Jak to jest być wychowywanym przez matkę uzależnioną od heroiny?

Patrząc wstecz, zdaję sobie sprawę, że wychowałem się w bardzo dziwnym świecie. W centrum tego świata była moja matka, która była sama, uzależniona od heroiny i – przynajmniej dla mnie – była najlepszą mamą na świecie.

Tagi

Źródło

Vice US
Adrian Goiginger

Tłumaczenie

pokolenie Ł.K.

Odsłony

4789

Patrząc wstecz, zdaję sobie sprawę, że wychowałem się w bardzo dziwnym świecie. W centrum tego świata była moja matka, która była sama, uzależniona od heroiny i – przynajmniej dla mnie – była najlepszą mamą na świecie.

Każdego dnia przychodził moment, kiedy mówiła: "Wrócę za sekundę, myszko", po czym znikała w swojej sypialni z kilkoma przyjaciółmi, zamykając za sobą drzwi. Jako siedmiolatek spędzałem wieki, stojąc pod tymi zamkniętymi drzwi i próbując sobie wyobrazić, co dzieje się po ich drugiej stronie.

Miały minąć lata, nim w końcu się tego dowiedziałem. Przez długi czas zakładałem, że dorośli odbywają tam jakiś rodzaj energetyzującej drzemki - wychodzili z tego pokoju tacy cisi, tak zrelaksowani i radośni. Czułem, że coś mnie omija, ponieważ sam, nawet po porządnie przespanej nocy, wciąż byłem zmęczony. Chciałem, gdy dorosnę, zostać odkrywcą, to zaś, jak wiedziałem, wymaga dużo energii.

Moja matka miała w sobie mnóstwo miłości, którą gotowa była się dzielić, a większość trafiła do mnie. Bawiliśmy się razem codziennie - godzinami razem marzyliśmy o różnych przygodach. Ja byłem Linkiem, ona Zeldą, a naszą misją było pokonanie złego demona Ganondorfa, który mieszkał za rogiem naszego domu w Liefering, na przedmieściach Salzburga w zachodniej Austrii.

Najpierw musieliśmy zdobyć mapę i kompas, aby zlokalizować Ganondorfa i go zniszczyć. Gdy moja matka była zbyt zmęczona naszą misją, musiała, by odzyskać siły, wypić miksturę z makówek.

Moja mama miała zwykle przy sobie grupę swoich przyjaciół - jak Werner, który powiedział mi, że czerpie energię z natury i drzew. Bertl zawsze wspominał o dniach chwały klubu piłkarskiego SV Austria Salzburg, a chłopak mojej matki, Günter, nauczył mnie grać w szachy, gdy miałem sześć lat. Nauczył się grać podczas pobytu w więzieniu.

Prawdopodobnie jedynym kłamstwem wprost, którym raczyła mnie moja matka, było to, że mój tata zmarł w wypadku samochodowym, zanim się urodziłem. Dopiero po latach, kiedy ona i Günter byli już czyści, wyjaśnili mi, że mój biologiczny ojciec zmarł z powodu przedawkowania heroiny. Po kilku miesiącach spędzonych w więzieniu za posiadanie, wziął swoją zwykłą dawkę - jednakże jego tolerancja spadła, kiedy był zamknięty, i okazało się, że dawka była zbyt wysoka.

W czasie żałoby moja ciężarna matka rozważała popełnienie samobójstwa, lecz przeczytana przez nią książka o hinduizmie przekonała ją, że jeśli to zrobi, zostanie inkarnowana jako najniższa forma życia, zdecydowała się więc tego nie robić.

W szkole byłem trochę problematyczny, niegrzeczny i źle się zachowywałem, chociaż w zasadzie w okolicy, w której dorastałem, było to normą. Mieszkaliśmy w dużym, pomalowanym na zielono mieszkaniu na parterze w bloku. Nie ufaliśmy nikomu, kto zaprzątał sobie głowę pukaniem do głównych drzwi, ponieważ robiła to tylko policja lub listonosz - dla mnie to było to samo. Wszyscy inni po prostu wspinali się na balkon i wchodzili prosto do naszego salonu.

Częstym gościem był diler mojej matki, którego nazywaliśmy "Grekiem". Pewnego razu, gdy mama była w swojej sypialni, Grek zmusił mnie do wypicia razem z nim wódki - miałem wtedy tylko siedem lat. Kiedy matka dowiedziała się o tym, wyrzuciła go z domu. Jednakże, jak mi później wyjaśniła, wszyscy zasługują na drugą szansę - w końcu więc pozwoliła mu wrócić. Latem 1999 roku, kiedy miałem osiem lat, moja matka naprawdę miała problem zażywaniem narkotyków. Günter wydawał się bliski śmierci po 23 latach uzależnienia i powoli zaczynałem rozumieć, co się wokół mnie dzieje. Matka przekonała samą siebie, że może brać narkotyki tak długo, aż nie dorosnę na tyle, by zorientować się, co robi, ale prawda wyglądała rzecz jasna tak, że po prostu nie mogła przestać.

Pewnego dnia tego samego roku przyszedł do niej jej stary przyjaciel Bedda. Siedział w więzieniu za przemyt razem z Günterem. Wyglądał jakby był zupełnie inną osobą - nie był zmęczony, nie miał zawrotów głowy ani się nie denerwował. Promieniował radością i spokojem, który natychmiast sprawił, że moja matka zaczęła płakać. Bedda pocieszał ją i mówił o tym, jak Jezus go uzdrowił i uwolnił.

Sama jego obecność rozświetlała nasze ciemne mieszkanie - było tak, jakby ktoś zapalił pochodnię w czarnej jak smoła jaskini. Günter wyrzucił go z mieszkania, a potem porozwalał meble i krzyczał, że nie chce mieć nic wspólnego z religią. Bedda jednak wrócił, aby wyjaśnić, jak Bóg uwolnił go od nałogu.

Jakiś czas później moja mama i Günter zaczęli postrzegać nowe życie Beddy jako coś dobrego, a dojście do tego wniosku pomogło im obojgu. Dziesiątki wcześniejszych prób odzyskania trzeźwości zawiodły, gdy lekarze, psycholodzy i pracownicy społeczni wciąż upierali się przy tym, że siła do rzucenia narkotyków musi pochodzić z wewnątrz - siła, w którą żadne z nich nie wierzyło. Teraz jednak ich przyjaciel Bedda zdołał osiągnąć to dzięki swojej wierze w Jezusa, co zmotywowało Güntera i moją matkę do zrobienia tego samego.

Mój ojczym stał się czysty po ponad dwóch dekadach uzależnienia, podczas gdy matka pokonała głęboką depresję, która kilkakrotnie doprowadziła ją do skraju samobójstwa. Przeszli przez pustkę, smutek i rozpacz, ale byli teraz pełni miłości i poczucia bezpieczeństwa. Niestety, nie wszyscy wokół byli równie szczęśliwi - wielu ich przyjaciół zmarło w następstwie swojego uzależnienia.

W wieku zaledwie 39 lat moja matka zmarła na raka 4 lipca 2012 roku. Przez całe życie walczyła z demonami, cały czas okazując bliskim jej ludziom niewiarygodną ilość miłości. W środku narkotykowego bagna na przedmieściach Salzburga, w którym dorastałem, miałem piękne i satysfakcjonujące dzieciństwo - i tylko jej mogę za to podziękować.

Film Adriana Goigingera pt. Die Beste Aller Welten [Najlepsze ze wszystkich światów] opiera się na jego własnym dzieciństwie i poświęcony jest jego matce, Heldze Wachter. Wyświetlany jest obecnie w kinach w Niemczech i Austrii.

<

Oceń treść:

Average: 9.3 (30 votes)

Komentarze

comiPaniedasz

Każdy ma problemy, miłości i wiara są w stanie przenosić góry. Sama jestem tego przykładem i będę. Piękny tekst.

J (niezweryfikowany)

Tobie Panie wszelka chwała i cześć.

Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

nazwa substancji: DXM (dekstrometorfan)

poziom doświadczenia: DXM brałem przez dwa lata.

dawki: od 100mg do 900mg

metoda zażycia: zawsze doustnie



Nie opiszę tu konkretnej jednej fazy na DXM, lecz chciałbym na DXM spojrzeć z perspektywy dwóch lat brania, od czasu gdy zaczynałem do czasu gdy skończyłem z tym środkiem raz na zawsze.



A więc od początku...


  • Dekstrometorfan
  • Dimenhydrynat
  • Miks

14.12.2007

Ponieważ nikt nie napisał szerzej na temat łączenia dekstrometorfanu z dimenhydrynatem (tak jak na przykład o BXM, naszym polskim wynalazku) postanowiłem wypełnić tę lukę. Nie będzie to opis jednej konkretnej podróży, a zlepek możliwości, jakie daje powyższa mikstura.

  • Amfetamina

To był kolejny, czwarty dzień bez snu. Miałam robotę do wykonania i białczyłam non-stop. Byłam już tak zmęczona, ze myślałam tylko o tym, żeby się położyć.W końcu rzuciłam się na łóżko, zamknęłam oczy. Nagle poczułam się bardzo dziwnie, narastał we mnie niepokój, wiedziałam już, że coś się ze mną dzieje.

  • Alprazolam
  • Amfetamina
  • Kannabinoidy
  • Katastrofa
  • Mefedron
  • Pentedron

w trakcie pracy na ochronie, na błoniach krakowskich, cmentarzu rakowickim, w lesie wolskim i w paru kamienicach starego miasta

Trip raport napisany na potrzeby chimerycznego pisma transgresyjnego Ulvhel (ulvhel.wordpress.com)

Jako, źe wszyscy amoraliści w historii razem wzięci nie dopuścili się tylu okrucieństw i zniszczeń co przeciętny moralista w ciągu źycia, sądzę, że kiedy ktoś zaczyna bredzić o moralności, powinno się szybko zamienić samochód na czołg, kupić broń i amunicję, ubrać hełm i zbudować schron przeciwlotniczy. Tacy ludzie są niebezpieczni.

___

Robert Anton Wilson

randomness