Opole wypowiedziało wojnę dopalaczom

Program skierowany przeciw dopalaczom opracowała Mirosława Olszewska, specjalistka terapii uzależnień. Wszystkie działania sfinansuje ratusz. Program obejmie młodzież, rodziców i nauczycieli z opolskich szkół. Po wakacjach ruszy na dobre.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

opole.gazeta.pl
BEATA ŁABUTIN

Odsłony

368

Program skierowany przeciw dopalaczom opracowała Mirosława Olszewska, specjalistka terapii uzależnień. Wszystkie działania sfinansuje ratusz. Program obejmie młodzież, rodziców i nauczycieli z opolskich szkół. Po wakacjach ruszy na dobre.

Prace nad programem zaczęły się jeszcze zimą, gotowy był w marcu, a w maju w kilkunastu opolskich gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych odbyły się pierwsze spotkania z fachowcami od profilaktyki uzależnień - w sumie ponad trzydzieści. Każda debata trwała od dwóch do trzech godzin. Klasy, w których się odbyły, wskazał ratuszowy wydział oświaty po konsultacjach z dyrektorami szkół. 

Diler bezkarny 

- Jeszcze w lutym zainteresowałem się miejskim programem przeciwdziałania narkomanii i zorientowałem się, że po pierwsze - mamy w budżecie do dyspozycji niezagospodarowane pieniądze na profilaktykę, po drugie - że nowy program powinien być rozszerzony o dopalacze - mówi Janusz Kowalski, wiceprezydent Opola. - Zwróciłem się z tą sprawą do pani Mirosławy Olszewskiej, która nowy program opracowała. A my jako miasto będziemy go traktować jako stały element strategii antynarkotykowej - zapowiada Kowalski. - Tym bardziej że, jak pokazały ostatnie tygodnie, dopalacze są niezwykle groźne i młodzież musi o zagrożeniach, jakie niosą, wiedzieć jak najwięcej. Sam uczestnicząc w niektórych spotkaniach, a także w konferencji na temat dopalaczy, która odbyła się niedawno w ratuszu, dowiedziałem się szokujących rzeczy o tych narkotykach - przyznaje. - Niezwykle groźne jest to, że sprzedawane sa pod szyldem nieszkodliwych gadżetów pod mylącymi nazwami. Zainteresowani i tak wiedzą, o co chodzi, a diler często pozostaje bezkarny. 

Wiceprezydent dodaje, że w październiku program zostanie rozciągnięty na opolską młodzież studencką.

Na program antydopalaczowy miasto przeznaczyło 30 tys. zł. Nazywa się on "Smak życia, czyli debata o dopalaczach" i jest skierowany do trzech grup: uczniów, rodziców i nauczycieli.

Wpuścisz obcego do domu? 

Problem dopalaczy narasta. - O ile w 2010 roku w Polsce odnotowano 240 zatruć, o tyle w roku ubiegłym było ich już 2,5 tysiąca - mówi Olszewska. Dlatego z przeciwdziałaniem nie można zwlekać, o czym dobitnie przekonała wszystkich niedawna seria ciężkich zatruć "mocarzem" na Śląsku. 

Spotkania z opolską młodzieżą nie polegały i nie będą polegać na wygłaszaniu referatów czy pogadanek. - Ta forma jakoś nie bardzo się sprawdza - mówi Mirosława Olszewska, która sama prowadziła wiele z tych spotkań. - Chodziło przede wszystkim o postawienie sobie trudnych pytań i udzielenie na nie odpowiedzi.

Uczniowie dyskutowali o tym, czy warto wprowadzać do organizmu trujące substancje, które mają dać szybką chwilę relaksu, złudną zresztą.

- Pytam ich, czy wpuściliby do mieszkania zupełnie obcą osobę. Zawsze odpowiadają, że nie. Pytam więc, dlaczego wpuszczają do swojego organizmu kompletnie nieznaną substancję, o której składzie, a więc i zagrożeniu, jakie niesie, nie mają pojęcia. Tu już odpowiedzi nie są takie oczywiste, pojawia się refleksja i o to nam chodzi. 

Rodzicu, brałeś za młodu?

Na spotkaniach z rodzicami mają się odbywać rozmowy o ich doświadczeniach i ryzykownych zachowaniach z czasów młodości. 

Rodzice w rozmowach ze specjalistami mają sobie je przypomnieć, a także dojść do tego, jakimi kierowali się wówczas pobudkami. - To może im pomóc w lepszym komunikowaniu się z własnymi dziećmi i zrozumieniu ich motywacji - dodaje psycholog. 

- Jeśli chodzi o nauczycieli, to zależy nam na tym, by konsekwentnie uczyli młodych ludzi odpowiedzialności za swoje życie, tego, że eksperymentowanie z własnym ciałem może być tragiczne w skutkach i że ekstremalne wrażenia można uzyskać w inny sposób, niż zażywając dopalacze - mówi Olszewska.

Zgadza się z tym dr Józef Bojko, ordynator oddziału anestezjologii i intensywnej terapii w szpitalu wojewódzkim. Na jego oddział w ciągu ostatnich miesięcy trafiło kilka ciężko zatrutych dopalaczami osób, z których jedna zmarła.

- W programach profilaktycznych skierowanych przeciw dopalaczom jest głęboki sens - mówi. - Bo prawo dotyczące tych narkotyków jest bardzo niedoskonałe, a my - jako lekarze, terapeuci, rodzice - możemy zrobić o wiele więcej, niż robimy obecnie, między innymi popierając profilaktykę i uczestnicząc w niej.

Inne samorządy chcą porady 

Opolskim programem profilaktycznym wymierzonym w dopalacze interesują się już inne samorządy lokalne.

- Myślę, że to dlatego, że jest kompleksowy i obejmuje tak młodzież, jak i rodziców oraz nauczycieli - mówi Olszewska i zaznacza, że nie przypisuje sobie autorstwa programu, ale jego rozszerzenie i dostosowanie do potrzeb Opola.

- Inne miasta czy województwa mogą się wzorować na naszych doświadczeniach - zapewnia Olszewska. - Odbieram maile i telefony z pytaniami o program. Oczywiście pomagamy, w kilku miejscach jestem już umówiona na spotkania. 

W Opolu kolejne spotkania z młodzieżą, rodzicami i nauczycielami już we wrześniu. 


Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

Jezus_czarnuch (niezweryfikowany)

<p>Ci debile równie dobrze moga wypowiadać wojne lodowcom. Ale w tym szalenstwie jest metoda- więcej naszej kasy na wszelkie urzedy zajmujące się "dopalaczami". I nikt nawet nie pisnie słowa, bo "dzieci umierają".</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Powój hawajski
  • Przeżycie mistyczne

Wieczór/noc, pokój, muzyka (kompilacja psychedeliczna).

Całkiem niedawno, bo kilka dni temu, po śmierci mojej mamy, wybrałem się w nocną wyprawę pod przewodnictwem tej rosliny. Pestki dotarły do mnie z Holandii, w sumie ponad 30. Wcześniej próbowałem na nich podróżować, ale było to stosunkowo krótko po wyprawie na LSD, więc efekt był tamtym razem mocno wypłaszczony. Po zachowaniu odpowiedniego czasu odpoczynku postanowiłem ponownie przywitać się z Duchem tej rośliny.

  • Dekstrometorfan
  • Odrzucone TR
  • Pozytywne przeżycie

Komenataz:
Dokument archiwalny z 2008r.  Było to moje pierwsze przeżycie z psychodelikami. Wcześniej próbowałem tylko marihuany i haszyszu. Zgodnie ze swoim postanowieniem do tej pory, pomimo upływu 3 lat, nie spróbowałem DXM po raz drugi. Skupiłem sie raczej a poznawaniu nowych substancji. Obecnie inaczej napisałbym ten trip raport, jednak zachowuje go w 100% orginalnym aby przedstawić moje młodzieńcze postrzeganie świata i rzeczywistości, które mi w tamtym okrsie towarzyszyło.

Kilka słów wstępu.

  • Powój hawajski

Subst: LSA (LA-111) - Ipomoea tricolor



Dawka: 170 nasion





Kupiliśmy z kumplem w sklepie 17 paczek nasion Ipomoei. Na następny dzień mieliśmy odbyć psychedeliczną podróż. Dwa dni wcześniej sprawdziłem na sobie dawkę - 80 nasion. Miałem lekkie efekty, ale ważniejsze było to, że nasiona okazały się nietoksyczne tj. bez fungicydów, herbicydów, insektycydow i innych chemikaliów, którymi zwykle pokrywane są nasiona przez producentów. To bardzo ważne - sprawdzić w jakiś sposób, czy nasiona nie są zatrute.

  • Klonazepam

Około roku 2001 już nie miałam ochoty zmagać się ze sobą. Nic nie

przeżywałam, nic w moim życiu się nie działo, prócz tego, że musiałam lizać

dupy osobnikom poważanym w stadzie, ogólnie wpasowywać się w panujące

porządki i status quo. Męczyło mnie to jak klatka. Byłam zawsze tą  złą, tą

mało tajemniczą, tą nieemanującą kobiecością, po prostu dobrym kumplem do

kieliszka i zwierzeń. Ale też podobno miałam takie hobbi, że obrażałam

ludzi. Po śmierci matki miałam napady lęku i poszłam do doktora, który od