REKLAMA




Ośrodek dla młodych narkomanów nie ma pieniędzy

Prawie 20 ćpunów w Domu Nadziei dwa razy dziennie modli się, żeby ich ośrodek mógł funkcjonować. Mówią, że jeżeli zostanie zamknięty, pójdą kraść i ćpać.

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta.pl
Sławomir Starzyński

Odsłony

2531

Ośrodek dla młodych narkomanów Dom Nadziei w Bobrku działa od 1995 r. Jego podopieczni pochodzą głównie ze Śląska. Zaczynali ćpać, gdy mieli 12-13 lat. Kradli, rzucili szkoły, byli wycieńczeni, zanim dali się przekonać i zaczęli leczenie. Przez rok (tyle trwa kuracja) w bytomskim ośrodku zdobywają nadzieję, że mogą żyć inaczej. Od 1 stycznia boją się, że znów zaczną ćpać. Ośrodek nie podpisał na ten rok kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia.

- W innych regionach podobne placówki dostały kontrakty na dotychczasowym poziomie. Nam zmieniono zasady, zaproponowano pieniądze dla niespełna 10 pacjentów, czyli ok. 5 tys. zł miesięcznie. Żebyśmy mogli się utrzymać, musimy mieć kontrakt dla ok. 20-24 osób. Nie ma mowy o żadnych negocjacjach. To dyktat funduszu - mówi z żalem ks. Bogdan Peć, dyrektor ośrodka.

- Ponieważ jesteśmy ośrodkiem katolickim, dwa razy dziennie modlimy się. Od ponad tygodnia modlimy się także o to, żeby ośrodek ocalał - mówi Ewa Tkocz, jedna z dziewięciu terapeutów w domu. Narkomani kilka razy dziennie słyszą tu, że tylko od nich zależy, czy zerwą z nałogiem i znajdą w życiu miejsce dla siebie. - Teraz okazuje się, że nie od nich, tylko od urzędników - mówi Tkocz. Terapeuci tłumaczą pacjentom, że zamknięcie ośrodka to nie koniec szansy dla nich. Podopieczni nie bardzo w to wierzą.

- Jeżeli nam zamkną ośrodek, spakuję torbę, pojadę do domu, zacznę kraść i ćpać. Przez kilka lat tak robiłem i nie będzie siły, która mnie przed tym powstrzyma - mówi Darek. Ma 16 lat, ćpa od 13. roku życia, w Domu Nadziei jest od trzech miesięcy.

Jego rówieśnik Mateusz zaczął leczenie trzy tygodnie temu. - Kiedy dowiedziałem się, że mogą zamknąć ośrodek, od razu pomyślałem o ćpaniu. Nic innego mi nie zostało - mówi.

Moi rozmówcy mają za sobą tzw. przepustki konfrontacyjne. Po kilku miesiącach izolacji na parę dni wracają do rodzinnych domów. - Spotykamy kumpli, z którymi ćpaliśmy. Nie jest łatwo wytrzymać. Jeżeli nagle znajdziemy się poza ośrodkiem, nie damy sobie rady - mówi Maciek.

- Zdaję sobie sprawę, co grozi tym dzieciom. Wierzę, że pieniądze się znajdą - mówi jeden z urzędników NFZ w Katowicach, który podejmował decyzje o losach ośrodka (prosi, by nie podawać jego nazwiska).

- Wie Pan, że oni zaraz po wyjściu zaczną kraść i ćpać? - pytam.

- To trudna sprawa - odpowiada wymijająco urzędnik.

Od 1 stycznia ośrodek funkcjonuje dzięki darczyńcom, ale pieniędzy wystarczy tylko na kilka tygodni. - Fundusz musi znaleźć jakieś rozwiązanie. Nie można tych dzieci skazać na ćpanie - mówi ks. Peć.

Aleksandra Szatkowska, rzeczniczka NFZ w Katowicach, obiecała nam, że w ciągu najbliższych dni urzędnicy spotkają się z kierownictwem ośrodka. - Mam nadzieję, że znajdziemy wspólne rozwiązanie - dodała Szatkowska.

Komentarz Maćka, pacjenta ośrodka

Twoja kieszeń pełna floty i kredytowych kart.

A ja, że jestem ćpunem, jestem mniej od Ciebie wart.

Ty myślisz tylko o swoich zarobkach,

a nie o ośrodkach,

gdzie młodzież chce się leczyć.

Zmienić swoje stare życie.

Czy wy mi wierzycie?

Czy macie to w swych zapasionych dupach.

Jak tak chcecie, to dążcie do celu i po młodych trupach.

To przez was, polityków, wszyscy wrócimy do narkotyków.

Się zastanówcie i coś z tym, kurwa, zróbcie.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

KillaBeeZ (niezweryfikowany)
wielki murzynski 30 cm chuj w dupe wszystkim jebanym polskim urzednikom!!!
molty (niezweryfikowany)
wielki murzynski 30 cm chuj w dupe wszystkim jebanym polskim urzednikom!!!
Zajawki z NeuroGroove
  • 2C-P
  • Pozytywne przeżycie

Dobry nastrój, miałem nadzieję na dobry, kolorowy trip. Wolny dom, brak obowiązków.

*Jakość tego 2C-P mogła nie być najlepsza. Mam zastrzeżenia co do jakości, w dodatku przechowywałem je jakieś 3 tygodnie w dosyć ciepłym miejscu.

Godziny rzecz jasna podane są w przybliżeniu. Godzina zero - 16:00.

+00:00: Wypijam 16mg 2C-P mieszając z Coca-Colą, żeby zagłuszyć okropny smak wódki i fenetylaminy.

+00:20: Zaczynają się mdłości i ból brzucha. Siadam przed komputerem i staram się nie zwracać na to uwagi.

+00:40: Substancja zaczyna działać. Zaczyna się robić dziwnie, bodyload zdaję się ustępować.

  • Benzydamina
  • Etanol (alkohol)
  • Kodeina
  • Pierwszy raz

podniecenie, ciśnienie na "zaćpanie" czegokolwiek. pozytywny, lekko chilloutowy, wakacyjny nastrój.

Wakacje 2014, lipiec.

 

Dwójka nas była, obaj płci męskiej. Tego dnia właśnie przyjechaliśmy do Milówki - mała wieś w powiecie Żywieckim, bardzo przyjemna, jeżeli chodzi o krótki wypoczynek. Nasza kwatera, co istotne dla dalszej części opowieści, znajdowała się 650 metrów nad poziomem morza, a droga od "rynku" (czyli najbliższe oznaki cywilizacji) to około 2 kilometry. Owa droga prowadziła przez pola (piękne widoki, swoją drogą), dwa, czy trzy razy trzeba było przejść przez zagęszczenie drzew przypominające mały las.

  • MDPV
  • Metkatynon

Właśnie nabyłem jedną pigułkę speedway'a, dopalacza zawierającego w swoim składzie jako główny składnik najprawdopodobniej MDPV. Zaczynam testy. Jestem już dzisiaj po trzech kotkach więc postanowiłem podejść do sprawy w miarę ostrożnie.

Dawka jaką przyjąłem to mniej więcej 1/3 tej żółto-zielonej pigułki (moim zdaniem ktoś kto kupi to i nie zajrzy na forum, od razu zje całą). Uwielbiam snuff, wciąganie nosem ale tylko w przypadku tabaczki. Nienawidzę za to zatkanego nosa i gorzkich spływów, dlatego też moją działkę wsypałem do szklanki, zalałem odrobiną wody gazowanej i wypiłem.

  • Alprazolam
  • Dekstrometorfan
  • Dimenhydrynat
  • Kodeina
  • Tramadol
  • Uzależnienie

Zupełna świadomość swoich działań

Jest to moj zbiór doświadczeń związanych głównie z kodeina, jak  opis prawdopodobnie postępującego uzależnienia. 

 

Nigdy nie planowałem próbować opioidów. W końcu mało jest osób które nie żałują swojej pierwszej próby. Zawsze miałem wrażenie że to najłatwiejsza droga prowadząca do przyjemności. Ale przecież nigdy nie spróbować to jak stracić. Wiedziałem że to kwestia czasu, bo jeśli nie mówi się stanowczo NIE, to w końcu powie się Tak.

 

Pierwsza próba 150mg kodeiny zupełnie nie planowana i przypadkowa. Również nieudana, bo trip podobny jak wypicie melisy.