REKLAMA




Celowo przedawkował heroinę, by skłonić syna do podjęcia terapii

45-letni ojciec celowo przedawkował heroinę, próbując zaszokować swojego uzależnionego syna tak, by skłonić go do podjęcia terapii.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

The Independent
Kasmira Gander

Odsłony

527

Ojciec przedawkował heroinę, próbując zaszokować swojego uzależnionego syna tak, by skłonić go do podjęcia terapii.

45-letni Sergey Gnatovskiy zaryzykował poważne konsekwencje zdrowotne, wstrzykując sobie w ramię nielegalny narkotyk klasy A po tym, jak znalazł w swoim domu w Nowym Jorku zapas, należący do syna, Maykla.

23-latek zaczął brać heroinę w wieku 15 lat. Matka wyrzuciła go z domu rodzinnego jako nastolatka, od tego czasu mieszkał z Sergey.

Ojciec z Sheepshead Bay na Brooklynie powiedział synowi, że jeśli „nie zamierzasz przestać, ja będę robić to samo, co Ty” - wyjawił w wywiadzie dla New York Post .

Maykl znalazł ciało nieprzytomnego ojca na podłodze w ich domu.

Zdając sobie sprawę, że ojciec był przedawkował, przeprowadził resuscytację i użył Narcanu w postaci sprayu do nosa, aby przywrócić jego funkcje życiowe, ratując go w ten sposób jeszcze przed skontaktowaniem się ze służbami ratunkowymi. Sam Sergey musiał wcześniej użyć sprayu do ratowania syna czterokrotnie.

Maykl miał po wszystkim powiedzieć, że „zdecydowanie” chce pójść na odwyk.

Liczba osób umierających z powodu przedawkowania heroiny według oficjalnych statystyk wzrosła w Brooklynie z 188 przypadków w 2013 do 258 w roku 2015.

Oceń treść:

Average: 8.5 (4 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25

Wjeżdzając pociągiem Intercity z Warszawy do Katowic dojrzałem fabrykę o nazwie "Montokwas", pierwszy akcent jak najbardziej na miejscu. :) W domu u J. posłuchaliśmy muzyki, porozmawialiśmy konsumując kanapki i orzeszki. Czeka nas długa noc, poszliśmy na małe zakupy. Po spacerze, dokładnie 10 minut przed północą zjedliśmy nasze kryształki, bilety na podróż do innego wymiaru. Pierwsze dwie godziny upłynęły na przemieszczaniu się między Balkonem a Pokojem z wOOx'em, słuchaniu tribalowej muzyki i rozmowach między mną a M. w stylu "- czujesz coś? - nic. - nic a nic? - zupełnie nic.".

  • Marihuana


nazwa substancji - tussipect

poziom doświadczenia - marihuana, extasy, amfetamina, tussipect (po raz pierwszy)

dawka - pół butelki (70 gr)

metoda zażycia - droga pitna ;) da się wogóle inaczej?? do nosa he he ;)

set & setting - stan umysłu ok, chęć spróbowania, dobry humor, miejsce - w domu.



  • Etanol (alkohol)
  • Grzyby halucynogenne
  • Miks

weekend, siedzę sam w domu, perspektywa grania na kompie/siedzenia na necie/oglądania filmów. Ogólny nastrój - dobry. Komfort psychiczny związany z bezpieczeństwem w domu i pewnością bycia samemu.

Siedzę sobie wieczorkiem, gram w Call of Duty, popijam drinkami, żeby sobie umilić czas. Niestety z mj strasznie lipnie było na osiedlu, nie udało mi się niczego pochytać więc - wódka stary przyjaciel. Ok. godz 21, już lekko sfazowany alkoholem, miałem niesamowitą chcicę na palenie. Brak możliwości, ale non stop wracałem do tego myślami. Wtedy też mnie olśniło, że jeden kumpel ma przecież grzyby, podobno te lepsze, czyli cubensisy, a nie nasze polskie łysiczki. Kumpel mnie uprzedzał, że już po połowie tego co kupiłem jest niesamowita bania grzybowa.

  • Grzyby halucynogenne

Ogólnie neutralne samopoczucie, nijakie. Miejsce: dzika przyroda, jezioro.

Pojechałem samotnie nad mało uczęszczane jezioro z cudownym soczkiem z wywarem z ostatnich kilku gram grzybków które mi zostały. Rozbiłem namiot nad samym brzegiem, perfekcyjnie osłonięty przed obserwacją z naprzeciwległej strony brzegu dzięki gałęziom drzew uginającym się w stronę wody i tworzącym swoisty parasol. Jest tam też spróchniała stara wędkarska kładka na którą dało się wejść. Moim sąsiadem był bóbr, około 15 metrów ode mnie, co okazało się dopiero na drugi dzień po zażyciu. Często odwiedzały mnie też różne ptaki (o których bardzo dziwną obserwację napiszę później).

randomness