REKLAMA

„Próbowałem heroiny, ale to jest gorsze” - o epidemii spice wśrod brytyjskich bezdomnych

Tagi

Źródło

The Guardian
Frances Perraudin

Tłumaczenie

pokolenie Ł.K.

Odsłony

1322

Kiedy Alex spróbował spice po raz pierwszy w roku 2014, myślał, że pali marihuanę. 23-latek sypiał na ulicach Manchesteru po tym, jego matka straciła mieszkanie komunalne. Chciał po prostu zająć czymś myśli, odwrócić swoją uwagę od dręczących go problemów, ale uzależnił się błyskawicznie, kupując coraz większe ilości narkotyku, aby zaspokoić swój nałóg.

„Budziłem się, kupowałem towar, paliłem, kładłem się spać, budziłem się, kupowałem, paliłem, znowu szedłem spać” - opowiada Alex.

Alex był uzależniony od spice przez rok. Nim rzucił nałóg na początku roku 2016, mieszkał w namiotach w centrum miasta. W szczytowym okresie swojego uzależnienia wydawał na narkotyk około 200 £ tygodniowo.

„To było straszne” - mówi dzisiaj - „Każdego ranka budziłem się fizycznie chory. Byłem wyczerpany i zmęczony. Nie mogłem jeść. Nie mogłem pić. Bolały mnie kości.”

Spice to jedna z popularnych nazw używanych na określenia grupy substancji zwanych syntetycznymi kannabinoidami, które pojawiły się w Wielkiej Brytanii ponad dekadę temu i były początkowo sprzedawane jako mieszanki ziołowe mające działać podobnie do konopi indyjskich. Ta wysoce uzależniająca substancja psychoaktywna, od grudnia nielegalny narkotyk klasy B, wywołuje stany silnego odurzenia, a jej używanie w ostatnich latach rozpowszechniło się szeroko w populacjach bezdomnych w całej Wielkiej Brytanii.

Chociaż w wielu dużych brytyjskich miastach różne organizacje społeczne zwracały uwagę na problem uzależnienia od spice w środowiskach osób bezdomnych, na terenie Manchesteru jest to szczególnie widoczne. W okolicy głównego dworca kolejowego i Piccadilly Gardens, widok osób słaniających się w podcieniach budynków bądź leżących bez przytomności po wypaleniu narkotyku jest codziennością.

Wcześniej w tym tygodniu policja z Greater Manchester opublikowała dane pokazujące skale obciążenia służb ratowniczych miasta przypadkami związanymi ze spice. Tylko w ubiegły [chodzi o weekend 07-09.04.2017 - przyp. tłum.] piątek, sobotę i niedzielę policję wzywano do 58 incydentów związanych z tym narkotykiem. W 23 przypadków wezwano karetkę, a w 18 funkcjonariusze musieli wydawać nakazy rozejścia się lub oddalenia się z miejsca zdarzenia.

Badacze szacują, że spice pali 90-95% osób bezdomnych w Manchesterze. I choć badań nad fizjologicznymi skutkami używania spice jest niewiele, znane są dziesiątki doniesień o ludziach umierających po paleniu.

„Staramy się trzymać nasze zespoły pomocowe z dala od Piccadilly Gardens” - mówi Yvonne Hope z manchesterskiej organizacji pomocy bezdomnym Barnabus - „Jest tam teraz zbyt niebezpiecznie.”

Udostępnienie tych danych przez policję uruchomiło lawinę publikacji medialnych skupionych wokół problemu. Seria fotografii bezdomnych użytkowników spice w centrum Manchesteru, w niektórych przypadkach pokrytych wymiocinami, oraz udzielających im pomocy członków służb ratunkowych, zostały opublikowane w wielu gazetach lokalnych i krajowych. Lokalne organizacje charytatywne odniosły się do tych publikacji krytycznie, określając je jako go jako dehumanizujące i sensacyjne.

Główne czynniki decydujące o atrakcyjności spice to jego wysoka moc i niska cena. Uważa się, że importowane jest z Chin w postaci płynnej, a następnie rozpylane na obojętnym podkładzie roślinnym, jak np. prawoślaz, a następnie sprzedawane jako produkt do palenia. Ilość substancji chemicznej potrzebna do wywołania efektów jest minimalna.

Alex, któremu działający na rzecz bezdomnych Depaul UK pomógł znaleźć zakwaterowanie, ma w przyszłym miesiącu rozpocząć nową pracę. Zrozumiał, że musi zerwać z nałogiem, gdy jego była partnerka odmówił mu dostępu do jego córki.

„Wybrałem Cold Turkey [odstawienie narkotyku z dnia na dzień]”- mówi - „Poprosiłem kuzyna, aby zamknął mnie na tyle swojej furgonetki i po prostu zostawił mnie, bym to wszystko z siebie wypocił.”

Opisywane przez niego objawy odstawienia obejmują pocenie się, wymioty, skurcze żołądka i bóle głowy.

Stojący przed centrum Barnabus’s Beacon — który zapewnia manchesterskim bezdomnym prysznice, śniadania na ciepło i herbatę — John i Steve, lat 52 i 35, zgadzają się, że spice w dużej mierze zastąpiło jako narkotyk z wyboru heroinę, crack, a nawet alkohol.

„Można to dostać za piątaka, kupić pół grama i znokautować się na kilka godzin”- mówi John, bezdomny od 2014. „To lepsze niż kupienie butelki Whiteo Ace [cydr].”

„Próbowałem heroiny, ale to jest gorsze”- mówi Steve, dodając, że jego przyjaciele umierali po zażyciu spice. Gdy ostatnim razem zapalił jointa, obudził się w szpitalnym łóżku. „Nie dotykam się już do tego, to mi nie pasuje”

Hope mówi, że od czasu, gdy obrót narkotykiem został zakazany w maju zeszłego roku, nastąpił zdecydowany wzrost liczby związanych z nim przestępstw, w tym bijatyk pomiędzy osobami odwiedzającymi centrum.

„Mniej więcej do roku 2015 mieliśmy tu ludzi, którzy byli przede wszystkim wspólnotą, którzy szanowali się nawzajem, i wygląda na to, że używanie spice to zabiło.” - opisuje Hope.

Skala stosowania spice osiągnęła punkt krytyczny w brytyjskich więzieniach, do czego przyczynia się fakt, że nie substancja nie jest wykrywalna w rutynowych testach narkotykowych. Dr Robert Ralphs, starszy wykładowca kryminologii na Manchester Metropolitan University, który przeprowadził badania nad stosowaniem spice na terenie miasta mówi, że narkotyk stosowany jest częściowo ze względu na jego właściwość sprawiania, że godziny wydają się mijać jak minuty:

„Ludzie mówili mi, że używali [spice] w ciągu ostatnich dwóch lub trzech lat, ale wydawało im się, że było to góra kilka miesięcy”

Dr Oliver Sutcliffe, starszy wykładowca chemii psychofarmaceutycznej na Manchester Metropolitan University podkreśla, że moc narkotyku może gwałtownie się zmieniać, co stwarza poważne zagrożenie dla zdrowia. Badania próbek narkotyków dostarczonych przez policję pokazują, że ostatnia partia, jaka trafiła na ulice Manchesteru, było 10 razy silniejsza niż zwykle.

Sutcliffe mówi, że chociaż pakiety wyglądają tak samo, mogą zawierać szereg różnych kanabinoidów o zróżnicowanej mocy. „To gra w rosyjską ruletkę”- podsumowuje. Substancje znalezione w manchesterskim spice powiązano z przynajmniej 10 zgonami w Japonii.

Peter Morgan, pracownik wsparcia ze Depaul UK, który pomaga Alex w powrocie do pracy, mówi, że istnieje potrzeba opracowania programów rehabilitacyjnych, podobnych do tych przewidzianych dla osób uzależnionych od heroiny.

„Spice jest teraz zdecydowanie najsilniejszym narkotykiem w kraju” - mówi.

Alex zgadza się z Morganem i przysięga, że nigdy ponownie nie dotknie narkotyku. Chce odbudować swój związek z dziewczyną i utrzymać nową pracę. Mówi, że widział bezdomnych przyjaciół płaczących, bo chcieliby rzucić spice:. „Ale nie są w stanie” - kontynuuje. „Ponieważ nie ma nikogo, kto mógłby im w tym pomóc.”

Czym jest spice?

Spice, zwany również "syntetyczną marihuaną", nie jest konkretnym narkotykiem, ale zbiorczym określeniem szerokiego spektrum substancji zaprojektowanych tak, by przypominały działanie THC, głównego czynnika aktywnego marihuany.

Substancje czynne obecne w spice są na masową skalę produkowane w podziemnych laboratoriach, często w Chinach, a następnie w formie proszku wysyłane do Europy, gdzie dystrybutorzy zazwyczaj rozpuszczają je i spryskują roztworem mieszanki suszonych ziół, by w takiej postaci sprzedawać gotowy produkt. Dokładny skład chemiczny produktu stale się zmienia, w efekcie czego możliwe są setki, bądź nawet tysiące wariacji.

Działanie narkotyku zależy właśnie od tego, jaką wariację zastosowano, a także, co może być o wiele bardziej istotne, od koncentracji substancji aktywnej w gotowym produkcie. Ponieważ substancja jest rozprowadzana przez spryskiwanie, nawet w obrębie pojedynczej paczki produktu mogą znajdować się „hot spoty”, czyli punkty szczególnej koncentracji. Czyni to niemal niemożliwym zadanie badaczy, którzy chcieliby opracować profil typowych efektów i ryzyka stosowania tych produktów.

Oceń treść:

Average: 8.5 (11 votes)
randomness