostatnich miesiącach.

- Są różne urządzenia na rynku. Podstawowy narkotest kosztuje kilkadziesiąt złotych. Za ten z wyższej półki trzeba zapłacić ponad sto złotych - mówi nadkomisarz Rafał Kozłowski z wydziału ruchu drogowego w Komendzie Wojewódzkiej w Białymstoku. Przyznaje, że tych urządzeń w naszym województwie jest zdecydowanie za mało.

- Testery powinny być w każdym radiowozie, jednak do tego jeszcze daleko, tymczasem problem narkomanów za kierownicą rośnie z dnia na dzień, a my nie mamy czym z tym walczyć - twierdzi. W ubiegłym roku podlaska policja zdobyła pieniądze na zakup kilkuset testerów. Wówczas policjanci usłyszeli zapewnienia z Komendy Głównej, że najdalej w ciągu roku wszystkie jednostki w Polsce będą miały odpowiednią ich ilość.

- Wciąż czekamy - mówi Kozłowski. Wczoraj jeden z rzeczników prasowych Komendy Głównej Marcin Szyndler odbił pałeczkę, twierdząc, że za wyposażenie jednostek odpowiadają komendanci wojewódzcy. - To, co kupimy za pieniądze na przykład ze środków unijnych, to zaledwie kropla w morzu potrzeb. Ostatnio z tej puli na Podlasie trafiło sto urządzeń. Komendanci mają swoje budżety i powinni tak dysponować pieniędzmi, aby starczyło na takie zakupy, jak narkotesty - twierdzi rzecznik.

Tylko w ubiegłym roku na drogach województwa policjanci zatrzymali 8 tys. pijanych kierowców i kilkuset, którzy jechali po zażyciu narkotyków. Rok wcześniej tych ostatnich było kilkudziesięciu. Jak policjanci rozpoznają kierowców odurzonych narkotykami, nie mając testerów?

- Sprawdzamy reakcje źrenic na światło, później weryfikujemy to z badaniem krwi - mówi Rafał Kozłowski. - Niestety teoria to jedno, a praktyka drugie. Pijanego kierowcę wyczuję na odległość. Narkotyki i środki halucynogenne mają tak różne objawy, że nietrudno jest się pomylić. Po zażyciu niektórych źrenice mogą być zwężone, po innych rozszerzone. Jeszcze inne wywołują zaburzenia koordynacji ruchów, drżenie mięśni, sztywność języka.

Rzeczniczka Centrum Szkolenia Policjantów w Legionowie Anna Galant doskonale zna problem z wyposażeniem policyjnych radiowozów.

- Nie tylko na Podlasiu, ale w całej Polsce jest to olbrzymi kłopot. Zanim w każdym radiowozie będzie urządzenie do badania na zawartość narkotyków, policjanci muszą być odpowiednio szkoleni. A z tym też nie jest najlepiej - twierdzi. - Polska policja cierpi nie tylko na brak sprzętu, ale też na brak kadry. Szef komisariatu nie zawsze ma kogo wysłać na szkolenie narkotykowe.

Oceń treść:

Average: 8 (1 vote)

Komentarze

odpal (niezweryfikowany)

fachowcy i media opowiadaja klamstwa i mity, dlatego ludzie mysla, ze narkotyki dzialaja jak alkohol, tylko sto razy straszniej... Tak naprawde to chyba tylko halucynogeny uniemozliwiaja prowadzenie auta, a np. amfetamine kierowcy tirow biora, aby lepiej kierowac. i nie zasnac! Gdzie sa na swiecie jakies badania? Dla kierowcow o wiele grozniejsze sa leki nasenne itp, np. cpuni, co zataczaja sie na ulicach, to sa po lekach nasennych, bo lubia je brac z narkotykam.
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

ciekawość, spotkanie ze znajomymi, podniecenie, strach

Witam :)

  • Tramadol

Z narkotykami mam już do czynienia od dłuższego czasu – zioło, feta, tabsy...jednak zawsze korciło mnie, żeby spróbować czegoś mocniejszego – najlepiej z opiatów – jak morfina czy heroina. Kiedy tylko okazało się że kumpel ma butelkę morfiny pozostałą po nieżyjącej już babce nie zastanawiałam się dłużej. Tego dnia wybrałyśmy się wraz z koleżankami do niego koło godziny 12, ponieważ jego ojca nie było wtedy już w domu. Po drodze zaopatrzyłyśmy się w pięciomililitrowe strzykawki.

  • MDMA (Ecstasy)

  • 4-ACO-DMT
  • Amfetamina
  • Bad trip
  • Marihuana

Mocno "piwniczany" event techno. Cięższe a'la berlińskie brzmienia. Dobra paczka znajomych. Ogólnie dobre nastawienie i nieświadomość jak źle może być. Miała być emka, przypadkiem wyszło, że 4-ACO to jedyne ciekawsze co możemy ogarnąć. No to ogarnął kumpel po 25mg w kapsułkach (jak się potem okazało było tam 30mg).

Preludium zagłady

Aby całość była jaśniejsza w odbiorze zacznę od doby wcześniej. Mowa o piątkowym wieczorze. Ze znajomymi technoludkami mamy w zwyczaju zaczynać imprezę w piątek i kończyć ją w niedzielę po południu kiedy już majaczymy od braku snu i innych podobnych efektów niszczenia organizmu na rzecz beforów imprez i afterów. Wiem. Mało odpowiedzialne.