10 000 ofiar narkotykowej wojny w Meksyku, tylko w tym roku

Meksyk płynie krwią. W tym roku po raz pierwszy liczba śmiertelnych ofiar wojny narkotykowej przekroczyła 10 tys. ludzi. A do końca roku jeszcze 2 miesiące.

Tagi

Źródło

Gazeta Wyborcza

Komentarz [H]yperreala

zyski wzrastaja, spozycie wzrasta

Odsłony

2947

 

Meksyk płynie krwią. W tym roku po raz pierwszy liczba śmiertelnych ofiar wojny narkotykowej przekroczyła 10 tys. ludzi. A do końca roku jeszcze 2 miesiące.

Liczba ofiar wojny narkotykowej w Meksyku przekroczyła w ciągu jednego roku 10 000. Tyle wynosił bilans zmagań rywalizujących gangów narkotykowych do 3 listopada. Z roku na rok skala przemocy na południe od Rio Grande rośnie. W latach 2001-2007 w wojnach narkotykowych mafii ginęło rocznie od 1 000 do 2 300 osób.

Wojna z bandytami nieskuteczna

Wytoczona narkobaronom przez prezydenta Felipe Calderona bezwzględna wojna również pochłania setki ofiar, w tym wielu policjantów. Meksykańska Krajowa Komisja Praw Człowieka podała, że a inicjatywę w niej przejęły same kartele. W 2008 roku liczba "egzekucji" dokonywanych przez gangsterów wzrosła do 5 207, a w 2009 roku - do 6 587. Komisja prognozuje, że tegoroczna liczba ofiar wzrośnie do 11 800.

 

Meksyk: mordy, egzekucje, przemyt narkotyków

Meksykańskie gazety co dzień donoszą o kolejnej strzelaninie, masakrze lub odkryciu masowego grobu ofiar narkotykowej wojny, często postronnych ludzi. W gaju palm kokosowych w słynnym kurorcie Acapulco odkryto zakopane zwłoki 18 zastrzelonych meksykańskich turystów ze stanu Michoacan, których bandyci uprowadzili 30 września. Pod granicą w Tijuanie, w 600-metrowym tunelu, którym przemycano narkotyki do Stanów Zjednoczonych, znaleziono 25 ton marihuany. Kilka dni wcześniej na kolejnym nielegalnym przejściu granicznym znaleziono 134 tony tego narkotyku.

Oba znaleziska nie były sukcesem policji. Informacje o miejscu ukrycia zwłok i istnieniu przemytniczego tunelu dostarczyli meksykańskim siłom bezpieczeństwa sami gangsterzy. Bandyci traktują donoszenie policji jako jeden ze sposobów pozbycia się rywali.

Oceń treść:

Average: 6.5 (2 votes)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

Powiedziałbym zeby zlegalizowali ziółko i po sprawie, ale widze że bezmyślna polityka w tamtym rejonie odcisnęła takie piętno, że teraz miną lata zanim posprzata się ten burdel.

Anonim (niezweryfikowany)

Nawet jak zalegalizują miękkie narkotyki czarny rynek będzie istniał nadal chociaż jego zyski zmaleją. A te wojny polegają na zajmowaniu terenu i jeżeli by tak z marszu zalegalizowali tam maryche to potencjalni legalni sprzedawcy byliby likwidowani. Pomyślcie chwile skoro teraz gangi w meksyku maja głęboko w dupie tamtejsze prawo to czy po legalizacji to się zmieni? Odpowiedź jest prosta, nie.

Anonim (niezweryfikowany)

a cpuny cpają!

Anonim (niezweryfikowany)

Jeśli 80-90% dochodów z produkcji będzie szło do kasy Państwa, to kartele staną sie zwyczajnie biedne - nię będą już mogły korumpować każdego pracownika, bo Państwo będzie w stanie im zaplacić więcej.

Znacznie większym problemem jest fakt, że w dalszym ciągu nielegalny będzie eksport do USA...

Anonim (niezweryfikowany)

narkotyki są na ziemi dłużej niż ludzie

zawsze były i zawsze będą

jestem za legalizacją miękkich dragów

ile osób jeszcze musi zginąć aby władze zrozumiały swoje błędne podejście ?

prohibicja na alko się nie udała tak samo jest z dragami 

jedno i drugie to narkotyk

 

 

Anonim (niezweryfikowany)

liczą się pieniądze nie ludzie

Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Retrospekcja

Zazwyczaj w samotności

Czytając raport Lili pod tytułem "THC: Uwięzienie we własnym umyśle" postanowiłam podzielić się swoją historią. Miał to być krótki komentarz do jej raportu, jednak poniosło mnie i uznałam, że zasługuje to na osobny raport.

Zanim jednak przejdę do meritum zacznę przydługawym, refleksyjno-depresyjnym wstępem, żeby nakreślić mniej więcej obraz swojej osoby i swojego doświadczenia z marihuaną.

  • Kodeina
  • Retrospekcja

Zaczęło się od ciekawości.

„Pieprzony świat. I my – przywiązujący sobie kamienie do stóp, wypływając na głębokie wody”

I apteki. Mijamy je codziennie. Każdego dnia przebywam ten sam zapętlony spacer – Z domu na przystanek, z przystanku do miasta. I do szkoły. I każdego dnia przechodzę co najmniej obok kilku.

  • Dekstrometorfan
  • Odrzucone TR
  • Pozytywne przeżycie

Komenataz:
Dokument archiwalny z 2008r.  Było to moje pierwsze przeżycie z psychodelikami. Wcześniej próbowałem tylko marihuany i haszyszu. Zgodnie ze swoim postanowieniem do tej pory, pomimo upływu 3 lat, nie spróbowałem DXM po raz drugi. Skupiłem sie raczej a poznawaniu nowych substancji. Obecnie inaczej napisałbym ten trip raport, jednak zachowuje go w 100% orginalnym aby przedstawić moje młodzieńcze postrzeganie świata i rzeczywistości, które mi w tamtym okrsie towarzyszyło.

Kilka słów wstępu.

  • LSD-25


dawka : 1/4 kwasa w papierku (moja pierwsza dawka) + troche grassu (lekko)


data : 21, grudnia 2001


inni ludzie : jeden lekko pijany, raczej nie zna się na drugach...


+ inni ludzie, z którymi nie spotkaliśmy się przez moje sensacje :(





dodam, że jechaliśmy na impreze, a jak chciałem spróbować czegoś innego, mój

wybór padł na kwasa, ponieważ już wcześniej chciałem spróbować tego

specyfiku (tutaj nastąpiło to dosyc spontanicznie).