Beżowe dropsy

Policjanci ze śródmiejskiego komisariatu dotarli do studenta, który w łódzkim klubie sprzedawał narkotyki.

syncro

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza

Odsłony

5556
Policjanci ze śródmiejskiego komisariatu dotarli do studenta, który w łódzkim klubie sprzedawał narkotyki Marcin Z. ma 21 lat i w ciągu tygodnia studiuje medycynę. Policjanci ustalili, że w weekendy sprzedaje beżowe tabletki, najczęściej w znanej dyskotece przy ul. Piotrkowskiej. Właśnie tam wpadł w ręce funkcjonariuszy. Miał przy sobie kilkadziesiąt tabletek zwanych dropsami. Mężczyzna sprzedawał je gościom dyskoteki po pięć złotych za sztukę mówi policjant z sekcji kryminalnej śródmiejskiego komisariatu. Wstępne badania wykazały, że w "dropsach" była amfetamina. Marcinowi Z. postawiono zarzut handlu narkotykami. Grozi mu do dziesięciu lat więzienia. Przyznał się do winy. To zdecydowało, że zamiast trafić do aresztu, został objęty nadzorem policyjnym. Policjanci ustalają, skąd Marcin Z. brał narkotyki. Wcześniej mężczyzna nie był notowany.

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

jadłem te "beżowe dropsiki", moze chodzi o te same. w moim przypadku były to beżowe wiśnie. szczerze mówiąc to pierwszy raz sie z takimi wisienkami spotkałem ,bo zawsze to bywały raczej koloru białego ,chyba że ktoś miał kolorową fantazję,to były też czerwone wisienki. w każdym razie beżowe też wcinałem i były nawet nawet, po prostu luzowały i dawały rozluźniającą ekstaze. jak to wiśnie.
codeine (niezweryfikowany)

A może chodzi o brązowe trójkąty? Niby powinny być brązowe, ale naprawdę są berzowo-szare i kopią niesamowicie :)
Anonim (niezweryfikowany)

trójkonty brazowe tez jadłem niesamowicie kopia kozackie chciałbym znac ich skład co wnich tam było miodziokocham ecstasy
skołowany (niezweryfikowany)

no ja też żarłem te brązowe blety, były to podwójne wiśnie.ale ten kolor,huj wie co w nich było o zauważyłem w nich w huj dużo kryształów.Zarzuciłem sobie dwa naraz z bomby wypiłem ciepłą herbate i zapaliłem fajeczke i tak zacząłem łazić kumplem.Poszliśmy po pół godzinie na butelke i miałem tylko małą banie.ale po jakiś 4 godzinach mi dopiero odpaliły nie wiem dlaczego tak póżno ale było w huj grubo!!!!!!troche brzuch boli jak po władzie
Anonim (niezweryfikowany)

tez jadlem te brazowe wisienki..mialem ich kilka w woreczku...tak smierdzaily ze szok..z tego co mi wiadomo to w 100% byly na amfie...wiec dawaly niezlego kopa..bez bani... a na drugi dzien praktycznie do wieczora pocilem sie jak glupi..moja skora przybrala jakis dziwny brazowawy odcien...naprawde nie polecam nikomu KOLOROWYCH TABLETEK !!! chyba ze sa to fioletowe krzyze ... pozdro
Anonim2 (niezweryfikowany)

spróbujcie holenderskich czerwonych pojedyńczych wiśni, to dopiero PIZDA!
Anonim (niezweryfikowany)

Te wisnie zrobione sa na fecie, wiec zapomnijcie o uczuciu extassy... dzialaja z duzym opoznieniem, wiec zero snu po imprezie i nieprzyjemne zejscie dnia nastepnego. Odradzam!
tomaz (niezweryfikowany)

Nareszcie znalazlem uzytkownika fioletu :D Nie ma nic lepszego. Ktos wie co wnich jest?
Producent (niezweryfikowany)

ehhhh te fioletowe krzyże celtyckie... zawieraly srednio 200 mg mdma i to co dawalo im moc, czyli heroine, reszta syfu w feldze była raczej malo wazna, wiec lepiej dla pożeraczy że nie wiedzą;)
OjciecBranżyPro... (niezweryfikowany)

nie mialo byc czyli heroine, tyylko i heroine...
Dropojad (niezweryfikowany)

albo niebieskie tulipany:) oddddddddjazd poprostu
Anonim (niezweryfikowany)

Ahh to są dzikie 'dropsy' nie maja nazwy . tak jak np. sprzedawana ruska wódka w Polsce. I jest cala na szuwaksie. Poprostu jakby sie bylo nastukanym. I dobrze jest, tyle iz nie wykręca. Ale zwały nie ma, normalnie sie je długo trzymaja i normalnie sie je. Ja trafilam na dobrą, ale nie wiadomo każdy może trafić na inna, lepiej nie brac sie za nie. orginalne wisnie podwójne sa najlepsze:))
Zajawki z NeuroGroove
  • 5F-PB-22
  • Uzależnienie

Nie pamiętam nawet swojego pierwszego razu z tą substancją. Naprawdę. Zaczęło się od tego, że popalałam od czasu do czasu w lufce. W pewnym momencie miałam całe poparzone usta, bo jedna, dwie, czy pięć lufek nie wystarczało żeby się upalić. Przerzuciłam się na bongo. Dym był przyjemniejszy. Wmawiałam sobie, że palę tylko dlatego, że lubię jego wygląd. Jestem osobą widzącą piękno w totalnie małych rzeczach. Głównie to pomagają dostrzec mi narkotyki. Nigdy wcześniej nie sądziłam, że będę w stanie zachwycać się niesamowicie prostymi rzeczami, które ludzie mijają obojętnie.

  • Dekstrometorfan
  • Kodeina
  • Miks

nastrój-całkiem miło było przed wzięciem. sama w domu-oboje rodziców w pracy. miejsce akcji-chwila przed blokiem, później dom.

Poprzedni raz z kodeiną był szczerze mówiąc słabiutki, mimo tego, że porcja była taka sama jak teraz, to nie mieszałam jej z niczym.

  • Dekstrometorfan
  • Marihuana
  • Tripraport

18 lat, 70 kg

Dawno niczego nie pisałem. No bo też dawno nie miałem o czym. Palenie na działce, czy ćpanie przed snem nie jest niczym na tyle porywającym, żeby ktoś naprawdę chciał o tym czytać. Nic się nie dzieje, połowy rzeczy nie pamiętam lub nie umiem nazwać.

  • Retrospekcja
  • Zolpidem
  • zolpidem

Chęć doświadczenia halucynacji

Brałem kilka razy wcześniej nasen kilka no dokladnie to 3 razy ale dopiero za tym razem mnie tak  w kurwe trzeplo.