Amfetamina... w silniku

Pięć tysięcy porcji amfetaminy znaleźli wrocławscy policjanci w komorze silnika podczas rutynowej kontroli drogowej - poinformował Krzysztof Zaporowski z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

2609

Czarnorynkowa wartość narkotyków szacowana jest na co najmniej 50 tys. zł. Policja zatrzymała do rutynowej kontroli drogowej volkswagena golfa i jadących nim: 26- i 34-latka, mieszkańców Wrocławia. Podczas kontroli funkcjonariusze u jednego z nich znaleźli niewielką ilość amfetaminy. Natomiast w trakcie przeszukania samochodu, w komorze silnika, w miejscu gdzie zwykle znajduje się filtr powietrza, znaleźli prawie pół kilograma amfetaminy, tj. ok. 5 tys. porcji - dodał Zaporowski.

Zatrzymanym mężczyznom grozi do 10 lat więzienia.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

dwgf (niezweryfikowany)
czyli za ok 100 złotych można kupić PRAWIE 1 gram. Nieźle.
Miffun (niezweryfikowany)
czyli za ok 100 złotych można kupić PRAWIE 1 gram. Nieźle.
.chudy. (niezweryfikowany)
Wrocławscy policjanci podczas rutynowej kontroli rozbierają silnik w poszukiwaniu narkotyków :D
Misiek (niezweryfikowany)
Wrocławscy policjanci podczas rutynowej kontroli rozbierają silnik w poszukiwaniu narkotyków :D
Hurtas (niezweryfikowany)
Im się nie znudzi chyba to nękanie tych fszystkich dealerów itp.Maria musi być legalna.To tylko kwestia czasu:).P.S.:Jeżeli jakis policjant uważa że pół kilo amfy to ok 5000 porcji to waga mnie okłamuje.Pozdro dla PALĄCYCH.
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Retrospekcja

Będzie to próba powrotu do wydarzeń, z których część już została przezemnie zapomniana. z tego powodu, to co pamiętam zapisze jako fakty *fakt nr 1 Był to przełom lata/jesieni podwzględem pogody mniej więcej wrzesień/październik? fakt nr 2 Kartoniki były z pewnego źródła z tym czym trzeba(dalajlamy) fakt nr 3 Mój nastrój był wtedy dobry, podobnie jak mojej dziewczyny z tą różnicą, że ona czuła lekki respekt/obawy przed tripem. faktr nr 4 Wmiare jeszcze na "świeżo" nowe otoczenie tj: mieszkanie oraz miasto- przeprowadzka do mieszkania na studia

Po nabyciu kartonów, stoczyłem dyskusje z dziewczyną, kiedy odbędzie się degustacja :) . Postanowiliśmy, że akcja odbędzie sie na pół spontanie czyli w któryś z weekendów kiedy oboje stwierdzimy, że "dziś jest ten dzień".Zanim nastał, z gospodarczą wizytą odwiedzili nas rodziciele Anki. Najedliśmy się trochę strachu, kiedy wkładali jajka do lodówki z foliowym zawiniątkiem, prawie wogóle nie showanym. Ostatecznie sytuacja została zażegnana, a jakiś czas potem nadszedł wreszcie czas na konsumpcję. Ostatnie zerknięcie na zegarek i startujemy! papierki zarzucone jakoś 11:30.

  • Dekstrometorfan
  • Retrospekcja

Smutek, zamartwianie się na zapas. Własny pokój pozbawiony światła.

Pojechałem do prawie centrum miasta, żeby zrobić znienawidzoną przeze mnie podróż między aptekami. Kiedyś, jak dobrze pamiętam była w tym szczypta jakieś adrenaliny, nie rozumiem, skąd ona się brała, lecz teraz miałem zupełnie inny problem. W mojej głowie od czasu do czasu gra muzyka, której wcześniej nie słyszałem i jest to ciekawe na swój sposób. Czasem natomiast wciąż i naokoło słyszę niezrozumiałe głosy dwóch ludzi, którzy tak jakby, kłócą się ze sobą. Nie rozumiem ani słowa, ale mętlik w głowie nie pomaga w farmaceutycznych zakupach.

  • Kokaina
  • Tripraport

Dom, chill.

Kokaina to prawdopodobnie najsłabszy narkotyk jaki znam, biorąc pod uwagę lot i cenę detaliczną - bardzo słabo sie to kalkuluje. O tyle ze jeszcze mam b.dobry kontakt i  czystośc jest zawsze wysoka, inaczej jest tostrata czasu, pieniedzy i zatok na bóg wie co tam jest w worze. Zejście potrafi być szmaciarskie, na sczescie nie trwa za długo.

  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Set: Trudny okres w życiu, dużo stresu, bardzo częste myśli samobójcze, natrętne i raczej pesymistyczne przemyślenia o świecie i śmierci. Nastawienie do grzybów było pozytywne i przeważała duża ciekawość, ale zważając na mój stan psychiczny, było też wiele niepewności i obaw. Setting: dom dwóch znajomych, przyjazne otoczenie, na środku ustawiony duży, kolorowy abstrakcyjny obraz, który traktowaliśmy jako punkt odniesienia; jedna osoba, której wcześniej nie znałem i jeden trip sitter, który cały czas był trzeźwy.

Całe moje doświadczenie z substancjami psychoaktywnymi zamykało się do tej pory na THC oraz etanolu, ale od dłuższego czasu chciałem spróbować grzybków i LSD. Kiedy więc mój znajomy (nazwę go tutaj H.) powiedział, że zamówił growkit i właśnie szykują się do suszenia drugiej partii grzybów, od razu powiedziałem, żeby brali mnie pod uwagę, kiedy będą chcieli je testować. Parę dni temu dostałem wiadomość, że mam wpadać, bo dzisiaj będzie ten dzień. Szybko zjawiłem się w domu H. Na stole zobaczyłem wagę i całe pudełko pięknie ususzonych grzybów.