REKLAMA

Cukierki z LSD i wybuchowe "koraliki miłości" - kolejne rewelacje z poufnych rządowych biuletynów

W roku 1968 era psychodelii była w pełnym rozkwicie, czemu towarzyszyło nieustające eksperymentowanie z narkotykami, choć ogólnokrajowe sieci ich dystrybucji wciąż dopiero się kształtowały. Odzwierciedlając gwałtowne zmiany polityczne i kulturowe dekady, świat narkotyków szybko ewoluował od czasów pierwszych hipisowskich zlotów i czystego owsleyowskiego LSD, a była to ewolucja bogata w niuanse często dziś już zapomniane.

Dodając cenny punkt odniesienia do naszego rozumienia tej epoki, Erowid udostępnił niedawno nigdy wcześniej niepublikowane numery Micro-Gram, wewnętrznego rządowego biuletynu poświęconego narkotykom.

Micro-Gram wydawane było przez "Bureau of Drug Abuse Control" (BDAC) - oddział Food and Drug Administration (FDA) - jako próba zebrania w jedno informacji gromadzonych przez liczne rządowe agencje i wydziały. W 1973 roku BDAC połączono z innymi agencjami, tworząc Drug Enforcement Administration (DEA). DEA wciąż publikuje Micro-Gram; w gruncie rzeczy przez dekadę, począwszy od roku 2003, agencja wydawała osobną edycję ogólnodostępną, ale potem powrócono do formatu wydawnictwa zastrzeżonego.

Po fascynującej lekturze pierwszych czterech biuletynów, obejmujących okres od listopada 1967 do stycznia 1968, możemy teraz dzięki Erowidowi zapoznać się z kolejnymi edycjami z roku 1968 - Micro-Gram #5 i #6. Okazuje się, że największe dziwactwa miały dopiero się pojawić.

1. Raport z Bostonu: cukierki z LSD opanowują Wschodnie Wybrzeże

Cambridge było jednym z pierwszych centrów amerykańskiej psychodelicznej eksplozji, która skupiała się tam wokół Timothy'ego Leary'ego i różnych projektów Richarda Alperta z Harvardu, choć nasączone LSD kostki cukru pojawiały się na Harvard Square nawet wcześniej. Biuro Kontroli Narkomanii (BDAC), które w Micro-Gram #2 donosiło o nasączonej kwasem gumie do żucia, na łamach #5 dokumentuje pojawienie się tej substancji w Bostonie na początku roku 1968 roku wewnątrz "czekoladowych cukierków".

W mającym zostać w nadchodzących latach stolicą kultury psychodelicznej Bostonie, pierwsza generacja sceny Cambridge była akurat na etapie rozruchu, pozostając mimo to poza polem uwagi Micro-Gram. Na początku roku 68. Leary i Alpert byli od dłuższego czasu nieobecni, a ich była akolitka Lisa Bieberman zamykała właśnie położone w Cambridge Psychedelic Information Center, rozczarowana szaleństwem masowego nadużywania psychodelików, w tym również przez jej byłych współpracowników. "Flower power nie zastąpi integralności"- napisała na łamach The New Republic w szczytowym momencie Lata Miłości.

2. Rząd wysyłał narkotyki przesyłkami kolejowymi

W 1968 roku rządową walka z narkotykami była wciąż czymś na tyle nowym, że regionalne laboratoria były rzadkością. Micro-Gram #2 podaje przydatną instrukcję, krok po kroku określającą sposób przesyłania narkotyków do Food and Drug Administration w Waszyngtonie DC, by mogły zostać tam przebadane. W grę wchodziły przesyłki polecone, ale agenci mogli również wysyłać substancje za pośrednictwem Railway Agency-Express, nadzorowanego przez rząd kolejowego systemu dostarczania paczek, wdrożonego po I wojnie światowej i zarzuconego w połowie lat 70.

3. Nowe strategie przeciw eksplozji produkcji psychodelików i rozlatującym się stodołom

Przygotowana przez Biuro Kontroli Narkomanii ocena sytuacji z początku roku 1968 wspomina, że przełomie roku Biuro miało na koncie zamknięcie 42 podziemne laboratoriów, sposród których 36 produkowało środki halucynogenne. Daje się wyczuć, że agenci rządowi zaczynali na tym punkcie świrować. Nie wgłębiając się w szczegóły, biuletyn przedstawia konkluzję, iż "potencjał produkcyjny tych obiektów przekracza granice wyobraźni".

Rząd zaczynał coraz baczniej przyglądać się uczelniom i innym ośrodkom badawczym: "Widać, że nie tylko wyeliminowaliśmy wiele z tych rozlatujących się stodół, ale także wiele naprawiliśmy [chodzi prawdopodobnie o zniechęcenie producentów – przyp. tłum.] – zauważa anonimowy korespondent z wyraźnym zamiłowaniem do swojskich klimatów - "To o wiele bardziej efektywne wykorzystanie pieniędzy i zasobów ludzkich, niż uganianie się za końmi, kiedy wybiegną już na ulicę."

4. "Carbona Not Glue" i inne paskudztwa

Dziesięć lat później Ramones mieli śpiewać "Carbona Not Glue, piosenkę o wypalających mózg, nieprzyjemnych skutkach wąchania Carbony, środka do czyszczenia tapicerki, używanego również przy produkcji gaśnic. Choć podejście nowojorskich punków było tu bardziej w stylu komiksowej karykatury, Micro-Gram # 5 pokazuje, że rzeczywiście niebezpieczne nie-psychodeliczne skutki używania Carbony były w 1968 roku uważane za wystarczająco poważne zagrożenie, by rząd wział pod uwagę objecie substancji federalnym zakazem w ramach ustawy o substancjach niebezpiecznych.

Micro-Grams dokumentuje też wszelkiego rodzaju nowe kombinacje różnych narkotyków, o charakterze w wielu wypadkach bardzo odległym od wartości kontrkultury i idei poszerzania umysłu, znacznie więcej natomiast mające wspólnego ze zwyczajną chęcią naćpania się tak bardzo, jak to tylko możliwe. W Seattle odnotowano wśród użytkowników heroiny palenie mieszanki Cogentinu i Ritalinu. Raport z Europy wspomina o nadużywaniu pigułek na receptę i tłumiącego kaszel Romilaru. W Miami młodzi ludzie aspirujący do miana headsów próbowali podobno Sansertu, nowego leku Sandoza na naczyniowe bóle głowy. Nastolatki z nienazwanej lokalizacji miały jakoby palić zioło nazywane "koronkami królowej Anny" [Daucus carota, względnie podobne rośliny – przyp.tłumacza]

W międzyczasie wydanie z marca 1968 nawiązuje do poprzedniego numeru specjalnego poświęconego PCP, wówczas znanego rządowym agendom pod nazwą "Peace Pill", zwracając uwagę na doniesienia o osobach palących marihuanę zmieszaną z PCP. Sprzedawanie tej substancji jako LSD czy kokainy na początku roku 1968 wydaje się wyznaczać początek ery fałszowanych psychodelików. Micro-Gram #6 informuje również o tabletkach zawierających 270 mikrogramów LSD — co samo w sobie niektórzy nazywają "boską dawką" - z premią w postaci 0,9 miligrama STP dla wprowadzenia dodatkowej dozy chaosu.

5. Pojawienie się na rządowym radarze MDA

Pokrewne MDMA i podobnie pluszowe, MDA po raz pierwszy pojawiło się w rządowych rejestrach na początku 1968, za sprawą kilku pigułek skonfiskowanych w Waszyngtonie po koniec poprzedniego roku i przesłanych do laboratorium w Nowym Jorku.

Encyklopedia Psychodelików Petera Stafforda odnotowuje użycie tej substancji (pojawiającej się w międzyczasie w wielu lekach na kaszel i antydepresantach) w kontekście kontrkulturowym we wcześniejszym okresie tamtej dekady – a i w XXI wieku wciąż dość często przewija się ona w wynikach EcstasyData, nierzadko sprzedawana ecstasy/Molly/MDMA .

6. Wybuchowe koraliki miłości w Minneapolis!

Jednym z najbardziej intrygujących historii z nowych wydań Mikro-Grams jest wzmianka o tajemniczej organizacji z Minnesoty o nazwie Blue Hand. "Jesteśmy w trakcie weryfikowania raportów na temat hipisów z Minneapolis, którzy mieli jakoby zorganizować się w celu samoobrony przeciw funkcjonariuszom organów ścigania" – czytamy w jednym z wydań. Sugerując następnie, że sporządzają oni z materiałów wybuchowych odpalane przez potarcie koraliki miłości, Micro-Gram ostrzega: "W obchodzeniu się z pigułkami czy koralikami miłości nie możecie sobie pozwolić na błąd."

Niewiele jest dalszych informacji na temat Blue Hand ("Błękitna/sina Dłoń"), być może organizacji będącej działającym na Środkowym Zachodzie odpowiednikiem nowojorskich radykałów z Black Mask ("Czarna Maska"), którzy przeorganizowali się później, pod koniec roku 1967, w Up Against the Wall Motherfuckers ("Matkojebcy pod ścianę"). Tak czy inaczej, mamy do czynienia z dowodem narastania niepokojów politycznych, w trakcie których ludzie z różnych odłamów niegdyś spokojnej kontrkultury w połączeni z aktywistami Nowej Lewicy zaczęli obierać kurs znacznie mniej pokojowy.

7. Nie każdemu narkotykowi udało się zrobić karierę

"NOWY HALUCYNOGEN" – oznajmia tytuł głównego artykułu w Micro-Grams #6, którego treść opisuje narkotyk lek o nazwie IT-290, dostępny w cenie na 17$ za gram w katalogu Aldrich Chemical Company i używany w celach rekreacyjnych.

Znany obecnie pod właściwszą nazwą AMT, w roku 1968 sprzedawany zaś również jako IT-403, U-14, 164E i Indopan, podawany był pisarzowi Kenowi Keseyowi, gdy ten uczestniczył w rządowych badaniach nad psychodelikami w Veterans Hospital Menlo Park we wczesnych latach 60. "Rolls Royce psychodelików", jak miał je ponoć określać Kesey, AMT nie zdobyło popularności w latach 60. i 70. Trafiło za to do szerszej sprzedaży w internecie w późnych latach 90., zanim rząd wreszcie zdelegalizował je w 2003 roku.

W tym samym numerze Micro-Gram odnotowany zostaje również fakt ulicznych konfiskat DET. Chociaż w ciągu kolejnych lat pojawiało się gdzieniegdzie co jakiś czas, DET pozostało na tyle mało poznane, że nawet sam Alexander "Sasha" Shulgin przez wiele lat nie był do końca pewien, jakie konkretnie właściwości ono posiada.

8. Nawet poprawne przeliterowanie nazwiska Albert Hofmanna sprawiało rządowi problem

W opublikowanych do tej pory wydaniach biuletynu jedynym odniesieniem do Alberta Hofmanna są punkty w bibliografiach – przy czym w żadnym miejscu nie ma odniesienia do szwajcarskiego chemika jako odkrywcy LSD.

Myląc go prawdopodobnie z Abbie Hoffmanem, który na początku 1968 roku zaczął zdobywać sobie pewną medialną sławę, autorzy Micro-Gram notorycznie zapisują nazwisko chemika przez jedno N i podwójne F. Co jednak ważniejsze, pod artykułem "Uwagi na temat syntezy niektórych narkotyków halucynogennych i pobudzających" Micro-Grams przytacza krótką bibliografię na użytek rządowych chemików, dając tym samym krótki przegląd dostępnych w tamtym czasie patentów i dotyczącej różnych substancji literatury.

9. Nikt w zasadzie nie wiedział niż bliższego o psylocybinie

"Podczas szkoleń pouczaliśmy agentów i policjantów na temat potencjalnych zagrożeń, mogących wystąpić podczas nalotów na nielegalne laboratoria." - odnotowuje Micro-Gram #6, przypominając, że dla zapewnienia bezpieczeństwa do demontażu tego rodzaju instalacji wzywać należy każdorazowo ekspertów.

Ten sam numer zawiera także opracowany przez Biuro Kontroli Narkomanii 13-stronicowy dodatek pt. "Adnotacje o nielegalnych laboratoriach", będący głównie listą różnych urządzeń i odczynników, mogących znaleźć zastosowanie w identyfikacji jakiego konkretnie rodzaju podziemne laboratorium zostało zamknięte, a także jakiego typu maszyn do tabletkowania należy szukać, oprócz tego przedstawiający podstawowe opisy substancji, jakich produkcja może wchodzić w grę.

Choć Robert Gordon Wasson wprowadził poniekąd psychodeliki do głównego nurtu, publikując w roku 1957 na łamach Life obszerny reportaż o swoich meksykańskich doświadczeniach z grzybami, w gruncie rzeczy w Ameryce Północnej nadal były one czymś mało znanym. Skoro jednak Albertowi "Hoffmanowi" udało się zsyntetyzować psylocybinę dla Sandoza, jego wczesne (i dość tajemnicze) techniki zostały na łamach biuletynu zreferowane na użytek agentów, którzy mogliby natknąć się na stosujące je laboratoria.

W kolejnej dekadzie Terence i Dennis McKenna mieli rozwiązać problem hodowli grzybów psylocybinowych, rewolucjonizując w ten sposób ich wytwarzanie i czyniąc je ostatecznie bardziej popularnymi niż LSD.

Oceń treść:

Average: 6 (5 votes)