25I-NBOME nie ma smaku, ale nie je się go dla kulinarnych walorów. Pozwala za to zostać fraktalem.
W prestiżowym czasopiśmie JAMA opublikowano wyniki badania klinicznego fazy 2b, które rzucają nowe światło na leczenie zespołu lęku uogólnionego (GAD – generalized anxiety disorder).
W prestiżowym czasopiśmie JAMA opublikowano wyniki badania klinicznego fazy 2b, które rzucają nowe światło na leczenie zespołu lęku uogólnionego (GAD – generalized anxiety disorder).
Zespół lęku uogólnionego stanowi poważne wyzwanie dla zdrowia publicznego. Zaburzenie to dotyczy ok. 4 proc. globalnej populacji. Choroba ta charakteryzuje się przewlekłym, trudnym do opanowania lękiem z często towarzyszącą bezsennością, napięciem mięśniowym i trudnościami w koncentracji i codziennym funkcjonowaniu. Obecnie stosowane leki, takie jak inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny (SSRI) czy inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny i noradrenaliny (SNRI), a także benzodiazepiny, nie zawsze okazują się skuteczne – nawet połowa pacjentów nie uzyskuje zadowalającej poprawy.
Zespół badaczy z kilku amerykańskich ośrodków sprawdził skuteczność MM120, czyli farmaceutycznej postaci znanej substancji psychodelicznej – dietyloamidu kwasu lizergowego (LSD) u pacjentów z GAD. W przeciwieństwie do wielu innych badań z użyciem psychodelików, w tym przypadku zastosowano wyłącznie lek, bez wspierającej psychoterapii, aby móc ocenić jego samodzielne działanie.
Do badania włączono 198 dorosłych w wieku od 18 do 74 lat, u których rozpoznano GAD w umiarkowanym lub ciężkim nasileniu. Połowę badanych stanowiły kobiety, a średni wiek uczestników wynosił 41 lat. Pacjentów losowo przydzielono do jednej z pięciu grup: 25, 50, 100 i 200 µg MM12 oraz placebo. Czas obserwacji wynosił 12 tygodni od podania leku.
Najważniejszy punkt kontrolny badania dotyczył zmiany nasilenia objawów po 4 tygodniach, ocenianego według skali lęku Hamiltona (HAM-A – Hamilton Anxiety Rating Scale).
Wyniki pokazały, że tylko wyższe dawki – 100 i 200 mikrogramów – wyraźnie zmniejszyły objawy w porównaniu z placebo. Średnia różnica wyniosła odpowiednio około 5 i 6 punktów w skali HAM-A, co uznaje się za istotną klinicznie poprawę. Co więcej, efekt utrzymywał się także po 8 tygodniach, zwłaszcza przy najwyższej dawce. Analiza statystyczna wskazała, że minimalna skuteczna dawka leku znajduje się w przedziale 60–85 µg.
Najczęściej obserwowane działania niepożądane były typowe dla środków psychodelicznych – głównie zaburzenia percepcji wzrokowej, czyli iluzje (zniekształcone spostrzeganie bodźców), pseudo-halucynacje lub krótkotrwałe halucynacje. Występowały one niemal u wszystkich osób w grupie najwyższej dawki, rzadziej przy dawkach niższych, a w grupie placebo u około 10 proc. uczestników. Często obserwowano również nudności i bóle głowy.
Autorzy podkreślają, że pojedyncze podanie MM120 może prowadzić do znaczącego zmniejszenia objawów lękowych u pacjentów z GAD. Najbardziej obiecującą dawką wydaje się 100 µg – zapewnia ona skuteczność przy akceptowalnym profilu bezpieczeństwa.
Ograniczeniem opisywanego badania był jednak krótki okres obserwacji oraz fakt, że uczestnicy pochodzili głównie z jednej populacji (mieszkańcy USA rasy białej). Nadal nie wiadomo też, jak długo utrzymują się korzystne efekty po pojedynczej dawce ani jakie byłyby rezultaty zastosowania „dawek przypominających” lub łączenia MM120 z psychoterapią.
Badanie fazy 2b otwiera jednak drogę do dalszych badań w większych i bardziej zróżnicowanych grupach pacjentów. Jeśli wyniki zostaną potwierdzone w fazie 3, MM120 może stać się nową opcją terapeutyczną dla osób, które nie reagują na obecnie stosowane metody leczenia zespołu lęku uogólnionego.
Jak zwykle wynajęty pokój. Dobry humor z okazji końca sesji.
25I-NBOME nie ma smaku, ale nie je się go dla kulinarnych walorów. Pozwala za to zostać fraktalem.
Piątkowy wieczór, wynajmowane mieszkanie, grupa znajomych, zero zmartwień, posiadówa na dużym balkonie pod szaroczarnym, miejskim niebem.
Na pierwszy kontakt z dostarczonym przez pana listonosza mefedronem, nałożyła się wizyta dobrego, starego znajomego z HR i nowego kolegi z hajpowego irca. Spędziliśmy noc na gorączkowych rozmowach na balkonie, nie wychodziliśmy z domu. Wszyscy uczestnicy przyjęcia, w chwili jego rozpoczęcia byli pełnoletni. Podczas imprezowania, jak i pisania niniejszego tekstu nie ucierpiały żadne zwierzęta.
Ciepły czerwcowy dzień, grupka znajomych, obce miasteczko
Na wstępie powiem, że nie był to mój pierwszy raz. Paliłam THC niejednokrotnie, często po przyjęciu z moim organizmem nie dzieje się absolutnie nic, czasem mam głupawkę lub substancja delikatnie mnie zmula. Nic specjalnego. To jednak był na tyle interesujący trip, iż postanowiłam go spisać. Czas określony jest bardzo ogólnie.
* * *
Był to słoneczny dzień czerwca. Półmetek wakacji - okresu imprez i wypadów ze znajomymi. Wraz z dobrymi kolegami wybrałam się pociągiem na darmowy koncert do miejscowości niedaleko miasta, w którym mieszkam.
nazwa substancji - LSD
poziom doswiadczenia - lykalem juz kartony
dawka, metoda zazycia - caly karton doustnie
set & setting - to nie mialo tak do konca wygladac... ;-)