Marihuana a stwardnienie rozsiane

Stwardnienie rozsiane to nieuleczalna choroba. Możemy jedynie spowalniać jej rozwój i łagodzić objawy. Jednym z najskuteczniejszych środków okazała się marihuana.

Tagi

Źródło

www.ukcia.org

Odsłony

11868

Stwardnienie rozsiane (MS - Multiple sclerosis) to choroba atakująca nerwy w mózgu i rdzeniu kręgowym. Jej ataki, trwające tygodniami, pojawiają się i kończą niespodziewanie i stopniowo pogarszają stan chorego, prowadząc w końcu do całkowitego kalectwa. Ponieważ centralny system nerwowy kontoluje cały organizm, objawy mogą pojawić się wszędzie. Typowe oznaki to mrowienie i zdrętwienie różnych części ciała, pogorszenie wzroku, trudności w mówieniu, bolesne spazmy, utrata koordynacji i równowagi, zmęczenie, osłabienie lub nawet paraliż, brak kontroli nad oddawaniem moczu, infekcje, zatwardzenia, owrzodzenie skóry i głęboka depresja.

Nie potrafimy leczyć tej choroby. Standardowe lekarstwa przeciwspazmowe są uzależniające i mają wiele poważnych skutków ubocznych. Na dodatek, u wielu pacjentów, po prostu nie działają.

Kanabis ma zaskakujące własciwości jeśli chodzi o leczenie MS. Likwiduje spazmy, zmniejsza dreszcze, przywaraca poczucie równowagi, kontrolę nad moczem, poprawia wzrok i mowę. Wielu pacjentów przykutych na codzień do wózka inwalidzkiego, po zaaplikowaniu kanabisu, mogło chodzić o własnych siłach! Część z nich stwierdziła, że marihuana w naturalnej postaci działa u nich lepiej niż syntetyczne kanabinoidy. Autorzy książki "Marijuana - The Forbidden Medicine" ("Marihuana - zakazane lekarstwo") stwierdzają, że kanabis może spowolnić rozwój choroby.

Opinie pacjentów:

  • 37-letni anonimowy Anglik opowiada, jak marihuana uwolniła go od większości objawów choroby.
  • Inny, 50-letni mieszkaniec Wielkiej Brytanii opowiada o stosowaniu kanabisu przeciw MS.
  • 49-latek z Anglii, były kierownik w oddziale IBM (odszedł z pracy z powodu choroby), opisuje zadziwiające oddziaływanie marihuany na jego schorzenie.
  • Anonimowy Australijczyk przyznaje, że kanabis ulżył mu w cierpieniu.
  • Przypadek opisany w "Marijuana - The Forbidden Medicine": 37-letni mieszkaniec stanu Nowy Jork, Greg Paufler, opisuje jak na przemian, miesiącami palił i nie palił marihuany, by przekonać doktora, żonę i samego siebie, że to właśnie kanabis poprawił jego stan.

Fakty naukowe:

  • W roku 1995 Mills przejrzał wszystkie naukowe publikacje dotyczące leczenia MS kanabisem i rozważył kwestie związane z tematem. Stwierdził, że wyniki doświadczeń są niedokładne i że potrzebne są kolejne badania. Dr Robert Pertwee z Wydziału Nauk Biomedycznych Uniwersytetu w Aberdeen chce przeprowadzić takie doświadczenia. Niestety, nie może znaleźć zarówno sponsorów jak i legalnego źródła kanabisu.
  • W 1997r. Pertwee wraz z Consroe i in. przeprowadzili ankietę wśród pacjentów cierpiących na MS i stosujących marihaunę. Pacjenci oświadczyli, że kanabis pomógł przy następujących objawach: spazmach, chronicznych bólach kończyn, paroksyzmach, dreszczach, zaburzeniach emocjonalnych, anoreksji/utracie wagi, zmęczeniu, podwójnym widzeniu, zaburzeniach seksualnych, braku kontroli nad wydalaniem, przyciemnieniu wzroku, problemach z chodzeniem i równowagą i utracie pamięci. (Rezultaty uszeregowane według skuteczności. 97% pacjentów uznało, że kanabis pomógł w pierwszym przypadku - spazmach, 30% wspomniało o ostatnim - utracie pamięci).
  • Choć u cierpiących na MS nigdy nie przeprowadzano klinicznych testów z paleniem marihuany, można znaleźć bezpośrednie dowody naukowe potwierdzające wpływ kanabisu na dreszcze. Zarówno Clifford jak i Meinck i in. ogłosili że kanabis łagodzi ten objaw i dostarczyli dowodów w postaci nagrań i próbek pisma odręcznego przed i po kuracji.
  • W latach 80-tych przeprowadzono kilka testów syntetycznego THC na małych grupach pacjentów. Wszystkie wykonano z użyciem placebo i różnych dawek THC od 2,5 do 15 mg dziennie. Wielu pacjentów stwierdziło poprawę po podaniu THC, lecz lekarze u większości z nich nie zauważyli pozytywnych zmian - może dlatego, że THC działa głównie na psychikę pacjenta. Petro i Ellenberg stwierdzili że THC redukuje spazmy i że u połowy z 8 osób zauważono znaczną poprawę. Clifford stwierdził że 7 z jego 9 pacjentów poczuło się lepiej, choć lekarze tylko u dwóch stwierdzili pozytywne zmiany. Ungerleider i in. zbadali 13 osób, na które nie działały standardowe lekarstwa. Choć uznali oni, że kanabis złagodził spazmy, lekarze nie zobserwowali u nich żadnych zmian. Duże dawki THC były źle tolerowane przez pacjentów - pojawiło się uczucie słabości, suchość w ustach, oszołomienie i różne efekty psychiczne. Interesujące jest to, że żaden z pacjentów nie prosił potem o podawanie mu THC.
  • W liście do The Lancet Martyn i in. opisują pojedynczy przypadek leczenia syntetycznym kanabinoidem - nabilonem. Pacjentowi podawano na zmianę nabilon i placebo. Zaobserwowano osłabienie spazmów oraz poprawę samopoczucia i snu.
  • Przeprowadzono też badania na zwierzętach. EAE to sztucznie wywoływana choroba świń będąca modelem stwardnienia rozsianego. Lyman i in. ogłosili, że wśród zwierząt, którym podawano placebo, EAE poważnie się rozwinęła i zabiła 98% populacji. U zwierząt leczonych THC, symptomy znacznie osłabły lub całkowicie ustąpiły i 95% z nich przeżyło.

Referencje:

  • Wills, S. (1995) The use of cannabis in multiple sclerosis. The Pharmaceutic al Journal 255 237-238.
  • Consroe, P., Musty, R., Rein, J., Tillery, W., and Pertwee, R. (1997) The perceived effects of smoked cannabis on patients with multiple sclerosis. European Neurology 38 (1) 44-48.
  • Clifford, D.B. (1983) Tetrahydrocannabinol for tremor in multiple sclerosis. Annal. Neurology 13 669-671.
  • Meinck, H.M., Schonle, P.W. and Conrad, B. (1989) Effect of cannabinoids on spasticity and ataxia in multiple sclerosis. J. Neurology 236 120-122.
  • Petro D.J. (1980) Marijuana as a therapeutic agent for muscle spasm or spasticity. Psychomatics 21 (1) 81-85.
  • Petro D.J. & Ellenburger C. (1981) Treatment of human spasticity with delta(9)tetrahydrocannabinol. J. Clinical Pharmacology 21 413S-416S.
  • Ungerlieder J.T. Andyrsiak T., Fairbanks L. et al. (1981) Delta-9 THC in the treatment of spasticity associated with multiple sclerosis. Adv. Alc. Substance Abuse 7 39-50.
  • Martyn C.N., Illis L.S., & Thom J. (1995) Nabilone in the treatment of multiple sclerosis [letter]. Lancet 345 579.
  • Lyman W.D., Sonett J.R., Brosnan C.F., Elkin R. and Bornstein M.B. (1989) Delta-9-tetrahydrocannabinol: A novel treatment for experimental autoimmune encphalitis. J. Neuroimmunology 23 73-81.
  • Greenberg H.S., Werness S.A.S., Pugh J.E., et al. (1994) Short-term effects of smoking marijuana on balance in patients with multiple sclerosis and normal volunteers. Clinical Pharmacology Ther. 55 324-328.
Na podstawie materiałów z www.ukcia.org

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

tuncio (niezweryfikowany)

jake palicie gibony palić zioło jest wesoło ja sam spalm 3 sztuki jarania

tuncio (niezweryfikowany)

jake palicie gibony palić zioło jest wesoło ja sam spalm 3 sztuki jarania

Bart (niezweryfikowany)

Ta stron napewno nie jest dla ludzi Zjaranych tej chwili...
:)
Napisze krutko
Huj na niej macie...
;)
Dobranoc...

erl (niezweryfikowany)

spaliłem 5-kilowego gibona i nie wiem którędy odsaje. Szumi i syczy...

Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby Psylocybinowe
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Chujowy, zły nastrój, pokłóciłem się z matką, nie wiedząc o co jej chodziło (nieracjonalna kłótnia) strasznie muliłem i spałem cały dzień. Stwierdziłem, że grzyby wyciągną to ze mnie, że ten stan minie.

No witam :D na wstępie zaznaczę, że trip miał miejsce po 4 dniach od zażywania mixu 250ug LSD + 2g grzybów, w dniu zażycia najarany od rana (standardzik). Mam ostatnio złe relacje z mamą, kłótnia zryła mi psychę, dziewczyna była u mnie na weekend (dalej wymieniana jako D) - nie chcąc być wrakiem człowieka postanowiłem poszukać ukojenia psychicznego w grzybach.  

 

Start: 20:00, 04.01.25

 

  • AM-2201
  • Etanol (alkohol)
  • Przeżycie mistyczne

Dobre. Byłem po kilku piwkach wypitych ze znajomymi, chciałem przed snem przeżyć szybką, miłą i niewielką podróż. Akcja dzieje się u mnie w domu, godzina ok. 00:00.

Siedziałem w łazience, nabiłem lufę, ściągnąłem chmurę, potem drugą, a potem... Brzdęk. Jakbym dostał patelnią w łeb. Ściągnąłem chyba jeszcze jedną i ruszyłem do łóżka. Cały obraz dał się słyszeć. Zależnie od tego gdzie patrzyłem słyszałem inne słowo. "Jąźl jąźl jąźl jąźl" powtarzał chór w mojej głowie gdy widziałem białe drzwi. "Źląć źląć źląć źląć" gdy odwracałem się w stronę mroku nocy. "Skąd do chuja polskie znaki?!" spytałem sam siebie. Tamte Polsko brzmiące słowa pełne ogonków zdawały mi się być składowymi świata. Miałem wrażenie, że już słyszałem je w bardzo wczesnym dzieciństwie.

  • 2C-I

22:30





Wciągnąłem do nosa około 5mg 2C-I. Dawka mała, ale ten sposób działa 2x silniej niż doustne podanie, a niektórzy są zadziwiająco wrażliwi na 2C-I, więc wolałem nie ryzykować z całymi 20mg doustnie.


Po około 5 minutach nos zaczął strasznie piec. To zupełnie coś innego niż przy podaniu doustnym, fenetyloaminy nie są chyba przeznaczone do takiej absorbcji.





22:45

  • Marihuana

Latem 98 byłem w Giżycku z kumplami. Po tygodniu ostrego imprezowania postanowiłem sprowadzia tam moją dziewczyne. Zadzwoniłem - zgodziła sie; miała przyjechać następnego dnia o piątej rano. Ponieważ była dopiero 11.00 (dzien przed jej przyjazdem), a kumple pojechali do Rynu (miałem do nich dojechaa nazajutrz), zamelinowałem sie w pub-ie "Płetwal", gdzie koleś o ksywce Diabeł handlował tym i owym. No wiec kupiłem dwa worki marii. Po dwóch piwach, obiedzie i mocnej dawce marii zacząłem iść w strone dworca PKP, gdzie chciałem przenocować do przyjazdu mojej dziewczyny.