REKLAMA




Więźniowie po zażyciu spice mieli gryźć się jak dzikie psy

Nadzy więźniowie po zażyciu spice mieli gryźć się jak dzikie psy. Do przerażających scen doszło (jakoby) w więzieniu w Northumberland.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Polish Express
Komentarz [H]yperreala: 
UWAGA: część źródeł podaje, że bohaterowie nagrania zostali do przedstawionego w nim zachowania przez współwięźniów ZMUSZENI i to wyjaśnienie sytuacji wydaje się najbardziej prawdopodobne. Istnieją również uzasadnione wątpliwości co do tego, czy nagrania w ogóle dokonano w zakładzie karnym.

Odsłony

466

UWAGA na drastyczne sceny! Nadzy więźniowie po zażyciu narkotyku zwanego "przyprawą" zaczęli gryźć się jak dzikie psy. Do przerażających scen doszło w więzieniu w Northumberland.

Więźniowie najprawdopodobniej byli pod wpływem narkotyku o nazwie "spice", czyli przyprawa. Zażywając go zamienili się niemal dosłownie w najbardziej dzikie psy, ponieważ rozebrali się, zaczęli chodzić na czworaka i gryźli się nawzajem.

[Jest to scenariusz bardzo wątpliwy. Prosimy o zwrócenie uwagi na komentarz Hyperreala - Red. H]

Film jest bardzo drastyczny, ale pokazuje jak mocny wpływ na on na ludzką psychikę i jak bardzo potrafi pozbawić zażywającej osoby człowieczeństwa.

Zdjęcia zostały nagrane przemyconym do więzienia telefonem komórkowym i pokazują dwóch osadzonych walczących ze sobą jak psy. Oprócz dwóch nagich mężczyzn w celi są obecni dwaj ubrani mężczyźni, którzy śmieją się z nich i zachęcają do walki. Dokładnie tak jak prawdziwe psy spuszczone ze smyczy.

Brytyjskie Stowarzyszenie Strażników Więziennych opisało film jako "przykry przykład tego co spice robi z ludźmi i jak przejmuje nad nimi kontrolę".

"Smutne też jest to, że to jest rzeczywistość więzienna. Takie nagrania w normalnie funkcjonującym społeczeństwie wywołują odrazę, ale dla społeczności więziennej są bardziej zwyczajne. Choć akurat ten przypadek, w którym dwóch mężczyzn walczy ze sobą jak psy, jest niespotykany" - powiedział Glyn Travis ze Brytyjskiego Stowarzyszenia Strażników Więziennych.

"Niestety, ale to jest poważny problem nie tylko w prywatnych więzieniach takich jak to w Northumberland, ale też w pozostałych".

Przedstawiciele więzienia w Northumberland zapewniają, że pracownicy i strażnicy dokładają wszelkich starań w dbaniu o bezpieczeństwo osadzonych. Starają się też zapobiegać szmuglowaniu do środka telefonów komórkowych oraz narkotyków. Jednocześnie zapewniają, że podjęli odpowiednie kroki w celu wyjaśnienia tego incydentu oraz powiadomili policję.

Problem spice'a jest znany praktycznie na całym świecie. Narkotyk ten jest bardzo popularny wśród najbiedniejszych, ponieważ jest on bardzo tani. 5,6 kg spice'a jest warte około 200 tys. funtów.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Inne
  • Tripraport

Działka nad zbiornikiem wodnym, względna pogoda i niezły humor. 8 osób. Wśród tych 8 osób roboczo wyróżniłem grupę gamma (D.,I.,K.,W.,), grupę alfa (sinus i M.) a także siebie i Cosinusa. Grupy oznaczone greckimi literami alfabetu nie znały się ze sobą, a ja i Cosinus znaliśmy wszystkich. Powodowało to u mnie pewnie wątpliwości co do wrzucania sajo w takiej liczebności

 

Wstęp

Jak w każde kanikuły miał odbyć się „jakiś tam sajko trip”. Jak rok temu padło na działkę w okolicy idealnie się do tego nadającej. Różnicą była liczba osób – nie wrzucałem wcześniej niczego psychodelicznego w takiej grupie. Zebraliśmy się na miejscu o godzinie 21. Kilkanaście minut zeszło nam na ustaleniu tego gdzie właściwie idziemy (w sumie to jak zwykle chuja co ustaliliśmy) i zebranie niezbędnych do przetrwania w głuszy itemów.

Faza

  • Marihuana
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Miejsce akcji - mój pokój Czas akcji - środowe popołudnie (6.08.14) Czas trwania - około 2 godzin Osoby towarzyszące - brak Sposób zażycia i wielkość dawki - 1 lufka (ok. 6-7 buchów)

To bedzie krótki opis tego jak MJ "przeprowadziła" mnie przez pewne trudne doświadczenie. Kilka obserwacji...

Po kilku godzinach siedzenia i płakania nad zakończeniem pewnej znajomości, stwierdziłam, że może dla relaksu zapalę. Wczesniej jednak napisałam do kolegi czy warto w takim stanie próbować. Powiedział, że bywa różnie i wariant "bardzo dobrze" i "bardzo źle" jest równie możliwy. Pomyslalam, że po tej stracie ja i tak się już niczego nie obawiam. Zapaliłam.

To było coś w typie haze'a, nie wiem dokładnie, ale dostawca sprawdzony.

  • Marihuana

Latem 98 byłem w Giżycku z kumplami. Po tygodniu ostrego imprezowania postanowiłem sprowadzia tam moją dziewczyne. Zadzwoniłem - zgodziła sie; miała przyjechać następnego dnia o piątej rano. Ponieważ była dopiero 11.00 (dzien przed jej przyjazdem), a kumple pojechali do Rynu (miałem do nich dojechaa nazajutrz), zamelinowałem sie w pub-ie "Płetwal", gdzie koleś o ksywce Diabeł handlował tym i owym. No wiec kupiłem dwa worki marii. Po dwóch piwach, obiedzie i mocnej dawce marii zacząłem iść w strone dworca PKP, gdzie chciałem przenocować do przyjazdu mojej dziewczyny.

  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Nastawienie psychicznie dobre, cicha domówka przed wyjściem na miasto, sami znajomi, chętna nowego doświadczenia, myśli poztywne widząc stan kolegów

 Sobotni wieczór i cicha posiadówa, chłopacy juz lekko na fazie a dziewczyny piją. Ja wypilam 3 kieliszki a dzień wcześniej więcej natomiast stan był ogarniający ( być może ma to wpływ)

 Gdzieś o godzinie 16 buch z lufki strasznie nieumiejętnie, myślę co za gowno

O 20 30 z jointa i to samo. Nic

Kolega dał ciacho około 20. Zjadłam całe

randomness