Pax narca: Meksyk o krok od legalizacji marihuany. Jak sytuacja wygląda w Europie?

Meksyk już niedługo może stać się trzecim krajem na świecie, w którym rekreacyjny użytek marihuany będzie legalny. Grupę tę uzupełniają kolejne amerykańskie stany, chociaż prawo federalne USA nadal tego zabrania. Europa skupia się na dekryminalizacji, czyli zmniejszaniu wymiaru kary za posiadanie substancji uznawanej za nielegalną. W Polsce nad pakietem ustaw w tej sprawie pracuje grupa parlamentarna.

Tagi

Źródło

Weronika Dziadosz | EURACTIV.pl

Komentarz [H]yperreala

Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

347

Meksyk już niedługo może stać się trzecim krajem na świecie, w którym rekreacyjny użytek marihuany będzie legalny. Grupę tę uzupełniają kolejne amerykańskie stany, chociaż prawo federalne USA nadal tego zabrania. Europa skupia się na dekryminalizacji, czyli zmniejszaniu wymiaru kary za posiadanie substancji uznawanej za nielegalną. W Polsce nad pakietem ustaw w tej sprawie pracuje grupa parlamentarna.

Komisja ds. Środków Odurzających ONZ (CND) na początku grudnia 2020 r. przegłosowała usunięcie marihuany z listy najbardziej niebezpiecznych i najbardziej uzależniających substancji. Krok ten poprzedziła rekomendacja Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).

Opierając się o te same zalecenia, w 2019 r. Parlament Europejski przyjął rezolucję, w której wezwano Komisję Europejską oraz państwa członkowskie do zwiększenia dostępu do marihuany medycznej oraz wsparcia badań naukowych w tym zakresie.

WHO uznaje, że obok pewnych właściwości szkodliwych marihuana może mieć także zastosowania terapeutyczne, m.in. w przypadku takich ciężkich chorób, jak rak, AIDS, jaskra czy astma.

Zmiana jej statusu prawnego może również – jak sądzą władze Meksyku – wpływać na bezpieczeństwo narodowe lub – tak jak w Stanach Zjednoczonych – zmniejszać dyskryminację wobec mniejszości.

Rząd ograniczył blisko 75 proc. środków z budżetu na poszukiwania. Od 2006 roku zniknęło ponad 61 tys. osób.

Meksyk: Trzeba zachowywać się odpowiedzialnie

Projekt ustawy przedstawili jeszcze w 2018 r. członkowie lewicowej Partii Odrodzenia Narodowego (MORENA). 10 marca 2021 r. została ona zatwierdzona w Izbie Deputowanych, niższej izbie parlamentu meksykańskiego. Opowiedziało się za nią 316 posłów. Teraz o losie dokumentu zdecyduje Senat, w którym również przewagę ma rządząca partia MORENA.

Wraz z pozytywną decyzją senatorów, Meksyk stanie się trzecim państwem na świecie – po Kanadzie i Urugwaju – w którym rekreacyjny użytek marihuany jest dozwolony ogólnokrajowo. Dodatkowo środkowoamerykański kraj będzie największym legalnym rynkiem konopnym w skali globu.

Nowe prawo zezwala na posiadanie do 28 gramów marihuany na osobę dorosłą – obecnie limit to 5 gramów. Będą mogły powstać także kluby składające się z 20 członków, którzy ukończyli 18. rok życia. Na jeden taki klub nie może przypadać więcej niż 50 krzaków, z kolei na użytek osobisty będzie można hodować do ośmiu sadzonek.

Firmy, które zajmą się sprzedażą tego produktu, będą musiały umieścić na opakowaniu ostrzeżenia o konieczności przechowywania go z dala od dzieci, możliwych szkodliwych skutkach zdrowotnych oraz o tym, że jest to towar przeznaczony do wyłącznego obrotu na terytorium Meksyku. Jednocześnie ustawa zobowiązuje rząd do przeprowadzenia kampanii informacyjnych, których celem będzie ograniczenie spożycia marihuany wśród osób poniżej 25. roku życia.

Lider partii MORENA i prezydent Meksyku Andrés Manuel López Obrador twierdzi, że Meksykanie są gotowi na nowe przepisy, ponieważ można im zaufać. „Jeśli coś jest dozwolone, trzeba zachowywać się odpowiedzialnie. Uważam, że tak stanie się w przypadku nowej ustawy o korzystaniu z marihuany” – skomentował López Obrador.

„W ten sposób zostawiamy za sobą mylne pojęcie, że marihuana stanowi poważne problemy dla zdrowia publicznego w Meksyku. Przeciwnie, to rozwiązania i regulacje zakazujące przyczyniły się do pogorszenia sytuacji i spowodowały wzrost handlu narkotykami i śmierci” – wyjaśniła posłanka Simey Olvera.

W wyniku brutalności policji zmarł Giovanni López. Choć protesty w Meksyku nie mają wymiaru antyrasistowskiego, to jednak także budzą wielkie emocje. W tle także jest bowiem kwestia szczególnej agresji wobec kobiet.

Wojna z kartelami czy “pax narca”?

Od 2006 r. w Meksyku trwa wojna z kartelami. Z jej powodu śmierć poniosło ok. 300 tys. osób. W 2018 r., kiedy władzę objął López Obrador rządzący doszli do wniosku, że dotychczasowa polityka walki policyjnej i wojskowej z organizacjami przestępczymi nie przyniosła skutków. Pracowano nad nową strategią bezpieczeństwa nazwaną przez meksykańskie media „pax narca”.

Jej częścią były m.in. amnestie dla niektórych osób skazanych za udział w nielegalnym handlu narkotykami oraz… legalizacja marihuany. Według prezydenta, w ten sposób szkodliwe podejście „zwalczania ognia ogniem”, zastąpiono by próbami ograniczenia możliwości gospodarczych karteli.

Chociaż w 12 miesięcy po objęciu urzędu López Obrador ogłosił podczas konferencji prasowej, że „wojny już nie ma”, rok później jeden z karteli przeprowadził zamach na Omara Garcíę Harfuchę, urzędnika zarządzającego bezpieczeństwem w mieście Meksyk. Rząd z uwagi na rosnące napięcia zdecydował, że wojsko musi wrócić na ulice.

Pomimo wątpliwego sukcesu nowej polityki, nie wycofano się z realizacji projektu legalizującego marihuanę. Jednak meksykańska dziennikarka śledcza Anabel Hernández nie jest przekonana, że i to założenie spełni swoje cele związane ze zmniejszeniem wpływów karteli na funkcjonowanie państwa.

„Z rozmów, które przeprowadziłam przez ostatnie 16 lat z różnymi handlarzami narkotyków, ich rodzinami oraz prawnikami i zgodnie z informacjami statystycznymi, wynika, że od ponad dekady interesy meksykańskich karteli nie opierają się już na produkcji marihuany czy handlu nią” – iceers.orgnapisała Hernández dla Deutsche Welle. Trendowi temu towarzyszył jednoczesny wzrost zainteresowania heroiną czy metamfetaminą.

Preferencje karteli mogą obrazować także ceny na głównym dla nich rynku zbytu, czyli w Stanach Zjednoczonych. Amerykanie płacą ok. 8 dolarów za gram marihuany, ale już niemal 300 dolarów za taką samą ilość heroiny. Ponadto w Meksyku konfiskuje się coraz mniej marihuany – w 2010 r. było to ponad 2 mln kg, natomiast w 2018 r. – już tylko 230 tys. kg.

Według raportu rządowego z 2019 r., w Meksyku działa 37 siedem karteli oraz organizacji przestępczych zajmujących się nielegalnym obrotem narkotyków.

Luksemburg jako pierwsze państwo w Unii Europejskiej zalegalizuje marihuanę do użytku rekreacyjnego. Jesienią rząd przedstawi projekt ustawy, w którym zostaną przedstawione szczegóły zmian.

W ciągu następnych dwóch lat Luksemburg zalegalizuje sprzedaż i używanie konopi indyjskich w celach rekreacyjnych. Podobnie jak z …

Stany Zjednoczone: W zasadzie marihuanę trzeba zalegalizować

U północnego sąsiada Meksyku posiadanie i spożywanie marihuany jest nielegalne na szczeblu federalnym, a decyzję na temat statusu prawnego podejmują samodzielnie władze stanowe.

Obecnie rekreacyjne używanie marihuany legalne jest w 15 stanach (np. Kalifornia, Arizona czy Michigan) oraz Dystrykcie Kolumbii. Niedługo dołączy do nich stan Nowy Jork, którego przedstawiciele porozumieli się w sprawie dopuszczenia marihuany do użytku rekreacyjnego dla osób, które ukończyły 21. rok życia. W kolejnych 21 stanach dopuszczalne jest stosowanie jej w celach medycznych.

Podobnie jak w przypadku Meksyku, dyskusja w USA wiąże się z aspektami społecznymi właściwymi dla regionu. Amerykańscy zwolennicy legalizacji marihuany argumentują, że polepszy to sytuację osób czarnych lub pochodzenia latynoamerykańskiego, które często są surowo sądzone za posiadanie nawet małej ilości marihuany.

Dane zebrane przez NPR zaprzeczają negatywnym wpływom marihuany na bezpieczeństwo społeczne. Na przykład według think tanku CATO Institute, legalizacja marihuany w kilkunastu amerykańskich stanach nie przyczyniła się ani do wzrostu, ani do spadku przestępstw.

Ponadto specjaliści z National Bureau of Economic Research stwierdzili, że w stanach Kolorado i Waszyngton liberalizacja prawa miała niewielki lub żaden wpływ na wzrost wypadków drogowych i ofiar śmiertelnych. Dodatkowo, Organizacja Whitney Economics obliczyła, że obecnie w całym kraju jest ok 321 tys. miejsc pracy w przemyśle związanym z legalną marihuaną – to więcej niż w przemyśle górniczym.

Ośrodek Pew Research w 2019 r. przeprowadził wśród Amerykanów badanie, zgodnie z którym 67 proc. z nich opowiada się za legalizacją konopi indyjskich, natomiast 32 proc. uważa, że powinny pozostać zakazane. Podobne proporcje utrzymywały się bez względu na pochodzenie, płeć i wykształcenie ankietowanych. Jednak sprzeciw takiemu ustawodawstwu wzrasta wśród obywateli starszych lub popierających Partię Republikańską.

Jak donosiło „Politico”, swoje stanowisko na temat statusu prawnego marihuany mógł zmienić ówczesny kandydat na prezydenta Joe Biden. W czasie kampanii miał powiedzieć: „myślę, że na tym etapie w zasadzie trzeba ją zalegalizować”. Sztab wytłumaczył potem, że Demokrata miał na myśli raczej dekryminalizację marihuany. Zaznaczono, że według Bidena potrzeba prowadzenia dalszych badań na temat wpływu tej substancji na organizm człowieka, a decyzja nadal powinna należeć do władz stanowych.

W marcu amerykańskie media obiegła wiadomość, że pięciu pracowników Białego Domu straciło pracę ze względu na to, że w przeszłości spożywali marihuanę. Rzeczniczka administracji Jen Psaki poinformowała, że był to wynik prac nad uaktualnieniem polityki dotyczącej kontroli personelu Białego Domu na etapie rekrutacji.

Nowe podejście ma gwarantować, że „przeszłe spożycie marihuany nie będzie automatycznie dyskwalifikowało pracowników”. „Z setek zatrudnionych osób, tylko pięć (…) nie jest już zatrudnionych w Białym Domu w wyniku tej polityki” – wytłumaczyła Psaki.

Burmistrz miasta Femke Halsema chce, aby Amsterdam kojarzył się z kulturą i różnorodnością, a nie z narkotykami.

Europa: Kary nie działają

Według danych portalu Statista.com z 2019 r., najrzadziej marihuanę w Europie spożywają Węgrzy (1,5 proc. społeczeństwa), Turcy (1,1 proc.) oraz Maltańczycy (0,9 proc.). Na drugim krańcu zestawienia znaleźli się Hiszpanie (11 proc.), Francuzi (11 proc.) oraz Włosi (10,2 proc.).

Arnaud Robinet, burmistrz Reims i zwolennik legalizacji konopi indyjskich zauważa tutaj paradoks: Francja z jednej strony znajduje się w czołówce spożycia wśród europejskich państw, a z drugiej jest jednym z „najbardziej represyjnych krajów w Europie, jeśli chodzi o marihuanę” – nawet marihuana medyczna jest tam dopuszczalna tylko w wyjątkowych przypadkach.

Jednak pod koniec marca rozpoczną się zatwierdzone przez francuski rząd dwuletnie badania w grupie 3 tys. pacjentów, a w kwietniu mają zostać przedstawione wyniki konsultacji społecznych na temat legalizacji marihuany w celach rekreacyjnych.

Z kolei w lutym rząd Norwegii przedstawił projekt dekryminalizacji posiadania i spożywania marihuany oraz innych substancji – w jego ramach dozwolone będą „niewielkie ilości”, m.in. dwa gramy kokainy i heroiny lub dziesięć gramów marihuany. Guri Melby, minister edukacji, stwierdziła, że „dekady represji nauczyły nas, że karanie nie działa. Wręcz przeciwnie, karanie może sytuację pogorszyć”. „Osoby uzależnione od narkotyków potrzebują pomocy, a nie kar” – dodała Norweżka.

Dyskusja na temat złagodzenia prawa dotyczącego marihuany toczy się także na Malcie. Premier Robert Abela w lutym potwierdził plany rządu dotyczące zniesienia kary pozbawienia wolności dla osób, które posiadają niewielkie ilości marihuany lub hodują sadzonki na własny użytek.

„Jest niedopuszczalne, by nastolatek, którego przyłapano z jointem był aresztowany, przesłuchiwany i musiał stawić się w sądzie” – skomentował premier i jednocześnie dodał, że nie chciałby przejść “z jednej skrajności w drugą”. Na postawę rządu Malty wpłynęła szeroko komentowana przez społeczeństwo maltańskie sytuacja, w której policja po otrzymaniu zgłoszeniu o możliwym nielegalnym handlu narkotykami zorganizowała nalot na pokój hotelowy i zatrzymała parę młodych Maltańczyków posiadających marihuanę.

W wielu państwach Unii Europejskiej marihuana jest zdekryminalizowana albo dopuszczalne jest jej medyczne użycie, jednak istnieją różne ograniczenia. Na przykład na Chorwacji może być używana w leczeniu raka, AIDS, padaczki dziecięcej lub stwardnienia rozsianego. W Finlandii zgodę na stosowanie marihuany w terapii musi wydać Fińska Agencja Leków. Niemcy mogą uzyskać dostęp do konopi indyjskich w przypadku ciężkiej choroby i kiedy w leczeniu nie ma innej alternatywy.

W Holandii, gdzie pożycie marihuany nie jest zalegalizowane, ale „tolerowane”, działają „coffee shopy”; w Katalonii istnieją kluby, które hodują i dostarczają marihuanę dla zarejestrowanych członków, a podobne rozwiązania funkcjonują w Wielkiej Brytanii. W Belgii można hodować konopie indyjskie na własny użytek i spożywać marihuanę prywatnie, jednak nie w miejscach publicznych – kara za to wynosi nawet 800 euro. Posiadanie do trzech gramów marihuany uznawane jest za wykroczenie.

Ambicje zostania pierwszym państwem w Unii Europejskiej, które dopuści marihuanę do spożycia rekreacyjnego ma Luksemburg. W rządowym planie zakładano, że legalna stanie się konsumpcja marihuany dla osób powyżej 18. roku życia i będzie można ubiegać się o pozwolenie na produkcję.

Natomiast nadal zabroniona byłaby domowa hodowla sadzonek oraz sprzedaż tego produktu osobom spoza Luksemburga, tak by ograniczyć „turystykę narkotykową”. Jednak, jak pisze „Politico”, prace nad tym projektem spowolniła pandemia COVID-19.

Jakie jest podejście do posiadania marihuany w innych krajach Europy?

Polska: Społeczeństwa nie można szokować

Stosowanie medycznej marihuany jest legalne w Polsce od 2017 r., jednak nie może być ona hodowana na terenie kraju – nad Wisłę trafia m.in. z Niemiec, Kanady czy Danii. Posiadanie lub sprzedawanie marihuany w celach rekreacyjnych zagrożone jest karą pozbawienia odpowiednio od trzech i do dziesięciu lat.

Tymczasem, do 20 kwietnia ma być gotowy pakiet ustaw, nad którymi pracuje parlamentarny zespół ds. legalizacji marihuany. Początkowo inicjatywa członkiń Lewicy oraz Zielonych zakładała legalne dopuszczenie konopi na rynek, jednak w trakcie prac założenia zmodyfikowano. Najnowsza wersja mówi o możliwości posiadania czterech krzaków i 5 gramów marihuany.

„Nie możemy szokować społeczeństwa zbyt dużymi ilościami. Zależy nam, żeby propozycja miała szansę przejść. Nie chcemy wylewać dziecka z kąpielą” – powiedziała cytowana przez Polsat News Beata Maciejewska, szefowa zespołu parlamentarnego.

Jak tłumaczył Andrzej Dołecki, prezes organizacji Wolne Konopie, w rozmowie z „Krytyką Polityczną”, w Polsce potrzeba do sprawy podejść stopniowo i najpierw doprowadzić do dekryminalizacji, a dopiero potem do legalizacji marihuany.

Zgodnie z badaniami CBOS z 2020 r., ok. 60 proc. Polaków przeciwnych jest karaniu więzieniem „za posiadanie niewielkich ilości marihuany na własny użytek”. Ale niemal taki sam odsetek badanych odpowiedział „nie” na pytanie, czy „marihuana powinna być legalna podobnie jak alkohol i papierosy”. Według wyżej wymienionych danych portalu Statistica.com, w 2019 r. do spożywania marihuany przyznawało się to 3,2 proc. Polaków.

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-ACO-DMT
  • Pierwszy raz

Dłuuugo wyczekiwany moment, euforia sama w sobie.

Cześć wszystkim,
nazywam się E. On nazywał się M. Nas dwóch, fanatycy wręcz "Fear & Loathing in Las Vegas". Chcący przeżyć taką historię, pragnący! Każdym zmysłem. "Kto szuka ten znajdzie". No i się znalazło. Najpierw strona, potem "specyfik", potem zrzutka, potem dostawa. A potem..? Zapraszam do lektury.

Czasy liceum, 18 lat? Nie pamiętam.. tak dawno temu. Małe miasteczko, 15 tys. mieszkańcy.
Pozwolę sobie na nietypowy wygląd tekstu i pisanie tak, jakbym to przeżywał teraz. Tak dobrze to pamiętam - nostalgia!

  • LSD-25

Miejsce: klub FURIA, Poznań 31.VIII/1.IX 2001



  • Banisteriopsis caapi
  • Przeżycie mistyczne

Samotnie na gralni. Spontaniczna decyzja. Samopoczucie bardzo dobre, zluzowany piwkiem i buszkami z przepału po Gandzi.

Witam. Opowiem wam o mojej randce. O spotkaniu, które zmieniło mój światopogląd. O randce z cudowną Changą. Zaczynamy.

 

  • 2C-B
  • Ayahuasca
  • DOB
  • Grzyby halucynogenne
  • LSD-25
  • Marihuana
  • MDMA (Ecstasy)
  • Mieszanki "ziołowe"
  • Mimosa Hostilis
  • Opium
  • Powój hawajski
  • Retrospekcja
  • Ruta stepowa
  • Szałwia Wieszcza

Chcę podzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem psychodelicznym.
Obecnie w Polsce z jednej strony rząd walczy z dystrybucją substancji psychoaktywnych, a z drugiej strony bardzo liczna część społeczeństwa zażywa takie środki lub jest nimi zainteresowana.

Już w wieku 16 lat szukałem kontaktu z psychodelią (urodziłem się w 1968 roku).
Mając 18 lat poznałem środowisko dające swobodny dostęp do Marihuany.
Jeden z kolegów w naturalny sposób uprawiał konopie indyjskie i uzyskiwał tak silny „towar”, że nawet raz należało zaciągać się nim ostrożnie.

randomness