Amfetamina i amunicja dla gangu?

Udział w zorganizowanej grupie przestępczej, handel narkotykami na dużą skalę i nielegalne posiadanie broni - takie zarzuty postawiła częstochowska prokuratura trzem zatrzymanym mężczyznom. ski.

Alicja

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

913
Udział w zorganizowanej grupie przestępczej, handel narkotykami na dużą skalę i nielegalne posiadanie broni - takie zarzuty postawiła częstochowska prokuratura trzem zatrzymanym mężczyznom. W aucie jednego z nich znaleziono 3 kg amfetaminy i amunicję - poinformował rzecznik częstochowskiej prokuratury, Romuald Basiński. Prokuratura Okręgowa w Częstochowie razem z Centralnym Biurem Śledczym prowadzi śledztwo dotyczące gangu handlującego na dużą skalę narkotykami. Adam W., Michał F. i Mariusz W. to pierwsi zatrzymani w tej sprawie. Do sądu trafiły wnioski o ich aresztowanie. Adama W. zatrzymano w środę wieczorem pod jednym z hipermarketów w Poczesnej pod Częstochową. Policja otoczyła jego auto, w którym - jak się okazało - poza samym podejrzanym była jego żona i 8- letnia córka. Jak informowała policja, dziewczynka została raniona odłamkami szyby. Policjanci tłumaczyli, że auto, którym poruszał się podejrzany, miało przyciemniane szyby. Matka dziewczynki złożyła doniesienie na akcję policji. Jej okoliczności zbada jedna z prokuratur. Zachowanie policjantów w tej sytuacji było adekwatne do okoliczności, o ile nie wręcz powściągliwe - uważa Basiński. Jak podkreślił, policjanci nie użyli broni palnej, ale innych środków technicznych. Nie chciał powiedzieć jakich. Basiński wyraził ubolewanie, że w całej sytuacji została poszkodowana dziewczynka. Jak zaznaczył, policjanci nie wiedzieli, że w samochodzie - w którym później znaleziono amfetaminę i amunicję - jest dziecko. Całe zdarzenie sfotografował częstochowski fotoreporter Maciej Kuroń, współpracownik "Gazety Wyborczej" i PAP. Po akcji na polecenie policjantów pojechał do komendy, gdzie przesłuchano go w charakterze świadka. Na ich polecenie wydał też karty pamięci z aparatu. W piątek mu je zwrócono. Nie wiem, czy ktoś skopiował karty pamięci. Obiecano, że jeśli do tego dojdzie, to tylko w mojej obecności - powiedział Kuroń. Prokuratura uważa, że fotoreporter mógł mieć przeciek o planowanej policyjnej akcji i zamierza to zbadać. Wydaje się rzeczą wątpliwą, aby to był czysty przypadek - uważa Basiński. Nie miałem żadnego przecieku. To był czysty przypadek. Przejechałem do hipermarketu na zakupy - podkreśla Kuroń.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Bieluń dziędzierzawa

Cóż, właściwie to ten trip nie był w sumie wcześniej planowany, tak się jakoś złożyło, że wybrałem się z kumplem [kovens - greetz :PP ] po nasionka Ipomoea violacea do centrum handlowego [hmm `ttw dom i ogrod`].


Wyposażenie - w sumie mieliśmy ze sobą jedynie litr yerby i browara :) Tak w sumie od niechcenia zabrałem też ze sobą paczkę bielunia [datura faustousa], w sumie nie zamierzając tego wcinać.


  • Kokaina

Doświadczenie: wcześniej troszke paliłem trawe (średnio 2-3/mieś) i miałem pewne doświadczenia z fetą ale nic poza tym...





Substancja: Alk. 0,5 fety i 0,5 koksu na 2 osoby





Ogranicze sie tylko do najwazniejszych przeżyc pomijając info o drętwiejącym języku itd. bo w pozostalych trip-raportach odnajdziecie dokladniejsze sprawozdania.

  • Etanol (alkohol)
  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Wieczorna, miła atmosfera z dobrym kumplem w jego mieszkaniu. Później doszedł jeszcze jeden osobnik i dziewczyna gospodarza.

Witam wszystkich czytelników w swoim pierwszym trip raporcie. Substancja którą wezmę tutaj na ruszt, jest kodeina i mój pierwszy raz z ową. Bez większych wstępów, zaczynajmy. Swoich towarzyszy określę jako K (kumpel, z którym spotkałem się u niego w domu), G (kumpel, który doszedł do nas po ~godzinie) i D (dziewczyna kumpla, która dołaczyła do nas po około 4 godzinach). Przedział czasowy będę określał standardowo T+X. 

  • Grzyby halucynogenne
  • Tripraport

saska

Ja i mój adwokat znaleźliśmy sie w przyciemnionym pokoju, na jednej z najbardziej zielonych dzielnic Warszawy, wcześniej zaopatrzeni w piwka, kilka blantów i sto sztuk grzybków. Za oknami powoli się ściemniało, więc pokroiliśmy nasz skarb na kawałeczki, wcześniej dzieląc wszystko na pół i zalaliśmy te cuda wrzątkiem z zielonej herbaty.