Niespodzianka! Mur Trumpa raczej nie zatrzyma napływu heroiny do USA

Donald Trump najwyraźniej nie rozumie, w jaki sposób heroina dostaje się do USA.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

the influence
Patrick Hilsman

Odsłony

686

Donald Trump najwyraźniej nie rozumie, w jaki sposób heroina dostaje się do USA.

Po swoim zwycięstwie w New Hampshire, Donald Trump odniósł się za na Twitterze do panującej w tym stanie epidemii heroiny:

Powstrzymamy napływ heroiny i innych narkotyków do New Hempshire przez naszą otwartą południową granicę. Wybudujemy MUR i będziemy ją chronić.

Heroina stała się w Ameryce poważnym problemem, do którego nie mogli nie odnieść się kandydaci, toteż naturalnie Trump próbuje połączyć kwestię heroinowej epidemii ze swoją firmową nieufnością wobec Meksykanów i ekstrawaganckimi planami budowy mru granicznego.

Chociaż jest prawdą, że większość heroiny napływa do USA przez granicę z Meksykiem, w rozumowaniu Donalda Trumpa tkwi zasadniczy błąd.

Rzecz w tym, że wg DEA zdecydowana większość heroiny trafia do USA przez legalne przejścia graniczne – które już posiadają mury. Innymi słowy - pomimo że przemytnicy mają możliwość skrytego przejeżdżania przez niestrzeżone odcinki południowej granicy, w przeważającej mierze wolą przekraczać ją na odcinkach najsilniej zabezpieczonych, stosując kreatywne metody przemytu.

Heroina jest często umieszczana do tajnych schowkach w pojazdach, przyklejana do ciał ludzi, a nawet umieszczana wewnątrz opon. Nie ma skutecznego sposobu profilowania przemytników, ponieważ zdarzają się wśród nich zarówno starsze panie, jak i dzieciaki w wieku szkolnym. Jest zatem bardzo mało prawdopodobne, by Mur Trumpa™ zmienił sytuację w jakikolwiek istotny sposób.

Oceń treść:

Average: 8.7 (7 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Piękny jesienny dzień, las i nasłonecznione zbocze na jego skraju; nastawiony jak zwykle optymistycznie, nieco podekscytowany; w podróż wyruszam samotnie

12.30. Intoksykacja. Spożywam pokarm bogów – łysiczki zanurzone w zupce grzybowej Smaczna Porcja. Nazwa nie kłamie, mimo psychodelicznego dodatku, zupa pozostaje całkiem smakowita.

Do plecaka pakuję śpiwór, wodę, odtwarzacz mp3 – i jestem gotowy do podróży!

+0.15. Po 15 minutach zaczynam już odczuwać pierwsze efekty, uczucie, że coś w środku zaczyna się dziać, jakaś nieokreślona zmiana. Wychodzę z domu i udaję się w stronę pobliskiego lasu.

  • Benzydamina
  • Odrzucone TR
  • Pozytywne przeżycie

Czwartkowy wieczór, około 10 grudnia 2010 (nie mam dokładnej daty). Spokojny, ale zniecierpliwiony żeby spożyć nową substancję. Trochę zniechęcony negatywną opinią Hyperreala, jednak to się zmieniło :D

Większość danych z eksperiencji mam zapisane na telefonie w formie luźnych, nie do końca trzeźwych notatek, ale staram się przypomnieć szczegóły jak najbardziej się da. Czasy są przybliżone, zresztą potem straciłem poczucie więc będę mówił w skrócie...

21: punkt 0, spożycie długo przygotowywanej substancji. Trzeba było połknąć trochę słonej wody gdyż zfiltrowanie tego nie było proste, ale następnym razem już szło łatwiej i bez trucia się solą.

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Nie bałem się kwasu. Okoliczności były piękne, pogoda sprzyjała, towarzystwo tylko jednej skwaszonej osoby.

Vitam, z góry narzucmy mi imię Maciek a mojej dziewczynie Wioletta. Tak więc postanowiliśmy wybrać się na wycieczkę, taką psychodeliczna, planowaliśmy to od dawna a jednak ona miala z tym styczność 1szy raz, ja trzeci ale po ponad rocznym detoxie, nie wiedziałem czego mam się spodziewać. Nie uważam siebie za doświadczonego w psychodelikach. Same kartony które mieliśmy to byly hoffmany, ona miala takie piękne słoneczko, ja trójkąt illuminati, świetne blottery i nawet one miały te symboliczne znaczenie.. :)