Dyskretny urok psylocybiny. Dlaczego od tysięcy lat sięgamy po halucynogenne grzyby?

Psylocybina to psychoaktywna substancja, która towarzyszy ludzkości od wieków i nie może nam się znudzić. Dlaczego tak jest? Na to pytanie odpowiedzieli naukowcy z Center for Psychedelic and Consciousness Research na Uniwersytecie Medycznym Johna Hopkinsa.

Tagi

Źródło

Spider's Web
Tomasz Domański

Komentarz [H]yperreala

Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

1967

Psylocybina to psychoaktywna substancja, która towarzyszy ludzkości od wieków i nie może nam się znudzić. Dlaczego tak jest? Na to pytanie odpowiedzieli naukowcy z Center for Psychedelic and Consciousness Research na Uniwersytecie Medycznym Johna Hopkinsa.

Ponowne zainteresowanie wykorzystywaniem psychodelików w leczeniu psychiatrycznym skłoniło Rolanda R. Griffithsa, profesora psychiatrii i nauk behawioralnych do przebadania innej kwestii związanej z tymi substancjami. Dlaczego na przestrzeni wieków ludzie tak chętnie sięgali po psylocybinę, substancję, która w naturze występuje w grzybach halucynogennych?

— Coraz więcej badań sugeruje, że psylocybina, klasyczny lek psychedeliczny, ma znaczący potencjał w leczeniu różnych stanów psychiatrycznych, takich jak depresja i zaburzenia uzależnienia od narkotyków. Badanie to starało się odpowiedzieć na proste, ale nieco kłopotliwe pytanie: Dlaczego ludzie używają psilocybiny? - pisze Griffiths.

Bezpieczna używka?

Według ekspertów z amerykańskiego National Institute on Drug Abuse (NIDA) psylocybina to jedna z niewielu substancji narkotycznych, które nie uzależniają, nie prowadzą do zażywania innych używek, nie wywołują zespołu odstawienia ani nie sprawiają, że jej użytkownicy sięgają po inne używki.

Można więc przyjąć, że jest to jedna z najbezpieczniejszych używek, którą ludzkość aplikuje sobie od (co najmniej) kilku tysięcy lat. Co jednak sprawia, że w ogóle po nią sięgamy? Według ekspertów z NIDA psylocybina nie powoduje bowiem klasycznego stanu euforii.

Żeby uzyskać odpowiedź na to pytanie, grupa badaczy z Center for Psychedelic and Consciousness Research zaprosiła 20 zdrowych ochotników, którzy już wcześniej zażywali środki halucynogenne i wykonała na nich podwójnie ślepą próbę. Oznacza to, że część uczestników otrzymała psylocybinę, część dekstrometorfan (DXM), a część placebo. Przy takich założeniach odbyło się pięć eksperymentalnych sesji. Sesje odbywały się w środowisku przypominającym salon, a uczestnikom polecono położyć się na kanapie i słuchać muzyki.

— Dekstrometorfan został wybrany jako środek porównawczy do psylocybiny, ponieważ, chociaż jest halucynogenem z pewnymi efektami podobnymi do psylocybiny, ma znacznie niższy wskaźnik niemedycznego stosowania pomimo powszechnej dostępności w postaci leku na kaszel dostępnego bez recepty - tłumaczy Griffiths.

Wnioski po badaniu

Każdy uczestnik został poproszony o ocenę poszczególnych sesji eksperymentalnych. Do tego każdy z nich musiał napisać również krótki opis swoich doświadczeń oraz wypełnić kwestionariusz z pytaniami ułożonymi przez zespół Griffithsa. Na podstawie tej dokumentacji naukowcy odkryli, że większość uczestników zgłosiła chęć ponownego zażycia psylocybiny. Ale tylko 1 na 4 zgłosił chęć ponownego podjęcia DXM.

— Badanie wykazało, że kilka subiektywnych odczuć przewidywało chęć uczestników do ponownego zażycia psilocybiny: wgląd psychologiczny, sensowność doznania, zwiększona świadomość na piękno, pozytywne efekty społeczne (np. zwiększenie empatii), pozytywny nastrój, czy też efekty mistyczne - wyjaśnił Griffiths.

Prawie połowa uczestników oceniła swoje doznania po najwyższej dawce psylocybiny jako jedne z najbardziej znaczących i wnikliwych psychologicznie w ich życiu.

— Badanie dostarcza odpowiedzi na zagadkę, dlaczego psylocybina była używana przez ludzi od setek lat, a jednak nie ma zbyt wielu cech używanych do definiowania klasycznych narkotyków. Wydaje się, że odpowiedź polega na zdolności psylocybiny do wywoływania wyjątkowych zmian w ludzkim świadomym doświadczeniu, które powodują powstanie znaczenia, wglądu, doznania piękna i efektów typu mistycznego - powiedział Griffiths.

Nie jest to pierwszy raz, kiedy nauka widzi związek między psylocybiną a tzw. doznaniami religijnymi. 14 lat temu Griffiths prowadził nieco podobne badanie o nazwie All is One, w którym osoby z religijnymi doświadczeniami na koncie po raz pierwszy w życiu podano psylocybinę. Stan wywołany w ten sposób okazał się być bardzo podobny do doświadczenia religijnego.

— Istnieją przesłanki, że w doświadczeniach religijnych uruchamia się podobny mechanizm jak w przypadku psylocybiny, ale to jest ciągle kwestia do zbadania. Medytacja, kontrola oddechu, zakłócenia snu, emocje w obliczu śmierci czy ciężkiej choroby mogą mieć podobne skutki co działanie środka psychoaktywnego. Ukuto już nawet nowy termin na dziedzinę, która zajmuje się tymi zagadnieniami – neuroteologia.

Roland R. Griffiths sugeruje więc, że zażywanie przez ludzkość psylocybiny można wytłumaczyć chęcią przeżycia głębszych, czasem nawet religijnych doznań i spojrzenia w głąb siebie. Do bardzo podobnych wniosków dochodzą również terapeuci, którzy eksperymentują z psylocybiną podczas swoich sesji. Wielu z nich twierdzi, że po podaniu psylocybiny pacjentowi o wiele łatwiej przepracować z nim różnego rodzaju traumy i stany lękowe. W Polsce takie badania nadal pozostają nielegalne. O zmianę tego stanu rzeczy ubiega się Polskie Towarzystwo Psychodeliczne.

Oceń treść:

Average: 6.9 (10 votes)

Komentarze

Kępek (niezweryfikowany)

Mi to się wydawało zawsze, że to jest żeby się porobić. Tak samo jak alko albo datura :D

Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Kodeina
  • Kofeina
  • Marihuana
  • Miks
  • Pseudoefedryna
  • Tabaka
  • Tytoń

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, iż ten miks w ilościach podanych przeze mnie jest niebespieczny i raczej nie polecam go próbować osobom niedoświadczonym (Nawet jeśli to koniecznie z trzeźwym opiekunem)

T-10h (12.00

Kolega (k1) po mnie dzwoni, chciał koniecznie zobaczyć proces ekstrakcji kody z antka. No to pokazałem mu, wyciągnąwszy stuff (wtedy jeszcze 2 pudełka), zaczynam od kruszenia, przeprowadzam standardowe kroki nie spiesząc się, kiedy słyszę

K1:Ej, ile czasu to będzie trwało bo moja matka wraca za 30 min"

Ja: Teraz mi to kurwa mówisz?

  • Szałwia Wieszcza

tuż po północy położyłem się spać. jednak nie udało mi się zasnąć i... ciekawość zwyciężyła - spróbuję pierwszy raz w życiu salvii. zapaliłem lampę, przygotowałem sobie walkmana, woreczek z ususzonymi kilkoma liścmi salvii (thx, F.!) oraz lufkę (taką zgiętą do góry). ustawiłem taśmę na utwór green nuns of the revolution - "megallenic cloud" - stary, wykręcony psytrancowy kawałek, którego lubię słuchać zawsze i wszędzie (i w każdym stanie :)). trochę się bałem, bo w sumie ciężko się czułem cały dzień, byłem już na dobre zmęczony no i nie wiedziałem jak salvia na mnie podziała.

  • 3-CMC
  • Heroina
  • LSD-25
  • Pierwszy raz

pozytywnie nastawiony, chęć spróbowania speedballa (3cmc + heroina) miejsce - mój pokój. -> mieszkanie znajomego

dobra, na samym początku chciałbym odrazu powiedziec, że nie odważyłem się aby zrobić speedballa . ( godziny przybliżone, nie patrzylem ciągle na telefon) (w ekwipunku 255mg helu oraz 1g 3cmc naprawde dobry sort) ( hel - zero doświadczenia, będzie to 1szy raz ; 3cmc - trochę lat doświadczenia za mną, 4 lata przerwy od metody podania IV, będzie to 6 raz w tym miesiącu i ostatni) ( znajomy kilkukrotnie próbował helu IV, potwierdził, że sort jest naprawdę dobry )

wzzystko co będzie napisane niżej jest opisem snu, który przyśnił mi sie dnia wczorajszego:

  • Grzybki
  • Grzyby Psylocybinowe
  • McKennai
  • Pozytywne przeżycie

Urlop w naturze, wokół pustka, głusza. Kilometry od najbliższych siedzib ludzkich. Zmęczenie życiem i ciągłym pędem, chęć odpoczynku złapania ponownej równowagi.

 Mniej więcej do 19. roku życia 1 września kojarzy się z początkiem szkoły. Tak i ja żyłem przez ten okres życia przepisując 1 września plan lekcji ze szkolnej tablicy. Później studia i praca, zdobywanie zawodu – to co nazywamy karierą. Kredyty, problemy, awanse, pieniądze i więcej kredytów. Zmęczenie, brak sensu.

W takim momencie życia na przełomie sierpnia i września pojechałem z B. w góry. Piękne i co najważniejsze puste góry. Dzika puszcza, piękne karpackie doliny. Cisza.