T+0
Godzina 16:00 zarzucamy z kumplem po 12mg 2C-P. Po zarzuceniu postanawiamy pójść do sklepu po winko, co by poczekać aż się załaduje i coś w tym czasie porobić. (później mieliśmy iść na impreze).
T+1
Marihuana powinna zostać zalegalizowana. Nie będzie to oznaczało zachęcania do jej zażywania. Wprost przeciwnie - ułatwi leczenie. Do tego państwo powinno zaprzestać karania za posiadanie nawet "twardych" narkotyków, jeśli są one w niewielkiej ilości.
Marihuana powinna zostać zalegalizowana. Nie będzie to oznaczało zachęcania do jej zażywania. Wprost przeciwnie - ułatwi leczenie. Do tego państwo powinno zaprzestać karania za posiadanie nawet "twardych" narkotyków, jeśli są one w niewielkiej ilości. To postulaty uczestników trwającej we Wrocławiu konferencji "Od rozpoznania do leczenia w uzależnieniach" - relacjonują wrocławskie media.
Dziś we Wrocławiu rozpoczęła się międzynarodowa konferencja „Od rozpoznania do leczenia w uzależnieniach”. Wnioski płynące z rozmów z ekspertami są zaskakujące.
- Uzależnienie jest chorobą - mówi dr Jacek Gąsiorowski z Katedra Chorób Zakaźnych, Chorób Wątroby i Nabytych Niedoborów Odpornościowych wrocławskiego Uniwersytetu Medycznego i specjalista ds uzależnień związany ze Stowarzyszeniem Podwale. - Nie chcemy, jako lekarze, by osoby chore na uzależnienie, były traktowane jako przestępcy.
W swojej wieloletniej praktyce spotkał się z sytuacjami, gdy o narkomanów, którzy poddali się leczeniu i już niemal wychodzili na prostą, upomniał się wymiar sprawiedliwości.
Niestety często było to jednoznaczne z zaprzepaszczeniem terapii.
Jego zdaniem, to nie bossowie narkotykowi trafiają do więzień, a właśnie osoby słabe, które nie potrafią się schować. W związku z tym, powinno się rozpocząć publiczną debatę o zaprzestaniu karania osób, które posiadają niewielkie ilości narkotyków.
O krok dalej idzie dr Katarzyna Malinowska-Sempruch z Global Drug Policy program OSF, która m.in. pracowała dla ONZ.
- Nie należy wrzucać wszystkich narkotyków do jednego worka - mówi. - Z badań wynika, że w krajach, w których zalegalizowano marihuanę na własny użytek, np. w Czechach czy Holandii nie odnotowano gwałtownego wzrostu problemów z uzależnieniem od narkotyków. Np. w Czechach niemal pozbyli się problemu twardych narkotyków. Po prostu ludzie nie mają powodów, by spotykać się z dilerem, ponieważ mogą mieć, o ile sobie dobrze przypominam, pięć krzaczków konopii na własny użytek. Niedawno marihuanę zalegalizowały też dwa stany: Waszyngton i Kolorado. To tzw. "rekreacyjna marihuana". Nie widzę więc powodów, dla których nie mielibyśmy jej legalizować w Polsce - mówiła dr Katarzyna Malinowska-Sempruch.
Zgodnie z badaniami, na które powołuje się dr Katarzyna Malinowska-Sempruch, legalizacja nie jest równoznaczna z zachęcaniem do zażywania narkotyków.
- Ludzie próbują różnych rzeczy w życiu. Niektórzy zażywają narkotyki czy to dla towarzystwa, czy w ramach eksperymentów - wyjaśnia lekarka. - Ale tylko 20 proc. z nich uzależnia się bardzo głęboko i destrukcyjnie. Jest to związane z licznymi traumami, czy to w dzieciństwie czy w życiu dorosłym. Czasami mogą być to nawet nieuświadomione negatywne przeżycia - dodaje.
Dlatego - jej zdaniem - powinniśmy przestać się skupiać na całkowitej abstynencji, a zacząć pomagać ludziom uzależnionym, którzy mają za sobą potworne przejścia. Tylko w ten sposób można redukować szkody, jakie niesie za sobą uzależnienie od narkotyków.
- Niektórzy rodzice po znalezieniu u dziecka marihuany dzwonią na policję - opowiada. - To po pierwsze tworzy od razu przepaść między młodym człowiekiem a służbami państwowymi, a po drugie - pozostaje na zawsze w jego papierach. Może być wyrzucony ze szkoły czy trafić np. do zakładu poprawczego. Nie tędy droga. Trzeba pójść z nim do psychologa. Poza tym, jako dorosły, będzie obawiał się pójścia do poradni, gdyż będzie wiedział, że od razu ruszy machina policyjna - dodaje.
Lekarka opisuje także przypadek, w którym wiecznie pijany ojciec zwraca uwagę swojemu synowi, palącemu marihuanę. - Jak syn ma jego posłuchać? - pyta dr Katarzyna Malinowska-Sempruch.
- Liczne badania pokazują, że nie można tak przedawkować THC, by umrzeć. Gdy w grę wchodzi alkohol, mamy dawki śmiertelne - tłumaczy.
- Skończmy z obsesyjnym myśleniem o abstynencji. Ułatwimy ludziom przyznanie się do uzależnienia i dajmy im pomoc poprzez np. zwiększenie liczby punktów, gdzie mogą oni dostać jednorazowe igły i strzykawki. Nie wsadzajmy ich do więzień, a pomagajmy - apeluje dr Katarzyna Malinowska-Sempruch.
Powstająca sieć pomocy dla narkomanów, przyda się także innym osobom uzależnionym. Eksperci podają przykład tzw. punkty iniekcyjne w Kopenhadze. To miejsca, w których narkomani mogą sobie za pomocą czystego sprzętu zrobić zastrzyk z narkotyków. Powstały one dla heroinistów, a obecnie 75 proc. przychodzących tam uzależnionych, to osoby zażywające metaamfetaminę.
Pomocny byłby także dostęp do Narcan, leku, który przy przedawkowaniu heroiny blokuje receptory w ciele, by nie przedostała się ona do organizmu. Obecnie na stanie mają go tylko karetki. Dlaczego więc nie umożliwić osobom kupienie go w aptece i rozpoczęcie akcji "Nie bierz sam", tak by towarzysz mógłby wstrzyknąć mu antidotum.
- Od razu podniosą się głosy, że zwiększymy liczbę osób uzależnionych, bo będą wiedzieli, że zostaną odratowani - mówi lekarka. - Z moich doświadczeń wynika, że znaczna część osób, które przedawkowały, nie zrobiły tego celowo. Tym sposobem moglibyśmy ich uratować.
Osobny problem stanowią dopalacze. - Niektórzy heroiniści przerzucają się na dopalacze, bo są one łatwiej dostępne - wyjaśnia Adam Lewicki, kierownik Młodzieżowego Ośrodka Profilaktyki i Wczesnej Terapii Monar Wrocław. - Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że osoba uzależniona nawet trzy lata od heroiny wygląda i zachowuje się lepiej niż ta, która przez trzy tygodnie bierze dopalacze.
TU Wrocław również zapowiadał wcześniej konferencję
- Człowiek uzależniony od heroiny mieszkający z dala od miast, w których funkcjonują programy substytucyjne pozbawiony jest możliwości leczenia. Jeśli nie jest w stanie w ciągu jednego dnia dojechać i wrócić z miejsca, gdzie funkcjonuje program, jedynym wyjściem dla niego, jeśli chce być w taki sposób leczony, jest zmiana miejsca zamieszkania lub kupowanie leku na „czarnym rynku”- mówi dr Gąsiorowski. W czwartek w Wrocławiu rusza międzynarodowa konferencja pt. "Od rozpoznania do leczenia w uzależnieniach" poświęcona w całości leczeniu osób uzależnionych od heroiny.
Już w najbliższy czwartek we Wrocławiu rozpoczyna się Międzynarodowa Interdyscyplinarna Konferencja pt. „Od rozpoznania do leczenia w uzależnieniach”. Konferencja ta odbędzie się w dniach 15-17 maja 2014 i jest unikatowym wydarzeniem w skali kraju Wydarzenie odbywa się w Hotelu Park Plaza przy ul. Drobnera.
Poświęcona jest ona, bowiem najróżnorodniejszym aspektom leczenia uzależnień od narkotyków, przede wszystkim od opiatów czyli heroiny – wśród tematów wykładów poruszone zostaną zarówno kwestie związane z farmakoterapią i jej oddziaływaniem na zdrowie pacjenta czy uzależnieniami krzyżowymi, rozpowszechnienie chorób zakaźnych wśród osób używających narkotyków, a także polityki zdrowotnej – w tym leczeniu w zakładach karnych czy polityce społecznej prowadzonej przez samorządy.
Na konferencję złoży się ponad 30 wykładów i prezentacji poświęconych leczeniu uzależnienia od narkotyków. Swój udział zapowiedziało ponad 150 słuchaczy z całej Polski oraz ponad 30 ekspertów - zarówno z Polski, jak i ze Stanów Zjednoczonych, Czech, Ukrainy i Włoch.
– Konferencja będzie okazją do spotkania się polskich i zagranicznych lekarzy, terapeutów i naukowców zajmujących się problematyką leczenia uzależnienia od narkotyków, szczególnie od heroiny. Poruszane będą różne aspekty medyczne i społeczne uzależnienia od opiatów, głównym tematem będzie jednak leczenie substytucyjne – mówi dr Jacek Gąsiorowski.
- Konferencja będzie okazją do wymiany informacji o najnowszych osiągnięciach medycyny, własnych dokonań i doświadczeń, edukacji, wzajemnego poznania i nawiązania współpracy klinicznej i tworzenie standardów dobrej praktyki klinicznej w tym zakresie w Polsce - dodaje.
Polskę reprezentować będą zarówno eksperci świata nauki, jak i władz samorządowych oraz organizacji pozarządowych – swój udział zapowiedzieli m.in. Piotr Jabłoński i Bogusława Bukowska z Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii, dr Katarzyna Malinowska-Sempruch z Global Drug Policy program OSF, dr Bogusław Habrat z Instytutu Psychiatrii i Neurologii, Marek Grondas ze Stowarzyszenia Monar. Goście zagraniczni to m.in.: Ayman Mohsen Fareed z Department of Psychiatry, Emory University, School of Medicine, Atlanta, Icro Maremmani z University of Pisa oraz Robert Newman z Beth Israel Medical Center, Nowy Jork. Konferencja ta ma na celu poprawę standardów leczenia w Polsce – organizatorzy szczególnie zaś chcą zwrócić uwagę decydentów odpowiadających za politykę zdrowotną na problem leczenia osób uzależnionych od heroiny.
–Dostęp do leczenia substytucyjnego jest dobry wyłącznie w kilku największych miastach. Poza nimi leczenie substytucyjne w Polsce nie istnieje. Człowiek uzależniony od heroiny mieszkający z dala od miast, w których funkcjonują programy substytucyjne pozbawiony jest możliwości takiego leczenia. Jeśli nie jest w stanie w ciągu jednego dnia dojechać i wrócić z miejsca, gdzie funkcjonuje program, jedynym wyjściem dla niego, jeśli chce być w taki sposób leczony, jest zmiana miejsca zamieszkania lub kupowanie leku na „czarnym rynku”- podkreśla dr Jacek Gąsiorowski.
Pozytywne nastawienie, troche chodzenia po mieście + impreza u znajomych.
T+0
Godzina 16:00 zarzucamy z kumplem po 12mg 2C-P. Po zarzuceniu postanawiamy pójść do sklepu po winko, co by poczekać aż się załaduje i coś w tym czasie porobić. (później mieliśmy iść na impreze).
T+1
Swój własny przytulny dom. Za oknem cisza i piękny zapach unoszący się po deszczu
Siemanko!
Dawno mnie tutaj nie było, a bardzo miło odwiedza mi się to miejsce, więc dlaczego nie wykorzystać sytuacji i coś skrobnąć od siebie.
Waga:61
Wzrost: 180
Wiek: 25
Prawie klasyka - na rozbieg 200 mg, na peak'u (wiem powinno być na zejściu - już nie mogłem wytrzymać) 600 mg. Łącznie 800 mg DXM. Zakręciłem się dziś trochę bo jeszcze syrop Acodin 300 mam. Ale dawno z dyso do czynienia nie miałem i powiem szczerze, że się boję. 800 będzie w sam raz. Są klony na ratunek...
luźny, wakacyjny wieczór w moim ukochanym polskim mieście, wszystko pod stuprocentową kontrolą
Kolejna noc pod znakiem chaosu w połączeniach mózgowych. W zasadzie wiedzieliśmy, że tak to wyjdzie, choć cel wycieczki do mojego ulubionego zakątka pozornie był inny; ot, kilka spraw trzeba było pozałatwiać, niemniej okazji na zresetowanie sobie makówek i nastawienie odbiorników na przygotowania do nadchodzącego zapieprzu mogłoby już potem nie być, więc polecieliśmy w otchłań między stare kamienice.
Pierwsza dawka przyjęta w szkole, dwie pozostałe w domu. Oczekiwałem czegoś zadowalająco przyjemnego. Przed zażyciem byłem mocno niewyspany i w słabym humorze.
Pierwszą styczność z HEX-ENem miałem miesiąc temu. Była to mała ilość zażyta na testa, ale nie o tym teraz. Chciałbym opisać moje wczorajsze doświadczenie związane z tą substancją.
Wpadłem w posiadanie 2g tego specyfiku. Sort przypominal crystaline powder (biały pył, puder, krystaliczny, lepki, odbijający światło).
Komentarze
Ciekawe co na to rząd. Podejrzewam że przemówi to tylko ludzią którzy mają grosz rozsądku, a ci będą dalej swoje, że ratują życie, żeby sobie człowiek nie zaszkodził. Bullshit. Gdyby tak było zdelegalizowali by alkohol.