Złapani z trawka

Częstochowska policja zatrzymała kolejnych dealerów narkotykowych, którzy w lokalach i dyskotekach rozprowadzali tabletki ecstasy oraz marihuanę. Zatrzymania te mają związek z aresztowaniem jesienią ubiegłego roku trzech handlarzy narkotykami.

Anonim

Kategorie

Źródło

Dziennik Zachodni

Odsłony

2247

Policja nie wyklucza, że osób zamieszanych w tę sprawę może być jeszcze więcej.

- Jesienią 2005r na terenie powiatu częstochowskiego zatrzymano dwóch młodych ludzi, u których zabezpieczono narkotyki - informuje nadkom. Joanna Lazar, rzecznik prasowy częstochowskiej policji. - Jeden z nich, aresztowany decyzją sądu posiadał 93 tabletki ecstasy. Przy drugim znaleziono 12 tabletek. Dalsze czynności policjantów pozwoliły na zatrzymanie kolejnego dealera, u którego zabezpieczono 180 sztuk ecstasy. Czynności w tej sprawie doprowadziły do kolejnego pośrednika.

Na terenie jednej z dużych dyskotek w województwie łódzkim częstochowscy policjanci zatrzymali dealera narkotyków, u którego zaopatrywali się zatrzymani wcześniej mężczyźni. 22-letni mieszkaniec woj. łódzkiego posiadał przy sobie tabletki ecstasy oraz marihuanę. Towar ten przekazywał dalej innym dealerom lub też sam nim handlował w dyskotece.

- Mężczyźnie postawiono zarzut handlu narkotykami - mówi nadkom. Lazar. - Handlował on narkotykami od września 2005 roku. W tym czasie rozprowadził około 370 sztuk tabletek ecstasy. Mężczyzna ten decyzją sądu został aresztowany.

Razem z nim w tej samej dyskotece policjanci zatrzymali dwóch innych mieszkańców województwa łódzkiego, którzy rozprowadzali narkotyki. Jednemu postawiono zarzut rozprowadzenia około 400 sztuk ecstasy. Drugiemu z nich handel amfetaminą.

To kolejne zatrzymanie handlarzy narkotykami dokonane w tym miesiącu przez częstochowską policję. W połowie stycznia policjanci zatrzymali trzech młodych częstochowian, którzy zamieszani są w handel marihuaną.

- To młodzi ludzie, w wieku 21-25 lat - opowiada nadkom. Lazar. - Wszyscy są mieszkańcami częstochowskiej dzielnicy Północ. W ich mieszkaniu i piwnicy znaleziono w sumie 407 woreczków z marihuaną. Najwięcej narkotyków przechowywał 25-latek. Miał on przygotowanych do sprzedaży 400 porcji. Oprócz narkotyku w jego domu znaleziono także całe wyposażenie potrzebne do porcjowania marihuany, z wagą elektroniczną włącznie.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • alfa-PVP
  • Ketony
  • Pierwszy raz

Własny pokój, w nocy, słuchawki na uszach, bez towarzystwa. Humor raczej dobry, a ze względu na znikomą (żeby nie powiedzieć zerową) wiedzę na temat a-pvp- ekscytacja przed testem.

Na wstępie chciałabym uprzedzić, że to mój pierwszy tekst tutaj i zdaje sobie sprawę z tego, że może nie być idealny. Jednak ze względu na mało informacji na temat alfa-PVP w Internecie oraz brak opisu przeżyć na NG, postanowiłam napisać coś od siebie dla zainteresowanych a-PVP, żeby przed zażyciem znali ewentualnie coś więcej niż tylko nazwę, jak było praktycznie w moim przypadku. :)

 

  • Bad trip
  • Marihuana

Bardzo dobry set & settings: sam na stancji, zaliczona sesja letnia, piwo i szama w lodówce. Znakomity humor i wielka ochota na bombę.

To mój drugi w życiu bad trip z MJ, chociaż wydawało mi sie, że jest to niemożliwe w warunkach w jakich zapodałem inhalację. W skrócie - nie lubię palić w towarzystwie, bo właśnie w taki sposób doznałem naprawdę nieprzyjemnego bad tripa i od tamtej pory wolę robić to gdy jestem sam. Kiedy jestem sam faza jest znakomita, bądź po prostu łapie mnie zwykła zamułka. Tym razem było inaczej...

  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Nienajgorsze. Lepiej mi się tripuje z przyjacielem albo samemu, niż z wujkiem, bo przy tym ostatnim często mi się fazy "spłycają". Na szczęście szybko mnie opuścił.

Próbowaliście kiedyś wykorzystać MJ do pisania wierszy? Jeżeli nie, serdecznie polecam :) Jest także dobrą towaryszką do filozofowania. Nie wiem czemu tak duży odsetek spoleczności podchodzi do niej jak do zabawki- psychodelik jak każdy inny- też potrafi dać niezapomniane stany. Opisane poniżej doświadczenie wprawdzie nie jest jakieś tam zbyt ciekawe, ale to kwestia małej ilości spalonego kwiatostanu :) Niemniej postanowiłem się tym doświadczeniem podzielić z dwóch względów- lubię pisać reporty, a po drugie, może kogoś to skłoni do przemyśleń czy coś w tym stylu.

  • Alprazolam
  • Etanol (alkohol)
  • Katastrofa
  • Marihuana
  • Marihuana

Miałem całkiem udany dzień. Mieszkam z bratem i jednym koleżką, który bardzo lubi maryśkę. Ten drugi namówił mnie, żeby spróbował nowego sortu ganji, którego niedawno kupił. Myślałem, żeby tego nie robić, bo zażyłem już karmelka, ale potem powiedziałem sobie, że raz się żyje. Całe zdarzenie miało miejsce wieczorem, w naszym mieszkaniu. Puściliśmy muzykę, która z początku była przyjemna, ale później to się zmieniło. Tripowałem z bratem i jego koleżką. Byłem zrelaksowany i nic za bardzo mnie nie dręczyło.

Ten dzień uchodził do przeszłości, więc pomyślałem, że zarzucę sobie karmelka z THC i posłucham sobie ulubionych nutek, które zaprawią mnie do pięknych wizji sennych. Nagle do mieszkania wpada koleżka i rozmawia z moim bratem o tym, że trzeba dziś spróbować tego Green Cracku, który został zakupiony jakiś czas temu, ale w sumie to nie tak dawno temu. Wbija do mojego pokoju i pyta sie czy będę z nimi jarał. Ja nieco zaskoczony i podjarany, mówię że jeszcze jak, jak najbardziej.