REKLAMA




Globalna walka z tytoniem

Całkowity zakaz reklamy papierosów i wyraźny wzrost cen tytoniowych produktów - to tylko niektóre z przyszłych konsekwencji światowego porozumienia na temat walki z paleniem

Anonim

Kategorie

Źródło

gazeta.pl/Gazeta Wyborcza

Odsłony

6090


Aż cztery lata zajęło 171 państwom należącym do Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) opracowanie projektu międzynarodowej konwencji o kontroli użycia tytoniu. I choć wielokrotnie wydawało się, że państwa o silnym tytoniowym lobby, np. USA i Japonia, doprowadzą do zerwania negocjacji, w ubiegłym tygodniu w Genewie osiągnięto historyczne porozumienie. - To kamień milowy w historii zdrowia publicznego. Przyjęty tekst pozwoli uratować życie tej i następnych generacji - cieszyła się zdeklarowana przeciwniczka palenia dyrektor generalny WHO Gro Harlem Brundtland.

Państwa, które zdecydują się na ratyfikację antytytoniowej konwencji, będą musiały podjąć wiele drastycznych decyzji. Zdaniem autorów projektu cena papierosów ma znaczący wpływ na liczbę palących, a zwłaszcza nowych młodych palaczy. Dlatego też w porozumieniu zachęca się państwa do wyraźnego podwyższenia podatków od wyrobów tytoniowych. Konwencja przewiduje też - jeśli tylko zezwala na to wewnętrzne ustawodawstwo przyszłych sygnatariuszy - całkowity zakaz reklamowania produktów tytoniowych oraz jakichkolwiek form sponsorowania przez producentów tytoniu. Wzrośnie też powierzchnia ostrzeżeń o szkodliwości palenia: będą musiały zajmować co najmniej 30 proc., ale najlepiej aż połowę powierzchni opakowań wyrobów tytoniowych. Projekt konwencji przewiduje, że na paczkach papierosów trzeba będzie umieszczać nie tylko tekst, ale także ostrzegawcze ilustracje - np. zdjęcia organów dotkniętych rakiem. Tekst daje też sygnatariuszom możliwość ochrony przed tzw. reklamą transgraniczną. Oznacza to, że państwo, które zakazało reklamy papierosów, będzie mogło zakazać transmitowania przez narodowe sieci kablowe sygnałów zagranicznych telewizji, które wciąż takie reklamy emitują. Będzie mogło też zakazać sprzedaży zagranicznej prasy zawierającej tytoniowe reklamy.

Projekt zmierza też do zakazu używania przez producentów tytoniu słów, które mogą sugerować, że niektóre ich produkty są mniej szkodliwe niż inne - chodzi tu głównie o takie określenia jak "light", "mild", czy "low tar". Sygnatariusze będą też zachęcani do wytaczania procesów producentom wyrobów tytoniowych, by wzrósł udział tych firm w rzeczywistych kosztach opieki zdrowotnej nad ofiarami palenia.

Tekst konwencji musi już tylko zostać zatwierdzony przez przewidziane na maj zgromadzenie państw-członków WHO. Porozumienie wejdzie w życie, kiedy podpisze je co najmniej 40 państw.

To pierwsze w historii międzynarodowe porozumienie o walce z paleniem będzie miało konsekwencje społeczne. Międzynarodowa Organizacja Pracy (MOP) ostrzega, że w szeroko rozumianej branży tytoniowej pracuje dziś aż 100 mln ludzi na całym świecie. Zdaniem ekspertów MOP wejście w życie konwencji WHO doprowadzi z czasem do spadku popytu na papierosy i zwolnień w przemyśle tytoniowym. Organizacja apeluje do rządów państw o silnej branży tytoniowej o jak najszybsze opracowanie programów przekwalifikowywania pracowników tego sektora. MOP ostrzega, że łatwe to nie będzie - produkcja i przetwarzanie tytoniu jest wyjątkowo dochodowym zajęciem. Np. w USA dochód rolnika z hektara uprawy tytoniu odpowiada dochodowi z uprawy 5 hektarów orzeszków ziemnych lub aż 29 hektarów zboża. W Polsce, według danych MOP, przy samej tylko uprawie tytoniu pracuje 40 tys. osób, 13 tys. innych pracuje przy jego przetwarzaniu.

Tomasz Surdel, Genewa04-03-2003

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

pesti (niezweryfikowany)
kurwa, to jak ja bede palic skrety??? chuj ze szlugami, ale od normalnego tytoniu mogliby sie odpierdolic...
AleX (niezweryfikowany)
kurwa, kolejna delegalizacja [prawie].. <br>za parenascie lat bedziemy robili manifestacje o legalizacje tytoniu ;&gt;
scr (niezweryfikowany)
IMHO dobrze się dzieje, chociaż dla palaczy to może być naprawdę straszny ciężar (podwyższenie ceny fajek). a co do przekwalifikowania pracowników tego sektora, to powinni zająć się legalnymi uprawami ganji :)
Armageddon (niezweryfikowany)
nie powinno być wogóle reklam dragów - to przecież narzędzie manipulacji wielkich koncernów tytoniowych nad ludzką świadomością - otumanioną napływem bzdurnej informacji, jeśli zaś chodzi o podwyższenie podatku na pety to doprowadzić to może jedynie do negatywnych efektów w postaci zwiększonej korupcji, przemytu itepe. Już teraz przemyt jest ogromny. W końcu zacznie opłacać sie znacznie bardziej - i już nikt go nie powstrzyma.
Black Panther (niezweryfikowany)
jak czytam takie doniesienia, to czasem sie zastanawiam, czy na dobrej planecie sie reinkarnowalem... moze zaszla jakas pomylka ;)
borsuq (niezweryfikowany)
Kurwa trzbea jakies ultimatum postawic! delegalizacja szlugow to legalizacja ganji! przeciez niemoga zabronic wszystkiego? jeszcze powinni zabronic browarkow i sex i bym osobiscie calemu WHO wpier****! itak jest ciezko wysuplac 6zl na rame....
AleX (niezweryfikowany)
fajnie bylo by jakby tylko w polsce tego nie bylo i od nas tyton szedl by na import etc ;]
sasza sobie dro... (niezweryfikowany)
tyle i tyle osób pracuje w Polsce przy uprawie , a jeszcze ilu pracuje jako przemytnicy szlugów za wchodzniej granicy ? to tez praca, o nich takze nie mozna zapomniec, chociaz mysle ze to oni by najbardziej zarobili na ustawie antynikotynowej
itsover (niezweryfikowany)
ogolnie jestem przeciwnikiem szlugow, ale to juz lekka przesada, mi osobiscie kojarzy sie z poczatkami panstwa policyjnego w ktorym bedzie zabronione korzystaie z wszelkich uzywek i rozrywek ;) hehehe
itsover (niezweryfikowany)
juz za niedlug wpadna na pomysl, ze producent bedzie musial do co 10 paczki szlugow dodawac zabojcza dawke arszeniku co zapewne zacheci wieksza czesc palaczy do zerwania z nalogiem ;) <br>przeciez najwazniejsza jest dobra motywacja:)
m (niezweryfikowany)
akurat aresn juz w nich jest w pewnych ilosciach ;>