Cudzoziemiec nie może palić marihuany w Holandii?

Zadecyduje o tym Europejski Trybunał Sprawiedliwości.

Koka

Kategorie

Źródło

onet.pl

Odsłony

4281
Zadecyduje o tym Europejski Trybunał Sprawiedliwości. Holenderski rząd chce zakazać sprzedaży marihuany cudzoziemcom. Właściciele coffeshopów twierdzą jednak, że jest to niezgodne z unijnymi przepisami o wolnym handlu. Sprawę rozstrzygnie Europejski Trybunał Sprawiedliwości - informuje spiegel.de. Na razie zakaz sprzedaży marihuany w coffeshopach cudzoziemcom obowiązuje w Limburgii - prowincji Holandii graniczącej z Niemcami i Belgią. Tuż po wprowadzeniu zakazu w jednym z coffeshopów w stolicy prowincji Maastricht zatrzymano dwóch cudzoziemców, którzy palili marihuanę. Sprawa trafiła do holenderskiej Rady Stanu, która jednak wstrzymała się z wydaniem orzeczenia w tej sprawie. Jej członkowie postanowili się upewnić czy zakaz sprzedaży marihuany cudzoziemcom nie narusza europejskich praw. Skierowali więc w tej sprawie pytanie do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Baltazar Gąbczasty (niezweryfikowany)

<p>jak nie w kofiku to u znajomego Turka na ulicy też kupisz hehe. jest popyt jest podaż hehe.</p>
zrytytyty (niezweryfikowany)

<P>Szopka dojdzie do tego że każdy zacznie uprawiać i zniknie pojecie dilera ;]</P>
Zajawki z NeuroGroove
  • AM-2201
  • Bad trip
  • Odrzucone TR

Nastawienie pozytywne i zbliżające się wakacje.

 

Godzina: 16:00

Razem z ziomkiem wychodzę ze szkoły wszystko ogarnialiśmy i ruszamy do lasku. Słonecznie, byłem wtedy jeszcze początkujący jeżeli chodzi o MJ, worek dosyć dobry pachnie na kilometr.

Godzina: około 17:00

Nakówam 1 lufę palę palę, i po chwili wjazd na głowę, nawet miło było na początku ale jak zajaraliśmy jeszcze lufę nie wiedziałem co jest pięć. Pamiętam że stałem i jakbym zasnął na stojąco, strasznie mnie zmuliło. Posiedziałem jeszcze trochę z kumplem i poszedłem w stronę przystanku.

  • Marihuana

Zdaje sie ze akcje z sercem sa dosyc popularnym zjawiskiem, chociarz zupelnie niegroznym. Po przezyciu opisanej

ponizej

historii zaczalem dociekac i znalazlem w moim miescie kilka osob ktore mialy podobne doznania. Cala sytuacja

wytracila mnie absolutnie z rownowagi, bo pale MJ od kilku lat i nieprzyjemnych doznan nie mialem. Moze clala

przygode spowodowala ilosc haszu ktory znalazl sie w moim organizmie, bo jedzac haszysz nalerzy pamietac ze,

  • Bad trip
  • Marihuana
  • Marihuana

Nastawienie stanowczo pozytywne, paliłam na tarasie przed domem, w otoczeniu dobrych koleżanek.

 

16:30, w domu jestem tylko ja i dwie koleżanki, nazwijmy je K. i E. Nabijam lufę. Ponoć mocny towar, nie byłam wtedy doświadczona, więc nie potrafię określić co to dokładnie było, ale z pewnością nie była to czysta MJ. 

  • Bad trip
  • Gałka muszkatołowa

Set: Niby w porządku, bo wyniki badań lekarskich wykluczyły wszystkie "złe rzeczy", ale ponad miesiąc potężnego stresu jednak został w ciele i głowie... "Coś" mi mówiło, że to zły pomysł, ale nie - ja zawsze wiem lepiej... Chciałam zabawy, relaksu, fajnych wkrętów przy mantrach. Pozytywne nastawienie po lekturze fajnych raportów. Setting: mój pokój, zapas Coli i jedzenia - łóżko, kocyk, lapek, muza - wszystko co do przeżycia potrzebne. W razie czego - Z. przybiegnie na pomoc.

* tytuł raportu wymyśliła dla jaj kumpela (nazwijmy ją Z.). Wtedy jeszcze nas bawił… Drugą część dopisałam już post factum.

Kończę ten opis przeżycia 21.10.14., po powrocie z toksykologii, w 65 godzinie od zażycia – ciągle lekko rozbita, wystraszona, pokłuta, z przykurczami mięśni i chyba na kacu po klonazepamie. Zimno.

Tylko wątki od 17.46 do 22.00 pisałam na bieżąco, czyli 18.10. Reszta powstaje tej chwili.

So, 18.10.14…