Skręt w Holandii tylko za okazaniem legitymacji?

Coffee shopy powinny się stać zamkniętymi klubami palaczy marihuany, i to wyłącznie dla Holendrów - postulują eksperci wynajęci przez rząd. Takie wnioski przedstawiła komisja pod wodzą chadeckiego polityka Wima van de Donka poproszona o przygotowanie zmian w polityce wobec miękkich narkotyków.

Koka

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza

Odsłony

2154

Coffee shopy powinny się stać zamkniętymi klubami palaczy marihuany, i to wyłącznie dla Holendrów - postulują eksperci wynajęci przez rząd. Takie wnioski przedstawiła komisja pod wodzą chadeckiego polityka Wima van de Donka poproszona o przygotowanie zmian w polityce wobec miękkich narkotyków. W zamian za przekształcenie coffee shopów w zamknięte kluby ich właściciele mieliby prawo do większych zapasów miękkich narkotyków niż dotychczas - czyli ponad 500 g. Polityką wobec miękkich narkotyków zajmowałby się specjalny koordynator o szerokich uprawnieniach. Komisja postuluje też, by z 16 do 18 lat podnieść wiek, od którego można kupować legalnie alkohol. Bo trawka idzie często w parze z napojami wyskokowymi.

To wszystko można traktować jako zapowiedź szykowanej przez rząd rewizji najsłynniejszego bodaj na świecie holenderskiego eksperymentu - gedoogbeleid, czyli obowiązującej od lat 70. polityki tolerancji wobec miękkich narkotyków. Wychodziła ona z prostego założenia, że skoro nie możemy czemuś zapobiec, to przynajmniej postarajmy się to kontrolować. Od ponad 30 lat sprzedaż niewielkiej ilości miękkich narkotyków jest w Holandii dozwolona w koncesjonowanych kafejkach nazywanych popularnie coffee shopami. Jest ich 700, każda z nich musi mieć licencję od lokalnych władz podobną do naszej koncesji na sprzedaż alkoholu. Każdy klient ma prawo kupić do 5 g marihuany, wypalić skręta w kafejce czy zjeść ciasteczko z domieszką miękkiego narkotyku. Gedoogbeleid miała głównie na celu wyciągnięcie miękkich narkotyków z rąk kryminalnego półświatka, kontrolowane zmniejszanie ich zużycia oraz ograniczenie społecznej uciążliwości tego zjawiska.

- To się nie udało - przyznaje prof. Cyrille Fijaut z komisji van de Donka.

Depenalizacja sprzedaży marihuany nie wyrwała jej z szarej strefy ani nie spowodowała zmniejszenia zużycia - głównie za sprawą niekonsekwencji w samej polityce wobec miękkich narkotyków. O ile posiadaczy małej ilości trawki w Holandii nikt nie ściga, o tyle uprawa i hurtowa sprzedaż marihuany są niedozwolone. Chcąc mieć towar, coffee shopy muszą łamać prawo i kupować narkotyki na czarnym rynku kontrolowanym przez przestępców. Szacuje się, że czarny rynek wart jest w Holandii 2 mld euro. Pielgrzymki narkoturystów zakłócają też życie mieszkańców tak dotkliwie, że niektóre przygraniczne miasta jak Bergen op Zoom i Roosendaal zdecydowały się pozamykać kafejki. Inne - jak Amsterdam - wymusiły zamknięcie lokali leżących zbyt blisko szkół. Dlatego rząd chadeka Jana Petera Balkenendego chce zimą zrewidować politykę wobec miękkich narkotyków. Wszystkie partie zgadzają się, że prawo trzeba zmienić, ale co do tego, jak to zrobić, nie ma już zgody. Chadecy nie chcą np. zgodzić się na zalegalizowanie upraw marihuany, za czym z kolei opowiadają się ich koalicjanci z lewicowej Partii Pracy. Przeciwnicy reformy przestrzegają, że odcięcie turystów od coffee shopów spowoduje rozwój czarnego rynku, co zwiększy również przestępczość. Eksperci z komisji van de Donka wiedzą też, że Holandia na całym świecie kojarzy się dziś nie tylko z tulipanami i wiatrakami, ale także z wonią palonej marihuany.

Na 16 mln Holendrów trawkę pali regularnie blisko 400 tys. osób, do tego dochodzi corocznie kilkanaście milionów turystów przyjeżdżających m.in. dla coffee shopów. Jeszcze kilka lat temu o skutkach ubocznych polityki tolerancji nie mówiło się publicznie. Rok temu stereotyp holenderskiej krainy swobód zaczął się jednak chwiać w posadach. Policja usunęła z centrum Rotterdamu prostytutki legalnie świadczące swe usługi, kurczy się słynna dzielnica czerwonych latarni w Amsterdamie - władze przekształcają ją w kwartał sklepów i apartamentów. A ze sklepów ze zdrową żywnością zniknęły halucynogenne grzybki.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

Czyli ten kraj upada. Z wymarzonego raju na ziemii, robią kolejny zwykły, szary kraj. Oni myslą, że utrzymają się z tulipanów?
bbbb (niezweryfikowany)

Polityka prowadzona przez Holandie też właśnie jest dziwna... Wiadomo że legalizacja wszystkiego była by lepsza, ale lepiej żeby te uprawy również były kontrolowane... Najważniejsze jest, aby nie karać za samo posiadanie/palenie, a tego w naszym cudownym państewku tak szybko niestety nie bedzie :/
Anonim (niezweryfikowany)

witam mieszkam w hoandii, konkretnie 40 km od wspomnianego roosendaal - nikt tu nigdy nie wycofa zielska z legalnej sprzedazy - zapamietajcie to. A grzybki jak mozna bylo kupic - tak mozna i dzis. nie ma najmniejszych problemow. to ze czerwona dzielnica sie kurczy? Amsterdam tylko na tym traci a prostytutki i tak lepsze sa w prawdziwych domach rozkoszy a nie na ulicznych wystawach. pfffff ide zapalic wlasnie swiezutkiej wdowy ktora marokan uysypal mi dzis z kilogramowego wora. na legalu. pozdro z holandii!
jan (niezweryfikowany)

Chciałem w przyszłym roku jechać ale będzie trzeba przyspieszyć wyjazd , mam nadzieje że uda mi się zdążyć zajarać w cywilizowanych warunkach.
szarek (niezweryfikowany)

"postulują eksperci wynajęci przez rząd" .
Anonim (niezweryfikowany)

wlasnie, co to za eksperci?
mm (niezweryfikowany)

Może wyeksportowaliśmy do Holandii naszego eksperta Piotra Jabłońskiego. :)
agquarx

A tak przy okazji chciała bym pogratulować Ci Koka wspaniałej pracy dla całej społeczności hyperreal.info :-). Mam nadzieję, że czytasz komenatarze pod swoimi artykułami ;-). Piszę tutaj, bo coś nie odpowiadasz na inne sposoby komunikacji.
Anonim (niezweryfikowany)

Też bym ci nie odpisał
sqw (niezweryfikowany)

ahahahhhaaa
Anonim (niezweryfikowany)

polacy chlać i ćpać nie umieją ale to robią . . .
Koka

Czytam nie tylko pod swoimi i zawsze mam niezly ubaw :-)
Lehoo (niezweryfikowany)

Też mogę zjarać kilku ludzi i kazać im napisać jakieś oświadczenie, ale to wcale nie oznacza że będzie to rzetelna opinia ludzi zaznajomionych z tematem. Poza tym po co mówią o tym skoro już i tak wiadomo że w razie próby delegalizacji gospodarka się załamie nie tylko u nich ale na całym świecie. A teraz posłuchajcie jak doszło do tego że rząd holenderski wpadł na taki genialny pomysł... Koncerny tytoniowe podstawiły swoich ludzi do rządu w holandii i w ten sposób znika nam ostatnia oaza spokoju w tym popi***** świecie. Ludzie muszą palić inaczej zaczeliby się buntować przeciwko temu co politycy robią dla niech na świecie. Jak dla mnie to mogą to wszystko zdelegalizować. Wtedy pojadę sobie do rosji albo jeszcze dalej w azję i będę palił ile tylko chcę :)) A jak chcą się pozbyć problemu grzybów to niech je sami zjedzą :P Chociaż może zjedli i dlatego były pustki w sklepach i takie pomysły na ustawy xD
Zajawki z NeuroGroove
  • MDMA (Ecstasy)

Dzieńdobrek ..

długo was czytuję no i naweet coś naskrobałem ..

i wkradl sie drobny blad do mego podpisu .

w jednym z nich zabraklo literki .

prosiłbym o poprawienie tego na autora

o nicku " prodÓktszyn " .

yy..a są to teksty :



https://hyperreal.info/neuro_groove/go.to/art/4812

https://hyperreal.info/neuro_groove/go.to/art/4793


  • 3-MMC
  • Mefedron
  • Tripraport

Późny niedzielny wieczór, sam w domu. Czuję spokój ducha, ale też zmęczenie, po powrocie od dziewczyny. Wziąłem u niej 150mg Pregabaliny, także mnie zmuliło (albo doszło do mnie zmęczenie po niezbyt dobrze przespanej nocy) i prawie u niej zasnąłem, ale już mi trochę lepiej po tym jak się przewietrzyłem wracając. Wczoraj i przedwczoraj również wziąłem kolegę mateusza, poniżej napiszę ile dokładnie co i jak, bo może kogoś ciekawić, a drugich już niezbyt. Kontynuując - dobry dzień, myślałem że będę miał zjazd lub że się nie obudzę zbyt wcześnie i jak zawsze kolega mnie zdziwił, bo było wszystko dobrze, spokój i radość ducha (już na trzeźwo oczywiście). Jedyne co mnie irytuje w cholerę to dekoncentracja, za nic w świecie nie mogę się skupić, jutro pewnie będę miał to ponownie, ale chce to ograniczyć najbardziej jak się da, dlatego biorę pare suplementów, ale to opisze kiedy co i jak już w tripraporcie poniżej. Dzisiaj biorę to tylko, aby napisać swój pierwszy raport, bo bardzo mnie to "kręci", wiem kiedy dać upust i jak już czuję, że coś jest nie tak, to przestaje. Przy zjazdach następnego dnia nie kusi mnie aby zapodać znowu, ale właśnie przeciwnie - wiem, że to koniec i muszę przestać na dłuższy czas. Więc na najbliższy czas nie będę spotykał się z tym kolegą. Piątek - zapodałem wtedy doustnie jakieś 300mg-350mg, nie pamiętam dokładnie, ale wydaje mi się że było to 350mg. Trochę wtedy mi się problemów nazbierało i pomyślałem "czemu nie i tak nie mam co zrobić w aktualnej sytuacji, a dawno nic nie brałem". Następnie zrobiłem parę ważniejszych rzeczy, które wydaje mi się że trochę pomogły mi na dłuższą metę z tymi wspomnianymi problemami, których wole nie zdradzać. Sobota - ok. godziny 23 zapodałem donosowo 60mg, było wszystko czuć dobrze, nie było to tak mocne i inwazyjne jak za każdym razem (chodzi mi tu o euforie i uczucia miłości, empatii itp. ; nie lubię tego odczuwać w taki sposób, na ogół jestem osobą miłą i bardzo współczującą, co nie oznacza, że jak ktoś mi zrobi krzywdę to ja mu nadstawię drugi policzek, co to to nie ;)) wracając, czułem dobry speed, czyli to co tak uwielbiam i dość dobre, ale nie inwazyjne uczucia empatii itp. jak to jest w wyższych dawkach. Z tego co zauważyłem to przy mefedronie i jego izomerach przy niższych dawkach głównie wzrasta "uczucie szybkości", a już przy wyższych głównie euforia i empatia. Następnie 2-3h po tym jak mi zaczęło schodzić, zapodałem doustnie 240mg, poczułem wydłużenie efektu zejścia i może lekko większe pobudzenie, i tyle. Zasmuciło mnie to, ale cóż czasami tak bywa. WAGA - 80kg (wzrostu nie podaje, bo jeszcze ktos mnie namierzy, ale mega niski ani ulany nie jestem)

*Od razu chciałbym powiedzieć, że jestem na cyklu testosteronowym enanthate, 300mg/E7D, więc może to dawać lekkie różnice. Nie, nie jestem trans, przygotowywuje się do zawodów sportowych i zgadzam się, próbowanie mefedronu raz czy dwa w porównaniu do cyklu w tym wieku to całkowita głupota, i nikomu nie polecam tego robić, ale oczywiście robicie wszystko na własną kartę. No i przecież ten mój wiek to może być fikcja haha. Miłego czytania.*

22:40 - T-50m -  wziąłem ok. 1g Witaminy C.

 

*ODTĄD PISAŁEM JUŻ PO WZIĘCIU!*

  • Benzydamina
  • Benzydamina
  • Pierwszy raz

Sam w pokoju, byłem podekscytowany spróbowaniem nowej substancji.

07.06.2024

Jest to pierwszy trip report który publikuję w internecie, poprzednio pisałem je jedynie dla siebie, do późniejszego wglądu we własną głowę.

  • LSD-25

Przedostatnim razem jak wziolem kwasa (sam)

poszedlem do Zachety na wystawe. Siedze sobie przed wejsciem, patrze na

ludzi, mysle: kurde kazdy sie umowil, ciekawe z kim ja. Wstalem zeby wejsc

do srodka, a tu idzie moja kolezanka ze szkoly z siostra, tez na wystawe.

Nie poznala sie ze mialem odmienny stan swiadomosci :). Polazilismy po

wystawie, potem poszedlem z nimi do sklepu. W sklepie sobie laze, patrze a

tu obok tej kolezanki oglada ubrania moja druga kolezanka z chlopakiem.