Odmienne stany świadomości. Czas przywrócić dobre imię LSD?

Niebezpieczny narkotyk czy cudowny lek? Grupa naukowców walczy o przywrócenie dobrego imienia LSD. Chcą by „kwas” można było stosować jako lek na na stany lękowe i depresję.

Tagi

Źródło

Newsweek Polska

Komentarz [H]yperreala

Rzućcie okiem na poprzedzające artykuły  - wygląda na to, że hyperreal wyprzedził Newsweek ;) 

Odsłony

854

Niebezpieczny narkotyk czy cudowny lek? Grupa naukowców walczy o przywrócenie dobrego imienia LSD. Chcą by „kwas” można było stosować jako lek na na stany lękowe i depresję.

- Chory wyrostek możesz wyciąć i jest po problemie. Lęków czy stanów depresyjnych nie można usunąć ot tak – mówi dr Robin Carhart-Harris z Imperial College w Londynie, badający reakcje, jakie w mózgu człowieka wywołuje LSD. A lęki i depresja bywają równie groźne co nowotwory czy choroby układu krążenia.

LSD pomaga się z nimi zmierzyć. Zdaniem zwolenników – leczy duszę. Przenosi chorego w stan błogości. Daje zastrzyk energii tak potrzebny, gdy pacjent jest załamany chorobą. Przeciwnicy widzą w nim jedynie narkotyk, którego stosowanie może doprowadzić do przerażających halucynacji. Często odwołują się do przypadków z lat 60., gdy zdarzały się sytuacje, w których ludzie znajdujący się pod wpływem LSD wyskakiwali przez okno albo okaleczali się.

Mimo wielu negatywnych opinii, zwolennicy terapii z użyciem LSD coraz głośniej i prężniej walczą o swoje prawa. Ot choćby w Norwegii, kraju, w którym nawet sprzedaż aspiryny podlega kontroli.

Norweski badacz Pal-Orjan Johansen, wraz z niewielką grupą zwolenników, rozpoczął akcję „LSD Is O.K.”. Udało mu się nawet uzyskać poparcie m.in. emerytowanego sędziego norweskiego Sądu Konstytucyjnego. Johansen nie tylko chce powrotu LSD na listę leku. Chciałby także produkować środek z zachowaniem wszystkich zasad bezpieczeństwa. Jego zdaniem opinia na temat środków halucynogennych jest grubo przesadzona. - Zawsze jest jakieś niebezpieczeństwo – mówi. - Wchodząc do lasu także narażamy się na to, że gałąź może spaść nam na głowę. Ale czy to oznacza, że powinniśmy omijać las szerokim łukiem? - pyta.

Odkryty przez przypadek

LSD został odkryty przez przypadek w 1938 roku przez szwajcarskiego chemika Alberta Hofmanna. Z grzybka pasożytującego na zbożu, buławinki czerwonej, próbował wyodrębnić substancję pobudzającą krążenie, a otrzymał środek wywołujący „odmienne stany świadomości”. Kiedy Hofmann zażył go po raz pierwszy, myślał, że umiera. Jednak następnego dnia czuł się tak błogo, jakby podarowano mu nowe życie. Chemik sądził, że odkryty przez niego specyfik zrewolucjonizuje leczenie stanów lękowych.

Niestety LSD zaczęto stosować także w zdecydowanie mniej szlachetnych celach. Stało się ulubioną używką dzieci kwiatów, a CIA eksperymentowała z wykorzystaniem go do psychicznego niewolenia wrogów. By zlikwidować dostęp do halucynogenu, w 1967 roku amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) zabroniła jego produkcji i stosowania. Od tej chwili był już tylko nielegalnym narkotykiem.

Wkrótce po decyzji FDA skończyły się także badania nad LSD finansowane przez rząd Stanów Zjednoczonych. Jeszcze w latach 1953-1973 finansował aż 116 takich badań. Środek testowano nie tylko na osobach ze stanami lękowymi, ale także na chorych na depresję czy autyzm oraz na więźniach.

Badania nad świadomością i jej modyfikowaniem od 1998 r. prowadzi Fundacja Beckley w Wielkiej Brytanii. Jej założycielka Amanda Feilding nie tylko jest zwolenniczką psychofarmakologii, ale sama w latach 60. zażywała LSD oraz grzybki halucynogenne, aby przenieść się w świat „odmiennej świadomości”. Fundacja kieruje badaniami oraz stara się doprowadzić do zmian w prawie, które pozwolą na stosowanie LSD i innych podobnie działających środków w medycynie.

Obecnie „pod lupę” wzięto psylocybinę (środek halucynogenny pochodzący z grzybów). Badacze sprawdzają, czy jest w stanie pomóc osobom cierpiącym na depresję oraz uzależnionym od alkoholu czy papierosów.

Są już pierwsze sukcesy. Z badań przeprowadzonych na Uniwersytecie Kalifornijskim wynika, że psylocybina pomaga osobom z rakiem w stadium terminalnym poradzić sobie ze świadomością śmierci. Z kolei Roland Griffiths z Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa dowiódł, że psylocybina wprawiła badane osoby w stan określany jako jedno z pięciu najważniejszych przeżyć w życiu (z 36 badanych osób takiego zdania było ponad 70 proc.).

Są też opinie zgoła odmienne. Andrew Parrott, profesor psychologii z uniwersytetu w Swansea, uważa, że badania nad LSD to pewien rodzaj nowej mody i trendu. - Wiele osób stara się teraz o granty na badania nad tego typu środkami, ale nie wiem w jaki sposób mogłyby one pomóc osobom z klinicznymi zaburzeniami – mówi. - Każdy narkotyk początkowo wprawia w pozytywny stan, jednak przy długotrwałym stosowaniu negatywne skutki biorą górę – dodaje. Jego zdaniem psylocybina oraz LSD mogą być przyczyną dramatycznych zmian w mózgu.

Dlaczego LSD a nie np. amfetamina?

Halucynogeny – w przeciwieństwie choćby do amfetaminy – nie są toksyczne. Nie powodują też uzależnień, bo inaczej działają na mózg. Oddziałują na komórki nerwowe czułe na serotoninę. Po ich zażyciu w pierwszej chwili pojawiają się nieprzyjemne wrażenia. Dopiero po pewnym czasie powstają przyjemne doznania generowane przez układ nagrody. Do jego pobudzenia dochodzi jednak pośrednio, a reakcja ta jest rozłożona w czasie. Inne narkotyki, np. heroina czy amfetamina, powodują wyrzut dopaminy do mózgu. Gdy poziom hormonu spada, zaczyna być odczuwalny narkotyczny głód (dlatego tak łatwo można się od nich uzależnić).

Stąd walka, którą zwolennicy terapii środkami psychofarmakologicznymi toczą prawie od pół wieku. Chcą przywrócić „dobre imię” LSD. Ich zdaniem opinie na temat tego specyfiku są grubo przesadzone. Często wynikają także z niewiedzy. Jak podkreślają, narkotyk stosowany w odpowiednich dawkach i pod kontrolą to często jedyna forma pomocy. Podkreślają przy tym, że stosowanie środków tego typu powinno być ostatecznością i nigdy nie powinny one być podawane zdrowym osobom.

 

 


Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-ACO-DMT
  • Dekstrometorfan
  • Miks

Lekkie zmęczenie fizyczne jak i emocjonalne. Przez trzy dni gościliśmy u siebie ojca Kosmo i jego partnerkę. A, że goście to byli zabawowi to i lały się oporowe ilości browarów, a Akodin z Thiokodinem sypały się garściami. Mój organizm przyjął to nadzwyczaj dobrze, a nawet tego wyczekiwał, hehe. Nie mam swobodnego dostępu do ww. substancji. I bogu dzięki. Jedynymi efektami ubocznymi nadmiernego, bądź co bądź, eksploatowania organizmu, była lekka zgaga i niewyspanie, z powodu dzwięków wydawanych przez mojego teścia, kiedy śpi. Przypominają pracujacy kombajn. Decyzja o wrzuceniu tryptaminy była spontaniczna. Reasumując: stan fizyczny: 7 na 10, psychiczny: 9 na 10. Czułam kompletny luz i świadomość, że nic nie ciąży mi nad głową i pierwszy raz od jakiegoś czasu wszystko układa się po mojemu, nawet bez mojej ingerencji.

  Opisywany trip miał miejsce wczoraj, czyli trzeciego maja. Cały dzień (właściwie to tydzień) obfitował w dosyć intensywne przeżycia. Do tego w ostatnim miesiącu pobijam rekordy w częstotliwości jedzenia DXM w dawkach antydepresyjnych. A jak wielu z Was zdaje sobie sprawę, poprzeczkę zawiesiłam sobie wysoko. Ostatnim psychodelikiem jaki przyjmowałam było 2c-t-4 tydzień wcześniej, co w moim przypadku nie powinno mieć wpływu. Poprzednim razem przyjęłam 25 mg 4-aco-dmt i 300 mg DXM.

  • Grzyby halucynogenne

info:


autor: molasar [ja :)] [mam 21 lat]


doświadczenie z dragami: tylko psychodeliki, 4 lub 5 podróży w przeciagu 3

lat


rodzaj i ilość substancji: [informacja zawarta w tekscie właściwym]





witam wszystkich amatorów psychodelicznych podróży!

  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

9 styczeń, 2011r. Ośnieżony las, w ciepłych promieniach słońca.

Set & Setting: Ośnieżony las, w ciepłych promieniach słońca. - http://mw2.google.com/mw-panoramio/photos/medium/20756540.jpg

Substancja: LSD - 1x karton Hare Krishna

  • Dekstrometorfan
  • Retrospekcja

Chęć przeprowadzenia badań nad możliwością ukierunkowania tripu DXM przy różnych bodźcach wzrokowo-słuchowych (student medycyny) Mieszkanie - własny pokój - zero domowników.

Witam Wszystkich!

Od razu zaznaczam ze jest to poradnik dla doświadczonych użytkowników forum.

Pierwsze moje przeżycia z dexem nie były zbytnio przyjemne, więc wpadłem na pomysł przeprowadzenia badań nad możliwością ukierunkowania tripu tak jak ktoś by sobie tego życzył.

Właśnie jestem w trakcie (3 dzień) prowadzenia badań nad możliwościami psychodelicznymi DXM, które jak zdążyłem się przekonać są ogromne.

Polecam zaopatrzyć się w dużo wody mineralnej niegazowanej.