Psychodeliki wywołują efekty podobne do doświadczenia śmierci. Nie chodzi o “światełko w tunelu”…

Psychodeliki mogą zmniejszać strach przed umieraniem w podobnym stopniu, jak kojąco działają uczucia towarzyszące osobom z doświadczeniem śmierci (NDE). To może być cenna wskazówka dla lekarzy opiekujących się najciężej chorymi pacjentami.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Focus

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

331

Psychodeliki mogą zmniejszać strach przed umieraniem w podobnym stopniu, jak kojąco działają uczucia towarzyszące osobom z doświadczeniem śmierci (NDE). To może być cenna wskazówka dla lekarzy opiekujących się najciężej chorymi pacjentami.

Mianem doświadczenia śmierci (NDE) opisujemy zestaw odczuć zmysłowych osoby, która niemal umarła lub była w stanie śmierci klinicznej. Dzięki rozwojowi medycyny i postępowi technik, takich jak resuscytacja czy reanimacja, tego typu doświadczenia nie są wcale rzadkością. Przyznaje się do nich ok. 8 milionów Amerykanów (wg ankiety Gallupa).

Osoby, które przeszły NDE często wspominają o kojącym uczuciu swoistego “pogodzenia się” ze śmiercią. Często dochodzi u nich także do przemiany duchowej, która jednocześnie łagodzi lęk przed umieraniem. Okazuje się jednak, że taki stan można uzyskać w sposób sztuczny. Jak? Wystarczy zażyć psychodeliki.

Psychodeliki oswoją ze śmiercią

W badaniu ankietowym przeprowadzonym wśród ponad 3000 osób, naukowcy z Johns Hopkins Medicine porównali doświadczenia psychodeliczne z NDE, które nie były związane z narkotykami. Znaleziono między nimi liczne podobieństwa. Uczestnicy badania w obu grupach zgłaszali, że po doświadczeniu mają mniejszy strach przed śmiercią i umieraniem.

Wyniki są zgodne z przewidywaniami naukowców. Badania z 2016 r. przeprowadzone przez ten sam zespół naukowców, potwierdziły, że podawanie psylocybiny zmniejsza lęk i depresję u pacjentów onkologicznych. Wraz z odpowiednio prowadzoną psychoterapią, psychodeliki pomagały w akceptacji śmierci, a także zmniejszały lęk przed tym, co nieuchronne.

Teraz naukowcy przeanalizowali dane zebrane od 3192 osób, które odpowiedziały na ankietę online między grudniem 2015 a kwietniem 2018 roku. Uczestnicy zostali podzieleni na grupy: 933 osoby miały niezwiązane z narkotykami NDE, a pozostali uczestnicy mieli po prostu halucynacje, wywołane dietyloamidem kwasu lizergowego (LSD) (904), psylocybiną (766), ayahuascą (282) lub N,N-dimetylotryptaminą (DMT) (307).

Co wykazały badania? Aż 90% osób w obu grupach zgłosiło spadek lęku przed śmiercią przy rozpatrywaniu zmian w ich poglądach od okresu przed do po doświadczeniu. Większość uczestników w obu grupach (grupa bez psychodelików – 85%; grupa z psychodelikami – 75%) oceniła doświadczenie jako należące do pierwszej piątki najbardziej znaczących osobiście i duchowo doświadczeń w ich życiu. Więcej można przeczytać w czasopiśmie PLOS ONE.

Naukowcy już planują przeprowadzenie dalszych badań, aby lepiej zrozumieć potencjalne kliniczne zastosowanie psychodelików w łagodzeniu bólu związanego z lękiem przed śmiercią.

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • alfa-PVP
  • Pozytywne przeżycie

nastawienie bardzo pozytywne, chęć poznania nieznanego z rozsądkiem(o którym później nie było mowy) i wolne mieszkanie.

wiek oboje 18 waga A ~75kg ja 80kg

Wszystko zaczeło się w mieszkaniu kumpla nazwijmy go A o godzinie 18;00 przynosze torbę 1.5g specyfiku trochę mj i 2x2mg etizolamu, przygotowujac playliste na dzisiejszy wieczór A odmierza dawki po 70mg podanie sniff.

T:00;05 przyjeto pierwszą dawkę, po włączeniu wcześniej przygotowanej listy utworów usiedliśmy na kanapie czekając na pierwsze efekty wkrecaliśmy sie w energiczne House. cisza przed burzą.

  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

W zaciszu domowym, z ukochanym. Dobry nastrój po pracy, ciekawość co to będzie, co to będzie :)

 

Mieszkać w Niderlandach i nie skusić się na eksperymenty z kilkoma legalnymi substancjami to jak być nad wodospadem Niagara i mieć cały czas zamknięte oczy. Gdy los daje Ci okazję, trzeba choć raz przeżyć coś, czego prawdopodobnie nigdy w życiu nie zapomnisz.

 

  • alfa-PVP
  • Pierwszy raz

Na nogach od 16h (w tym 8 h pracy fizycznej), lekko zmęczony, zirytowany (ceną i trudnością w zoorganizowaniu acodinu) Szybka kąpiel, kufel zimnego piwa i odpalony komputer, słuchawki na uszach i w ciemnościach przemierzam czeluści internetu. Kilka godziń wcześniej weszło 300mg kodeiny (ale tolerancja już taka, że prawie nie poczułem jej działania). Zajadając się jabłkiem, starą bankomatową kartą kruszę kryształ w drobny mak. Kto by pomyślał, że przede mną kilka godzin intensywnego twórczego myślenia i tworzenia.

 

Jest to mój pierwszy kontakt z tą substancją jak i pierwszy TRIP RAPORT jaki zamieszczam na portalu - proszę o wyrozumiałość i konstruktywną krytykę.

Lekko sceptycznie podszedłem do substancji. Mało rzeczy już mnie rusza i daje oczekiwany efekt. Stąd też posypałem 1 kreskę i oddałem się substancji całkowicie. Sniff wszedł gładko, nie było nieprzyjemnego spływu do gardła, nos nie piecze, nie ma skrzepów i krwawienia - stosunkowo łagodna substancja.

T + 15 (22 15) 100mg

  • Inne
  • Tripraport

Tego dnia czułem się spełniony jak nigdy. Nawet nie wiedziałem że taki trip nagle się nasunie. Była idealna pogoda, słonecznie, cieplutko. Nie miałem żadnych intencji ani oczekiwań.

To było jakieś 2 lata temu. Szedłem akurat do garażu po jakieś nieistotne narzędzie i rzuciła mi się w oczy ona - 3 kilogramowa pomarańczowa świeżo napełniana butl gazu. "Trippowałem" wcześniej po izopropanie, ale izo przy tym to chuj. Sprawdziłem dokładnie czy nie ma nikogo, kto może mnie nakryć albo zdemaskować i przystąpiłem do obrzędu. Siadłem po turecku na betonowej posadzce i zacząłem ceremonię. Wziąłem jednego strzała. Nie wiedziałem że po tym ma się tak zajebisty głos.