REKLAMA




"Burzą to, co przez lata budowano". Terapeuci krytykują projekt przepisów dot. uzależnień

Tuż przed 1 listopada na stronach rządowych pojawiły się projekty nowych rozporządzeń, które dotyczą pomocy osobom uzależnionym. Terapeuci nie zostawiają na nich suchej nitki.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

TOK FM
Anna Gmiterek-Zabłocka
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

228

Tuż przed 1 listopada na stronach rządowych pojawiły się projekty nowych rozporządzeń, które dotyczą pomocy osobom uzależnionym. Terapeuci nie zostawiają na nich suchej nitki.

Przygotowane przez resort zdrowia przepisy zmieniają m.in. zasady dotyczące szkolenia terapeutów uzależnień. Do tej pory były dwie zasadnicze ścieżki: jedna prowadzona przez Krajowe Biuro do spraw Przeciwdziałania Narkomanii i druga – przez Państwową Agencję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Teraz ma być jedna, ujednolicona ścieżka.

- To są zupełnie różni pacjenci, inna jest długość ich leczenia, dlatego też inne mamy standardy szkoleń - mówi Anna Bakuła, kierownik Szkoły dla Terapeutów Uzależnień "Care-Brok" na Mazowszu.

Co z pomocą osobom, które doświadczyły przemocy?

Szkolenia dla terapeutów organizowane przez PARPA były bardziej rozbudowane i szczegółowe. Jednym z modułów szkolenia była kwestia terapii rodziny osoby uzależnionej, w tym problemy przemocowe. Na nowych szkoleniach, od stycznia, takich wątków ma zabraknąć.

- Nie będzie podstawowych kwestii merytorycznych dotyczących pomagania osobom, które doświadczają przemocy. Nie ma mowy o pomocy osobom DDA, czyli dorosłym dzieciom alkoholików, które nie radzą sobie w życiu – zauważa Bakuła.

Jej zdaniem, ministerstwo chce w tej chwili postawić jedynie na terapię podstawową, zapominając o tym, że w przypadku alkoholu szczególnie istotna jest terapia pogłębiona. Nie chodzi przecież o samo odstawienie picia, ale o to, by abstynencja trwała jak najdłużej, by pacjent czuł się zaopiekowany i bezpieczny.

W rozporządzeniu ministra zdrowia mowa jest o terapii w ramach programu "Minnesota". - Pracowaliśmy na nim lata temu. Zakładał, że przy terapii nie jest ważna motywacja pacjentów. A my dziś pracujemy w dużej mierze właśnie na motywacji. Mamy jasny, zwarty system leczenia. Przez 35 lat mojej praktyki miałam poczucie stałego rozwoju mojego środowiska, a dziś to wszystko ma być zmarnowane? - pyta Anna Bakuła. Podkreśla, że w dłuższej perspektywie stracą na tym pacjenci i ich rodziny.

- Obawiamy się, że terapeuci, którzy będą szkoleni przez Krajowe Biuro do spraw Przeciwdziałania Narkomanii, nie będą dobrze przygotowani do pracy z osobami uzależnionymi od alkoholu. Mamy bardzo dużo pytań i wątpliwości w związku z nowymi projektami rozporządzeń - mówi terapeutka, superwizor, Agnieszka Duda z Krakowa.

Zwraca też uwagę na to, że zmiany mają dotknąć również superwizorów, czyli osoby, które szkolą i nadzorują szkolenie innych. Prawdopodobnie mają stracić swoje dotychczasowe uprawnienia.

- Nie wiemy, na czym stoimy, nikt z nami tych zmian nie konsultował - alarmują terapeuci.

Szkolenie pod znakiem zapytania?

Fachowcy nadal nie wiedzą też, jak od nowego roku zmieni się formuła ich szkoleń.

- Wszyscy tracą uprawnienia. My u nas w szkole mamy w tej chwili ok. 80 osób uczących się. Mamy zagwarantowane że ci, którzy rozpoczęli proces kształcenia w 2018 będą mogli go u nas dokończyć. Ale od stycznia nie mamy już prawa naboru na kolejne szkolenia. Musimy przystąpić do nowego konkursu, organizowanego raz w roku przez Krajowe Biuro do spraw Przeciwdziałania Narkomanii - mówi Anna Bakuła.

Podkreśla, że jej szkoła dostała nową akredytację, na przełomie września i października. Dokument wydała PARPA na najbliższe trzy lata. Tyle, że od stycznia akredytacja jakby... przestaje się liczyć.

Bardzo osobisty list do ministra zdrowia

Terapeuci zdecydowali się na interwencję, wysłanie pisma do szefa resortu zdrowia. Dokument przygotowało stowarzyszenie, które skupia 134 terapeutów i instruktorów terapii uzależnień z całej Polski.

"Zawód psychoterapeuty uzależnień jest zawodem misyjnym – wybieramy go dlatego, że chcemy pomagać ludziom, którzy cierpią. Bo wierzymy, że możemy tym ludziom dać coś, czego często nigdy w życiu od nikogo nie doświadczyli: wsparcie, uczciwość, szacunek. Bo wierzymy w to, że zmiana zawsze jest możliwa – nawet, jeśli sytuacja wydaje się być beznadziejna. Dla nas najważniejszy jest nasz pacjent" - piszą autorzy listu.

Zwracają uwagę, że na skutek proponowanych zmian "osoby uzależnione od alkoholu w Polsce nie będą otrzymywać takiej pomocy, jaką by mogły, na poziomie nieodbiegającym od standardów krajów najbardziej rozwiniętych".

Oprócz listu do ministra zdrowia, terapeuci przygotowali też petycję, która jest dostępna w internecie.

Konsultacje trwają

We wtorek 6 listopada w Warszawie zorganizowano spotkanie całego środowiska, na które byli zaproszeni przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia. Na spotkanie z fachowcami, którzy w uzależnieniach siedzą od lat, przyszły dwie urzędniczki.

- Niewiele miały do powiedzenia. Nie odpowiedziały nam na pytanie, kto przygotowywał te nowe rozporządzenia. Gdy zapytaliśmy, dlaczego z nami tego w ogóle nie uzgadniano, usłyszeliśmy, że przecież właśnie to się dzieje - relacjonują nasi rozmówcy.

Konsultacje rzeczywiście trwają - do 11 listopada można zgłaszać uwagi i wątpliwości do projektów rozporządzeń.

Oceń treść:

Brak głosów
randomness