Czy można przekonać ludzi, żeby nie palili?

Rozmowa z profesorem WITOLDEM ZATOŃSKIM, epidemiologiem, incjatorem licznych kampanii przeciw paleniu papierosów.

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza

Odsłony

4095

Dlaczego ludzie zaczynają palić papierosy?

Dobre pytanie. Na przykład dzieci i młodzież naśladują dorosłych. Poza tym w dymie tytoniowym jest bardzo atrakcyjna substancja - nikotyna. Ma wpływ na funkcjonowanie mózgu i człowiek, niestety, uzależnia się od niej. Przy pewnych cechach osobowych - być może uwarunkowanych genetycznie - można się uzależnić bardzo szybko, na przykład w kilka tygodni. Na komórkach pojawiają się liczne receptory nikotynowe, wychwytujące tę substancję, i stajemy się niewolnikami nałogu. Palimy nie dlatego, że chcemy, ale dlatego, że musimy.

Jest jeszcze jeden element. W Polsce 30% dzieci rodzi się po 9-miesięcznym okresie wymuszonego, biernego palenia. Palą razem z matkami. Nikotyna sprawia, że te dzieci mogą być bardziej skłonne do samodzielnego palenia.

Palą także ludzie wykształceni i z pozoru świadomi zagrożeń...

Dzieje się tak dlatego, że nikotyna to narkotyk. Jeśli ktoś dostatecznie długo eksperymentuje z papierosem, zostaje narkomanem nikotynowym. Szczególnie niebezpieczne jest palenie dla młodych dziewcząt - zwykle wkrótce zostają matkami, a większość z nich nie jest w stanie przestać palić w okresie ciąży. Dla dziecka nie jest szczególnie niebezpieczna sama nikotyna, ale w dymie tytoniowym znajduje się około 4000 szkodliwych substancji, w tym co najmniej 40 rakotwórczych.

Czy można przekonać ludzi, żeby nie palili?

Można. 50 lat temu w USA czy Wielkiej Brytanii palili właściwie wszyscy mężczyźni. Podobnie w Polsce - w połowie lat siedemdziesiątych tylko 10% mężczyzn nie paliło nigdy - pozostali albo byli palaczami, albo rzucili palenie. Teraz te liczby uległy radykalnej zmianie. Na przykład w Australii pali tylko 20% populacji dorosłych. Są duże grupy, w których palących właściwie nie ma - na przykład amerykańscy i fińscy lekarze.

A jakie argumenty trafiają do palaczy?

Nie ma jednego dobrego argumentu. Jest sprawa coraz mniejszej akceptacji palaczy. Także przepisy prawne sprawiają, że palenie staje się uciążliwe. 70% palących Polaków chce zerwać z tym nałogiem. Nikt przecież nie pali po to, żeby zachorować na raka. Potrzebna jest odpowiednia motywacja i zainicjowanie tego procesu - a potem ciężka praca. Palenie zwykle rzuca się wielokrotnie, do momentu gdy na dobre uda się odejść od papierosa. Ten proces wymaga wsparcia medycznego - zwłaszcza w przypadku osób, którym się wiele razy nie udało. Obecnie są już leki, które to ułatwiają. Na przykład bupropion (zyban) - przepisywany przez lekarza i przyjmowany tylko pod jego kontrolą. Działa na centralny układ nerwowy. U części populacji prowadzi do tego, że ludziom po prostu nie chce się palić - mniej więcej co trzeci palacz przyjmujący ten lek przestaje całkowicie czuć głód nikotyny. Jest też guma do żucia, drażetki czy plasterki naklejane na skórę, które dostarczają odzwyczajającemu się czystej nikotyny. Zaspokajają "głód", ale nie zawierają innych, szkodliwych związków. Mechanizm jest podobny jak przy leczeniu pozostałych uzależnień. Można się przyzwyczaić do funkcjonowania bez papierosa, bez zaciągania się, bez całej tej gry oralno-manualnej. Wtedy łatwiej znieść ten okres.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

scr (niezweryfikowany)

&quot;dla dziecka [płodu powinno być - scr] nikotyna nie jest szkodliwa &quot; - haha, pierwsze słyszę. <br> <br>leczenie farmakologiczne - zyban itp. - można, ale na pewno nie jest to bezkarne i nie powoduje innych efektów ubocznych... <br> <br>a teraz na niepoważnie: <br>przedostatnie zdanie - ROTFL :) <br>
itsover (niezweryfikowany)

Słyszałeś , że ta atrakcyjna kicia co ci się tak podobała jest już zajęta? <br>- Która? <br>- No, wiesz która. Wiesz na bank. <br>- Sylwia? <br>- Nie, Nikotyna. Justyna Nikotyna. <br> <br>P.S. Zinnadine Zyban
Bastard (niezweryfikowany)

Słyszałeś , że ta atrakcyjna kicia co ci się tak podobała jest już zajęta? <br>- Która? <br>- No, wiesz która. Wiesz na bank. <br>- Sylwia? <br>- Nie, Nikotyna. Justyna Nikotyna. <br> <br>P.S. Zinnadine Zyban
trzepak oralisty (niezweryfikowany)

Słyszałeś , że ta atrakcyjna kicia co ci się tak podobała jest już zajęta? <br>- Która? <br>- No, wiesz która. Wiesz na bank. <br>- Sylwia? <br>- Nie, Nikotyna. Justyna Nikotyna. <br> <br>P.S. Zinnadine Zyban
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

Substancja: dekstrometorfan


Doświadczenie: małe - dxm po raz pierwszy, wcześniej tylko thc i etanol


Dawka: 450mg na 80kg wagi (15 tabletek tussidexu)


Set&setting: stan umysłu - lekki dół


intencje - oderwanie od rzeczywistości, doświadczyć nowego przeżycia


miejsce spożycia - mieszkanie, sam

  • LSD
  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Nastawienie pozytywne, dobry opiekun i dobry współpodróżnik. Miejsce zamieszkania znajomej, zaufanej.

Hej. Opiszę moje pierwsze zetknięcie z LSD, postaram się dość zwięźle, ponieważ lubię się rozpisywać.

Razem ze znajomą, wzięłyśmy po 150 ug na głowę. Chciałam na początku za pomocą wody destylowanej zarzucić nam dawkę 100 ug, ale obie uznałyśmy, że polecimy z całym papierkiem.

Było to dość dawno, więc czas będę podawać orientacyjnie. Nawet nie pamiętam dokładnie, o której zarzuciłyśmy, więc uznam, że była to 17.

Papierek na język. 30 minut ssałam, potem połknęłam. Znajoma niechcący połknęła po 20 minutach, ale raczej to nic nie zmieniło, jeśli chodzi o doznania.

  • Etanol (alkohol)
  • LSD-25
  • Marihuana
  • MDMA (Ecstasy)
  • Pozytywne przeżycie
  • Tytoń

Mój pierwszy TR więc proszę o wyrozumiałość

Wcześniej brałem MDMA (truskawki) tylko raz, minimum 3 km od jakiejkolwiek cywilizacji, teraz razem z innym kumplem (niech będzie B) , odważyłem się na miasto (średnia wielkość, żadna metropolia).

B brał dwie (też truskawki) dzień wcześniej w związku z czym jego "zwała" opóźniła trochę zabawę i umówiliśmy się na 20 pod okoliczną żabką razem z dwoma innymi ziomkami (M i L) którzy mieli nam towarzyszyć na trzeźwo (L opiekował się mną też podczas kwasowego tripa).

  • Benzydamina

Dawka: 3 saszetki do podzielenia miedzy mnie a E.



Miejsce: miasto nad naszym morzem- typowo

turystyczne (niemalo ludu na ulicach), cieply, letni, wakacyjny

dzionek :).



O nas: dwie postrzelone osiemnastki, kochamy

facetów, imprezy a przede wszystkim wakacje (kiedy mamy szanse razem

gdzies wyjechac- niestety nie mieszkamy zbyt blisko siebie)