Papierosowy dymek dla Saddama Husajna

Opiaty i hasz ze wschodu na zachód, papierosy z zachodu na wschód. Koncerny tytoniowe twierdzą, że nie wiedzą, jak ich wyroby trafiają do Iraku

Tagi

Źródło

Gazeta Wyborcza, tłum. Agnieszka Mitraszewska
STEVE STECKLOW, ALIX M. FREEDMAN

Odsłony

4550


Zaraz po zakończeniu wojny w Zatoce Perskiej w 1991 r. w Iraku pojawiły się miliardy sztuk amerykańskich papierosów marki Winston i innych. Dostawy te trwają do dziś.

Zgodnie z amerykańskimi sankcjami handlowymi firmy produkujące papierosy w Stanach Zjednoczonych nie mogą świadomie dopuścić do ich sprzedaży na rynku irackim - nieważne, czy bezpośrednio, czy przez pośredników - chyba że otrzymały na to pozwolenie amerykańskiego rządu. Koncern, którego wyroby trafiają do Iraku - RJR Nabisco - nie otrzymał takiego pozwolenia. Nie otrzymał go również amerykański oddział Japan Tobacco, który przejął RJR Nabisco w 1999 r.

Czy należąca do RJR Nabisco firma Reynolds Tobacco lnternational oraz Japan Tobacco kontrolowana przez rząd Japonii wiedziały o tym, że ich dystrybutorzy wysyłają papierosy do Iraku? Jeden z bliskowschodnich dystrybutorów twierdzi, że udało mu się doprowadzić do rozkwitu irackiego rynku papierosów przy błogosławieństwie oddziału RJR. Według przedstawicieli europejskich instytucji kontrolnych pracownicy firm tytoniowych ostatnio odwiedzali Turcję w sierpniu 2001 r., aby nadzorować dostawy z tego kraju do Iraku. Jednak prawnicy koncernów twierdzą, że nie zostało pogwałcone amerykańskie prawo ani ONZ-owskie sankcje ekonomiczne nałożone na Irak.

W ubiegłym tygodniu Unia Europejska złożyła pozew w sądzie federalnym w Brooklynie w Nowym Jorku, oskarżając Reynolds Tobacco i inne związane z nim firmy o łamanie sankcji poprzez dostarczanie ogromnych ilości amerykańskich papierosów do Iraku przez Cypr i Turcję od 1990 r. do dziś. Dodatkowo prokuratura federalna na Manhattanie rozpoczęła własne śledztwo w sprawie podejrzenia o przemyt amerykańskich papierosów do Iraku przez amerykańskie koncern tytoniowe.

- Jedną z przyczyn, dla których sprzedaż papierosów do Iraku wzbudza tyle obiekcji, jest to, że pośrednio wzbogaca ona reżim Saddama Husajna. Według Abbasa al Dżanabiego, który w latach l984-98 był prywatnym sekretarzem najstarszego syna Saddama - Udaja, od 1995 r. Udaj ściągał średnio 10 mln dol. rocznie "podatków" z legalnej i nielegalnej sprzedaży importowanych papierosów.
Prawnicy obu koncernów tytoniowych ostro protestują. - Mówienie, że jakakolwiek amerykańska firma złamała amerykańskie i ONZ-owskie sankcje, tylko dlatego, że jej produkty trafiają do Iraku, jest nieporozumieniem - mówi Stanley Marcuss, prawnik Japan Tobacco, dawniej reprezentujący RJR. - Jest mnóstwo całkowicie legalnych sposobów na to, by amerykańskie towary trafiały do dystrybucji w Iraku.

Rzecznik R.J. Reynolds Tobacco Holdings, drugiego co do wielkości koncernu tytoniowego w Stanach Zjednoczonych, podkreśla, że jego firma nigdy nie była zaangażowana w światową dystrybucję papierosów. Jako były oddział krajowy RJR Nabisco została wydzielona z tej firmy w 1999 r. i stała się niezależna. Pomijając już kwestie odpowiedzialności prawnej, iracka odyseja marki Winston i innych pokazuje, jak handel na świecie znakomicie przystosowuje się do sytuacji, w której zwykłe kanały dystrybucyjne uległy zablokowaniu w wyniku działania czynników politycznych i sankcji gospodarczych. Okrężna droga papierosów wiedzie przez różne kraje i ręce licznych pośredników i dystrybutorów, wzbogacając wielu uczestników tego handlu. Oprócz Udaja Husajna zyskał także były zięć dyktatora Kamel (zamordowany przez Saddama), a także Kurdowie z północnego Iraku, którzy nadal handlują z Bagdadem, mimo że tysiące ich rodaków zginęło od gazu zastosowanego przez Saddama w latach 80. Od wielu lat w Iraku można dostać papierosy międzynarodowych koncernów.

Jednak niewiele było na ten temat wiadomo, dopóki na światło dzienne nie wyszły praktyki RJR i Japan Tobacco.
Dostawy amerykańskich marek zaczęły się tuż przed wybuchem wojny w Zatoce Perskiej, kiedy rząd w Bagdadzie zlikwidował restrykcje nałożone na prywatny import papierosów. Przedtem reżim Husajna miał monopol na handel papierosami, a import zachodnich marek był ograniczony. Pod koniec lat 80. nie było jeszcze żadnych sankcji ograniczających sprzedaż papierosów do Iraku.

Wtedy właśnie oddział RJR chciał rozbudować swoją działalność na Bliskim Wschodzie. Abdel Hamid Damirji, eksporter papierosów z Bagdadu, skorzystał z okazji.
"Nie było jeszcze wtedy rynku zbytu w Iraku na produkty RJR ani żadnego marketingu" - mówił w swoich zeznaniach w cywilnej sprawie sądowej na Cyprze w roku 1997. Sprawę tę, nadal niezakończoną, wniósł sam Damirji przeciwko R.J. Reynolds Tobacco International i jego cypryjskiemu dystrybutorowi na Bliski Wschód. Damirji twierdzi, że obie firmy wyeliminowały go z ekskluzywnego kontraktu na dostawy papierosów RJR do Iraku. Obie pozwane firmy zaprzeczają tym oskarżeniom. Dawny oddział RJR twierdzi, że nie wiedział nawet, że jego papierosy trafiały do Iraku.

W nałożonych na Irak sankcjach ONZ są wyjątki dla niektórych towarów codziennego użytku. Jednym z nich są papierosy. Jednak zarówno amerykański rząd, jak i ONZ chcą kontrolować przepływ tych towarów do Iraku. Dlatego wszyscy eksporterzy papierosów muszą ubiegać się o formalną zgodę na eksport do tego kraju. Rzeczywistość jednak wygląda zupełnie inaczej.

- Ogromne ilości papierosów trafiły do Iraku bez marca jakichkolwiek pozwoleń - mówi Paul Conlon, były zastępca sekretarza komisji ONZ ds. sankcji wobec Iraku.
Z zeznań Abdela Hamida Damirjiego wynika, że za wiedzą przedstawicieli R.J. Reynolds Tobacco International zorganizował w 1990 r. sieć dystrybucji ich papierosów w Bagdadzie. Interes szedł dobrze i gdy w sierpniu tamtego roku Irak napadł na Kuwejt, Damirji przeniósł całą operację do Jordanii. Stamtąd nadal "zaopatrywał iracki rynek w produkty RJR otrzymane bezpośrednio od firmy bądź ze źródeł wskazanych przez firmę".

Według Damirjiego kilku wysokich rangą menedżerów RJR, w tym również w centrali Winston-Salem w Północnej Karolinie, wiedziało o jego działalności i spotykało się z nim zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w innych krajach. Więc jak powiedział londyński prawnik Damirjiego Anthony D. Kerman, "nie uda im się użyc argumentu, że nie mieli pojęcia, co się działo".

Stanley Marcuss, prawnik Japan Tobacco, nie chciał tego skomentować. Poinformował tylko, że RJR i Japan Tobacco zaopatrywali dystrybutora, który sam decydował, co dalej zrobi z towarem. Jego zdaniem tylko ostatni dystrybutor tego łańcucha potrzebowałby zgody na sprzedaż papierosów do Iraku.

Według Darnirjiego dostawy do Iraku znacznie wzrosły, gdy przeniósł się on do Jordanii. Tylko w czerwcu 1991 r. zamówił 50 tys. skrzyń, czyli pół miliarda sztuk papierosów. W związku z tym, że jego cypryjski dostawca nie miał tyle, RJR dostarczyło mu bezpośrednio 17tys. skrzynek towaru, wypełniając tym ładunkiem siedem samolotów. Firma zresztą temu nie zaprzecza, lecz twierdzi, że nie wie, co dalej stało się z towarem.

W październiku 1992r. granica iracko-jordańska została dla papierosów zamknięta, więc Damirji przeniósł firmę do Mersin, tureckiego portu na Morzu Śródziemnym. Według niego konsultant R.J. Reynolds International Issa Audeh, który dawniej był szefem tej firmy, zaproponował Darnirjiemu, aby ten został jedynym dostawcą i dystrybutorem papierosów RJR w Iraku. Damirji wybudował więc w Mersin dwa magazyny za 976 tys. $ i zaczął napełniać je towarem RJR za pośrednictwem firmy założonej przez Audeha na Cyprze w l993 r . - IBcs Trading & Distribution. RJR twierdzi, że nic nie wie o tym, jakoby Damirji miał dostać taką propozycję.

Interesy szły coraz lepiej. Od 1993 r. do grudnia 1996 r. Damirji kupił papierosy produkowane przez RJR za 213 mln dol. Docierały do północnego Iraku niebezpiecznym szlakiem przez granicę turecką. W tym okresie dzięki jego wysiłkom jedna z marek RJR - Aspen - stała się najpopularniejszą marką papierosów w Iraku.

Według Damirjiego wysocy rangą menedżerowie RJR zarówno w Europie, jak i w Stanach Zjednoczonych wiedzieli o jego działaniach. W Mersin dwukrotnie odwiedził go nawet wiceprezes R.J. Reynolds International Edward Touma. Spotkał się z nim także w Bagdadzie, Amsterdamie, Genewie i Cannes. Ponadto hurtownik spotykał się również z siedmioma innymi przedstawicielami kierownictwa RJR przy różnych okazjach. Był między innymi zapraszany na zjazdy dystrybutorów RJR w Stanach Zjednoczonych.

W 1997 r. Damirji pozwał RJR do sądu o pogwałcenie umowy o wyłącznej dystrybucji papierosów w Iraku. W latach 1997-2001 ilość papierosów sprzedawanych do Iraku bardzo wzrosła - twierdzą osoby zbliżone do śledztwa w tej sprawie prowadzonego przez Unię Europejską.
W ciągu ostatnich miesięcy Japan Tobacco po raz pierwszy ubiegała się i otrzymała pozwolenie ONZ na eksport papierosów do Iraku. Nie potrzebuje zgody władz arnerykańskich, bo zamknęła jedyny zakład w USA. Papierosy dla irackich palaczy pochodzą z fabryk europejskich.

Papierosy nadal trafiają do kontrolowanego przez Kurdów północnego Iraku.
Prawdopodobnie duże ilości trafiają też do Iranu, który wielu handlarzy uważa za bardziej opłacalny rynek. Dzień w dzień młodzi Kurdowie z płóciennymi plecakami wypchanymi kartonami papierosów wspinają się po górskich ścieżkach do Iranu.

- Ani na chwilę nie przestają, to dzieje się non stop - mówi jeden z kurdyjskich biznesmenów, który widział w ubiegłym miesiącu tłumy przemytników winstonów. Za jedno przejście dostaje się 10 $.

Według dokumentów ONZ Japan Tobacco otrzymała zezwolenie na sprzedaż kurdyjskiemu monopolowi tytoniowemu 401 tys skrzyń papierosów marki Winston, Magna i Winchester- czyli ponad 5 mld szt. papierosów. Według rzecznika KDP, Kurdyjskiej Partii Demokratycznej, która kontroluje północny Irak, to "ogromna ilość", większa niz 3,7-mln naród kurdujski mógłby wypalić. - Chyba że zaczęłyby palić niemowlęta w kołyskach- powiedział.

tłum. Agnieszka Mitraszewska

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Kannabinoidy
  • Katastrofa

Wizyta u znajomych, przyjemna atmosfera

Napisałam ten artykuł, żeby przestrzec zwłaszcza osoby zaczynające doświadczenia z substancjami psychoaktywnymi i tych, którzy zażycie ich planują.
20.12.15

  • Muchomor czerwony

Zjadlem ok. 7-10 sztuk suszonych w cieniu kapeluszy.

Po ok. 30 min. język zesztywniał i chciało się żygać. Później wypilem herbate i nieprzyjemne uczucie minelo. Spiesze sie, nie wiem gdzie, czuje sie inny niz zawsze. Po zamknieciu oczu widze kolorowe tunele. Przed oczami pojawiaja sie ukosne kratki, cos a`la siatka ogrodzeniowa. Przezroczyste linie lataja przed oczami. Nie wiem ile trzeba zjesc, zeby powiedzec "[...] ja nie chcalem wracac [...]" - pol kilo?

Zapalilem ok. 3 fifki ziela (slabego). PRzed oczami kolorowe wzory lataja.

  • Marihuana

Poziom doświadczenia:LSD, amfetamina, benzydamina, thc, alkohol