Przeczytałem na waszej stronie o gałce muszkatołowej i jej działaniu. Pomyślałem, że warto wypróbować jej działanie na sobie.
Narkobiznes to spółka wielkich przemytników i okazyjnych palaczy marihuany - twierdzi Pérez-Reverte.
Teresa Mendoza, dziewczyna meksykańskiego przemytnika narkotyków, dostaje telefon: jej ukochany, pilot wypełnionego kokainą samolotu cessna, został zestrzelony przez szefów własnego gangu. Bo, jak się okazało, podkradał im towar i sprzedawał jako własny. A niepisany przemytniczy kodeks honorowy mówi, że zginąć powinien nie tylko on sam, ale i jego najbliżsi.
Teresa umyka najemnym zabójcom. Ucieka do Hiszpanii z wiedzą, którą zyskała, żyjąc na granicy biednego Meksyku i bogatych Stanów: bogata Północ naszego globu potrzebuje od biednego Południa tylko surowców naturalnych i narkotyków. Te pierwsze wwożą na Północ gigantyczne kontenerowce - te drugie trzeba inteligentnie przemycić. I Arturo Pérez-Reverte w powieści "Królowa Południa" pokazuje krok po kroku, jak meksykańska uciekinierka montuje system dostaw najrozmaitszych środków pobudzających z Ameryki Południowej i Afryki Północnej do hiszpańskich i francuskich portów.
Kogóż tu nie spotykamy? W maszynerię narkobiznesu są włączeni piloci, których wyrzuciły z pracy linie lotnicze w ramach redukcji etatów - teraz latają z ładunkiem białego proszku dwa metry nad powierzchnią Morza Śródziemnego, aby nie wyśledziły ich radary. Są specjaliści od nawigacji, którzy mieli dość chudych państwowych pensyjek. Teraz wyszukują luki w kontroli radarowej, by bezpiecznie przeprowadzać z Maroka do Hiszpanii samoloty wypakowane haszyszem. Są genialni konstruktorzy szybkich łodzi motorowych, którzy potrafią tak usprawnić pracę silnika, że nie doścignie ich żadna policyjna łódź patrolowa. No i cała rzesza bankowców w białych kołnierzykach, którzy za pomocą wyrafinowanych manipulacji piorą pieniądze uzyskiwane z handlu narkotykami.
Przeczytałem na waszej stronie o gałce muszkatołowej i jej działaniu. Pomyślałem, że warto wypróbować jej działanie na sobie.
Substancja: LSD, kartonik z Bartem Simpsonem
Doświadczenie: marihuana, haszysz, Psilocibe, LSD, exstasy, DXM, amfetamina, kokaina
Niniejszy tekst jest kompilacją dokumentów znalezionych w Sieci, oraz
doświadczeń autora.
Set & Setting: Najpierw akademik, następnie park "cytadela".
Wiek: 22
Doświadczenie: DXM, ketamina, kodeina, tramadol, fentanyl, morfina, diazepam, benzydamina, amfetamina, mdma, mefedron, metkatynon, LSD, LSA, 2C-e, grzyby, marihuana
Zupełnie jak z czarnej głębi stanęła przede mną wielka pompka-piątka. Panika. Strach. Nie, uciekam, za dużo. Czy ja tego właściwie chcę? Zostać starym ćpunem z trzęsącymi się rękoma z manią na punkcie podawania sobie wszystkich substancji i.v. cz i.m. Cofam się parę kroków.
Komentarze