REKLAMA




Wczesne badania nad LSD w komunistycznej Bułgarii

"Pielęgniarka wstrzyknęła mi z LSD i zamknęła drzwi za moimi plecami. Zostałem sam w pokoju pełnym pacjentów maniakalno-depresyjnych w fazie depresyjnej. Dwadzieścia minut później poczułem przypływ ciepła w brzuchu. Fale ciepła zaczęły wzbierać, rosnąc coraz wyżej i wyżej, czułem się świetnie. W końcu wybuchnąłem potężnym, satanicznym rechotem, zarażając nim wszystkich w pokoju."

LSD jest zwykle kojarzone z hipisowską kontrkulturą późnych lat 60. Do niedawna mało komu wiadome było, że dziesiątki eksperymentów z tym środkiem psychodelicznym przeprowadzono w komunistycznej Bułgarii, w latach 1962 -968, pod kierunkiem bułgarskiej profesor psychiatrii, Mariny Boyadjievy. Pośród ludzkich świnek doświadczanych znaleźli się lekarze, artyści, górnicy, kierowcy ciężarówek, a nawet więźniowie i chorzy psychicznie. Osoby te łącznie wzięły udział w około 140 próbach.

Lata przed tym, nim Timothy Leary sformułował w roku 1966 swoje słynne wezwanie Włącz się, dostrój, odpadnij i długo przed Lucy in the Sky with Diamonds Beatlesów, w Bułgarii ery Zimnej Wojny, gdzie rekreacyjne używanie narkotyków było właściwie całkowicie nieznane, prowadzono eksperymenty z LSD. A wszystko to, o czym należy pamiętać, działo się zgodnie z prawem i z błogosławieństwem państwa.

Eksperymentalne modelowanie psychozy u ludzi zdrowych psychicznie było po II wojnie światowej gorącym tematem w kręgach osób związanych z farmakologią i psychiatrią eksperymentalną. Psychiatrzy głośno domagali się uznania użycia w swoich badaniach tak zwanych leków psychomimetycznych – związków chemicznych, które w sposób przewidywalny i zależnie od dawki wywołują efekty psychotyczne, takie jak halucynacje i urojenia. Jednym z najbardziej obiecujących psychotomimetyków było w tym czasie LSD.

Celem tych doświadczeń z LSD było umożliwienie naukowcom lepszego zrozumienia zaburzeń psychotycznych, takich jak schizofrenia, za pomocą ich chemicznego modelowania. Podobieństwo między psychozami wywołanych narkotykami i naturalnymi nie było rzecz jasna pełne, ale prowadzenie kontrolowanych badań było łatwiejsze w tym pierwszym wariancie.

LSD został po raz pierwszy zsyntetyzowane 16 listopada 1938 roku przez szwajcarskiego chemika Albert Hofmanna w laboratoriach Sandoza w Bazylei. Sandoz produkował lek pod generyczną nazwą Delysid, na początku zaś roku 1960 wydał około trzech milionów dolarów na rozesłanie próbek do uniwersytetów i szpitali psychiatrycznych na całym świecie. Firma miała nadzieję, że ktoś znajdzie praktyczne zastosowanie leku, którym w takim przypadku będzie można zalać rynek, jak wcześniej zrobiono to z barbituranami i środkami uspokajającymi.

Profesor Boyadjieva miała szczęście dostać w swoje ręce niewielką partię LSD. W tym czasie była asystentką w Katedrze Psychiatrii Uniwersytetu Medycznego w Sofii, w Bułgarii:

W 1961 roku spotkałam się z przedstawicielem Sandoza w osobie pana Burge. Powiedział mi, że mają LSD w dawce 0,025 mg. To było tak zwane LSD-25. Na początku poprosiłam o 50 ampułek, później pan Burge dostarczył mi więcej.
Boyadjieva myślała o eksperymentalnym modelowaniu psychozy za pomocą LSD. I tym właśnie się zajęła.

"Podawałam ochotnikom małe dawki LSD. Było to substancja najwyższej jakości. Czysta jak łza." - opisuje Boyadjieva. Eksperymenty przeprowadzane były w Wieloprofilowym Szpitalu Aktywnej Terapii Neurologicznej i Psychiatrycznej Św. Nauma w Sofii, stolicy Bułgarii. Większość ochotników usłyszała o niezwykłych doświadczeniach pocztą pantoflową — jedna osoba sprowadzała kolejną, ta zaś następną. Uczestnicy tworzyli ścisły krąg zorientowany wokół osoby profesor.

Na ogół ochotnicy połykali powlekaną cukrem tabletkę Delysidu zawierającą 0,025 mg LSD lub też wstrzykiwano im 100 mikrogramów leku. Substancja była podawana na czczo lub po lekkim śniadaniu. Działanie rozpoczynało się w ciągu od 30 minut do jednej godziny. Na dyżurze zawsze była obecna pielęgniarka z przygotowanym zastrzykiem 50 mg chloropromazyny, leku przeciwpsychotycznego, na wypadek wystąpienia niekontrolowanego narastania objawów psychotycznych.

Profesor Venko Aleksandrow, obecnie szanowany nauczyciel uniwersytecki i dyrektor kliniki anestezjologii i reanimacji, był jednym z uczestników eksperymentów z LSD w latach 60. Mający obecnie 71 lat Aleksandrow pamięta swoją pierwszą podróż z LSD, jakby to było wczoraj. Był rok 1964, a on był wówczas 24-latkiem na czwartym roku studiów medycznych.

Pielęgniarka wstrzyknęła mi z LSD i zamknęła drzwi za moimi plecami. Zostałem sam w pokoju pełnym pacjentów maniakalno-depresyjnych w fazie depresyjnej. Dwadzieścia minut później poczułem przypływ ciepła w brzuchu. Fale ciepła zaczęły wzbierać, rosnąc coraz wyżej i wyżej, czułem się świetnie. W końcu wybuchnąłem potężnym, satanicznym rechotem, zarażając nim wszystkich w pokoju. To była świetna zabawa!

Chętnymi uczestnikami eksperymentów z LSD było również kilku malarzy. Niektórzy z nich przynieśli nawet ze sobą sztalugi i farby, licząc na wybuch chemicznej inspiracji. Rysunki wykonane podczas sesji z LSD później zostały zawarte w pracy doktorskiej Boyadjieva. Jednakże, według jej ustaleń, LSD nie było właściwie w stanie uczynić nikogo bardziej twórczym. Może natomiast sprawić, że osoba "zobaczy" litery i słowa w różnych kolorach i doświadczy synestezji.

Uzupełnieniem eksperymentowania na świadomie zgadzających się na to zdrowych ochotnikach były eksperymenty na pacjentach psychicznie chorych, który nie mogli wyrazić na nie zgody. W roku 1966 przeprowadzono szereg testów na chorych na schizofrenię i depresję maniakalną. W większości przypadków ich reakcje były nieprzewidywalne. 35-letnia kobieta zaczęła czuć się bardzo zmysłowo i stała się wulgarna. 22-letni mężczyzna wypił butelkę należącego do Boyadjievy atramentu. Pacjent norweskiego pochodzenia chciał usmażyć rybki z jej akwarium.

O pracach Boyadjievy wkrótce dowiedziała się armia:

Zimna wojna była u szczytu nasilenia. Do naszego wojska dotarły najwyraźniej jakieś niepokojące wieści o eksperymentach z LSD prowadzonych w tym czasie na Zachodzie. Byli zainteresowani tym, czy lek może być stosowany jako broń masowego rażenia lub serum prawdy. Zapytali mnie dosłownie: "Czy oni [ludzie z Zachodu] mogą nas tym doprowadzić do szaleństwa?"

Na zamówienie armii Boyadjiev przeprowadziła eksperymenty na dwóch młodych żołnierzach w terenie Wojskowej Akademii Medycznej, zaraz obok Szpitala Uniwersyteckiego Alexandrovska w Sofii, gdzie wówczas pracowała. Podpisała umowę o poufności i wstrzyknęła żołnierzom 25 mikrogramów LSD w obecności pułkownika i wojskowego psychiatry wojskowego. Eksperyment został sfilmowany przez wojskowych, które skonfiskowali następnie wszystkie dotyczące go raporty. Urzędnicy wojskowi nigdy już nie zwrócili się do Boyadjievy.

Bułgaria nie była wówczas jedynym krajem zza żelaznej kurtyny zainteresowanym eksperymentami z LSD. Jednym z pionierów badań nad LSD i jego ewentualnymi zastosowaniami medycznymi był młody czeski lekarz Stanislav Grof. Od roku 1958 roku zaczął prowadzić własne kliniczne eksperymenty z LSD w najbardziej nieprawdopodobnym miejscu – Praskim Instytucie Badań Psychiatrycznych.

Jeśli ja jestem ojcem LSD – powiedział Hofman, wynalazca substancji - Stan Grof jest ojcem chrzestnym.

Inny czeski lekarz, dr Milan Hausner, kierował zespołem trzydziestu psychiatrów w klinice koło Pragi, gdzie przeprowadził w latach 1956-1974 około 6000 sesji z udziałem ponad 700 pacjentów. Armia Czeska również rozważała w czasie Zimnej Wojny, czy LSD może znaleźć zastosowanie jako broń. Badania te trwały aż lat 70., kiedy to LSD stał się bardziej znany na całym świecie.

W połowie lat 60. substancja stał się na Zachodzie przedmiotem zwiększonej kontroli, ze względu na swoją popularność jako narkotyk rekreacyjny. Po protestach ze strony rządu amerykańskiego, o czym pisze Theodore X. Barber w swojej książce LSD, Marihuana, Joga i hipnoza, Sandoz wstrzymał wysyłki Delysidu do USA i przekazał cały zapas leku zgromadzony w laboratorium w New Jersey w ręce amerykańskiego Narodowego Instytutu Zdrowia Psychicznego (National Institute of Mental Health, NIMH).

W sierpniu 1965 roku szwajcarska firma całkowicie zaprzestała produkcji substancji. W tym samym roku FDA zaczęła wycofywać licencje na prowadzone na ludziach eksperymenty z narkotykami. 6 października 1966 roku władze Kalifornii zdelegalizowały LSD; inne stany wkrótce poszły ich śladem.

W tym czasie NIMH zmniejszyło liczbę programów badawczych związanych z LSD z ponad stu do zaledwie kilku W roku 1969 roku, gdy w USA prowadzono jedynie 6 tego typu programów eksperymentalnych, Boyadjieva z powodzeniem zaprezentowała na Uniwersytecie Medycznym w Sofii swoją pracę Eksperymentalne badania psychologiczne na psychozomimetycznym działaniem LSD-25 i otrzymała stopień doktorem nauk medycznych.

Boyadjieva:

Po obronie mojej pracy jeszcze raz spotkałam się z przedstawicielem Sandoza i powiedziałem mu, że potrzebuję więcej LSD. Powiedziałam mu, że wojsko chce, abym eksperymentowała dalej. Odpowiedział mi: "Przykro mi, madame, ale zniszczyliśmy wszystkie rezerwy"

W 1974 roku NIMH wydał raport, którego konkluzją było orzeczenie, że LSD nie ma zastosowań terapeutycznych, a nieliczne utrzymujące się dotąd projekty badawcze zostały porzucone. Był to koniec wieku optymizmu i wiary w uzdrawiającą moc LSD.

Osobliwa historia wywoływania za pomocą LSD psychoz w komunistycznej Bułgarii pozostawała do niedawna praktycznie nieznana. Większość ludzi nie zdawała sobie sprawy, że narkotyki były tam wówczas w ogóle obecne. "Pod koniec lat 60. Bułgaria była dziewiczym krajem, jeżeli chodzi o narkotyki." - mówi Boyadjieva.

Po zakończeniu badań nad terapeutycznymi zastosowaniami LSD, Boyadjieva rozpoczęła pracę na rzecz Światowej Organizacji Zdrowia jako konsultant ds. uzależnień, a później zarządca położonego poza stolicą szpitala psychiatrycznego specjalizującego się w leczeniu narkomanii i alkoholizmu.

Pierwsza fala narkomanii uderzyła w Sofię na początku lat 70. Popularnym narkotykiem była morfina. Potem przyszedł czas amfetaminę i heroinę w latach 90. i wtedy rozpętało się piekło.

Boyadjieva była w stanie zrozumieć silny efekt przyciągający, jaki narkotyki wywierały na jej pacjentów. W ramach wczesnych eksperymentów sama próbowała LSD kilka razy, "z powodu naukowego zainteresowania", jak to ujęła. To było wg. niej pomocne: lek pozwoliło jej uzyskać wgląd w świat chorych psychicznie poprzez doświadczanie objawów podobnych do schizofrenii samemu.

Pewnego razu wziąłem LSD ze studentami medycyny. Kiedy wróciłem do domu, mój mąż i dzieci, którzy wiedzieli o eksperymentach, włączyli "Lucy in the Sky with Diamonds". Podeszłam do okna i zobaczyłam tańczące cienie. Czułam napięcie, ale zdawałam sobie sprawę, że to wszystko jest iluzją .

Oceń treść:

Average: 9.3 (8 votes)
randomness