Wywiad z PRODUCENTAMI

"Czy myśleliście kiedykolwiek o wytwarzaniu własnej E? Rozmawiałem z paroma ludziami, którzy wypracowali materiał dobrej jakości...

Tagi

Źródło

ecstasy.org

Odsłony

8741

- Jak zaczęliście?
- Trzech z nas najpierw przez 3 lata ciężko myślało :P ; czytało o syntezach, szukało sprzętu i materiałów. Żaden z nas wcześniej nie miał z chemią do czynienia, wyjąwszy moje lekcje szkolne, ani nie znaliśmy nikogo z tej branży. Po prostu lubiliśmy E i postanowiliśmy ją zrobić.

- Gdzie się zaopatrywaliście?
- Zdobycie wyposażenia bez zwracania uwagi było trudne. Dilerzy od laboratoriów za gotówkę sprzedawali najwyżej termometry. W sprawie reszty doradzali nam, aby oworzyć konto w banku i uzuskać od niego referencje handlowe. Gdy działałem w tym kierunku, bank wymagał danych osobowych i precyzyjnego określenia natury mojego biznesu! Tak więc szukaliśmy już istniejących firm z ich dostawcami i próbowaliśmy nawiązywać osobiste kontakty aby móc składać zamówienia i dostawać towar. Oswajanie takich ludzi było ryzykowne, jako że mogli donieść policji, szantażować nas lub podwajać ceny. Jakkolwiek bądź, znaleźliśmy nieco sprzętu w sklepach z wyposażeniem dla teatrów a nawet na wyprzedażach z samochodu. Były to prawie wszystkie nasze szklane gadżety, jako że używaliśmy metod raczej laboratoryjnych niż do produkcji masowej. Znaczy to też, że było wiele stłuczek stopujących produkcję na dłuuuugo, dopóki nie uzupełniliśmy braków.

- Co z prekursorami?
- Te ważniejsze, np safrol, trzaba było kupić na Czarnym Rynku po bardzo wysokich cenach. Nawet zakupom rozpuszczalników towarzyszyły pytania, a zakup kilku substancji wymagał specjalnych pozwoleń na trucizny, ale udało nam się odnaleźć paru hindusów, którzy brali gotówkę i nie zadawali pytań. Nie wszystko mogliśmy kupić w Wielkiej Brytanii, a baliśmy się importować - znaczy to, że trochę prekursorów musieliśmy wytworzyć sami. Wydaliśmy w sumie ok. 4 tysięcy funtów.

- Więc jak To zrobiliście?
- Wynajęliśmy na ten cel mieszkanko w suterenie. Potem prowadziliśmy próby, by opanować najlepsze procesy. Studiowaliśmy wszystko, co było do zdobycia, w tym książki chemiczne; PIHKALa Alexandra Szulgina; Tajemnice Wytwarzania Metamfetaminy (Secrets of Methamphetamine Manufacture) a nawet patenty w Biurze Patentowym. Było trudniej niż się spodziewaliśmy: nawet postępując zgodnie z instrukcjami, niektóre reakcje nie zachodziły, z kolei inne były tak gwałtowne że uszkadzały sprzęt. Wszystkie opisy, nawet szulginowskie, mają drobne acz ważące luki, więc musieliśmy zestawiać recepty z wielu różnych książek i patentów. Wypracowanie dobrej technologii zajęło nam tygodnie.

- Ile trwa cały cykl?
- Kilogram MDMA powstaje w około 2 tygodnie, jeśli pracują nad nim ostro 3 osoby. To dlatego, że niektóre procesy prowadziliśmy w zaledwie 50-gramowych łaźniach. Zużywaliśmy 75 litrów rozpuszczalników których nie mogliśmy poddać rekondensacji, nie mieliśmy wyciągów, więc wszystko to wygotowywaliśmy w powietrze, ale opary bywały od niego cięższe i miały skłonność do wypełniania pomieszczeń. Bywały też toksyczne, gryzące, niektóre wręcz bardzo trujące. Bywało, że zmykaliśmy kaszląc, wykończeni od wdychania oparów które wyżerały oczy i robiły helikoptera.

Baliśmy się też eksplozji bo silnik pompy próżniowej iskrzył, więc gdy robiło się naprawdę niebezpiecznie, musieliśmy ewakuować chatę i oglądać dym uchodzący oknami. Raz ekspoldowała flaszka z eterem, a podczas reakcji Rittera gorący kwas siarkowy z cyjankiem metylu wystrzelił w sufit, skąd kapał na nas. Sądzę że to mi rozwaliło płuca na zawsze.

- Co powiesz o sprzedaży?
- Zaskakująco trudna sprawa. Próbowaliśmy znaleźć autonomicznego Dila, ale baliśmy się że następni, którym oferowałby MDMA, mogliby być powiązani z kryminalistami i skończyłoby się na Powązkach. A skończyło się tak, że sprzedawaliśmy w małych ilościach, czyli wtajemniczaliśmy w nasz sekret o wiele za wiele ludzi. I nawet w takim przypadku nie mogliśmy osiągać normalnej "rynkowej" ceny 40 funtów za gram, nawet czystego produktu. Cały ten interes stawał się już koszmarem, chociaż jeden z moich towarzyszy znajdował w tym frajdę.

- Co byś zmienił, gdybyś miał ponownie go rozkręcać?
- Pojechałbym na Maxa. Myślę że ryzyko byłoby mniejsze, gdyby zlecić komuś załatwianie sprzętu i materiałów, moglibyśmy wtedy pozwalać sobie na bezpieczniejsze rozwiązania, lepszy sprzęt i jakość.


Źródło: ecstasy.org
© ŚP Nicholas Saunders 1995
luźne tłumaczenie: Podszum

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Armageddon (niezweryfikowany)

Już wyobrażam sobie siebie jak wyszukuję ogłoszenia w Autogiełdzie Dolnośląskiej, żeby skompletować odpowiedni sprzęt. A potem wysadzam mieszkanie w powietrze, i siebie przy okazji. Brrr. Kwas wyżera mi oczy a ja biegnę krzycząc znajdując ukojenie pod kołami samochodu.. ciężkie jest życie producenta..

AT (niezweryfikowany)

Już wyobrażam sobie siebie jak wyszukuję ogłoszenia w Autogiełdzie Dolnośląskiej, żeby skompletować odpowiedni sprzęt. A potem wysadzam mieszkanie w powietrze, i siebie przy okazji. Brrr. Kwas wyżera mi oczy a ja biegnę krzycząc znajdując ukojenie pod kołami samochodu.. ciężkie jest życie producenta..

OSA (niezweryfikowany)

wydaje mi się, że spada wartość mieszkania/budynku w którym wytwarzano mdma w podobny sposób, jeżeli po zamknięciu wytwórni nie przeprowadzono w nim jakiegoś remontu.

spajku (niezweryfikowany)

ha! a dla mojego kumpla wpadł do oka kwas siarkowy, stężony w dodatku i widzi

michal (niezweryfikowany)

wydaje mi się, że spada wartość mieszkania/budynku w którym wytwarzano mdma w podobny sposób, jeżeli po zamknięciu wytwórni nie przeprowadzono w nim jakiegoś remontu.

mecenas (niezweryfikowany)

ujeliscie mnie waszymi problemami i rozterkami.jesli dalej chcecie organizowac produkcje majac wsparcie finansowe i wlasna ochrone napiszcie na moj mail.
(domyslam sie ze to jest artykul zaczerpniety z innej strony,lecz sadze iz przegladacie hyperreal w celu pogladowym)

Kubaj (niezweryfikowany)

Ale ale, wzięty z Ecstasy.org artykuł opowiada o sytuacji w GB. U nas na pewno by było im łatwiej-- sprzęt może kupić każdy, część odczynników też dają od ręki, drugą część (prekursory) trzeba zamówić. Choć też trzeba okazać, afaict, zezwolenia (uprawnienia farmaceutyczne?). Tym niemniej, wydaję się że opłaca się zrobić to porządnie, czyli zainwestować więcy pieniążku ale stworzyć dobrze wyposażone laboratorium i produkować XTCowe pigułki hurtem. Bo co za przyjemność z przydomowej farmy MDMA kiedy wpadną pałki i zlikwidują : .

nephre (niezweryfikowany)

Ale ale, wzięty z Ecstasy.org artykuł opowiada o sytuacji w GB. U nas na pewno by było im łatwiej-- sprzęt może kupić każdy, część odczynników też dają od ręki, drugą część (prekursory) trzeba zamówić. Choć też trzeba okazać, afaict, zezwolenia (uprawnienia farmaceutyczne?). Tym niemniej, wydaję się że opłaca się zrobić to porządnie, czyli zainwestować więcy pieniążku ale stworzyć dobrze wyposażone laboratorium i produkować XTCowe pigułki hurtem. Bo co za przyjemność z przydomowej farmy MDMA kiedy wpadną pałki i zlikwidują : .

Zajawki z NeuroGroove
  • Melatonina
  • Pozytywne przeżycie

Przespałem pół dnia, więc nie mogąc usnąć siedziałem przed kompem w nocy i słuchałem muzy

Tej nocy trzeci raz z rzędu miałem się przygotowywać do OOBE. Trochę mnie jednak zmęczyło spanie 4h, rozbudzanie przez godzinę, strojenie się do OOBE i znowu zasypianie, do tego było już późno (3 nad ranem?) i cały dzień pobolewała mnie głowa.

Decyduję się na odpoczynek z melatoniną (1,25mg) + walerianą (50mg) (ta mieszanka ułatwia zapamiętywanie snów i pozwala mi normalnie zasypiać).

  • Dekstrometorfan

Set & Setting - Wakacje, pogoda pochmurna, około 9:00 pierwsza dawka razem z kolegami, nastawienie jak najbardziej pozytywne, sceneria piękna, nieopodal rzeki.

Dawkowanie - 30 tabsów aco, łykanych w odstępach 1 min po 10 tabsów, wiek 17 lat (wszyscy 3), waga - 65,70,72kg

Doświadczenie - THC, Alkohol.

Trip zaczął się dość spokojnie. Spotkanie z kumplami na przystanku a następnie podróż na wały (w celu uzyskania spokoju i miłego klimaciku). Pozwólcie, że moich 2 kumpli nazwę tutaj M i L.

  • LSD-25

Pamiętam mojego pierwszego kwasa - czarny kryształ, na którego namówił mnie J. Bardziej się bałam, niż chciałam rzeczywiście spróbować. Pamiętałam niektóre bad tripy grzybowe, poza tym mam paranoiczno-histeryczną osobowość i bardzo często sama sobie coś wkręcam ;-)

Pojechałam do J. Zjadłam ową magiczną czarną kropeczkę [J.też wziął] i czekam. Niebieskie światełko, muzyczka, dom, `strażnik`J. obok [na wypadek Panicznej Paranoi] - niby komfort, ale czułam się spięta. Nie znałam J. zbyt dobrze, byłam trochę zasznurowana.

  • Benzydamina

Dawka: 3 saszetki do podzielenia miedzy mnie a E.



Miejsce: miasto nad naszym morzem- typowo

turystyczne (niemalo ludu na ulicach), cieply, letni, wakacyjny

dzionek :).



O nas: dwie postrzelone osiemnastki, kochamy

facetów, imprezy a przede wszystkim wakacje (kiedy mamy szanse razem

gdzies wyjechac- niestety nie mieszkamy zbyt blisko siebie)