Lokacja : Miasto wojewodzkie, przedmiescia
Srodek : Marihuana ( niezly skun )
Dawka : 5 rurek na 3 kolesi
Czas : 2001 rok szkolny, koniec listopada.
Doswiadczenie : duuuze...
Tak, dobrze czytacie. Wojna Z Narkotykami w jej najgorszej, bo równie głupiej co tragicznej odsłonie.
W niedzielę wczesnym rankiem, policjanci z Howard County (Indiana), zastępca Carl Koontz i sierż. Jordan Buckley pojawili się w domu w Russiaville (Indiana), by doręczyć nakaz. Kiedy lokator nie odpowiadał, weszli do środka. Kilka minut później ktoś w domu otworzył do nich ogień.
Zastępca Koontz zmarł w szpitalu w poniedziałek rano. Władze potwierdziły, że podejrzany, 25-letni Evan Dorsey, również nie żyje.
Jaka straszliwa zbrodnia zapoczątkowała łańcuch wydarzeń, które doprowadziły do śmierci dwóch osób? Dorsey nie stawił się w sądzie będąc oskarżony o posiadanie strzykawki - pomimo faktu, że w kilku hrabstwach w stanie Indiana prowadzone są tymczasowe programy wymiany igieł i strzykawek w celu zwalczania rozprzestrzeniania się HIV i zapalenia wątroby typu C. Stan rzeczy jest zatem taki, że w niektórych częściach stanu Indiana legalne jest pozyskiwanie strzykawek zatwierdzonych przez władze grup, podczas gdy w innych domniemane posiadanie strzykawki prowadzi do sytuacji, gdy policja puka do drzwi domu, z którego następnie dwie osoby wynoszone są martwe.
"To strata najgorszego rodzaju" – komentuje Lori Chassee, emerytowana detektyw, członek Law Enforcement Against Prohibition (LEAP). "Sytuacja, gdy funkcjonariusz zostaje zabity doręczając nakaz związany jedynie z parafernaliami odsłania całą absurdalność wojny z narkotykami".
Ale nawet w sytuacjach mniej tragicznych, absurdalne taktyki policji mające na celu ograniczenie handlu narkotykami wystawiają funkcjonariuszy na niepotrzebne ryzyko, gdy na dłuższą metę osiągany efekt jest znikomy, zauważa Chassee. Wskazuje, że ogromne zyski, wynikające z wysokich marż na towar taki jak heroina, przekładają się na fakt, że represje ze strony organów ścigania mają niewielki wpływ na czarny rynek, pomimo ryzyka, na jakie narażani są funkcjonariusze i osoby postronne. Podczas nalotów funkcjonariusze są spięci i naładowani adrenaliną, ponieważ oczekują najgorszego ze strony handlarzy narkotyków. No-knock raids, czyli naloty, podczas których policjanci wpadają do domów bez ostrzeżenia, wielokrotnie prowadziły do wszelkiego rodzaju tragicznych rezultatów, zarówno dla osób cywilnych, jak i funkcjonariuszy, Rrezydenci są czasem przekonani, że bronią się przed włamywaczami. W stanie Indiana obowiązuje doktryna twierdzy ("stand your ground law"), wedle której legalne jest otwarcie ognia do "intruzów".
Jak opisuje to Chassee
Jesteśmy zawsze przygotowani na najgorsze. Idziesz do takiego mieszkania, nie wiesz, kto jest w głównym pokoju, 30 policjantów wbiega na górę po schodach. Uchowaj Boże, jeśli ktoś popełnił błąd w sprawie nakazu i jesteś w niewłaściwym miejscu, albo ktoś inny znajdzie się w niewłaściwym miejscu w niewłaściwym czasie.
Dorsey nie wydaje się raczej być lokalnym baronem narkotykowym (choć miał już za sobą inne zarzuty związane z narkotykami). Tym bardziej zatem jego przypadek, jak uważa Chassee, szczególnie podkreśla, dlaczego przeciwdziałanie skutkom nadużywania narkotyków i uzależnienia od nich powinno leżeć w gestii służb zdrowia publicznego, a nie egzekwowania prawa.
Lokacja : Miasto wojewodzkie, przedmiescia
Srodek : Marihuana ( niezly skun )
Dawka : 5 rurek na 3 kolesi
Czas : 2001 rok szkolny, koniec listopada.
Doswiadczenie : duuuze...
co: benzydamina i efedryna
doswiadczenie: thc(bardzo duzo), alkohol(kiedys lubilem), grzyby(raz),
dxm(czesto), amfa(nie lubie ale sie zdaza), xtc(2x), kodeina(2x),
galka(1x), lsd(1x), nerwosol(1x), efedryna(kilka razy)
dawka: 6x tussipect + 2x mocna kawa, 3 saszetki tantum rosa(bez odsaczania)
set & setting: pobudzony bo efedryne i kawe walilem troszki wczesniej:),
wesoly i ogulnie zajebiscie ciekawy tego nowego srodka do myca pochwy
Nastawienie psychicznie dobre, cicha domówka przed wyjściem na miasto, sami znajomi, chętna nowego doświadczenia, myśli poztywne widząc stan kolegów
Sobotni wieczór i cicha posiadówa, chłopacy juz lekko na fazie a dziewczyny piją. Ja wypilam 3 kieliszki a dzień wcześniej więcej natomiast stan był ogarniający ( być może ma to wpływ)
Gdzieś o godzinie 16 buch z lufki strasznie nieumiejętnie, myślę co za gowno
O 20 30 z jointa i to samo. Nic
Kolega dał ciacho około 20. Zjadłam całe
nastawienie: pozytywne miejsca: winda, pokój
Raport praktycznie "surowy", jest to scalony opis kilku przeżyć z trzech dni.
Kupiłem sobie z rana gaz, wracając do domu kirałem w windzie, kroki na klatce odbijały się mechanicznym pogłosem, przekręcanie klucza w zamku nasuwało skojarzenia z czymś o tyle mechanicznym co i owadzim, ot molibdenowy skarabeusz przebierający odnóżami. Później za dnia, były jeszcze 3 podejścia, ale prawdziwa faza zaczęła się wieczorem.
Kiram, "buchy" oporowe.
1 wdech: zaczyna się charakterystyczne pulsowanie;
2 wdech: dźwięk dostał echa, pogłosu, obrazek zaś dostał głębi;