REKLAMA

O tym, jak narkotyki będą podróżować pod, nad i omijając mur prezydenta Trumpa

Tagi

Źródło

Vice US
Mike Pearl

Tłumaczenie

pokolenie Ł.K.

Odsłony

1451

Kampania prezydenta Donalda Trumpa przeciwko nie dość surowym przepisom imigracyjnym podpiera się twierdzeniem, że nieszczelne granice przyczyniają się do problemów takich jak terroryzm i szerzenie się nadużywania narkotyków. Z uwagi na gorączkowe tempo wydawania przez prezydenta w pierwszym tygodniu jego urzędowania dekretów, trudne stało się nadążenie za wszystkim, co próbuje osiągnąć, nie mówiąc już o głębszej refleksji nad wszystkimi aspektami jego doktryny.

W miniony weekend amerykańskie lotniska i sądy pogrążyły się w chaosie, będącym reakcją na nagłe i dość niejasno sformułowane ograniczenia dotyczące uchodźców i imigrantów z siedmiu dużych krajów muzułmańskich. To wystarczyło, aby zapomniano na chwilę o dekrecie wydanym przez Trumpa wcześniej w tym tygodniu, którego celem jest stworzenie muru granicznego, który prawdopodobnie nie będzie spełniał żadnej z funkcji, którym ma służyć.

Począwszy od roku 2015 roku, kiedy ogłosił swoją kampanię, Trump konsekwentnie, co jakiś czas powracając do tego tematu, oskarżał nielegalnych imigrantów o sprowadzanie narkotyków na teren USA. Według historyk Kathleen Frydl, wyborcy Trumpa z obszarów Ohio i Pensylwanii wyniszczonych przez plagę narkomanii, mogli głosować na niego, opierając się na założeniu, że narkotyki zalewające ich społeczności pochodzą z zagranicy i tylko Trump może powstrzymać ich napływ.

Mur jednakże, bez względu na to, jak wielkim i pięknym symbolem może się wydawać, nie zrobi zbyt wiele, jeśli chodzi o powstrzymanie napływu narkotyków do USA. W ogólnym rozrachunku mur może stanowić niewiele więcej niż ogranicznik prędkości, przez który, jak podaje Sanho Tree, dyrektor projektu Drug Policy w Institute for Policy Studies, można literalnie przejechać. Tree, którego organizacja sprzeciwia się wojnie z narkotykami, opowiedział mi o wszystkich sposobach, dzięki którym zmotywowani i dobrze opłacani inżynierowie karteli mogą zbudować infrastrukturę, która pokrzyżuje antynarkotykowe ambicje Trumpa.

VICE: Czy możesz mi przybliżyć, jak zmotywowane i wyrafinowane są kartele, jeśli chodzi o przemycanie ich produktu?

Sanho Tree: Można zapytać o to El Chapo. Jego ludzie zbudowali tunel długi na milę tylko na jego prywatny, jednorazowy użytek [aby wydostał się z więzienia].

Trafne spostrzeżenie. Zanim jednak zaczniemy mówić o tunelach: czy Trump ma rację? Czy imigranci rzeczywiście przenoszą przez granicę pakiety z narkotykami?

Tak, to się zdarzało. Na pewno ma to miejsce. Mówimy tu jednak o małych ilościach — kilka kilogramów na osobę — ponieważ przechodząc przez pustynię muszą oni również przenosić ze sobą wodę i cały swój dobytek. Według CPB, ilość narkotyków przejmowanych wzdłuż granicy południowo-zachodniej spadła w ciągu ostatnich pięciu lat z 2,5 do 1,5 mln funtów, z czego większość zostało przemycone przez zwykłe punkty kontrolne, a nie pustkowia. Innymi sposobami narkotyki są przemycane na tony – setki ton.

Na raz? Jaka metoda przemytu pozwala jednorazowo przewieźć wiele ton ładunku?

Pojedyncza łódź podwodna [narco sub] można przewieźć za jednym kursem od 6 do 12 ton, będąc zarazem bardzo trudna do wykrycia. Używali statków półzanurzalnych z kadłubem z włókna szklanego, które pozostawały w 90 procentach schowane pod wodą a w ciągu dnia dryfowały po oceanie przykryte niebieską płachtą.

Powiedziałeś „używali”. Co się stało?

Służby USA wprawiły się w ich wykrywaniu, więc narcos opracowali w pełni zanurzalne okręty podwodne, poruszające się 50 stóp pod powierzchnią wody. I znowu: w każdej 10, może 12 ton narkotyków. Są one niezwykle trudne do wykrycia. Złapaliśmy tylko kilka, i to głównie w portach i ujściach rzek w Kolumbii i Ekwadorze, a nie na otwartym oceanie. Opracowali również narkotorpedy, które można przymocowywać pod kadłubem statku.

Wyobrażam sobie coś w rodzaju podwodnej rakiety, a jestem pewien, że nie to masz na myśli. Czym to jest "torpeda" w tym kontekście?

Holują te torpedy, używając bardzo długich kabli. Jeśli więc zatrzymasz taki statek, nic nie znajdziesz – nawet jeśli sprawdzisz, czy nic nie jest przykręcone do kadłuba. Wystarczy, że po prostu odetną ten kabel. Dzięki temu są w stanie przemycić w ten sposób narkotyki przez całą drogę aż do Europy. Mają mechanizmy zwalniające torpedę, do której dołączona jest boja naprowadzająca, która wynurza się co kilka godzin i emituje zaszyfrowany sygnał do czasu, aż torpeda zostanie przejęta przez statek należący do odbiorców przesyłki.

Co w sytuacji, gdy kartele nie mogą skorzystać z drogi morskiej? Jak radzą sobie z istniejącym ogrodzeniem?

Większość obecnie istniejących ogrodzeń ma czterocalowe luki. Nie pozwalają one przejść ludziom, ale mogą przemieszczać się przez nie małe zwierzęta oraz piasek i napływającą woda, które dzięki temu nie gromadzą się po jednej stronie. Mając na uwadze te czterocalowe luki, przemytnicy stwierdzili Cóż, w takim razie róbmy nasze pakiety z narkotykami tak, by były grube na trzy i trzy czwarte cala i teraz dosłownie podają je przez ogrodzenie. Mamy tu więc problem.

Tu trzeba uczciwie przyznać, że lity mur temu zapobiegnie. Czy kartele stosowały w przeszłości strategie, które pokazują, jak będą sobie z nim radzić?

Pierwszą rzeczą, jaką zrobili, było zastosowanie ramp. Wrzucali rampy na ciężarówki, dowozili je pod samo ogrodzenie i dosłownie przejeżdżali przez nie SUV-ami.

Bezczelne. Mają chyba jednak i sprytniejsze sposoby na radzenie sobie z tą przeszkodą, prawda?

Katapulty. Niektóre z nich to po prostu dźwigi samochodowe, które zwyczajnie przerzucają pakiety z narkotykami przez ogrodzenie. Bywają jednak i bardziej innowacyjne konstrukcje. Przerabiają popularne działa na koszulki [zabijcie mnie, ale nie wiem, jak sensowniej przetłumaczyć „t-shirt cannon”- przyp. tłumacza], by wystrzeliwały narkotyki. To naprawdę wielkie rury, zasilane z ogromnych sprężarek zamontowanych na ciężarówkach. Wystarczy podciągnąć za spust i towar po prostu przelatuje przez granicę.

OK, to także dość prostackie. Nie mają samolotów?

Używali małych Cessn i tym podobnych, a my nauczyliśmy się je wykrywać. Próbowali nawet z dużymi samolotami pasażerskimi. Używali naprawdę starych samolotów, które ledwo trzymały się kupy, ale nawet w wypadku lotu w jedną stronę nadal mogli czerpać z tego ogromne zyski. W miarę jak służby osiągały lepsze wyniki w ich wykrywaniu, przerzucili się na motolotnie.

Motolotnie latają bardzo nisko, poniżej radaru, ale wyżej, niż sięga ogrodzenie. Miały podczepiane klatki do zrzutów, więc każda mogła dostarczyć setki funtów narkotyków, które odbierali ich wspólnicy.

Następne pytanie będzie oczywiste i dotyczy dronów. Czy drony są w stanie przenosić wystarczające ilości towaru, by ich użycie było opłacalne w operacjach przemytniczych?

Ich ładowność staje się coraz większa. Kiedy mówimy o rzeczach takich jak heroina czy metamfetamina, towarze o wysokiej wartości, nie musisz naraz przerzucać wielkich ilości, by zarobić dużo pieniędzy, a drony są o tyle lepsze, że nie trzeba angażować pilota, który mógłby zostać złapany. Dron nie będzie sypać. To niskie ryzyko przy bardzo wysokiej nagrodzie.

OK, skoro więc nie robią nic z tych cudów z „Inspektora Gadgeta”, to jednak nadal mają cholerne tunele, prawda?

Tunele to prawdziwy koszmar Odkryliśmy ich do tej pory około 100, a prawdopodobnie istnieją setki innych. Od momentu otwarcia mogą pracować 24/7, 365 dni w roku. Działają dwukierunkowo, co oznacza, że mogą też znakomicie służyć do przemycania broni oraz gotówki. Duże ilości gotówki zawsze stanowią problem, więc tunele są tu znaczącym usprawnieniem.

Czy tunele to jeden ze sposobów prowadzenia wielkoskalowej działalności, o której wcześniej mówiłeś?

Odkryli jeden taki w Tijuanie, kilka lat temu, gotowy do otwarcia. Miał położone szyny, wentylację, energię elektryczną, całą infrastrukturę, a po meksykańskiej stronie znaleźli 40 ton marihuany, czekającej na przewiezienie.

Jak kartele powstrzymują migrantów od ujawniania położenia tuneli?

Przemycając przez te tunele migrantów, mogą ich narkotyzować lub zasłaniać im oczy, żeby nie znali ich położenia. To największy problem. Wchodzisz do magazynu magazyn po jednej stronie wychodzisz w magazynie po stronie amerykańskiej. To wszystko. Czasami wyjście znajduje się dosłownie na ulicy, jako właz do kanalizacji, nad którym parkuje dostawczak z fałszywą podłogą. W tym momencie niewiele zachęca kartele do współpracy z międzynarodowymi terrorystami, ponieważ nic nie równoważy ryzyka, ale teoretycznie tuneli tych można by użyć do przemycania broni masowego rażenia lub terrorystów.

W gruncie rzeczy obecnie nie trzeba już nawet budować tych ogromnych tuneli - za sprawą technologii szczelinowania hydraulicznego. Jedną z największych innowacji jest wiercenie poziome - można wybrać kąt wiercenia, a następnie wiercić w różnych kierunkach, i to właśnie robią przemytnicy. Nie trzeba budować pełnowymiarowego tunelu i angażować ludzi do przenoszenia przez niego narkotyków. Działa to po prostu jak poczta pneumatyczna, dostarczająca pakiety z narkotykami.

Bądźmy wspaniałomyślni i uznajmy, że mur sprawi, że o 10% trudniej będzie przetransportować narkotyki do Stanów Zjednoczonych - czy wysiłek jest tego wart?

Tworzymy wszystkie te bariery, po czym okazuje się, że osiągamy jedynie efekt śnieżnej kuli wartości sztucznie dodanej. Rzecz w tym, że mówimy o produktach uprawy lub przemysłu chemicznego, które są łatwe do wytworzenia, a ich koszt jednostkowy ze strony producenta to grosze, tymczasem jako towar warte są miliardy.

Oceń treść:

Average: 9.2 (12 votes)