Zjazd KANABY - relacja
Wysłane przez slu w 13 Grudzień, 2006 - 17:52Zjazd Generalny KANABY odbył się w dniach 9 i 10 Grudnia 2006 roku w Warszawie. Przedstawiamy krótką notatkę z przebiegu spotkania.
Zjazd Generalny KANABY odbył się w dniach 9 i 10 Grudnia 2006 roku w Warszawie. Przedstawiamy krótką notatkę z przebiegu spotkania.
(04.12.06, Warszawa) W Grudniu 2004 roku Parlament Europejski przyjął rekomendacje
Wyrusz z KANABĄ w drogę do Wiednia 2008 po koniec międzynarodowej prohibicji!
Wywiad z Arturem Radoszem z Europejskiej Koalicji dla Racjonalnych i Efektywnych Polityk Narkotykowych przeprowadzony przez Jacka Charmasta z Monaru na Bajzlu (Lato 2006).
KRAJ. Podniesienie górnej granicy pozbawienia wolności z 5 do 8 lat dla grup handlujących narkotykami przewiduje nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.
Miejsce: Pokój. Mamy zimę która nie sprzyja eksperymentowaniu w plenerze. Nastawienie: Ciekawość, chęć skosztowania kolejnej fenetylaminy. Lekka niecierpliwość, spowodowana spóźnieniem dostawy
Mało jest tekstów co do tej substancji. Więc postanowiłem samemu coś skrobnąć. Nie będę podawać nawet przybliżonego czasu wydarzeń, bo go nie liczyłem. Zamierzam tu umieścić pewne informacje o 25C-NBOMe, które są jak mi się wydaje dość rzadko publikowane.
Przedostatnim razem jak wziolem kwasa (sam)
poszedlem do Zachety na wystawe. Siedze sobie przed wejsciem, patrze na
ludzi, mysle: kurde kazdy sie umowil, ciekawe z kim ja. Wstalem zeby wejsc
do srodka, a tu idzie moja kolezanka ze szkoly z siostra, tez na wystawe.
Nie poznala sie ze mialem odmienny stan swiadomosci :). Polazilismy po
wystawie, potem poszedlem z nimi do sklepu. W sklepie sobie laze, patrze a
tu obok tej kolezanki oglada ubrania moja druga kolezanka z chlopakiem.
Bardzo pozytywny nastrój
Trip był w zeszłym roku
Pewnego pięknego dnia przeczytałem na wujku Google, że wypicie soku porzeczkowego na godzinę przed grzybami mocno spotęguje ich działanie. Zachęcony tą opinią, jak najszybciej pobiegłem do sklepu i zakupiłem wynalazek. Po powrocie wypiłem na hejnał całą butelkę i przygotowałem porcje grzybów, których było 5g odmiany McKennai.
To była bodajże środa, kolejny z jesiennych deszczowych dni, ja i 3 kumpli około godziny 22, po popołudniowej stymulacji pentedronkiem postanowiliśmy wszamać 0,5g MXE. W cudownym nastroju, z dyso znając tylko DXM na miejscówce znajdującej się u kumpla (P.) na strychu oczekiwałem aż zapadnę się w dysocjacji.
W moim trip raporcie postaram się streścić to co podarowało mi MXE. Same dysocjanty uważam za niebezpieczną grupę psychodelików (oczywiście zależy to od człeka, itp. , itd. ale tak czy siak wg.